High Tech,  TDM

[opinion] reMarkable 2 po 2,5 roku użytkowania

Kupiłem reMarkable 2,5 roku temu i ten zakup zmienił moje życie.

Mam dobrą intuicję i decyduję bardzo szybko. Widząc reklamę reMarkable na Facebooku, i po przeczytaniu entuzjastycznych i pozytywnych opinii o tym dziwnym norweskim produkcie sprzedawanym tylko online, mimo wszystko zdecydowałem się i do dziś sam sobie gratuluję tej decyzji.

Trwałość

  • reMarkable pozostał jak nowy. Żadnych śladów, żadnych problemów, bateria nadal trzyma świetnie.
  • Odczucie papieru jak zwykle, bez zastrzeżeń
  • Synchronizacja działa świetnie na wszystkich moich urządzeniach (komputer, telefon). Synchronizacja poprawiała się z każdą aktualizacją.
  • Pomimo wszystkich książek i dokumentów, które wrzucam, wykorzystałem tylko 4 GB z 6 GB dozwolonych.
  • Pióro nadal działa świetnie. Nie zużyłem nawet wszystkich 9 końcówek dołączonych do zakupu
  • zgodnie z przewidywaniami, prawie na nim usiadłem, ale moja plastikowa osłona go uratowała. Oczywiście zalecam, aby go nie szarpać ani nie wywierać nacisku na ekran, ale jest mniej delikatny, niż myślałem
  • pióro upadło kilka razy, ale nadal działa, jest mniej delikatne, niż wygląda
  • reMarkable okrążył ze mną świat. Świetnie znosi samolot, chroniony plastikową osłoną
  • Krótko mówiąc, wszystko jest jak nowe, co mogę więcej powiedzieć?

Z biegiem lat oprogramowanie reMarkable było ulepszane. Cieszę się z każdej aktualizacji, ale muszę przyznać, że poza dużą aktualizacją 3.0 nie było nic rewolucyjnego. Tylko aktualizacje poprawiające komfort, aby spełnić kilka próśb użytkowników. Wydanie klawiatury było rewolucyjne dla niektórych, ale ja jej nie potrzebuję.

Dla mnie jest pole do ulepszeń, ale zasadniczo jestem zadowolony z oprogramowania. Jest wiele gestów manualnych, aby przyspieszyć pracę, całość pozostaje intuicyjna, minimalistyczna i łatwa w użyciu.

Kiedy pytają mnie, jak korzystać z reMarkable, jestem bardzo zaskoczony, bo co tam jest? 10 przycisków? i ludzie nie mają nawet motywacji, aby kliknąć wszystkie przyciski i zobaczyć, co robią? Ci ludzie dobrze zrobili, kupując reMarkable, bo nauczy ich on mniej lenistwa 😀

Poszerzyłem swoją wiedzę

Już wcześniej wymieniłem wszystkie moje zastosowania w moim innym artykule. Kupując reMarkable, myślałem, że będę dużo pisać. Ale ostatecznie głównie czytałem i robiłem notatki.

Dzięki stronie Goodreads mogłem policzyć liczbę przeczytanych książek w latach 2021-2023 i wyniki są jednoznaczne:

Przeglądając listę książek, zauważyłem też, że wcześniej, nawet z Kindle, czytałem naprawdę g*wno, łatwą do przyswojenia, zabawną treść, nie wymagającą wielu neuronów. Albo treść czysto techniczną, praktyczną do pracy i podróży (witaj Lonely Planet). Nigdy nie zdawałem sobie sprawy z niskiej jakości książek, które czytałem!

Po zakupie reMarkable zacząłem czytać bardziej interesujące rzeczy, książki non-fiction, trudne książki. Nie boję się już zbyt długich, zbyt grubych książek. Teraz łatwo kończę książkę liczącą 700 stron w 5 dni, a wcześniej zajmowało mi to kilka miesięcy (albo nigdy nie kończyłem). Zdałem sobie sprawę, że mam więcej wiedzy, kiedy wróciłem dokładnie do tego samego muzeum w Stambule i lepiej doceniałem zwiedzanie, bo lepiej rozumiałem kaligrafię, nauczywszy się sztuki kaligrafii arabskiej z innej książki….

