Świątynie Angkor (Kambodża): Angkor Thom, Bayon Temple, Ta Prohm, Preah Khan – Dziennik podróży


Czekaliśmy na to i ten dzień w końcu nadszedł! Odwiedzamy świątynie Angkor po raz pierwszy (drugi raz dla JB, który był tam już 11 lat temu, wieczność!)!

Uwaga: ponieważ zostajemy tu na miesiąc, kupiliśmy bilet na 7 dni, który można wykorzystać w ciągu miesiąca, dzięki czemu możemy zwiedzać obiekt w małych dawkach i nie spalić się zbytnio pod słońcem

Dziennik podróży

Na ten pierwszy dzień wypożyczyliśmy automatyczny skuter. 10$ za dzień. O wypożyczeniu skutera, zakupie biletów itp. opowiem w osobnym artykule, żeby nie zaśmiecać tego

Podążamy za tuk tukami, które odjeżdżają z centrum biletowego, i całe szczęście, bo Google Maps pokazuje nam krótszą drogę; ale droga, którą podążają te tuk tuki, pozwala nam zatrzymać się w punkcie kontrolnym (na avenue Charles de Gaulle). Zasadniczo, stemplują nasz bilet wstępu, jeden otwór na dzień – aby lepiej kontrolować wejścia. Przy okazji, jeśli zobaczysz „Checkpoint – STOP”, zatrzymaj się, aby pokazać swój bilet

Przejeżdżamy obok Angkor Wat, ale ze względu na tłok i trudności z utrzymaniem skutera, przejeżdżamy i planujemy wrócić innego dnia, wynajmując na ten dzień tuk tuka (oczywiście z kierowcą)

Trasa, którą pokonujemy przez pierwsze dwa dni, jest całkowicie przypadkowa (na wyczucie). Później napiszę artykuł na temat idealnego planu podróży

DZIEŃ 1

Świątynia Bajon

Tuż przed dotarciem do świątyni Bayon, widzimy ten mityczny most z wieżą z twarzami, przedstawiany na wszystkich pocztówkach i obrazach sprzedawanych w Siem Reap. Zbyt szczęśliwi, zatrzymujemy się, nie zwracając uwagi na stojący obok radiowóz. To wszystko, zostaliśmy skontrolowani przez policję (z powodu wypożyczenia skutera – uważanego za zabroniony dla turystów), więc cieszcie się tymi zdjęciami! 😀

Uwaga: w przypadku kontroli policyjnej należy uzbroić się w cierpliwość. I dać wypożyczalni skuterów zadzwonić, będą rozmawiać ze sobą przez telefon. W naszym przypadku musieliśmy poczekać około 45 minut zanim odjechaliśmy bez problemu.

Wszystkie (lub prawie wszystkie) mosty prowadzące do świątyń ozdobione są po obu stronach armią mężczyzn ciągnących za ogon węża. Nawiązuje to do hinduskiego mitu o wzburzeniu morza mleka, co pozwoliło w efekcie końcowym na wyprodukowanie napoju nieśmiertelności

We wspólnym działaniu, bogowie (deva) i demony (asura) przez 1000 lat ubijają morze mleka, aby stworzyć napój nieśmiertelności (amrita)

Używają węża o imieniu Vasuki. Jest ona nawinięta jak lina wokół góry zwanej Mandara. Dzięki temu góra może się obracać w przód i w tył, dzięki działaniu bogów i demonów, którzy z kolei ciągną za sobą ciało węża. Bóg Wisznu, znajdujący się w centrum sceny, nadzoruje kurowanie

Źródło

Przyjechawszy przed świątynię, powierzamy nasz skuter sprzedawczyni napojów, dbając o jego zablokowanie (poprzez zablokowanie koła)

Miejsce jest już zatłoczone. Wszyscy wchodzimy po drewnianych schodach na platformę, co pozwala nam z bliska zobaczyć wieże z twarzami

Płaskorzeźby w świątyni są niezwykle dopracowane, uwielbiam ten rodzaj dekoracji, przypomina mi to hinduskie świątynie

Ta Prohm

Ta Prohm jest jedną z najbardziej znanych świątyń dzięki swoim ścianom uwięzionym lub zniszczonym przez korzenie stuletnich drzew – oraz dzięki występowi w filmie Tomb Raider

Ten wspaniały korytarz został całkowicie odnowiony

Co mamy nadzieję zobaczyć

Rzeczywistość

Tak wygląda smutna rzeczywistość za zdjęciami z podróży 😀

Ogromne drzewo widoczne wcześniej na zdjęciu jest w rzeczywistości połączeniem dwóch drzew. Drugi tak wdziera się w pierwszy, że ten pierwszy jest martwy, ale jego korzenie pozostają wyraźnie widoczne

Przyjrzyjcie się dobrze temu drzewu, które pojawiło się w Tomb Raiderze

Cóż, wciąż tam jest!

Wizyta w Ta Prohm jest naprawdę przyjemna, bo cały czas jesteśmy w cieniu. Inaczej jest w przypadku pozostałych świątyń

Odwiedziliśmy go o najgorszej porze (około 11 rano) w towarzystwie innych autobusów turystycznych. Zaletą jest to, że otrzymaliśmy darmowe objaśnienia podczas podążania za grupami angielskimi i wietnamskimi. Ale wrócimy tam innego dnia o spokojniejszej porze

Przed Ta Prohm znajduje się mnóstwo restauracji. Bierzemy dwa kokosy (w zamian za opiekę nad skuterem) i znów ruszamy w drogę

Uwaga: w rzeczywistości nikt nie zwraca uwagi na naszą hulajnogę, ale zawsze lepiej się czuję, gdy mogę kogoś wskazać palcem 😀

Preah Khan

Preah Khan jest jedną z większych świątyń w Angkor, ale ponieważ odwiedzamy ją w porze lunchu (około 13:00), jest mniej zatłoczona. Tutaj nikt nie może zatrzymać naszego skutera, więc zostawiamy go obok rowerów innych turystów

Zanim zobaczymy świątynię, musimy najpierw przejść przez piękny i bogato zdobiony most. Jesteśmy świadkami wymiany zdań między dwoma Katalończykami (z Barcelony) a mnichami buddyjskimi, którzy robią zdjęcia. Katalończycy pytają mnichów, skąd pochodzą. Odpowiedź: Miami! Wooow, to wspaniale spotkać globtroterskich mnichów

Oto świątynia, strona zachodnia

Szczerze mówiąc, zastanawiam się, jak to wszystko jeszcze stoi! Ten rodzaj sufitu powstaje poprzez układanie coraz mniejszych kamieni jeden na drugim, aż do utworzenia stropu/słupa. Jest to zupełnie inna technika niż ta, którą widzieliśmy w Andaluzji

Wadą tej techniki jest to, że konstrukcje nie są stabilne w długim okresie czasu, a komory/korytarze z tego typu łukiem muszą mieć małe wymiary (szerokość)

Dekoracje i płaskorzeźby są lepiej doceniane, gdy jest mniej ludzi 😀

Niespodzianka!

W świątyni tej widzimy wiele kamieni z otworami (patrz zdjęcie poniżej, po lewej), otwory te zostały wykonane, aby ułatwić ich transport przez słonie

Po dobrym śniadaniu nie mamy ochoty na jedzenie. A że jest za gorąco, postanawiamy wracać do domu, mimo że jest dopiero 14.00

Mijając ponownie Angkor Wat, natrafiamy na kobiety sprzedającekleisty ryż gotowany w bambusowych pniach. To jest ten rodzaj pysznego ulicznego jedzenia, którego nieazjatyccy turyści zupełnie nie dostrzegają. Miejcie więc oczy szeroko otwarte i nie wahajcie się pytać sprzedawców, co to jest

Aby zjeść, rozłóż bambus w wachlarz, jak to robi JB, znajdziesz w środku ryż glutinous zmieszany z czarną fasolą, trochę kokosa; i przezroczystą warstwę bambusa przyklejoną do ryżu, co daje miły mały smak. Płaciliśmy 1$ za bambus

