Byłem na koncercie Coldplay w Warszawie: moja opinia i komentarze
W moim ulubionym programie do robienia notatek (Evernote), mam notatkę z całą listą rzeczy, które chcę zrobić w mniej lub bardziej długim okresie czasu
Na tej notce, trzeźwo nazwanej „Moje marzenia”, znajdziemy np
- Wyjazd na pustynię (zrobione)
- Wspiąć się na Mont Blanc (próbowałem, ale warunki pogodowe nie dopisały, to tylko kwestia czasu)
- Przebiec maraton (wciąż wymaga treningu)
- Objechać świat dookoła (ja tak zrobiłem 🙂 )
- Skok ze spadochronem (to był mój prezent urodzinowy 3 lata temu, ale wciąż nie zrobiony)
- …
Jednym z tych „marzeń” było pójście na koncert Coldplay, było to trochę pracochłonne, ale udało się!
W październiku ubiegłego roku Coldplay ogłosił 13 koncertów w ramach europejskiej trasy promującej ich najnowszy album A Head Full Of Dreams w czerwcu i lipcu 2017 roku
W tym czasie byliśmy w Wietnamie i szczerze mówiąc nie mieliśmy pojęcia, gdzie będziemy w następnym roku. Postanowiłem spróbować i spróbowałem kupić bilety na ich występy w Lyonie i Paryżu. Niestety, kiedy zalogowałem się na 30 minut przed otwarciem systemu sprzedaży biletów online, w wirtualnej kolejce było już 50 000 osób przede mną. 5 minut po otwarciu, wszystkie bilety na Coldplay zostały sprzedane!
Trochę zniesmaczony, założyłem sobie przypomnienie, żeby kilka miesięcy później spróbować kupić bilety na stronie z odsprzedażą
W miarę jak nasz projekt i plan podróży po świecie stawał się coraz bardziej klarowny, zdecydowaliśmy się spędzić czerwiec w Polsce. Na szczęście był to miesiąc, w którym Coldplay grał w Warszawie!
Będąc w Krakowie i pracując w poniedziałek rano (koncert był w niedzielę wieczorem), trochę mi zajęło podjęcie decyzji, ale w końcu zaplanowaliśmy weekend w Warszawie z myślą o połączeniu go z koncertem. Pomyślałem, że taka okazja nie powtórzy się tak szybko i że trzeba z niej skorzystać. Jednym z innych „koncertów do zrobienia” był ten z Oasis, na który jest już za późno (zespół rozpadł się w 2009 roku)!
Nie musiałem długo czekać, bo zdecydowałem się na wyjazd na tydzień przed koncertem. Jedyną (jedyną?) stroną, która oferowała bilety było Viagogo
Viagogo to dość skandaliczna strona, która wykorzystuje wszystkie dźwignie marketingowe, aby przekonać fanów do zakupu (fałszywe poczucie pilności, odliczanie czasu, fikcyjna wirtualna kolejka, …). Tunel przebudowy jest okropny. Ceny są wygórowane (około 2x cena oficjalna), a cena końcowa (zawierająca opłaty serwisowe i podatki) pojawia się dopiero po wprowadzeniu numerów kart kredytowych..
Ostatni nacisk, kiedy rozumiem, że nie jest możliwe, aby pobrać bilety bezpośrednio, ale że muszę otrzymać je przez UPS. Po kilku wymianach zdań z moim „właścicielem Airbnb”, w końcu decyduję się na wysłanie ich do naszego hotelu w Warszawie, gdzie dotrą bezpiecznie na czas

Krótko mówiąc, musiałem dać sobie spokój, aby przejść przez ten proces i dać się poprowadzić pragnieniu realizacji mojego marzenia
Tydzień później jestem przed stadionem narodowym w Warszawie, gdzie odbywa się koncert. Ten zupełnie nowy stadion (2012) został zbudowany z myślą o turnieju piłkarskim Euro 2012, którego Polska była współgospodarzem wraz z Ukrainą

Kontrola bezpieczeństwa jest bardzo lekka i wejście zajmuje mi mniej niż 5 minut, to właśnie przy takiej okazji jeszcze bardziej czuć napięcie, które panuje we Francji od czasu zamachów. W przypadku takiego wydarzenia, w Paryżu przeprowadzono by podwójne, a nawet potrójne poszukiwania
Przy wejściu otrzymujemy mały identyfikator i połączoną z nim bransoletkę, która automatycznie uruchomi różnokolorowe światła zsynchronizowane w celu uzyskania spektakularnych efektów świetlnych


Raz wewnątrz obudowy, wiele ciężarówek żywności są dostępne do jedzenia, atmosfera jest dobre dziecko
Znajdę sobie miejsce i będę czekał na dwie pierwsze części

Dwa otwierające występy (Lyves, włoska piosenkarka i Tove Lo, szwedzka piosenkarka) nie są zbyt interesujące. Nawet jeśli jest to wyjątkowa okazja, by zagrać taki koncert otwierający, musi być ciężko rozgrzać stadion, który nie jest jeszcze pełny i niecierpliwi się na rozpoczęcie prawdziwego show
Ta pierwsza część uświadamia mi, że moja lokalizacja nie jest tak naprawdę topowa. Jestem daleko (wiedziałam o tym), ale jestem bardzo nisko, w rzędzie nr 5 (i w ogóle nie zdawałam sobie z tego sprawy). Na dodatek rusztowanie, na którym ustawione są ogromne głośniki, znajduje się dokładnie na linii mojego wzroku, co nie sprzyja widoczności
Postanawiam więc znaleźć alternatywę i znajduję ją wracając na górę i stawiając się za barierkami. Nadal jestem daleko, ale tym razem jestem w tej samej osi co scena, bez utraty widoczności

O 20:45 rozpocznie się koncert, który potrwa prawie 2 godziny!
Małe rozczarowanie na początku, stwierdzam, że jakość dźwięku nie jest zbyt dobra. Bas jest zdecydowanie za mocny i ma tendencję do maskowania wspaniałego głosu Chrisa Martina. Jest to dość frustrujące
Zespół wykona nie mniej niż 21 utworów. Coś w tym stylu, The Scientist, Hymn for the week end, Fix You, Everglow, Viva la vida, … wszystkie ich hity będą grane, a ja z radością odkryję, że znam je wszystkie

Jeśli jakość dźwięku pozostawia coś do życzenia, to wizualnie jestem pod wrażeniem! Fajerwerki, lasery, konfetti, gigantyczne balony, ..
Połączone bransoletki pozwalają na regularną zmianę koloru stadionu, to naprawdę magiczne! Moje zdjęcia zrobione w ciemności nie zdradzają zbyt wiele, ale dają wyobrażenie o efekcie wizualnym





Dwa razy podczas koncertu stadion robi się czarny, a zespół pojawia się na dwóch małych scenach w środku boiska. Nie do końca rozumiałam, jak udało im się tam dotrzeć, rozdzielając tłum, ale dało to efekt. Ludziom w dole musiało się to podobać! Występy na znacznie mniejszych scenach dają poczucie intymności dla około 70-tysięcznej publiczności (pojemność warszawskiego stadionu w konfiguracji koncertowej wynosi 72 900)

Niewiele brakuje do godziny 23, kiedy kończy się koncert. Moje marzenie o koncercie Coldplay zostało spełnione, jedźmy na następny 🙂
Q&A
Czy warto wybrać się na Coldplay za granicę?
Byliśmy już w Polsce, więc postanowiliśmy zobaczyć Coldplay w Warszawie
W rzeczywistości, gdybyśmy wyjeżdżali z Francji, nawet gdybyśmy mogli kupić bilety w oryginalnej cenie (powiedzmy 67€), dodanie 200€ za samolot + 60€ za hotel sprawiłoby, że podróż byłaby o wiele za droga

