Plan podróży
Aby zobaczyć nasze spersonalizowane mapy Google (trochę mniej szczegółowe niż zwykle dla dnia 12, ponieważ jest zbyt wiele przystanków), kliknij tutaj

Dziś po raz pierwszy doświadczamy tak charakterystycznego dla Islandii kombi z wiatrem i deszczem. Z rzadkimi prześwitami od czasu do czasu. Wcześniej mieliśmy albo słońce, albo szare niebo, ale nie było jeszcze deszczu. Przy takich warunkach i w związku z tym, że jesteśmy pod koniec naszego pobytu, wizyty są mniej fajne i jesteśmy zbyt leniwi, aby nawet wysiąść z samochodu
Część 1: Dziennik podróżyCzęść
2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Przystanek 1: Plaża w Skarðsvík
Jest to piękna plaża z żółtym piaskiem (podczas gdy większość plaż na Islandii ma piasek czarny), której woda jest tak piękna (nawet gdy pada deszcz), że aż chce się pływać. Uwaga, nawet w lecie nie jest to możliwe, ponieważ prąd jest zbyt silny.


Przystanek 2: Latarnia morska Svörtuloft
Aby się tam dostać, trzeba jechać drogą w dość złym stanie. Normalne samochody dadzą sobie radę, ale trzeba będzie jechać z prędkością 20km/h. Latarnia nie jest zbyt ładna, ale klify wokół są imponujące. Niewielu turystów zapuszcza się tutaj, więc jesteśmy sami z ptakami – bardzo hałaśliwymi. Wydaje się, że podążają za rytmem fal (aby zjeść biedne ryby niesione przez fale i miażdżone o skały?)



Przystanek 3 : Plaża Djúpalónssandur
Mech odnalazł swój kolor i swoją witalność od naszego przyjazdu do Islandii 2 tygodnie temu. Dodaje trochę koloru do krajobrazu, jest bardzo ładny i przyjemny (byliśmy już trochę zmęczeni paletą: żółty – niebieski – czarny ahaha)


Krótki spacer prowadzi do tego punktu widokowego na plaży Djúpalónssandur. Jest jeszcze wiele innych punktów widokowych (między 1km a 2km), które można zwiedzać dalej i dalej, ale nie mamy na to ochoty, gdy tak pada.

Znaki informują, że są dwie laguny z wodą pitną (jedna jest lepsza od drugiej). Znajdują się tam bardzo ciężkie okrągłe kamienie, mające na celu sprawdzenie wydolności fizycznej mężczyzn (i podjęcie decyzji, czy zatrudnić ich jako rybaków, czy nie). Niektóre z nich ważą ponad 100 kg.
Przystanek 4: Jaskinia Vatnshellir
Jest to jaskinia lawowa, podobna do tej, którą odwiedziliśmy na Jeju. Jeśli chcesz go zwiedzić, udaj się na parking, stamtąd jest centrum informacyjne, gdzie można kupić bilety i zwiedzić go z przewodnikiem. Informacja jest zaznaczona na plakacie poniżej.

Kolejnym popularnym przystankiem jest Londrangar, para skalistych szczytów na Islandii. Są to wulkaniczne płyty bazaltu, wyrzeźbione z bardziej miękkiej skały przez erozję.
Przystanek 5: Punkt widokowy Hellnar
Niegdyś była to jedna z największych wiosek rybackich w okolicy. Teraz jest to smutne miejsce. Idziemy tam, aby zrobić zdjęcie jaskini Badstofa, bardzo ładnej przy dobrej pogodzie, bo widać wyraźnie 3 kolory – od trzech erupcji wulkanicznych. Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda, pozwól mi poszukać.
Robimy tylko zdjęcie z parkingu, bo pogoda jest naprawdę kiepska.

Przystanek 6: Arnastarpi
Jest to bardzo popularny przystanek, odwiedzany przez autokary pełne turystów. Ale teren jest na tyle duży, że nie wchodzimy na siebie nawzajem. Zaparkowaliśmy na parkingu przy porcie. Jeśli pójdziesz w lewo, zobaczysz naturalny łuk(kamienny most), zapomnieliśmy tam pójść, ale jest to bardzo Instagrammable miejsce

Znajduje się tam również blowhole. Jeśli jesteś dobrze ustawiony, możesz zobaczyć w dół do dna otworu, otoczony przez bazaltowe kolumny, to jest bardzo ładne, ale uważaj, ponieważ fale są bardzo silne.