Dzień 2

Korzystamy ze skutera i staramy się odwiedzić mniej znane lub mniej popularne świątynie. Niestety, mimo naszych starań, nie udało nam się odwiedzić świątyni Banteay Thom ani Western Mebon – bo Google Maps uważa, że wszystkie drogi są przyjazne dla samochodów. Kiedy w rzeczywistości, w drodze do zagubionych w dżungli świątyń, mijamy się z tą piękną drogą

do tej zakurzonej drogi z mnóstwem dziur

do tego, gdzie piasek zastępuje skały. Nawet z rowerem byłoby to naprawdę nudne. Poddajemy się więc i mamy nadzieję, że tuk tuk zawiezie nas tam później, bezpieczniejszą drogą

Obok punktu kontroli biletów JB znajduje swoje frytki bananowe (1000 rieli za sztukę) – których miał okazję spróbować dekadę temu w Kambodży

Wszędzie widzę te mini muszelki. Nawet nie wiem, czy jest ugotowane, czy nie. Fakt, że siedzi godzinami na słońcu trochę mnie zniechęca, ale mnie swędzi. Może innego dnia

Taras słoni

Tak więc, dziś odwiedzamy to miejsce, które zauważyliśmy dzień wcześniej, zawsze pełne turystów

Czy widzisz słonie w płaskorzeźbie na ścianie? To jest piękne! Prawie je pominęłam, bo są dość daleko od głównego wejścia

Powodem, dla którego taras dla słoni jest tak popularny jest to, że za nim znajdują się wspaniałe rzeczy, takie jak świątynia Phimeanakas

Phimeanakas

Jest to świątynia, którą zauważyłem oglądając zdjęcia Angkoru. Przypomina mi to birmańskie świątynie. Kiedyś można było wejść na szczyt, ale już nie można, bo jest to zbyt niebezpieczne. Kiedy dużo pada i okolica jest zalana, a roślinność bardziej bujna, jest naprawdę pięknie

Oczekiwania

Reality check

No, ale i tak jest bardzo ładnie 😉

Baphûon

Znajdująca się obok świątynia (Baphûon) jest równie imponująca, a co więcej, można wejść na jej szczyt (ale nie wolno mieć lęku wysokości)

Przegląd świątyni

Widok z góry na świątynię. Ze względu na bardzo gęstą roślinność nie można niestety zobaczyć z góry innych świątyń (w przeciwieństwie do Bagan w Birmie)

Przechodząc za świątynią, widzimy głowę leżącego Buddy. Została ona przywrócona dla naszego największego szczęścia

Bardzo niekomfortowo z powodu upału, kończymy nasz drugi dzień w Angkor tutaj, również o 13:00. Zbieramy dwa kawałki ryżu glutinous gotowanego w bambusowych pniach, trochę owoców i wracamy do Siem Reap

Po 2 dniach na skuterze, mamy trochę obolałe tyłki lol… w następne dni zarezerwujemy tuk tuka (dołączy do nas kumpel)

Do zobaczenia wkrótce w nowych podróżach do świątyń Angkoru!

Budżet

  • Bilet 7-dniowy ważny przez 30 dni: $72
  • Wypożyczenie skutera: 10$/dzień
  • Benzyna do skutera: 1$/dzień
  • Jedzenie w Angkor :
    • Soda: $1
    • Mango/ananas: $1/owoc, do negocjacji $0,5
    • Ryż kleisty: 1$/bambus
  • Strażnik skutera: zwyczajowo daje się napiwek. Albo stawiasz drinka, albo dajesz 1000 rieli.
  • Wiem, że inni turyści nic nie dają, uważając, że nie ma żadnego ryzyka. Istnieją pewne insynuacje i zasady w Azji, które trudno jest wyjaśnić zagranicznym turystom, ponieważ nie mamy tej samej kultury. Naprawdę radzę dać coś, zwłaszcza jeśli wynajmujesz skuter, ponieważ jesteś poza prawem (jest to normalnie zabronione)
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *