Lodowiec Perito Moreno (Argentyna): imponujący i gadatliwy



Część 1: Dialogi z podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Dialogi z podróży

Odjazd o 8:30 z terminalu autobusowego w El Calafate z firmą Taqsa (zabieramy ją tylko z Ushuaia, obsługa i autobus są dobre). 500$AR/osoba w obie strony, tylko transport i bez przewodnika. Taka jest niestety cena tutaj, z różnicą mniej więcej 50 pesos w zależności od rozkładu jazdy

Uwaga, aby zobaczyć lodowiec Perito Moreno, trzeba pojechać do El Calafate, a nie do miasteczka Perito Moreno, które wcale nie jest w dobrym miejscu. Podobnie jest z Fitz Roy, jest tam miasteczko o tej nazwie, a góra Fitz Roy znajduje się obok El Chalten. Tak więc, jak na Filipinach, nazwy są przetwarzane i to jest mylące.

Droga prowadząca do parku jest wspaniała, zbliżamy się coraz bardziej do jeziora Argentino, potem oddalamy się od niego, by zatrzymać się przy wejściu do parku. Pracownik wsiada do autobusu i każe nam zapłacić po 330$AR. Mam nadzieję, że ten bilet będzie ważny na tyle długo, że będę mógł odbyć trekking w tym samym parku, ale w El Chalten

Autobus zrobi jeszcze jeden przystanek „punkt widokowy” przed ostatecznym zatrzymaniem się na głównym parkingu. Jest 10:30, ustawiamy się w kolejce przed biurem łodzi, ale nikogo tam nie ma. Kilka minut później kilku przewodników po parku oznajmia, że dzisiaj nie będzie łodzi, ponieważ w pobliżu mostu wejściowego pływają ogromne góry lodowe. Chcielibyśmy wziąć łódź o 13:00 my 😔 Zbyt rozczarowani, biegam na lewo i prawo po więcej informacji i podsłuchuję konwersację przewodniczki z jej klientami. Mówi im, że może ich zabrać na inne molo, a łódź odpłynie za taką samą cenę jak ta (350$AR). Kiedy płaci się za wycieczkę z przewodnikiem (700$AR, czyli 200$AR więcej), nie jest się pozostawionym na parkingu

Nasz kierowca pokazuje nam darmowy shuttle, odjeżdżający co 10 minut, zabierający wszystkich na inny parking na szczycie. Stąd mamy dostęp do różnych metalowych kładek o różnej wysokości, dających mniej lub bardziej bliski widok na lodowiec

img_6160

20161209_125527

Woooow! Nigdy nie widzieliśmy lodowca tak ogromnego, tak dostępnego i tak rozmownego. Mamy jeszcze dobre światło poranka, jest tak piękne, tak niebieskie, że jesteśmy kompletnie oszołomieni i musimy założyć okulary przeciwsłoneczne i posmarować się kremem

W porównaniu z tym, lodowiec Franz Josef w Nowej Zelandii jest wielkim żartem. Proponuję, aby Lonely Planet dodało w swoim przewodniku po Nowej Zelandii: „jeśli jedziesz do Argentyny, nie marnuj pieniędzy, omiń lodowiec Franz Josef i oszczędzaj energię”

Odcienie błękitu są niesamowite, pomiędzy błękitem nieba, dyskretnym błękitem lodowca, lazurowym błękitem pływających gór lodowych i kremowym, mlecznym błękitem jeziora, mamy przed sobą imponującą paletę błękitów oferowanych przez naturę

Oprócz wspaniałego widoku na lodowiec, można usłyszeć jego dudnienie. Czasem cicho jak petarda, a czasem głośniej, jak grzmot. Kiedy lodowiec tak huczy, wszyscy zatrzymują się i przyglądają się mu uważnie, czekając, aż spadnie z niego bryła lodu

Mamy czas na pokonanie całej trasy czerwonej i podziwianie spadających mini bloków lodowych (z daleka mini, ale każdy blok jest chyba wielkości kokosa) – zanim wylądujemy na pierwszym balkonie trasy żółtej, by zjeść naszą kanapkę. Nagle słyszymy głośny grzmot i z wnęki wypada ogromny kawał lodu

Widząc, że małe bloki tej wnęki nadal spadają, JB i ja stawiamy na kolejny spadek i mamy telefon przykuwający uwagę do tego miejsca. W ten sposób udało nam się zrobić zdjęcia w trybie burst mode i stworzyć animowany gif, na którym widać jak cała jaskinia się zapada (zobacz post na Facebooku powyżej)

To będzie najbardziej imponujący wodospad tego dnia. Jest to tak gwałtowne, że wokół powstaje mini tsunami, poruszające ogromne góry lodowe, które już pływają w wodzie. Jest to tak porywający widok, że wszyscy są uśmiechnięci od ucha do ucha, zachwyceni tym słonecznym dniem i tym niezwykłym wodospadem

Wmawiamy sobie, że gdybyśmy popłynęli łodzią, ominęłaby nas ta jesień. Tak więc sama Matka Natura podjęła za nas właściwą decyzję

img_6296

Podążając niebieskim szlakiem do jeziora, jesteśmy świadkami dwóch innych ogromnych wodospadów po drugiej stronie lodowca. Za każdym razem robi to ogromne wrażenie: dźwięk, widok… pływające góry lodowe… Jesteśmy tak zafascynowani lodowcem, że nie zauważamy upływającego czasu: mijają już 4 godziny, kiedy przechodzimy z jednej kładki na drugą

