Zwiedzanie Sainte-Chapelle i sklepu Małego Księcia w Paryżu (Francja)
Dziś dzielę się z Wami zdjęciami Sainte-Chapelle, którą odwiedziliśmy w zeszłym roku. Przed Sainte-Chapelle zawsze jest dużo ludzi, więc gorąco polecam zarezerwować bilety i przyjść z bardzo lekkim plecakiem, ponieważ torby będą skanowane i przeszukiwane przy wejściu. Następnie wchodzi się na coś w rodzaju dziedzińca administracyjnego, trzeba podążać za strzałkami, aby wiedzieć, gdzie iść.
Parter jest całkiem ładny, ale ciemny, a najbardziej imponująca część znajduje się na piętrze. Jest tam małe schody, które tam prowadzą, koniecznie ich nie przegap!
Położona w sercu Wyspy Miejskiej, Sainte-Chapelle jest skarbem epoki średniowiecza, wzniesiona w połowie XIII wieku za panowania Ludwika IX, przyszłego świętego Ludwika. Miejsce to zostało zbudowane w rekordowym czasie mniej niż siedem lat, specjalnie, aby pomieścić cenne relikwie Męki Chrystusa, w szczególności Koronę Cierniową i fragment Prawdziwego Krzyża. Chociaż Sainte-Chapelle utraciła swoją funkcję relikwiarza od czasów Rewolucji, pozostaje dziś jednym z najwspanialszych klejnotów sztuki gotyckiej. Przygotujcie się na zachwyt jej 15 imponującymi witrażami – 15 metrów w nawie głównej i 13 metrów w chórze! Złożone z 1113 scen kolorowych, te witraże opowiadają historię świata według Biblii, od stworzenia do przybycia cennych relikwii do Paryża, kulminując z przedstawieniem Apokalipsy we wspaniałej rozecie.
Nie przegap filmu wyjaśniającego czyszczenie i renowację witraży. Witraże są teraz chronione warstwą żywicy, aby lepiej je zachować i ułatwić przyszłe czyszczenie.












Tuż obok znajduje się Pałac Sprawiedliwości w Paryżu z pięknymi bramami.


Udajemy się do sklepu Małego Księcia , gdzie są tylko gadżety, książki, produkty z motywem Małego Księcia. Jest mały, ale bardzo uroczy i mają produkty, których nie ma gdzie indziej.



Wychodzę z limitowaną edycją na 80-lecie Małego Księcia.

Zrobiłam oprawę na nowo i wybrałam ładną skórę. To moja pierwsza pełna oprawa skórzana, jestem z niej bardzo dumna.
Następnie poszliśmy na herbatkę do The Peninsula, pisałam Wam o tym tutaj



