Amérique,  Carnets de voyage,  Pérou,  TDM

Lima i Cuzco (Peru): na powitanie nowego roku

Po naszym road tripie po Stanach Zjednoczonych, musimy wybrać kolejny cel podróży. To trudne, bo z naszych wspomnień wynika, że w Ameryce Południowej, w małych miasteczkach, niekoniecznie jest szybki internet ani ciepła woda. Mimo to stawiamy na Peru i jedziemy sprawdzić. I ostatecznie szybki internet dotarł w góry, a ciepła woda też.

Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Dziennik podróży

Lima

Nie pytajcie mnie, jak wygląda Lima, bo widziałam tylko park naprzeciwko hotelu i plażę z taksówki. W Limie absolutnie NIC nie zrobiliśmy. Lot Las Vegas – Panama – Lima nas wykończył.

Pokazuję wam jednak śmieszne kształty, które wypatrzyłam z samolotu w okolicach Limy.

Poza tym miasto, mimo bliskości morza, wydaje się być pokryte kurzem. Potwierdza się to już przy lądowaniu – jestem cała w kurzu, co trochę mnie zniechęciło do zwiedzania miasta.

Ale od razu ryż z owocami morza i boskie ceviche przypominają nam, jak bardzo KOCHAMY Peru.

2 dni później, po odpoczynku, lecimy do Cuzco.

Cuzco

Mimo że Cuzco leży w dolinie, powietrze jest dużo mniej zanieczyszczone, dużo bardziej do oddychania.

Rozdział taksówka z lotniska kosztuje 15 soli, ale dajemy kierowcy 25 soli, bo musi zapłacić 10 soli za parking (za 1,5 godziny – tyle czekał na lotnisku bez klientów, biedak). To i tak taniej niż przedpłacone taksówki.

Jednak już pierwszego wieczoru dopada mnie choroba wysokościowa, strasznie boli mnie głowa. Przeszliśmy z 0 metrów n.p.m. na 3400 metrów – cud, że nic mi nie jest, skoro zwykle mam vomito już od 2500 metrów. Na szczęście tym razem bez vomito, tylko okropny ból głowy. Będę w trybie „zombie, chodzę wolno” przez 3 dni i żywię się herbatą z koki, ale jestem szczęśliwa, bo jestem w Cuzco.

Cuzco to jedno z miast, które kocham najbardziej NA ŚWIECIE. Postawiłabym je na 3. lub 4. miejscu, mniej więcej razem ze Stambułem. Inkowie uważali Cuzco za pępek świata – i nie bez powodu: energia Cuzco jest niesamowita. Natychmiast was doładowuje, czujecie się dobrze, jesteście radośni – to magia Cuzco.

A mimo to, z małymi placykami, małymi kościółkami, małymi uliczkami, małymi muzeami, mogłoby przypominać każde miasteczko w Świętej Dolinie.

Uwielbiam gorącą czekoladę w Muzeum Czekolady. Tak bardzo, że kupiłam ich proszek czekoladowy z cynamonem. Jest pyszny, pyszny!

Nasz pierwszy hotel Muru Homely Hotel (link do Bookingu) jest trochę na uboczu, ale jest bardzo nowoczesny, zajmują się naszym praniem i jest piękny taras z widokiem na całe miasto.

Do głównego placu Cuzco mamy 10 minut pieszo. Trzeba uważać na bezpańskie psy, które wieczorem nagle robią się złośliwe. Dlatego jemy kolację dość wcześnie, żeby uniknąć złych psów, i korzystamy z lokalnego targu tuż przy hotelu, który zamykają około 17:30: Mercado „San Blas”.

To na tym targu znalazłam karambole (3 sole za kilogram), pepino, rodzaj melona, ale można go obrać jak brzoskwinię (1 sol za sztukę). Bardzo praktyczne! I (ogromne) soki owocowe za 6–7 soli.

Na głównym placu jest restauracja Ceviche, gdzie uwielbiam „trio” ceviche, arroz con mariscos i smażone kalmary. Po 7 latach to danie nadal jest równie pyszne.