Trasa czerwona jest najmniej ciekawa, ale oferuje „nowy” widok na mniej eksponowaną stronę lodowca
Najbardziej popularna jest trasa żółta, z której roztacza się bezpośredni widok na lodowiec
Niebieski kurs jest moim ulubionym, z najniższego balkonu niebieskiego kursu, wzdłuż jeziora, można zobaczyć prawie wszystko

Jedyną rzeczą, którą uważam za szkodę jest brak balkonu wystarczająco blisko lodowca i wystarczająco nisko, aby zdać sobie sprawę z jego wielkości (ale to ryzykowałoby denaturat strony). Lodowiec mierzy od 40 m do 70 m, ale gdy kładki znajdują się zbyt daleko lub zbyt wysoko (30 m), tracimy to pojęcie wysokości, które mogłaby dać obserwacja z łodzi

Na zakończenie naszej wizyty idziemy na brzeg jeziora, gdzie pływają ogromne góry lodowe. Podnoszę małą dla zabawy, ale nie jest na tyle czysta, żebyśmy mogli jej spróbować. W każdym razie w barze przy parkingu można kupić shoty z whisky z górą lodową z lodowca za 100$AR. Tlen zamknięty w tych górach lodowych może pochodzić sprzed 500 lat

img_6295

Jest godzina 14.15, nasz kierowca czeka na nas, aby zabrać nas z powrotem na terminal autobusowy w El Calafate. Wszyscy są zmęczeni i śpią w autobusie

Bardzo zadowoleni z naszego dnia, mamy obiad w restauracji tuż przed schroniskiem młodzieżowym. Z zachłannością odkrywam pyszny gulasz jagnięcy (lokalna specjalność, 210$AR). Co za dobry posiłek! Kocham ten kraj!

Część 2: Praktyczne wskazówki

Porady

  • Bądź świadomy, że bankomaty tutaj (jak wszędzie w Argentynie) są opróżniane bardzo szybko. Postaraj się płacić jak najwięcej kartą (biura podróży, autobusy i niektóre restauracje przyjmują karty) i wypłacić jak najwięcej pieniędzy przed przyjazdem tutaj. Mogliśmy wypłacić jednorazowo 1500 dolarów z Banco La Nacion. Jeśli chodzisz do restauracji, unikaj tych, które nie przyjmują kart.
  • Wycieczki z przewodnikiem kosztują około 700$AR/osobę, w tym transport i są dostępne we wszystkich językach. Transport kosztuje tylko około 500 dolarów (do kupienia w agencjach lub bezpośrednio u przewoźników na terminalu autobusowym). Obie stawki nie obejmują wstępu do parku (330AR USD wg stanu na grudzień 2016, ale prawdopodobnie znów wzrośnie).
  • Uważam, że wycieczki z przewodnikiem są dużym plusem, szczególnie w przypadku problemów (brak dostępnej łodzi, jak to miało miejsce w dniu naszej wizyty), ale jeśli wszystko idzie dobrze, możemy się bez nich obejść.
  • Większe szanse na zobaczenie spadającego lodu ma się, jeśli zostanie się w jednym miejscu przez dłuższy czas (są do tego ławki). Niebieska trasa jest bardzo dobra, ponieważ oferuje ładny widok na dużą część lodowca. Zwiększasz swoje szanse na zobaczenie spadających ogromnych bloków.
  • Z powodu erozji głazy spadają przez cały rok, ale częściej można je zobaczyć w lecie.
  • Koniecznie trzeba zabrać ze sobą coś do jedzenia w południe, kawiarnie mają piękny widok na lodowiec, ale nie są na tyle blisko, żeby zobaczyć spadające bloki. Ceny są jednak bardzo dobre.
  • Zdecydowaliśmy się na wyjazd o 8:30 i powrót o 14:30. Ponieważ przejazd z El Calafate do parku zajmuje 1h30, myślę, że gdybyśmy wzięli godzinną łódź, byłoby to za krótko (mimo, że wszyscy mówili nam, że jest inaczej – lodowiec jest tak wyjątkowy, że nie widać upływu czasu). Idealny byłby wyjazd o 8:30 i powrót o 16:30. Przed zakupem biletów oszacujcie, jak długo chcecie tam zostać, bo na miejscu nie da się zmienić zdania.
  • W razie deszczu na kładkach znajdują się półprzeszklone punkty widokowe, a na dwóch parkingach dwie kawiarnie, w których można się schronić.

Budżet (stawki z grudnia 2016 r.)

  • Autobus Ushuaia -> El Calafate (18h): 1140$AR/osoba
  • Schronisko młodzieżowe: Nakel Yenu: 18€/osoba/noc w pokoju wieloosobowym, śniadanie wliczone w cenę
  • El Calafate – parking na lodowcu: z Taqsa: 500$AR/osoba w obie strony
  • Wejście do parku: 350$AR/osoba
  • Zakupy na przygotowanie naszych kanapek: 210$ (wystarczą na 2 posiłki, dla 2 osób)
  • Kolacja w restauracji: 550$AR za dwie osoby, napoje i napiwki wliczone w cenę
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *