Jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszych części naszego roatripu w Maroku, przeczytajcie 1. część tutaj, a 2. część tutaj.
W poprzednim odcinku spędziliśmy cały dzień w transporcie, aby dostać się do Marrakeszu.
Część 1: Podróż
Dzisiaj idziemy spać. Kto powiedział, że spanie w mówi… 9 rano, lol. Jesteśmy tak przyzwyczajeni do wczesnego wstawania w dzisiejszych czasach, że nie możemy spać do 10 rano.
Aurélien przyznaje , że po dwóch nocach spędzonych na biwaku na pustyni, dobry, gorący prysznic wydaje mu się luksusowy.
Myślę, że to samo mówi wielu podróżników – zwłaszcza po zimowej wyprawie do kraju bez ogrzewania – lub wyprawie na pustynię. Kiedy podróżujesz, naprawdę zdajesz sobie sprawę z tego, jakie masz szczęście, a wiele rzeczy, które wydają Ci się „normalne”, nie są takie w innych krajach.
Dzień 9: Powrót do Essaouiry
Bierzemy taksówkę na dworzec autobusowy CTM (JB jest teraz super dobry w negocjacjach i nawet taksówki w Marrakeszu nie mogą go już zedrzeć), tylko po to, by odkryć, że wszystkie autobusy do Essaouiry są pełne.
To nie ma znaczenia, w życiu nie ma tylko firmy CTM. Taksówką dojeżdżamy na dworzec autobusowy, aby złapać pierwszy lokalny autobus do Essaouiry. Na dworcu autobusowym nie sposób nie przejść przez kołowrotek. Ponadto, każdy kierowca specjalizuje się w jednym miejscu. Kierowca z „agadiru” nie będzie konkurował z kierowcą z „essaouiry”.
Płacimy jak zwykle koszt bagażu w luku bagażowym. Chciał z nas zedrzeć kilka dirhamów, ale że znamy ceny (5dh/bagaż), nie pozwoliliśmy mu na to lol.
3 godziny później zostajemy podrzuceni pod nasz dom (wynajęliśmy mieszkanie w Essaouirze na 2 miesiące). Aurélien odkrywa nasz „pałac”, apartament z 3 sypialniami. No i w końcu jest na tyle duży, że postanawia się tu zatrzymać, zamiast brać hotel na starym mieście.
Pokazujemy mu dobre adresy w okolicy, po czym wszyscy troje idziemy do lokalnego hammamu.
JB opowiedział Ci o tradycyjnym marokańskim hammamie. Zasadniczo, w przeciwieństwie do hammamu we Francji, tutaj trzeba zapomnieć o stronie „spa”, jest to raczej miejsce, gdzie przychodzisz się umyć, lub mieć je umyte, od stóp do głów.
Wieczorem stołujemy się w azjatyckiej restauracji, gdzie podają bardzo dobre ryżowe curry.
Dzień 10: 31 grudnia 2018 r
Następnego dnia mówimy sobie, że dobry masaż dobrze by nam zrobił, po 5 godzinach jazdy dromaderem i 15 godzinach jazdy autobusem i taksówką nagromadzonych przez ostatnie dni. Dzwonię do mojego zwykłego spa(Cocooning Spa), a oni mają, cudem, slot dostępny dla nas.
Kiedy mój masażysta mnie dotyka, uświadamiam sobie, jak bardzo jestem załamany. Każdy ruch boli. Ale na szczęście jest ona super utalentowana i po godzinie jestem wolna od bólu i czuję się jakbym chodziła na chmurce.
Obiad jemy w pobliżu portu, w czymś w rodzaju otwartej chaty. Wskazujemy, co chcemy zjeść, a szef kuchni gotuje dla nas. Po raz kolejny musimy negocjować jak najwięcej, bo zaokrąglają się trochę za szybko. Płacimy 600 dirhamów (60€) za około 20 ostryg, 6 jeżowców, 3 gambasy, ogromnego leszcza morskiego, ośmiornicę, małże, kalmary, … nie jest źle dla 3 osób. Jest dobre i bardzo świeże.

Dopiero po raz drugi spróbowałam jeżowców. Za pierwszym razem smak wydał mi się zbyt słodki, trochę dziwny. Ale teraz, nie wiem, czy te jeżowce są szczególnie dobre, czy dlatego, że się do nich przyzwyczaiłam, uważam ich smak za całkowicie uzależniający.
Ponieważ jest 31 grudnia, musimy wybrać miejsce, w którym zjemy dziś kolację. Po przeczytaniu opisów restauracji w lokalnej gazecie, rezerwujemy restaurację z muzyką na żywo. Jedzenie nie jest najlepsze, ale bawimy się świetnie. Śpiewacy i muzycy są na bardzo wysokim poziomie. Jedyną rzeczą, której żałujemy, jest położenie naszego miejsca, zbyt blisko głośników.
To oczywiście tam świętujemy ostatnie chwile bogatego w przygody i emocje roku 2018. Rok 2018 pozostanie dla mnie niezapomnianym rokiem, w dużej mierze dzięki moim niesamowitym 12 dniom w Egipcie, podróży mojego życia! I oto świętujemy koniec naszego roadtripu w Maroku, co za niesamowity rok!

Dzień 11: 1 stycznia 2019 r
Udaje nam się jeszcze znaleźć taksówkę o 2 w nocy, żeby wrócić do domu. Znowu idziemy na leżakowanie. Budzimy się na czas, aby zjeść śniadanie w Le Chalet de la Plage.