Zostajemy w Cuzco na dłużej, bo są święta Bożego Narodzenia, potem nowy rok, i nie chcemy zwiedzać atrakcji turystycznych w tłumie razem z innymi. Nowy rok jest całkiem zabawny: dużo petard i fajerwerków odpalanych przez mieszkańców. Mnóstwo hałasu i płatków kwiatów. 2024 zaczyna się dobrze, bo jesteśmy w Cuzco, jednym z moich ulubionych miast, i bo odzyskałam energię – Cuzco to gigantyczna bateria <3

Nasz długi pobyt w Cuzco daje mi czas, żeby wypytywać tu i tam, czy ktoś sprzedaje wikunię.

W poszukiwaniu wełny z wikunii

Chodzi o wełnę wikunii, najdelikatniejszą na świecie, ale też najdroższą na świecie. Wikunie żyją na wolności i aby je ostrzyc, trzeba wyruszyć na wyprawę w góry, otoczyć je, a potem ostrzyc, stąd jej wysoka cena. Ponadto hodowla jest obecnie regulowana przez rząd i potrzebny jest certyfikat CITES, aby wywieźć z kraju jakikolwiek produkt pochodzący z wikunii.

Wełnę wikunii pozyskuje się raczej w pobliżu Arequipy, ale ponieważ tutaj są tysiące sklepów z wełną, mogę się dowiedzieć. Moje informacje dość szybko kierują mnie do najbardziej luksusowych sklepów w mieście, w tym jednego w hotelu Marriott Luxury Collection. Dotykam ich szalika z wikunii i mimo ceny (1000€), tkanie mi się nie podoba: jest za mało wełny, jest gorsze niż szalik w Loro Piana, który za tę samą cenę ma na pewno 4 razy więcej wełny.

Pokazuję go JB i bardzo mu się podoba w dotyku, bardzo miękki.

Trzeba przyznać, że wełna alpaki (lub baby alpaki) nie jest taka miękka, przypomina bawełnę, więc gdy porównuje się i dotyka wełnę wikunii, ma się wrażenie, że jest zbyt dobra w porównaniu. Ale dotyk jest zdecydowanie mniej przyjemny niż mojego szalika z pashminy , który mam na sobie. Mówię JB, że jeśli znajdę taki sam za 300€, kupuję, w przeciwnym razie wolę moją pashminę. Ale z tą historią CITES nie udało mi się znaleźć tańszego źródła dla wikunii, więc nie znajdziecie go na mnie.

Wełna wikunii zawsze była symbolem luksusu, tak bardzo, że w W poszukiwaniu straconego czasu (Tom 3), była bardzo znana scena, gdzie Robert de Saint-Loup pożyczał płaszcz z wikunii księcia (który wszyscy podziwiali), aby narzucić go na ramiona narratora.

Okupując Marriott Luxury Collection, JB znalazł kumpla! Baby alpaka !! Baby nie jest takie baby, ma 6 miesięcy, ale jest już bardzo duże.

W Cuzco są dwa hotele Marriott i ponieważ 40 000 mil Marriott spadło nam z nieba (bez większej zasługi, pisaliśmy o tym tutaj, możemy pozwolić sobie na jedną noc za darmo w jednym lub drugim. Poszliśmy zobaczyć oba: jak bardzo podobała mi się ściana baru w Marriott Luxury Collection i desery….

…tak samo bardziej podobał mi się dziedziniec JW Marriott.

JW Marriott

W związku z tym pozwoliliśmy sobie na noc w JW Marriott Cuzco (link do Bookingu). Będąc Marriott Gold dzięki American Express Business, zostaliśmy upgraded i mogliśmy skorzystać z early check-in, late check-out, a także skorzystaliśmy z darmowego podwieczorku w lobby i bardzo dobrze zaopatrzonego śniadania. Spa hotelu jest też super, mały basen, ale sauna, parówka i jacuzzi bardzo ciepłe. Krótko mówiąc, pobyt z marzeń, za darmo (chyba JB zapłacił jakieś podatki 20$ lub 30$, ale to bardzo mało w porównaniu z prawdziwymi cenami hotelu – 400€/noc). Mam nadzieję, że cały rok 2024 będzie taki.

