Nasza Pierwsza Podróż do Amsterdamu (Holandia): Dziennik podróży
Po tym, jak dobrze się nacieszyliśmy świętem tulipanów, JB i ja decydujemy się spędzić długi weekend (3 dni) w Amsterdamie. To pierwszy raz, kiedy odwiedzamy to miasto.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
Zakwaterowanie
Ze względu na bardzo wysokie ceny hoteli i Airbnb w Amsterdamie, zatrzymujemy się z dala od centrum miasta, ale tuż obok metra. Dzięki temu możemy dotrzeć do centrum w zaledwie 15 minut. Oto link Booking do naszego hotelu, trzeba liczyć 200€/noc w wysokim sezonie i 167€ przez resztę czasu. Części wspólne hotelu są bardzo ładne, często chodzę tam czytać.

Albo oddalacie się naprawdę od centrum i robicie podróż tam i z powrotem pociągiem do Amsterdamu.
Gorąco polecam wam hotel IntercityHotel (link do Bookingu, 111€/noc), który znajduje się tuż obok lotniska. Są pociągi do Amsterdamu w 13 minut za 4,9€. Albo wybierzcie Haarlem, które jest tylko 20 minut pociągiem od Amsterdamu i niedaleko tulipanów. Polecamy ten hotel niedaleko dworca (135€/noc).
Karta transportowa
Kupcie kartę transportową z nieograniczonym przejazdem (1, 2, 3 dni…). To się opłaca, ponieważ pozwala przemieszczać się po całym mieście w poszukiwaniu miejsc, które wam się podobają, a muzea są trochę daleko od centrum. Nie można już kupować biletów bezpośrednio u kierowcy, więc idźcie na centralny dworzec i kupcie w automacie bilety GVB: 1 dzień za 18€, 2 dni za 24€ i 3 dni za 30€.
Mieszkańcy poruszają się głównie rowerem, albo mają karty z doładowaniem. Wtedy przykładają kartę przy wsiadaniu i wysiadaniu. Ale jeśli macie kartę nieograniczoną, nie musicie przykładać jej przy wysiadaniu.
Amsterdam, harmonijne miasto
Co ciekawe, święto tulipanów nie wydaje się docierać do Amsterdamu, bo prawie ich nie widać. Jednak gdy pierwszy raz stawiam nogę w Amsterdamie, jestem oczarowana pięknem miasta. Już sam dworzec jest ogromny i bardzo ładny z daleka. Jest niezaprzeczalna harmonia w tych wąskich, kolorowych domach w stylu flamandzkim.


Za pierwszym razem szybko się gubimy, bo ulice przy kanale są do siebie bardzo podobne. Ale po kilku dniach zwiedzania szybko wracamy w te same miejsca, ponieważ punkty atrakcji są dość blisko siebie.
Mamy szczęście, że przyjeżdżamy w czasie Dnia Króla (urodziny króla Willema Aleksandra), kiedy Holendrzy szaleją, wszyscy ubierają się na pomarańczowo. A główna atrakcja to po prostu picie, dużo picia. Drugą atrakcją jest sprzedawanie wszystkiego, co się ma, na ulicy, bo to jedyny dzień, kiedy można to robić bez pozwolenia. Nasz hotel uprzedził nas, żebyśmy się przygotowali, bo taksówki i tramwaje nie będą działać tego dnia, ale z ulgą odkrywamy, że metro działa idealnie.

Jednak spędziwszy ostatnio zbyt dużo czasu w Azji i na Bałkanach, nie mieliśmy czasu dostosować się do inflacji w Europie. Jesteśmy zaskoczeni cenami muzeów i restauracji. Mały przystanek szybko ogołaca nas z 22€, a danie główne to 25€. Jeśli ma się nieszczęście zamówić w restauracji tylko małą butelkę wody, to będzie naliczone 7€. Naprawdę, taniej wyjdzie zamówić napoje gazowane w restauracji 😀 Podobnie, zbyt mocno korzystając z braku turystów po Covidzie, straciliśmy nawyk rezerwowania wizyt z wyprzedzeniem i czujemy się jak idioci przed niektórymi muzeami. Tak jest w przypadku:
- la Domu Anny Frank : muzeum zostało zbudowane wokół budynku, gdzie ukrywała się z rodziną. Bilety są sprzedawane we wtorki, lepiej zarezerwować z 6-tygodniowym wyprzedzeniem
- Wystawy Vermeera w muzeum Rijksmuseum
- Samo muzeum Rijksmuseum jest wyprzedane na 2 dni do przodu
- Samo muzeum Van Gogh, wyprzedane na 10 dni do przodu
Wiedziałem, że w przypadku Rzymu trzeba się przygotować z miesięcznym lub większym wyprzedzeniem, ale nie wiedziałem, że Amsterdam też tak ma.
Ale bez obaw, oprócz domu Anny Frank, nie mieliśmy wielkich żali. Jest mnóstwo innych rzeczy do zwiedzania w Amsterdamie.
Plac Dam
Przechodzimy obok niego codziennie. Bardzo mi się podoba, jest przestronny, ładny, dobrze się tam czujemy.


Jest ładne, ogromne centrum handlowe trochę puste. W środku jest sklep z serami, bardzo bardzo ładny.


JB mówi mi, że to gouda, i będziemy widywać takie sklepy wszędzie, z serami sięgającymi nawet drugiego piętra.

Nie można przegapić okazałego Pałacu Królewskiego (Paleis op de Dam). Bilety wstępu można kupić tego samego dnia, ale żeby nie stać w kolejce, kupujemy bilety online dzień wcześniej. Zwiedzamy tylko część pałacu, ale już jest ogromna, z wieloma salami, małymi i dużymi.

Oczywiście najbardziej podoba nam się sala recepcyjna, najbardziej okazała, z pięknymi detalami w całym pomieszczeniu.








Rejs statkiem
Jak każdy szanujący się turysta, wybieramy się na około godzinny rejs statkiem, aby posłuchać komentarzy i zobaczyć miasto z innej perspektywy. Dzięki temu krótkiemu rejsowi wypatrujemy miejsc, które później chcemy zwiedzić pieszo. Wybraliśmy rederij plas, 13€/osoba, podobno najtańszy, niedaleko dworca centralnego. Komentarze są tłumaczone na francuski. Ale możecie zaoszczędzić więcej, kupując z wyprzedzeniem bilet „statek + muzeum Rijksmuseum” (zarezerwujcie tutaj, dowiedzieliśmy się o tym dopiero po fakcie).




Dowiedzieliśmy się, że domy w Amsterdamie były kiedyś opodatkowane według szerokości, dlatego wszystkie są wąskie, ale długie. Fasady często są pochylone do przodu, z takim hakiem na samej górze. Po to, żeby można było zaczepić linę i wciągać towary. Teraz już nie ma lin, ale przeprowadzki odbywają się przez okna, bo klatki schodowe są zbyt wąskie.
Trzeba uważać przy parkowaniu w Amsterdamie, bo samochody często lądują w kanale 😀 postawiono barierki, żeby zapobiec takim wypadkom, ale na niektórych ulicach ich nie ma. Co do rowerów, mimo wyznaczonych parkingów, rowery są zaparkowane wszędzie, wszędzie, a setki rowerów są codziennie konfiskowane za nieprawidłowe parkowanie 😀
Łodzie mieszkalne są rzadsze, niż sobie wyobrażałam. Ludzie często mówili o nietypowych mieszkaniach: spanie na łodzi w Amsterdamie. Ale w rzeczywistości łodzie stały się droższe niż mieszkania. Jest taki popyt, że nawet na Airbnb są bardzo drogie.
Spacer po Amsterdamie
Najlepszy sposób na zwiedzanie Amsterdamu to piesze spacery. A kiedy zdamy sobie sprawę, że kręcimy się w kółko, idziemy na dworzec centralny i wsiadamy w dowolny tramwaj. Uwaga, z naszą kartą transportową musimy pozostać w żółtej strefie (czyli niedaleko centrum), możecie to sprawdzić na planach tramwajowych. A kiedy coś nam się podoba, notujemy to albo wysiadamy i wsiadamy do tramwaju później.
To podczas spaceru widzimy bardzo ładny sklep z balonami na ogrzane powietrze, które trzymają coś w rodzaju herbatników. To ich specjalność „waffle”. Ten sklep wydaje się być bardzo znany, bo przed nim stoi długa kolejka. Szybko rozumiemy, skąd to zainteresowanie: każdy gofr jest przygotowywany na zamówienie: można wybrać jeden lub kilka smaków i dodać dodatki (czekolada, orzechy…). Jeśli jesteście gotowi stać w kolejce, oto nazwa: Van Wonderen Stroopwafels.