Gastronomicznie rzecz biorąc, myślę, że powinniśmy byli świętować Sylwestra właśnie tutaj. Nie dość, że byłoby taniej (45€ zamiast 60€), to jeszcze jedzenie byłoby lepsze, a atmosfera bardziej przytulna. W każdym razie, obiad był pyszny! Aurélien jest szczególnie zadowolony, ponieważ przyjechał do Essaouiry, aby rozkoszować się owocami morza.
Już raz tu przyjechał, dawno temu. Mimo to doskonale pamięta jej małe uliczki i to raczej on przyprowadził nas na mini-souk (o którego istnieniu nie wiedzieliśmy, a minął już miesiąc odkąd tu jesteśmy).
Palm Quad
O 17:30 musimy być na Palm Quad, aby wysłuchać instrukcji bezpieczeństwa i przebrać się za „eleganckich motocyklistów”. Tak, wyjeżdżamy na 1-godzinną przejażdżkę quadem po plażach Essaouiry! Zdjęcia będzie robił nasz instruktor, więc musimy się skupić na zadaniu: podążać za jego śladami z dokładnością co do centymetra.

Szczerze mówiąc myślałem, że łatwiej będzie mi prowadzić samochód, zwłaszcza, że mam prawo jazdy na motocykl. Ale kierownica jest bardzo czuła i porusza się przy każdej nierówności drogi/piasku, więc jest to trochę niepokojące. Plus, musisz mocno nacisnąć, aby dostosować prędkość => mój kciuk dużo dziś pracował, nie boli mnie tak bardzo, kiedy gram na pianinie 😀
Instruktor chciał nas zmusić do wejścia na mini-wydmy, ale biorąc pod uwagę nasz poziom, dość szybko zmienił zdanie. Jeździmy więc głównie po piasku, płasko i z niewielką ilością przeszkód.
Ponieważ wyjeżdżamy dopiero o 18:00, mamy prawo do wspaniałego zachodu słońca. Część piasku, którą przemierzamy jest oddalona od miasta, więc jesteśmy w osmozie z naturą, to jest MAGNIFICENT! Szczerze mówiąc, za bardzo podobała nam się nasza przejażdżka quadem, i mówi nam, że mielibyśmy jeszcze więcej kiffé, gdybyśmy mogli zrobić kilka w ciągu 2h, pojechać na wielkie wydmy i nauczyć się robić jakieś artystyczne figury 😀



Szukając restauracji, natrafiamy na Kaméléon, restaurację, która działa zaledwie od 10 dni. Wygląda to tak, jakbyśmy byli w czyjejś kuchni. Szef kuchni przygląda się składnikom i pyta nas, czy chcemy do sałatki cytrynę lub buraka. Tagine z płaszczki był zabójczy! Szczerze mówiąc, to jest złoty adres! Radzę przyjść wieczorem i usiąść na parterze, żeby można było pogadać z szefem kuchni (specjalizuje się w weganach).
EDIT: wróciliśmy raz od tego czasu, szefa kuchni nie było, więc nie było tak dobrze :-/
Tak kończy się nasz niezwykły roadtrip do Maroka. Aurélien musi polecieć do Casablanki przed powrotem do domu w Lille. Nasz gospodarz organizuje dla niego prywatną taksówkę, która przyjeżdża po niego o 6 rano. Jeśli chodzi o nas, możemy jeszcze odpocząć przez kilka dni, zanim wrócimy do pracy.
To niesamowite, jesteśmy już w 2019 roku! To już 2 lata i 7 miesięcy odkąd podróżujemy!!! W 2018 roku byliśmy w 11 krajach (w tym 7 zupełnie nowych dla nas) i nadal kochamy podróżować.
Jeszcze raz dziękujemy Aurélien za podzielenie się z nami tymi dobrymi chwilami! Wkrótce zrobimy to ponownie!
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Taxi Guéliz => dworzec autobusowy CTM w Marrakeszu : 20dirhams
- Taxi CTM dworzec autobusowy => dworzec autobusowy w Marrakeszu : 20dirhams
- Autobus Marrakesz => Essaouira : 75dirhams/osoba
- Taxi w Essaouira: 7dh/przejazd niezależnie od liczby osób w ciągu dnia, 8dh/przejazd niezależnie od liczby osób wieczorem
- Hammam Ghita (tradycyjny, lokalny) w Essaouira: 12dh wejście + 50dh za peeling. Należy zabrać ze sobą rękawiczki, bieliznę, czarne mydło, normalne mydło, szampon, ręcznik i dużą torbę
- Półmisek owoców morza w pobliżu portu w Essaouira: mieszany półmisek od 200dh. Liczymy około 10dh/ ostrygę, 5dh/ jeżowca. Negocjuj dobrze! Sałatki, napoje, herbata miętowa… są zazwyczaj wliczone w cenę. Na koniec poproszą Cię o mały napiwek „dla szefa kuchni”
- Le Chalet de la Plage: około 100dh/danie. To miejsce, gdzie można zjeść owoce morza, bardzo czyste i szykowne. Na Sylwestra oferują menu w cenie 450dh/osoba
- Masaż w Cocooning Spa: od 300 do 350 dh/h
- Palm Quad: 300dh/godzinę/quad dla jednej osoby. Zdjęcia wykonywane przez monitor w zestawie i przesyłane na USB lub pocztą elektroniczną. Gorąco polecam!