To, co bardzo lubię, to herbaty i napary z ogrodu hotelowego. Ponieważ muszę się nawalać herbatą z koki i miętą andyjską, aby walczyć z chorobą wysokościową, muszę pić ją cały dzień i uwielbiam brać świeże małe saszetki, wystawione w lobby.

Zdjęcie powyżej: Dawny mur klasztoru, przy restauracji

Hotel oferuje też małą wycieczkę po historii hotelu o 18:00. To dawny klasztor i podczas budowy hotelu zachowano maksimum rzeczy, w tym dziedziniec, małe bruki i inkaskie mury, do których przylegają pokoje w piwnicy. Jest nawet część „muzeum” z rzeczami, które znajdują podczas kopania. Teraz widzę, dlaczego ten hotel przyciągał mnie znacznie bardziej, jest tam pozytywna energia, której nie ma ten drugi hotel.

Zdjęcie powyżej: część „muzeum” archeologicznego w piwnicy

Łóżko w JW Marriott jest bardzo znane wśród frequent travelers : mają najlepsze poduszki, najlepsze materace. I możemy potwierdzić, to naprawdę niesamowite, zapadasz się w poduszkę, jakby była zrobiona na miarę, kołdra przypomina chmurę, krótko mówiąc, jest super! Powiedziano nam, że łóżko w Westin też jest niezłe, ale muszę przyznać, testując Westin w USA, że to zupełnie inna sprawa! Marriott pozostaje the best !


Kolejnym doświadczeniem, które sobie sprawiliśmy w Cuzco, był masaż. Nie wiem, co się stało, ale teraz godzina masażu obejmuje tylko jedną stronę (plecy i nogę), więc leżymy na brzuchu przez godzinę. Jest jednak możliwy upsell, jeśli chce się obie strony. Więc gdy ktoś do was podchodzi z „masaje masaje”, pytajcie, czy to obejmuje obie strony lol. Cena jest bardzo zróżnicowana, może to być 40 soles, jak i 100 soles.

Następnie poszliśmy do mniejszego hotelu, znacznie mniej eleganckiego, najtańszego podczas pobytu, na dwie noce, aby czekać na nasz autobus do Boliwii. Wieczorem, z daleka, Cuzco skrzy się światłami i wygląda jak gwiaździste niebo.

We wszystkich hotelach, w których byliśmy, mieliśmy internet na tyle szybki, aby pracować, i ciepłą wodę. Pokoje są małe, ale często jest duży taras (zadaszony), aby usiąść i pracować. To zmiana w porównaniu z naszą podróżą sprzed 7 lat. Szczerze, mogłabym zostać tu miesiąc, jedzenie jest dobre, ludzie są mili, ich hiszpański jest wolny i zrozumiały, ale czas nagli, w Uyuni już trochę pada i musimy tam być w połowie stycznia, żeby zobaczyć efekt lustra na pustyni solnej.

Podczas naszego pobytu w Cuzco wybraliśmy się na wycieczkę do Świętej Doliny i zostaliśmy kilka dni w Ollantaytambo. Myślę, że umieszczę to na Ollantaytambo 2. miejscu moich ulubionych miejsc na świecie. Cuzco jest już niesamowite, ale Ollantaytambo jest o poziom wyżej.

Część 2: Praktyczne wskazówki

  • Lot Lima – Cuzco: około 60€/osobę z bagażem
  • Taksówka z lotniska w Cuzco => centrum: 15 soli + parking (średnio 2 sole)
  • Danie na targu: 10 soli
  • Sok na targu: 6 soli
  • Restauracja – ceviche: licz 40-60 soli
  • Wycieczki po Świętej Dolinie: około 60 soli + 70 soli za bilety wstępu
  • Aby wyrobić kartę American Express Business, możemy Cię tu objąć patronatem i będziesz mieć dostęp do statusu Marriott Gold i wymieniać swoje mile Amex na mile Marriott
Możliwość komentowania Lima i Cuzco (Peru): na powitanie nowego roku została wyłączona