Wizyta w Auschwitz i Birkenau (Polska): pełna wyzwań i emocji. Dziennik podróży


Właśnie wróciliśmy z długiej wizyty w Auschwitz i Birkenau. Zmuszam się do napisania tego artykułu właśnie teraz, bo inaczej nie będę miała odwagi o tym myśleć i przeżywać emocji, jakie wzbudziła we mnie ta wizyta.
Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Podróż

Wyjechaliśmy pociągiem z Krakowa i 1 godzinę i 40 minut później dotarliśmy na dworzec kolejowy w Oświęcimiu. Dwudziestominutowy spacer z dworca do obozu koncentracyjnego (obecnie muzeum) uświadamia nam, że obóz ten nie znajdował się na odludziu jak w naszych wyobrażeniach. Ale w środku miasta (teraz spokojnego). Co więcej, to właśnie ta bliskość z polskimi wioskami w okolicy umożliwiała więźniom przekazywanie tajnych wiadomości rewolucjonistom
Przy wejściu do muzeum znajdują się dwie linie: pierwsza dla grup, druga dla indywidualnych zwiedzających. Bilety kupiliśmy tydzień wcześniej przez internet i o 13.00 znaleźliśmy się z grupą 30 Francuzów. Każdy z nas otrzymał radioprzewodnik i słuchawki – dzięki temu słyszeliśmy przewodnika z daleka i nie musiał krzyczeć.
Jesteśmy 4 grupy do odwiedzenia muzeum w tym samym czasie, w odstępie 15 sekund. Nawet jeśli niektórzy turyści nie mówili po francusku, to i tak dołączali do naszej grupy, bo tylko w niej były jeszcze wolne miejsca.

Budynki służące jako noclegownie dla więźniów, które możemy zwiedzać w Auschwitz, zostały wyremontowane z przeznaczeniem na wystawy. Ponieważ Auschwitz był zarezerwowany głównie dla więźniów (i okrutnych eksperymentów) zmuszanych do pracy aż do śmierci, masowa i metodyczna eksterminacja odbywała się w Birkenau (kilka kilometrów dalej).


Muzeum postanowiło w sposób rzeczowy, poparty dowodami (zdjęciami, dokumentami, anegdotami) pokazać, co działo się w Auschwitz i Birkenau – starając się przy tym bardzo ukradkiem odpowiedzieć na irytujące pytania: „dlaczego się nie zbuntowali?”, „dlaczego alianci nic nie zrobili? Jednak pytanie „jak do tego doszło?” pozostało bez odpowiedzi.


Wiele osób opowiadało mi o Auschwitz i krytykowało ulepszenia dokonane dla wygody turystów (odmalowane ściany, centralne ogrzewanie…), które uczyniły to miejsce mniej autentycznym.
Momenty, które najbardziej mną wstrząsnęły/zmartwiły, to zwiedzanie pomieszczeń pełnych przedmiotów zrabowanych ofiarom (głównie Żydom, ale byli też Cyganie, homoseksualiści, komuniści, Słowianie…): butów, szczotek, misek…. było tego naprawdę dużo, a gdy pomyśli się, że każdy z tych przedmiotów odpowiadał zmarłemu… a pomieszczenie, które wzbudziło we mnie największy żal, to to, w którym piętrzyły się włosy kobiet (zamordowanych w komorach gazowych). Naziści traktowali więźniów i eksterminowali ich jak zwierzęta, nawet po śmierci nie mieli spokoju: włosy były używane na materace, wyrywano im złote zęby, kradziono biżuterię, obcinano ręce :'(
A na koniec zwiedzanie prawdziwej komory gazowej i krematorium odbudowanego z oryginalnych materiałów. Mogę powiedzieć, że wszyscy wyszli z czerwonymi oczami. Po 5 minutach zaproponowano nam, żebyśmy usiedli, a potem 10 minut przerwy, bo emocje były tak duże.

Birkenau

Po tej wizji horroru, wszyscy udajemy się busem do Birkenau, które jest o wiele bardziej autentyczne niż Auschwitz. I tam natrafiamy na tę wizję, którą wszyscy mamy w głowach z obrazów z naszych podręczników historii: tory i wejście do Birkenau.


Odnajdujemy miejsce, w którym Żydzi byli sortowani przez lekarza w ciągu 5 sekund (po lewej natychmiastowa śmierć, po prawej niewola) – miejsce to jest nadal nienaruszone w porównaniu z obrazem, który pokazywano nam w Auschwitz.
Odbudowano część budynków (drewnianych), w których więźniowie przebywali w pierwszych miesiącach po przybyciu do obozu, aby złamać ich psychicznie i fizycznie. Ale komór gazowych i pieców zniszczonych dynamitem – nie odbudowano. Pozostawiono je tak jak były, w ich zniszczonym stanie. I tak nikt by tego nie chciał.
Znajdują się tam tablice pamiątkowe napisane w 21 językach, w tym jedna w języku francuskim:„Niech to miejsce, w którym naziści zamordowali półtora miliona mężczyzn, kobiet i dzieci, głównie Żydów z różnych krajów Europy, będzie na zawsze krzykiem rozpaczy iostrzeżeniemdla ludzkości.
To zdanie bardzo mnie podkreśliło, jest pełne trafności.
Przewodnik przekazał nam wiele informacji na temat warunków życia, słownictwa używanego przez nazistów. Zawsze miał właściwe słowa, poważny wyraz twarzy, ale nie ckliwy. Krótko mówiąc, był idealny. Wróciliśmy promem, poszliśmy do muzeum Auschwitz po plecak JB, a potem z ciężkim sercem wsiedliśmy do pierwszego autobusu powrotnego do Krakowa.
Wizyta była bardzo pouczająca. W żadnym momencie nie czuliśmy, że jest to voyeuryzm. W treści, którą przekazał nam przewodnik, było dużo szacunku, a turyści, którzy tam byli, mieli dużo szacunku dla tego miejsca, dla ofiar. Żadnych selfies, tylko zdjęcia w stylu dokumentalnym. Emocji dodawała obecność wielu izraelskich gości.
Jeśli robiliśmy też zdjęcia, to nie po to, żeby pokazać „patrzcie, byliśmy tam”, ale tak jak mówiła tablica, żeby to wszystko zostało w pamięci, jako „przestroga”. Wszyscy byliśmy bardzo dotknięci tą 3h30 wizytą, wyczerpani fizycznie i moralnie. Wszystko było cyniczne i podstępne, począwszy od łamania morale ofiar, poprzez czynienie z nich niewolników, aż po zmuszanie ich do płacenia za własny bilet kolejowy na śmierć… a nawet po śmierci, ograbianie ich ze wszystkiego. Jak do tego doszło?

Część 2: Praktyczne wskazówki

Jeśli wolisz podróżować za pośrednictwem organizacji, możesz zarezerwować wycieczkę w języku francuskim z Civitatis tutaj (za 37,3€/osobę), wyjazd z Krakowa

Transport

Wsiądź do pociągu (który odjeżdża 25 minut pieszo od muzeum) lub autobusu (który wysiada tuż przed muzeum). Oba odjeżdżają z Dworca Głównego w Krakowie.
15 zł za przejazd pociągiem lub autobusem / osoba.

Bilety

kup bilety z wyprzedzeniem (2-3 dni przed) na stronie: http://visit.auschwitz.org/?lang=en
Wybierz
Wizyta dla osób indywidualnych
Wizyta dla osób, dla których zorganizowano zwiedzanie w grupach z edukatorem lub dla osób bez edukatora
Następnie ogólna wycieczka 3,5 h (w języku francuskim, jeśli chcesz). Cena: 45 zł/osoba
Obejmuje on zwiedzanie Auschwitz i Birkenau z przewodnikiem.
W rzeczywistości, jeśli francuska trasa jest wyprzedana, wybierz losowo jedną w tym samym czasie, co francuska trasa; następnie udaj się z nimi. Przewodnicy nie liczą liczby osób w grupie.
Niektórzy turyści również opuszczają grupę, ponieważ wolą spędzić więcej czasu na samodzielnym zwiedzaniu muzeum, jest to całkiem możliwe. Wystarczy wyjść z muzeum i skorzystać z bezpłatnego autobusu, aby zwiedzić Birkenau.
Nie należy przyjeżdżać do Auschwitz w dniach 20, 21 i 22 kwietnia, gdyż są to daty zarezerwowane dla wizyt osób ocalałych z obozów koncentracyjnych i członków ich rodzin.

Wizyta

Niektóre rzeczy mogą szokować: fakt, że budynki są zrekonstruowane, aspekt turystyczny (sprzedaż książek, pocztówek, restauracje w pobliżu Auschwitz). Jeśli jest to dla Ciebie zbyt uciążliwe, skorzystaj z autobusu wahadłowego i jedź bezpośrednio do Birkenau. Jednak zwiedzanie prawdziwej komory gazowej i pieca możliwe jest tylko w Auschwitz.
Naprawdę polecam wizytę, nawet jeśli jest ona nacechowana emocjonalnie.
I radzę poświęcić na to cały dzień, bo potem głowę zaprzątają już zupełnie inne sprawy.
Czy podobał Ci się ten artykuł? Znajdź wszystkie nasze artykuły na temat Polski tutaj

, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *