[recenzja] Targi Maison & Objet 15-19 stycznia 2026
Przez czysty przypadek jesteśmy w IDF dokładnie wtedy, gdy odbywają się targi Maison & Objet. To bardzo cenione targi, które chciałem odwiedzić od dawna. I przez czysty przypadek Carole M. podarowała mi bilety wstępu (dzięki!). To targi zarezerwowane dla profesjonalistów, ale mimo to jest tam kilku prywatnych zwiedzających. Bilet wstępu jest dość drogi, więc osoby prywatne muszą być bardzo zmotywowane lub dostać bilety w prezencie, jak my.
Parkujemy na parkingu (3,6€/godzinę) i jedziemy shuttle busem, który wysadza nas przed wejściem do hali 5A. Dobrze się składa, bo to część, gdzie jest fine craft (rzemiosło artystyczne). Po drodze do sekcji Fine craft, zatrzymujemy się tu i ówdzie.
Metamorphoses w 5A/0122 sprzedaje motyle i owady o niezwykłej urodzie! Uwielbiam! To typowy produkt, który widuje się w concept store’ach i który sprzedaje się bardzo dobrze.

Mają również ogromny kawałek lapis lazuli o intensywnym kolorze z bardzo niewieloma wtrąceniami.

Jeśli prawdziwe motyle nie są dla Ciebie, jest wersja metalowa.


DOING GOODS, Hala 5A — Stoisko P76 – Q75 oferuje bardzo kolorowe dywany w stylu „trofeum” bez szkody dla zwierząt. Wszystko jest z wełny, w 100% ręcznie robione


Nie pamiętam już, przy którym stoisku to było, ale bardzo spodobały mi się te gniazda z wetiwerii.

Przy stoisku Bolong, Hala 5A M139znajdziesz rzeczy do wypełnienia swojej gabinetu osobliwości. Uważam, że to piękne, ale też zabawne, że wśród oferowanych przedmiotów znajduje się fałszywa czaszka z motylami. Wygląda dokładnie jak ilustracja gabinetu osobliwości w „Portret Doriana Graya” z ilustracjami Benjamina Lacombe.




Pledy z alpaki, z kaszmiru… są wszędzie. Znajdziesz mnóstwo pledów z kaszmiru o różnej grubości u MIRROR IN THE SKY CASHMERE, Hala 5A — Stoisko P65 i pledy z alpaki u HIMALAYAN HERMITAGE, Hala 5A — Stoisko O100 – P99

Bardzo podobało mi się stoisko SOL&LUNA, Hala 5A — Stoisko Q67 z przedmiotami w całości pokrytymi skórą.

A oto kilka stoisk szczególnie dobrze zaprezentowanych:



U ODILE MOULIN SCULPTURES, Hala 5A — Stoisko F59, z zachwytem odkrywamy zwierzęta i ryby z siatki. Widzę je w muzeum, w recepcji akwarium, a nawet na zewnątrz.

W końcu docieramy do części Fine Craft, gdzie zgromadzonych jest wielu utalentowanych rzemieślników.

Niektóre techniki nie są innowacyjne, ale dzieła są innowacyjne i wznoszą się na poziom artystyczny, a nie są już czysto dekoracyjne. Na przykład u O’FIL DES RÊVERIES DE NANA, Hala 5A — Stoisko J42technika nie jest nowa, ale wykonanie jest oszałamiające.

RzeźbyATHENA JAHANTIGH, Hala 5A — Stoisko J59 są wspaniałe, z bardzo naturalnymi ruchami i dużą duszą.

Papierowe kwiaty VERONIQUE GUILLOU, Hala 5A — Stoisko i43 są szczególnie udane; na początku myślałem, że to ceramika.

Bardzo podobał mi się ten stół „księżyc” u LE GOFF, Hala 5A — Stoisko i17

U FLEUR DE PLUMES, Hala 5A — Stoisko F41, można znaleźć biżuterię i przedmioty dekoracyjne z piór. Niektóre pióra są farbowane przez artystkę, inne są naturalne. W każdym razie jest bardzo kolorowo i zrobione z wielką miłością.

Następnie przechodzimy do hal 6 i 7. Znajdziemy tam między innymi WILDLIFE GARDEN, Hala 6 — Stoisko M94 , które sprzedaje przepiękne karmniki i budki lęgowe oraz serwetki w kształcie ptaków.


Jest też QUAIL DESIGNS, Hala 6 — Stoisko N93 , które robi urocze doniczki i wazony.

U GRY & SIF, Hala 6 — Stoisko N94 – O93, znajdziemy tam bardzo słodki świat ze zwierzętami i przedmiotami z filcu wełnianego. Ceny są bardzo konkurencyjne jak na tak dobrą jakość.

U BANWOOD, Hala 7 — Stoisko G18 – H17, odkrywamy, że hulajnogi i rowerki dla dzieci mogą być bardzo stylowe.

Bardzo podobały mi się zabawki i pozytywki od SOLIB, Hala 7 — Stoisko E16

Sekcja „Pościel”, „ręczniki”… wydaje się bardzo interesująca, ale JB nie chciał, żebyśmy ulegli pokusie. Zdążyłam tylko zanotować markę VANDYCK, która sprzedaje szlafroki z bawełny w plaster miodu z hoteli pięciogwiazdkowych, które uwielbiam.

Kończymy na sztucznych roślinach, ozdobach świątecznych wszelkiego rodzaju. Sztuczne kwiaty i rośliny są coraz bardziej realistyczne, to niesamowite.

Niestety, musimy wracać do Lille tego samego dnia, co uniemożliwia nam dłuższe pozostanie i zwiedzenie pozostałych czterech hal. Mimo to bardzo mi się podobały te targi. Co prawda dużo się chodzi, ale ciągłe odkrycia od stoiska do stoiska sprawiają, że zapomina się o zmęczeniu.
Jeśli chodzi o jakość targów, powiedziałabym, że spełniają oczekiwania zarówno kupujących, jak i wystawców. Frekwencja jest wysoka już od pierwszego dnia (poszliśmy na otwarcie w czwartek) i widzieliśmy wielu kupujących składających zamówienia na miejscu. Wydarzenie wydaje się więc dość opłacalne dla wystawców. Jednak bardzo małe stoiska mogą onieśmielać: nie wypada się przy nich zatrzymywać z obawy, że od razu zostaniemy zapytani, czy mamy sklep, wiedząc, że nie jesteśmy ich grupą docelową. Gdy tylko zatrzymamy się przy małym stoisku, pytają nas, czy mamy sklep. Duże stoiska pozwalają bardziej pospacerować i spokojnie pooglądać.
Aranżacja stoisk to prawdziwa łamigłówka. Jak rozmieścić przedmioty, aby ułatwić przepływ ruchu, jednocześnie umożliwiając sprzedawcom identyfikację potencjalnych nabywców? To cała sztuka.
Myślę też, że zawód kupca musi być wyczerpujący. Jak wybrać spośród 50 prawie identycznych drewnianych stołów? Pod względem stylistycznym mam wrażenie, że wszystko nawiązuje do hoteli pięciogwiazdkowych, restauracji gastronomicznych, modnych kawiarni… Style i materiały są różne, ale generalnie trzymają się kanonów luksusu. W obecnym kontekście gospodarczym podążanie za trendami to prawdopodobnie kwestia przetrwania. Ponieważ meble są do siebie bardzo podobne, nie robiłam zdjęć.
Natomiast jeśli chodzi o rzemieślników, to zupełnie inny wymiar: ich przedmioty osiągają status dzieł sztuki. Myślę, że wystawiają się tutaj tylko rzemieślnicy naprawdę pewni swojego talentu (z kilkoma wyjątkami). Mają prawdziwy świat i przede wszystkim mistrzostwo techniczne przewyższające rzemieślników sprzedających osobom prywatnym. Zresztą moi przyjaciele rzemieślnicy potwierdzają, że łatwiej jest sprzedawać profesjonalistom, którzy dysponują sporymi budżetami, niż przekonywać Panią A czy Pana B, który wszystko uzna za droższe niż na Shein. Przedmioty, które widziałam w sekcji Fine Craft, naturalnie znalazłyby miejsce w muzeum, holu pałacu, restauracji z gwiazdką Michelin, a nawet w waszym domu, pod warunkiem że cała reszta pasuje. Gdyby William Morris żył, byłby bardzo zadowolony z wizyty w części Fine Craft: «dla Williama Morrisa różnica między sztuką a rzemiosłem, między projektowaniem a wykonaniem powinna być zniesiona: każdy człowiek, na swoją skalę, mógłby być twórcą piękna — czy to w tworzeniu obrazu, ubrania, mebla; i każdy człowiek miałby również prawo w swoim codziennym życiu być otoczony pięknymi przedmiotami.» (Mapa i terytorium, Houellebecq)
Mimo możliwości zakupu na miejscu (i odebrania przedmiotu ostatniego dnia targów), nic nie wydaje nam się naprawdę niezbędne. Odnoszę wrażenie, że piękno z konieczności rodzi się z pewnej nadmiarowości. Nawet w naturze piękno ma swoją cenę: paw musi nosić więcej piór, wydawać więcej energii, jest bardziej widoczny dla drapieżników… (por. teoria kosztownej sygnalizacji biologa Amotza Zahaviego). W sanktuariach motyli najpiękniejsze okazy są najbardziej aktywne, ponieważ są najbardziej ścigane przez turystów 😀 Piękno kosztuje energię, pieniądze, ale bycie otoczonym pięknem pozostaje tak bardzo istotne. Czuje się ożywienie, spacerując wśród tylu wspaniałych i „bezużytecznych” przedmiotów. Jeszcze raz dziękuję Carole za bilety i to piękne odkrycie!
Wskazówki
- Bilety można kupić online lub na miejscu. Jeśli jesteś osobą prywatną, wpisz nazwę firmy, w której pracujesz, nieważne jaką
- Bilet jest ważny przez cały czas trwania targów
- Zakupy są możliwe na niektórych stoiskach, ale odbiór przedmiotów odbywa się tylko w dniu targów
- Przyjdź wcześnie, bo parking szybko się zapełnia. Przyjeżdża tu cały świat, spodziewaj się rozmów po angielsku
- Na miejscu są punkty gastronomiczne, ale wielu przynosi własne bento; możecie też wejść z własnym napojem.