Carnets de voyage
-
[opinia] Hotel 5-gwiazdkowy Capella Hanoi (Wietnam) – niezapomniane przeżycie
Jesteśmy w kwietniu 2022 roku. Po dwóch latach kryzysu covidowego turyści dopiero zaczynają wracać do Wietnamu. Któregoś dnia moje wietnamskie biuro podróży zamieszcza na swoim profilu Zalo zdjęcia hotelu 5-gwiazdkowego, który właśnie otworzył się w Hanoi, z bardzo atrakcyjną ofertą (200 euro zamiast 450 euro za noc). Ponieważ nasz przyjaciel A. musi wrócić na kilka dni do Hanoi, proponuję mu spędzenie tam dwóch nocy: jest w centrum i tańszy niż Sofitel Metropole Hanoi. Zgadza się i proponuje, żebyśmy przyjechali z nim. Mówimy mu, że mamy już swojego airbnb, ale spędzimy tam jedną noc, żeby zobaczyć, jak to wygląda. Więc A. jedzie do Capelli przed nami i relacje, które zamieszcza na…
-
Santiago, Pucón i okolice (Chile)
Jesteśmy w marcu 2024. Po spędzeniu miesiąca w Buenos Aires i tygodnia na Wyspie Wielkanocnej, musimy znaleźć miejsce na przystanek przed road trip po Japonii z moimi rodzicami. Wybieramy spędzenie kilku dni w Santiago zanim szybko udamy się w rejon jezior. Santiago Santiago nigdy nie było dla nas wyjątkowym miastem. Mimo kilku pobytów (często w drodze do innego regionu Chile lub Argentyny), zawsze trudno nam je docenić. Tym razem wybieramy hostel w samym centrum, w starym domu (który mógłby być muzeum, Casa Marina Huérfanos, link do Bookingu). Ale nadal nie potrafimy pokochać jego centrum. Zwiedzam Museo Chileno de Arte Precolombino, mając nadzieję zobaczyć wiele złotej biżuterii jak w Bogocie w…
-
Salon du Livre rare et des Arts graphiques 2023 w Paryżu
Jest wrzesień 2023: Wyjątkowo otrzymuję zaproszenia na Salon Książki Rzadkiej i Grafiki, po tym, jak kupiłam używaną książkę, która śmierdzi papierosami, na stronie dla bibliofilów. Bilety kosztują 10 euro za sztukę, ale dzięki tym zaproszeniom mogę iść tam za darmo z moją dziewczyną M., co trochę rekompensuje koszt tej śmierdzącej książki, którą włożyłam do pudełka „książki do wymiany” przed metrem. Moja przyjaciółka M. jest ciekawska i interesuje się wszystkim, więc już była ze mną na salonie kamieni i biżuterii, a teraz na salonie książki rzadkiej, mimo że nie jest bibliofilką. Jestem (trochę) bibliofilką od niespełna roku więc jestem bardzo podekscytowana odkryciem, co jest na tym salonie. To mój pierwszy raz…
-
Podróż pociągiem: Brugia, Liège, Namur, Bruksela (Belgia)
Z Antwerpii gdzie spędzamy miesiąc, robimy wypady tam i z powrotem do Brugii i Brukseli, a następnie odwiedzamy Namur i Liège. Pociąg to nasz ulubiony środek transportu w Belgii. Centra miast są często blisko dworca, a belgijskie pociągi są niedrogie i punktualne. Nie są tak szybkie jak TGV, ale biorąc pod uwagę niewielkie odległości między miastami, to dobry sposób na przemieszczanie się. Brugia Z tych miast tylko Brugię odwiedziłam bez JB. Już pisałam o niej szczegółowo w innym artykule. Więc teraz po prostu pokażę nowe zdjęcia. Ponieważ mamy słońce, są ładniejsze niż te z poprzedniego artykułu. Pogrążona w długim śnie trwającym cztery stulecia, Brugia uniknęła przemian industrializacji. Dziś wyróżnia się…
-
Antwerpia, miasto diamentów (Belgia) – pamiętnik z podróży 2023
Po Holandia, JB wciąż czeka na odbiór naszego mieszkania w Nicei więc decydujemy się zostać w Europie jeszcze kilka miesięcy. Nie wiedząc, gdzie jechać, proponuję mu Belgię, którą przemierzyłam ekspresowo z moją koleżanką M. i jej synem tuż przed Covidem. Wybieramy Antwerpię jako bazę, bo uwielbiałam (1) fakt, że większość diamentów przechodzi przez Antwerpię (2) jej muzeum drukarstwa. JB rezerwuje nam ładny Airbnb 10 minut rowerem od katedry i dopiero gdy tam docieramy, odkrywamy, że ten Airbnb jest w środku domu spokojnej starości. Patrzymy z zazdrością na jadalnię i pytamy, czy my też możemy dołączyć do emerytów w porze posiłku. Mówią nam „nie” i musimy zadowolić się aneksem kuchennym w…
-
Odkrywanie Kosowa: Prisztina, Prizren, monastyry i ośrodek narciarski
Mimo natłoku pracy mamy jednak ambicję zwiedzić najciekawsze miejsca Kosowa, pracując, w 2,5 tygodnia, i wynajmując samochód na 3 dni. Nasza baza to Prisztina, stolica bez większego uroku, pokryta śniegiem w kwietniu 2023. Tu, jak i gdzie indziej na Bałkanach, ludzie są super mili, a ogrzewanie działa aż za dobrze. Jedzenie w Kosowie smakuje nam trochę bardziej niż w Serbii, ponieważ większość ludności ma albańskie korzenie, a ich kuchnia jest pyszna (bardzo śródziemnomorska). Długo wahaliśmy się między Macedonią Północną oraz a Kosowem, ale z Serbiiwygodniej jest wziąć bezpośredni autobus do Prisztiny, a poza tym to przyjemność odkryć nazwę, którą słyszało się non-stop w TV z złych powodów. Kosowo chcemy zobaczyć,…
-
Road trip po Serbii: Dunaj, Nowy Sad, Subotica
Mimo mojego ogromnego lenistwa, udaje nam się jednak zrobić mini road trip po Serbii żeby z grubsza zobaczyć, jak wygląda ten kraj. Bo moim marzeniem jest ponownie zobaczyć Dunaj. Gdy byłam mała, ulubionym utworem mojego dziadka był „Nad pięknym modrym Dunajem” i kazał mi go grać bez przerwy, więc w mojej głowie Dunaj jest koniecznie niebieski. Nie był niebieski w Wiedniu i obwiniam o to zanieczyszczenie, ale tutaj musi być niebieski, prawda? Muszę go zobaczyć ASAP. Twierdza Smederewo Twierdza Smederewo to jedna z najważniejszych i najlepiej zachowanych średniowiecznych fortyfikacji w Serbii. Znajduje się w mieście Smederewo, około 45 km od Belgradu, u zbiegu rzek Jezava i Dunaj. Twierdza została zbudowana…
-
Pierwsza wizyta w Belgradzie (Serbia)
Jest marzec 2023. Od Rzymuleciemy samolotem do Belgrad. Zawsze miło jest wejść do lounge’u i mieć coś do przegryzienia przed lotem, zwłaszcza gdy dostęp do lounge’u jest darmowy (wliczony w kartę Amex JB). Belgrad to magiczne słowo. To nazwa miasta, która wydaje mi się tak egzotyczna, że nie mogę sobie wyobrazić, jak ono wygląda. Gdybym zobaczyła słonia w Belgradzie, nawet by mnie to nie zdziwiło, bo ta nazwa wydaje mi się aż tak egzotyczna! Jak w „W poszukiwaniu straconego czasu”, czasami nazwa miejsca wywołuje w nas zupełnie inny obraz. Dla JB Belgrad kojarzy się raczej ze wspomnieniami z serwisów informacyjnych z dzieciństwa, które dotyczyły wojny na Bałkanach. Ale gdy pierwszy…
-
Neapol, zbyt wiele bodźców (Włochy)
Pociągiem jedziemy z Pompejów do Neapolu. Postanawiamy nie nocować w Neapolu, bo nasz hotel w Pompejach jest bardzo ładny i spokojny – lepiej zrobić trasę Pompeje–Neapol w obie strony niż taszczyć walizki do Neapolu, a potem z Neapolu do Rzymu. Co za mądra decyzja, bo to miasto jest dla mnie uosobieniem chaosu miasta pochłoniętego przez masową turystykę i niekompetencję tych, którzy dbają o czystość. Wszędzie mnóstwo ludzi, ulice są bardzo brudne, zwłaszcza w miejscach turystycznych. Byłam zszokowana, widząc tak turystyczne miasto tak źle utrzymane. przy tym Marsylia to uosobienie czystości. Cały ten stres trzeba natychmiast zrekompensować pizzą neapolitańską! Tutaj pizza na wynos ma jedną cenę, a pizza do zjedzenia na…
-
Pompeje, gigantyczne stanowisko archeologiczne (Włochy)
Po Sycylii lecimy samolotem do Neapolu i Pompejów. Nasz włoski przyjaciel, specjalista od wulkanów, powiedział nam, że obecne zagrożenie to nie Wezuwiusz, ale Neapol: sam region Neapolu leży wewnątrz wulkanu. I z samolotu rzeczywiście tak to wygląda. Specjaliści widzą zagrożenia wszędzie, mam nadzieję, że po prostu jest zbyt ostrożny. Najpierw lądujemy w Neapolu, a potem od razu jedziemy shuttle busem, który jest 5 min od lotniska, w kierunku Pompejów. Kierowca wysadza nas dokładnie przed jedną z bram parku archeologicznego. Niestety, nasz hotel nie znajduje się przy tej bramie, tylko przy drugiej bramie parku. Idziemy wzdłuż parku, nie możemy zobaczyć, co jest w środku, i po 15 minutach docieramy do HABITA79…