Gdy tylko znajdę interesujący artykuł (w Internecie), wysyłam go do reMarkable przez rozszerzenie Chrome i w ten sposób przechowuję najciekawsze informacje z sieci.

Sprzedałem mojego Kindle bardzo szybko. Sprzedaż Kindle nie wynikała tylko z jego rozmiaru, mniejszego niż reMarkable, ale dlatego, że jest zbyt trudny w obsłudze palcami. Czytając na reMarkable, mam łatwiejszy dostęp do funkcji, które pozwalają mi zapamiętać informacje i znaleźć tę informację łatwiej. Ponieważ czytamy, żeby zapamiętać informacje, maszyna lub skuteczny system, taki jak reMarkable, może nam w tym pomóc.

Im więcej informacji zapamiętujemy, tym bardziej jesteśmy spragnieni wiedzy i tym bardziej szukamy i czytamy coraz ciekawsze, coraz trudniejsze książki. Najbardziej ekscytujący moment to ten, gdy czytam książkę i przypominam sobie informację przeczytaną już w innej książce kilka miesięcy temu – i jestem w stanie znaleźć dokładną stronę!! To możliwe dzięki tagom, które dodaję do każdej interesującej strony, oraz moim licznym (odręcznym) notatkom.

Nauczyłem się metody notowania: jeden z zapalonych czytelników radzi, aby gromadzić wszystkie notatki ze wszystkich książek w osobnym zeszycie. Zapisujemy tytuł książki, datę przeczytania, a dla ważnych informacji najpierw odnotowujemy stronę. Na przykład p.20. Następnie główną myśl. Dzięki temu, jeśli chcemy znaleźć dokładny cytat, możemy po prostu odnaleźć stronę w kilka kliknięć. Uwaga, pisz odręcznie , aby lepiej zapamiętać informacje.

Po szoku emocjonalnym w 2022 roku zdałem sobie sprawę, że tracę pamięć: nie mogłem nawet przypomnieć sobie, co robiłem przez ostatnie 12 miesięcy. Wróciłem do czytania i robienia notatek, aby ratować swoją pamięć i udało mi się. Nawet jeśli stare wspomnienia zostały częściowo bezpowrotnie usunięte, przynajmniej nowe mogły być zapisywane jak dawniej.

Mam też większy krytycyzm. Mogę robić wszystko, mogę komentować, notować w książkach, krytykować czytany tekst, stawiając !!!! ????!!! zupełnie sama w swoim kącie, bez poczucia, że zniszczyłam książkę.

Fakt, że nie ma zegara na reMarkable zmienia wszystko. Kiedy siadam do czytania, w ogóle nie zwracam uwagi na czas. Dzięki temu bardziej słucham siebie. Czasem czytam do późna w nocy, bez jedzenia, po prostu dlatego, że nie jestem głodna. Zauważam, że też zmuszam się do jedzenia, podczas gdy gdybym naprawdę siebie słuchała, mogłabym spokojnie od czasu do czasu pominąć kolację.

Tego poziomu koncentracji nie da się osiągnąć na iPadzie. Nawet jeśli ustawi się go w tryb „offline”, pokusa sprawdzenia godziny, zajrzenia do jakiejś aplikacji, zrobienia wyszukiwania w Google… jest zbyt silna, a potem całkowicie się gubimy i dziwimy, czemu przeglądamy TikToka. Nawet na Kindle patrzę na zegarek i automatycznie wchodzę w tryb „planowania”: „za 5 minut trzeba gotować. Ach, jutro o tej godzinie trzeba zrobić to, tamto…”