Przed wyjazdem do Holandii myślałam, że zobaczę wiatraki wszędzie, ale tak nie jest. W Amsterdamie znalazłam tylko ten: De Gooyer Molen, niedaleko przystanku tramwajowego. Poszliśmy tam wcześnie i mogliśmy cieszyć się pięknym, słonecznym krajobrazem tylko z dwojgiem innych turystów.


Idąc w kierunku dworca centralnego, miniecie muzeum morskie, ze starymi, dobrze zachowanymi statkami. Do niektórych można podejść bezpłatnie, ale najpiękniejszy VOC Ship 'Amsterdam’ Replica jest dostępny tylko po opłaceniu wstępu do muzeum.

Następnie jest muzeum nauki NEMO w kształcie statku. Dach wygląda bardzo zachęcająco i oferuje ładną panoramę.

Potem zobaczycie ogromną chińską restaurację, która według opinii nie jest tak dobra, jak na to wygląda.

Ten kościół przy dworcu centralnym intryguje mnie, ale nie miałam czasu go zwiedzić.


Podczas spaceru na pewno natkniecie się na fajne rzeczy.






Targ Kwiatowy
Nazwa jest myląca, bo nie ma tam kwiatów, tylko nasiona i cebulki kwiatów. To pływający targ (to znaczy, że sklepy to łodzie), ale wszystko jest tak stabilne, że nawet tego nie zauważacie.

Tylko pierwszy sklep sprzedaje kwiaty tulipanów. Jest trochę drogo w porównaniu z ceną tulipanów, które sama zerwałam na polu (50 tulipanów za 10€).

Jeśli chodzi o resztę, ponieważ nie zajmuję się ogrodnictwem, nie mam pojęcia, czy jest drogo, czy nie.



Pamiętajcie, aby dobrze wypytać sprzedawców, ponieważ podobno jedna klientka miała niemiłą niespodziankę, gdy okazało się, że wszystkie kupione cebulki tulipanów były tego samego koloru :D, podczas gdy opakowania pokazywały różne kolory.

Niedaleko znajdują się gejowskie restauracje i bary, wyglądają bardzo sympatycznie i ładnie.


Hotel De L’Europa rzuca mi się w oczy, z restauracją i pięknym tarasem nad wodą. Kuchnia znajduje się poniżej poziomu wody.

Wieczorem poszliśmy do dzielnicy chińskiej, mając nadzieję na kaczka po pekińsku (wieczność minęła, odkąd jej nie jadłam), ale restauracje były pełne ludzi lub miały złe oceny. Proponuję JB fondue. Tak, to zaskakujące, ale jest mnóstwo restauracji oferujących fondue savoyarde !! JB jest bardzo, bardzo zadowolony, bo nasze ostatnie miesiące na Bałkanach i w Azji były bez cienia dobrego sera 😀 24€ za osobę i oto szczęśliwy mąż.
Szczerze mówiąc, nie spróbowaliśmy żadnego holenderskiego dania. Wszystkie restauracje serwują jedzenie fusion lub zagraniczne.
Ale trzeba też przejść do dzielnicy czerwonych latarni. Człowiek zastanawia się, czy nie pomylił miejsca, bo widać sex shopy na każdym kroku, ale nic szczególnego, nawet muzyki nie ma. Dopiero po 20 minutach spaceru i powrocie rozumiemy, że dzielnica czerwonych latarni zaczyna funkcjonować późno. Owszem, są bardzo seksowne kobiety tańczące w witrynach.
Ale gdzie są sklepy z dragami, magicznymi grzybami? To wszystko jest o wiele bardziej dyskretne, niż myślałam. Trzeba być uważnym, żeby je zauważyć. Ponieważ marihuana jest dozwolona, ludzie palą tylko ją, i uważam, że zapach jest mniej nieprzyjemny niż papierosy.
Muzea
No dobrze, oto muzea, których nie odwiedziliśmy (z powodu braku biletów), ale zrobiliśmy zdjęcia dla Was. Możecie wybrać bilet „łódka + muzeum Rijksmuseum” (zarezerwujcie tutaj za 35€), żeby zaoszczędzić czas i pieniądze. Specjalna wystawa Vermeera, która gromadzi obrazy Vermeera z całego świata, jest wyprzedana z miesięcznym wyprzedzeniem, nie ma już możliwości kupna biletów.


