Podsumowanie 2023: Żyjemy naszym najlepszym życiem
W porównaniu z 2022, rok 2023 był ogromną ulgą. Mnóstwo fajnych aktywności, które sprawiają, że mówimy, że żyjemy naszym najlepszym życiem.
MALTA
:To właśnie na Malcie spędziliśmy sylwestra. Malcie które odwiedziliśmy po raz pierwszy (JB był tam już wcześniej przez tydzień z rodziną, gdy był nastolatkiem). To trochę powrót do korzeni, bo JB jest w 25% Maltańczykiem. Jak my kochamy ten kraj! Jest w nim taka słodycz życia! Kraj jest bardzo mały, więc bardzo łatwo wszystko zwiedzić, wystarczy od czasu do czasu wynająć samochód i jedzie się z jednego końca kraju na drugi w 45 minut. Dziwnie było spotykać sobowtóry dziadka JB na każdym rogu ulicy ahahah i widzieliśmy jego nazwisko wszędzie (ma bardzo popularne maltańskie nazwisko, jak Kowalski czy Nowak w Polsce). Czuliśmy się jak w domu.

WŁOCHY
Sycylia jest tuż obok, więc mogliśmy wziąć łódź, aby się tam dostać. Po kilku dniach w Syrakuzy (moje marzenie), a potem w Katania, spędziliśmy miesiąc w przestronnym airbnb w Palermo zwiedzając okolicę okolice. Fakt, że byliśmy w tak dużym i centralnym airbnb, bardzo nam zrobił dobrze. JB mógł nauczyć się nowych rzeczy, a ja po raz pierwszy ukończyłam moją pierwszą skórzaną torbę. Wiadomo, że środowisko było równie ważne jak motywacja czy talent.
Ponieważ nie byliśmy bardzo daleko, spędziliśmy kilka dni w Pompejów, à Neapolu zanim spędziliśmy tydzień w Rzymu w marcu. Widok tak zatłoczonego Rzymu potwierdził nam, jak wielkie mieliśmy szczęście, że byliśmy tam w środku Covida w 2020 roku i że mieliśmy to Kaplica Sykstyńska tylko dla nas. Zrobiło mi się ogromnie dobrze, że znowu zobaczyłam moją przyjaciółkę Simonę. Pamiętacie, Simona jest masażystką kobido i w końcu mogłam zobaczyć nowy wygląd jej studia masażu: z tatami, dekoracją feng shui. Co więcej, Simona jeszcze bardziej się poprawiła w porównaniu z ostatnim razem, w dwóch masażach przywróciła młodość mojej twarzy (opowiem o tym później).

BAŁKANY
W tym roku dodaliśmy 3 nowe kraje bałkańskie do naszej listy odwiedzonych krajów: Serbii (marzec), a Kosowem (kwiecień) i Bułgarię (lipiec). Te kraje zwiedza się bardzo szybko, po pierwsze dlatego, że nie ma tam wielu atrakcji turystycznych, a po drugie dlatego, że są dość małe. Uwielbialiśmy tamtejszy klimat, ludzie byli bardzo mili, jedzenie wyśmienite i ekologiczne (Serbia jest największym dostawcą ekologicznych warzyw w Europie, z oryginalnego powodu: przez lata nie mogła importować nawozów sztucznych z powodu międzynarodowych sankcji, trzeba było sobie radzić bez nich).
Mały kraj Kosowo zrobił na nas wrażenie od samego początku. To tesla taxi odebrała nas z dworca autobusowego. Tak, to właśnie w Kosowie po raz pierwszy jechaliśmy teslą. Kto by się spodziewał! Wynajmowaliśmy samochody, żeby zwiedzać okolice stolic, i bardzo lubiliśmy nasze małe wypady. Nasz pobyt w Bułgarii stał się jeszcze fajniejszy dzięki odwiedzinom mojego przyjaciela O.
Sofia jest zdecydowanie THE place to be dla cyfrowych nomadów. Rozumiem, dlaczego wszyscy tam jadą.

HOLANDIA I BELGIA
Nowy kraj do dodania na listę (gdzie do tej pory odwiedziliśmy tylko lotnisko): Holandii ! W końcu spełniło się jedno z moich największych marzeń: zobaczyć pola tulipanów i odwiedzić Amsterdamie po raz pierwszy.

Przy okazji robimy wypad do Belgii. W Antwerpii, wybraliśmy (nieświadomie) Airbnb w środku domu spokojnej starości (hahaha) i było cholernie wygodnie. Spędziłam życie w muzeum Plantin. Zrobiliśmy małą podróż pociągiem po Belgii (Liege, Bruksela, Brugia, Namur), gorąco polecam podróżowanie pociągiem w Belgii, jest punktualne i niedrogie. Widać wyraźną różnicę między belgijską częścią francuskojęzyczną a flamandzką: frankofoni umieją dobrze jeść! Wykorzystaliśmy sezon na szparagi, żeby spróbować ich tradycyjnego przepisu.

TURCJA
Miesiąc w Stambule (gdzie szybko spotkaliśmy naszego kolegę K.) a potem 4 dni w Goreme zasmuciło nas trochę, bo widać wpływ inflacji i utraty wartości tureckiej waluty na ludzi, a także różne katastrofy, które dotykają kraj (trzęsienie ziemi, kryzys imigracyjny). Turcy są nadal bardzo mili, ale w ich oczach nie ma już tej słodyczy życia. To nas bardzo zabolało, zwłaszcza że za każdym razem odwiedzamy naszego wspaniałego dentystę a wiadomości z roku na rok są gorsze.

FRANCJA
Spędzamy coraz więcej czasu we Francji od narodzin mojej siostrzenicy <3 w 2022.
Między krótkim pobytem w maju, gdzie zrobiłam warsztat linorytu, pojechałam do Paryżu z moją koleżanką Simoną, a potem do Chartres żeby obejrzeć mój przyszły warsztat witrażu. Wróciliśmy do Francji w sierpniu, żeby zaopiekować się kotem mojej siostry. Spotkaliśmy M. i E., ich córkę E., którą widzieliśmy tylko raz, gdy była niemowlakiem. To takie wzruszające widzieć dzieci naszych przyjaciół, obserwować, jak rosną w oczach między naszymi wizytami.
Potem spędziliśmy tydzień w gospodarstwie mlecznym zanim pojechaliśmy w góry 1,5 godziny od Lyonu we wrześniu. Wynajęliśmy chatę 10 metrów od tej Vincenta, brata JB, i jego dziewczyny P. Od czasu do czasu dochodzą małe wycieczki w okolice. JB codziennie trekkował z bratem, przygotowując się do ich przyszłej przygody. Będąc w górach, raczyliśmy się owocami morza w każdy weekend, bo Vincent umiał otwierać ostrygi 😀 W momencie, gdy myślałam, że mogłabym mieszkać w górach w chacie całe życie, burza sprawiła, że wycierałam deszczówkę przez 2 godziny w środku nocy i marzyłam tylko o tym, żeby pojechać do Lyonu.

Ten długi pobyt we Francji bardzo mi zrobił dobrze, bo mogłam zajmować się DIY w intensywnym tempie. Zrobiłam duże postępy w kaletnictwie. Dowiadując się o William Morris, geniuszu, który opanował kilkanaście rzemiosł, zrozumiałam, że nie doceniałam swojej zręczności, brakowało mi tylko praktyki. Kupiłam maszynę do wycinania, o której marzyłam od lat, co pozwoliło mi realizować projekty, których nie mogłam zrobić ręcznie.
M. i ja odwiedziliśmy w Paryżu targi książek rzadkich. Myślę, że to jedno z wydarzeń, które najbardziej mnie poruszyło w 2023, bo w ogóle nie znałam tego świata.
NEPAL
JB i Vincent wyruszyli na 3 tygodnie do Nepalu aby wspiąć się do bazy pod Everestem. Było to wyczerpujące, pełne dramatów, zwrotów akcji, frustracji i szczęścia. JB dobrze opisał swoją przygodę tutaj. Spoiler : udało im się!! Bez intensywnego treningu w Masywie Centralnym byłoby im trudno, ale zdążyli się przygotować na ten wyczerpujący trek.

W tym czasie podróżowałam sama po Europie. Między moim warsztatem introligatorskim w Tours (gdzie spotkałam przyjaciół, a zwłaszcza ich córki, urocze <3, oraz mojego ojczyma, który pokazał mi swoją piękną kolekcję książek), moją wizytą wIlliers-Combray a moim warsztatem witrażu w Chartres, M. dołączyła do mnie w Chartres. Mieliśmy niesamowity pobyt. Wieczorem widzieliśmy oświetloną katedrę, a w piątek rano mogliśmy przejść labirynt w Chartres.
Następnie odwiedziłam Gdańsk który zawsze chciałam zobaczyć (w Polsce), a potem Pragę (Czechy). To w Pradze miałam nawrót choroby, cała energia opuściła moje ciało, niestety bardzo mało zwiedziłam. Potem spędziłam 10 dni w Nicei z powodów, które ujawnię, mam nadzieję, za kilka miesięcy.

Symphony of the Seas
JB i ja spotkaliśmy się w Barcelonie, skąd wypłynął nasz transatlantycki rejs. To był rejs transferowy, przez co jest tańszy niż normalny rejs i trwa łącznie 14 nocy. Było wiele zwrotów akcji, na przykład pierwszej nocy pasażer skoczył z pokładu (uratowano go!), a potem dowiedzieliśmy się później, przeszukując archiwa, że w 2017 roku byliśmy w Nazaire podczas budowy tego statku i zrobiliśmy sobie z nim zdjęcie. I tak, nie wiedząc, że kiedyś na niego wejdziemy. Ponieważ to drugi co do wielkości statek wycieczkowy na świecie, nigdy nie myśleliśmy, że uda nam się na niego wsiąść.
USA
Symphony of the Seas wysadził nas w Fort Lauderdale, skąd polecieliśmy do Las Vegas. Wynajęliśmy samochód na 35 dni podróży (i spotkałam G., którego nie widziałam od ponad 10 lat)!! To była nasza pierwsza podróż po amerykańskim Zachodzie i mogliśmy nacieszyć oczy.

PERU
Na zakończenie roku spędziliśmy łącznie 12 godzin w 2 samolotach, aby dotrzeć do Lima, a następnie Cuzco. Kompletnie wykończeni zmianą wysokości (Cuzco leży na wysokości +3000 metrów n.p.m.), jesteśmy jednak niezwykle szczęśliwi, bo Cuzco to jedno z miejsc, w których czuję się najlepiej na świecie. Jest tam niesamowita energia, dla Inków było to pępek świata. Ja, która nie miałam już baterii, wygląda na to, że zostałam naładowana w Cuzco trybem USB-C. Jest tyle rzeczy do zwiedzenia w okolicy i oczywiście ludzie są absolutnie cudowni, jemy BARDZO dobrze (cewicze, arroz con mariscos mniam mniam). Nie ma lepszego miejsca na zakończenie roku.

ZDROWIE
Po pilnej operacji JB w 2022 roku, JB i ja zauważyliśmy spadek zdrowia.
JB, z powodu braku pęcherzyka żółciowego, trochę szuka odpowiedniejszej diety. Nie było łatwo w pierwszych miesiącach. Potem musiał pilnie skonsultować się z okulistą i dentystą w trakcie podróży po USA.
Nie wiem, czy to związane ze szokiem po operacji JB w 2022, czy po prostu „starość”, ale moja słoniowa pamięć nagle zamieniła się w „pamięć złotej rybki”. W ciągu kilku miesięcy straciłam całą energię i bardzo się postarzałam, nie wiedząc dlaczego. Według dermatologa są takie „progi”, kiedy nagle starzejemy się z dnia na dzień. Aby temu zaradzić, wróciłam do czytania w bardzo intensywnym wymiarze (przeczytałam 120 książek w rok dzięki mojemu reMarkable, w tym 7 tomówW poszukiwaniu straconego czasu) aby odzyskać pamięć, a Simona, swoimi cudownymi rękami, uratowała moją twarz.
Ale oboje zdaliśmy sobie sprawę, że wywieramy na siebie zbyt dużą presję w pracy i że trzeba coś z tym zrobić. Przez kilka miesięcy JB miał bardzo duże obciążenie pracą: musiał wrócić na stanowisko menedżera, zastępując kolegów, którzy odeszli lub zrezygnowali (będąc jednocześnie podwykonawcą, na pół etatu i zdalnie!), a ja musiałam kompensować skutki kryzysu gospodarczego u moich klientów, pracując +++.
To dlatego JB ostatecznie zrezygnował ze studiów prawniczych. To również wyjaśnia, dlaczego pod koniec roku JB przeszedł w tryb „wakacyjny”, wyjeżdżając do Nepalu, a następnie płynąc statkiem wycieczkowym. JB od lat nie może powstrzymać się od pracy w weekendy. Te dwa doświadczenia zmusiły go do całkowitego odłączenia się po raz pierwszy.
Jeśli chodzi o mnie, po kilku miesiącach w trybie zombie, w maju wzięłam urlop naukowy. Oznacza to, że teraz robię tylko to, co kocham. Ale męczę się tak samo, kiedy pracuję, jak i kiedy nie pracuję, bo intensywne czytanie męczy (nie czytam łatwych książek), a rzemiosło wymaga skrajnej koncentracji. Czytanie jednak dobrze mi zrobiło moralnie, czułam się zrozumiana i wspierana w niektórych książkach. Daję sobie rok lub dwa na przetestowanie wielu rzeczy, znalezienie równowagi i zobaczenie, co najbardziej mi odpowiada, stąd moje liczne warsztaty. Przyznaję, że mam szczególną obsesję na punkcie świata książki, nie tylko introligatorstwa, ale także drukarstwa, typografii, łamania tekstu (DTP), ilustracji (zwłaszcza grafiki warsztatowej), iluminatorstwa, pięknych książek itd. mam czym się zająć przez długie lata.
W bilans 2021–2022, napisałam, że chcemy nie mieć więcej rozmów telefonicznych i być całkowicie niezależni w naszych działaniach, i oto jesteśmy, udało nam się!
Podsumowując:
Top 5
- Spanie w bazy pod Everestem
- Zbieranie tulipanów w Holandii
- Rejs transatlantycki statkiem wycieczkowym
- Podróżowanie z przyjaciółmi (Simona w Paryżu, M. w Chartres, O. w Sofii)
- Wszystkie nowe rzeczy, których nauczyliśmy się w tym roku
- Nasze road trip po USA
Flop 3
- Starzejemy się!
- Kryzys gospodarczy, wojna i ogólny marazm
- Wizyta u dentysty (znowu)
Widzicie, dlaczego uważamy, że 2023 jest rokiem, w którym żyjemy naszym najlepszym życiem.
Naprawdę staraliśmy się skupić na naszym dobrostanie, to zawsze będzie naszym celem na przyszły rok, myślę.
Szczęśliwego nowego roku 2024 i mam nadzieję, że przyniesie Wam zdrowie, szczęście i dobrostan.
Rok 2024 będzie rokiem przejściowym przed, mamy nadzieję, dużą zmianą w 2025!