Z biegiem lat rozwinęłam prawdziwą pasję do książek. Jak na kogoś, kto czyta wyłącznie ebooki, to całkiem zabawne. Zebrałam się w sobie, żeby zdigitalizować społecznie starą książkę. Następnie zdobyłam umiejętności, aby automatycznie tłumaczyć dowolną książkę. A teraz zajmuję się introligatorstwem i mogę drukować oraz oprawiać dowolną książkę. Nie możecie sobie wyobrazić, jak ważne jest móc tłumaczyć dowolną książkę. Przetłumaczone książki są bardzo rzadkie i całkowicie pozbawiamy się książek pochodzących z wielkich cywilizacji chińskiej, indyjskiej, arabskiej… tylko dlatego, że nigdy nie zostaną przetłumaczone. Wiedza do nas nie dotrze. Po tych przygodach trafiłam na wydanie dostępne tylko po chińsku i to całkowicie zmieniło mój sposób patrzenia na świat. Jestem teraz naprawdę spokojniejsza i szczęśliwsza.

Odważam się robić wszystko

Mam bardzo mało ograniczeń w życiu, ale sama siebie ograniczałam. Na przykład od lat chciałam nauczyć się rysować, ale nie mogłam, bo uważałam, że nie mam talentu. Z reMarkable zaczęłam odrysowywać rysunki innych, aby zilustrować niektóre moje artykuły. Potem uznałam to za zabawne i zaczęłam modyfikować kreski i dodawać swój osobisty charakter.

I nie zauważyłam, kiedy udało mi się stworzyć własny projekt. Prosty, owszem, ale to coś, co zawsze chciałam zrobić, a myślałam, że nie potrafię.

Rysunki eksportują się bezpośrednio do SVG (a więc można je skalować w nieskończoność). Aby były ładniejsze (gładsze linie), robiłam poprawki w Adobe Illustrator.

Potem z czasem nabrałam pewności siebie i nauczyłam się używać Adobe Illustrator. Znowu – to spełnienie marzenia. Myślałam, że jestem do niczego, ale świadomość, że w każdej chwili mogę wrócić do odręcznej kreski na reMarkable, dodaje mi otuchy. Teraz mogę rysować bezpośrednio w Illustratorze, bez pośrednictwa reMarkable. Popatrzcie, ja, która nie umie rysować!

Uczę się nawet alfabetu sanskryckiego, jakby tego było mało!

Wszystko jest łatwe z tą maszyną, wszystko jest na kilka kliknięć, codziennie znajduje się nowe zastosowania. Codziennie się prześcigamy. Przestajemy się autocenzurować. Można napisać cokolwiek, potem wymazać, przesunąć tekst, zmienić jego rozmiar. Trzeba to przetestować, aby zdać sobie sprawę, że pisząc na papierze, ogromnie się autocenzurujemy. Bo nie ma cyfrowej gumki i zbyt dużo myślimy, zanim napiszemy. A z reMarkable wszystkie błędy, wszystkie głupie pomysły są dozwolone.

Gdyby można było mówić o muzie, reMarkable jest moją muzą.

Trudno to wytłumaczyć tym, którzy jej nie mają, ale badania wykazały, jak bardzo pisanie odręczne aktywuje pamięć i kreatywność. Używanie palców do stukania nie ma takiego samego efektu jak pisanie. Dlatego Kindle, iPad itd. nigdy nie będą w stanie konkurować z reMarkable czy papierem.

W moim otoczeniu tylko dwie osoby zdecydowały się na ten krok. Jesteśmy jak szaleni przy każdej aktualizacji. Te dwie osoby są tak samo zauroczone reMarkable jak ja i nie mogą bez niej żyć. Żadnych problemów z ich strony też nie ma. Jednemu z nich wypadł rysik i się złamał. reMarkable wysłał mu zapasowy rysik przez DHL następnego dnia, bezpłatnie.

Możliwość komentowania [opinion] reMarkable 2 po 2,5 roku użytkowania została wyłączona