Mimo że nie mogliśmy zwiedzić muzeum, bardzo podobały nam się ogrody muzeum (wstęp bezpłatny).


Tuż obok macie muzea Van Gogha i Moco (z dziełami Banksy’ego). Też ich nie zwiedziliśmy.


I w końcu dom Anny Frank, wyprzedany z miesięcznym wyprzedzeniem.

Muzeum ezoteryki: Embassy of the free mind
Za to jest muzeum, które odwiedziłam nawet 2 razy, to jest to.
Holandia, a zwłaszcza Amsterdam, zawsze była rajem dla wolnej myśli. To całkiem naturalne, że ten duch trwa i materializuje się w absolutnie niesamowitym muzeum, gdzie można uzyskać dostęp do 29 000 książek ezoterycznych !!! Na miejscu 5000 książek jest dostępnych bezpłatnie, a dla bardziej rzadkich i cennych książek wystarczy umówić się na spotkanie, nie trzeba uzasadniać prośby, tylko wysłać krótkiego maila. Lista 29 000 książek jest dostępna na ich stronie, a Dan Brown przekazał muzeum 300 000 dolarów, aby pomóc w digitalizacji części ich książek. Na razie zeskanowano 2100 i są one dostępne bezpłatnie na stronie.
Odkryłam jego istnienie przypadkiem. To oaza spokoju, a biblioteka jest naprawdę bardzo bardzo dobrze zorganizowana i zaopatrzona. Spędziłam tam miłe chwile i gorąco Wam polecam. Napiszę bardziej szczegółowy artykuł, ale wiedzcie, że to mój ulubiony punkt w Amsterdamie.
Uważam, że bilet jest trochę drogi (15€), jeśli robi się tylko zwiedzanie bez dodatkowej wycieczki z przewodnikiem (7€) o 14:00. Wycieczka z przewodnikiem jest po angielsku, ale trafiłam na badaczkę z uniwersytetu, specjalistkę od książek po hebrajsku, a ponieważ byłam jedyną turystką biorącą udział w wycieczce, mogłam zadać jej mnóstwo pytań.




Mam nadzieję, że spodobał Wam się ten pamiętnik z podróży. Jest mniej dokładny niż zwykle, z mniejszą ilością porad i adresów, ale myślę, że po prostu odzwierciedla ducha miasta, bardzo spokojna, spontaniczny, bez spiny. Pospacerujcie, a zobaczycie mnóstwo pięknych rzeczy.
Po Amsterdamie pojechaliśmy pociągiem w kierunku Antwerpii.
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Zakwaterowanie: między 111€ a 200€/noc za 2 osoby
- link Booking do naszego hotelu, trzeba liczyć 200€/noc w sezonie wysokim i 167€ poza sezonem
- Albo oddalacie się naprawdę od centrum i robicie podróż tam i z powrotem pociągiem do Amsterdamu.
Gorąco polecam wam hotel IntercityHotel (link do Bookingu, 111€/noc), który znajduje się tuż obok lotniska. Są pociągi do Amsterdamu w 13 minut za 4,9€. Albo wybierzcie Haarlem, które jest tylko 20 minut pociągiem od Amsterdamu i niedaleko tulipanów. Polecamy ten hotel niedaleko dworca (135€/noc).
- Restauracja: liczcie 22€ do 25€ za danie główne. Nie bierzcie wody butelkowanej, zwykle nie ma podanej ceny za butelki wody i możecie skończyć płacąc 7€ za mikro-butelkę
- Transport: od 18€
- Łódka: 13€
- Bilet łódka + muzeum: 35€ (link do rezerwacji)