Tutaj, niektóre bazaltowe kolumny są ułożone poziomo, wyglądają jak kłody <3

I najbardziej satysfakcjonujący widok na miejsce, na końcu ścieżki. Dalej znajduje się również zbyt piękny pomnik uformowany z dużej kupy kamieni, który prowadzi do kolejnego parkingu w centrum miasta.

Jeśli jesteś głodny, musisz tu zjeść, jest tu mnóstwo restauracji, w przeciwnym razie będziesz musiał czekać 1,5 godziny, zanim znajdziesz otwartą stację benzynową. Stacja benzynowa OB tutaj wydaje się nieczynna, kiedy poszliśmy (kwiecień 2019).
Przystanek fotograficzny : Bjarnarfoss
Kolejny wodospad, który zasługiwałby na więcej uwagi i czasu, gdyby pogoda była lepsza. Przy wodospadzie znajduje się parking, a do jego dna prowadzi niewielka ścieżka.

Uwaga: od czerwca można wybrać się do Lýsuhólslaug na gorącą kąpiel pełną wodorostów. Konsystencja wody nie będzie zbyt przyjemna, ale wodorosty są doskonałe dla skóry.
Przystanek 7: Ytri Tunga
Ponieważ ominęliśmy Seal Beach na północy (przez moją nieuwagę hihihi), zemściliśmy się na tej plaży, znanej z tego, że jest schronieniem dla kolonii fok. Przy tej parszywej pogodzie spodziewaliśmy się, że nie zobaczymy żadnego, ale w końcu zobaczyliśmy nawet dwa! Pozwoliłem Ci ich poszukać na drugim zdjęciu. Możesz kliknąć na nią, aby powiększyć.

Polowania na foki (i wieloryby) są nadal dozwolone, pod pewnymi warunkami lub w ramach kontyngentów, pomimo presji międzynarodowej. Są to pozostałości z czasów, gdy mięso było rzadkością (a oni głodowali).
Przystanek 8: Źródło mineralne Ölkelduvatn
Następnie idziemy do małego źródła wody, która ma tę specyfikę, że jest gazowana. Możesz zobaczyć jak powstają bąbelki, to zabawne.
Rolnik, właściciel tego miejsca, ustawił kran, który możesz otworzyć, aby napełnić swoją butelkę. Prosi o 200kr udziału (do wrzucenia do pudełka). Biorąc pod uwagę kolor otoczenia i to, że mam już za dużo żelaza we krwi, nie testowałam go 🙂


Przystanek 9: Gorące źródła Landbrotalaug
Jest to jedno z najbardziej znanych miejsc, w których można zażyć gorącej kąpieli na łonie natury – i to za darmo. Pozwolę Ci obejrzeć zdjęcia w Google. Bo nie odważyłam się zrobić zdjęcia kąpiącemu się młodzieńcowi bez ubrania 🙂 Jest to bardzo mała wanna z kamieni, osłonięta od wiatru kilkoma kamieniami (jak tam będziecie, rozpoznacie je bez problemu). Ale tu jest, nie więcej niż 2 osoby na raz i bez przebieralni (na poziomie parkingu są toalety – obrzydliwe).

Jest tam jednak małe jeziorko, a na jego końcu widać rurę doprowadzającą ciepłą wodę. Jeśli jest Was dużo, lepiej się tam wykąpać (ale nie będziecie chronieni przed wiatrem). Aby dostać się tutaj samochodem, jest to trochę trudne dla normalnych samochodów (które będą jechać z prędkością 10km/h), ale nie jest to niemożliwe. Samochody z napędem na 4 koła poradzą sobie znacznie lepiej.


Przystanek 10: Ciała
Poszliśmy tam na lunch na stacji benzynowej N1. To takie miłe uczucie, bo od rana jedziemy na czczo, a jest już 3:30. Niedaleko jest most, który w przewodnikach opisywany jest jako malowniczy, ale przy dzisiejszej pogodzie woda jest cała brzydka, wszystko jest super brzydkie, nigdzie nie widzę jego piękna ahahah

Ale gdy tylko wychodzi słońce, cieszymy się, że w końcu możemy zobaczyć góry bez śniegu i przekonać się, jak naprawdę wyglądają bez niego.

Przystanek 11: Krauma
Uwaga, wraz z Laugarvatn Fontana, Krauma jest jednym z 3 najlepszych uzdrowisk na Islandii, według naszych osobistych kryteriów. Jest to mało znany adres, ponieważ powstał bardzo niedawno i po raz pierwszy otaczają nas tylko Islandczycy.
Tuż przed tym spa znajduje się rzeka o temperaturze 100°C!!! Ta wrząca woda miesza się z zimną wodą pochodzącą z gór, tworząc kąpiele o różnych temperaturach, od 4°C do 43°C, z pięknym widokiem i gorącym hammamem + górnym pokojem relaksacyjnym (kominek, łagodna muzyka, całkowita cisza). Woda nie jest w 100% czysta, pływają w niej glony, ale ogólnie jest bardzo przyjemna.
Gorąco polecam! Opłata za wstęp wynosi 3800kr/osoba.


Przystanek 12: Barnafoss
Dzień kończymy wizytą w Barnafoss, co oznacza „wodospad dla dzieci”. Niestety, za tą miłą nazwą kryje się utonięcie (bardzo dawno temu) dwójki dzieci, przekraczających naturalny łuk nad wodospadem. Ich matka, zdruzgotana, kazała zniszczyć łuk, aby taki wypadek się nie powtórzył.
Przepływ wody jest imponujący jak na tak mały wodospad, ponieważ rzeka jest również bardzo silna. Istnieje wiele szlaków turystycznych, które umożliwiają zwiedzanie całego terenu.


Zdjęcia zrobione w drodze do Reykjavíku..



Pensjonat Galtafell
Noc spędzamy w Guesthouse Galtafell. Jest to bardzo znany adres, polecany przez przewodniki turystyczne. Niestety zdjęcia są mylące, ponieważ przedkładają te z salonu i jadalni właściciela pozwalając myśleć, że chodzi o części wspólne. Tak nie jest, jest to salon właściciela, do którego nie mamy dostępu. Z wyjątkiem czasu na śniadanie (nie zawarte w cenie podstawowej).
Pozytywy:
- JB ma zniżkę na Booking: 56€/noc, naprawdę tanio(link Booking)
- Prywatna łazienka
- Bezpłatny parking (strefa zamieszkania)
- Jest blisko do wszystkiego, centrum Reykjavíku znajduje się w odległości krótkiego spaceru
Przy okazji, znajdujemy się na ulicy ambasad, nasz pensjonat to dawna ambasada Malty. Miły ukłon w stronę maltańskich korzeni JB. Obok znajduje się ambasada niemiecka i amerykańska 🙂
Najlepszy hot dog na Islandii
Zjadłszy późny lunch, decydujemy się na hot doga w Baejarins Beztu Pylsur. Podobno to najlepszy hot dog w mieście, a bywał tu nawet Bill Clinton
Cóż, amerykańscy prezydenci niekoniecznie są najlepszymi referencjami w gastronomicznych poradach. Po kiepskim bun cha Obamy (choć w Hanoi jest mnóstwo lepszych restauracji) i tym nieszczególnym hot-dogu, przestajemy podążać śladami prezydenta. Cena : 470kr/h hot dog
Restauracje nie są zbyt żywe wieczorem, zamykają się nawet bardzo wcześnie (22:10:30), stąd sukces tej budki z hot dogami, która jest otwarta do 2 w nocy. To wyjaśnia sprawę.
Reszta naszej przygody jest tutaj
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Zakwaterowanie: Guesthouse Galtafell(link do rezerwacji) 55,87€ pokój dwuosobowy, prywatna łazienka
- Krauma: gorąca kąpiel: 4900kr/osoba
- Lunch: 2200kr/osoba
- Paliwo: 6200kr
- Hot dog : 470kr









