Tour du Monde
-
[Refleksja] #31: Oda do rzemiosła i intuicji
Niedawno przeczytałem magazyn, który wyjaśniał, dlaczego tak wiele osób pociąga rzemiosło. „[świat pracy] pozbawił nas zdolności do rozwoju i podeptał naszą „głęboką potrzebę uznania”, o której mówi Hegel. Bo tym, co charakteryzuje naturę ludzką, jest dążenie do wyrażania naszych wyjątkowych zdolności, i aby te zostały docenione. Doświadczamy wtedy uczucia godności i poczucia własnej wartości. […] Świat pracy odpowiada tylko na wymogi, które nas przerastają, i zapewnia jedynie logikę przetrwania, pozbawiając tym samym ludzką działalność wszelkiego sensu .” Podczas gdy „rzemiosło natomiast opiera się na umiejętnościach. To one pozwalają wydobyć z nas to, co najlepsze, w wykonywanej przez nas pracy. Doświadczamy tym większej satysfakcji, im lepiej panujemy nad procesem produkcji, czując…
-
[Refleksja] #30: Demokracja, Autokracja i „trzy zasady”
Oto tłumaczenie tekstu napisanego 1 stycznia 2026 roku przez mojego ulubionego współczesnego wietnamskiego filozofa Dang Thana. Tekst ten dziwnie rezonuje z tym, co napisałem o powieści Brave new world. Tekst znajdziecie po wietnamsku & po angielsku tutaj. [Najlepsze życzenia na 2026] Demokracja, Autokracja i „trzy zasady” Demokracja w teorii przyznaje prawa wszystkim. W praktyce często jest zawłaszczana przez małą elitę, która oszukuje i subtelnie ujarzmia masy sztuką „rządzenia miękko”. Autokracja to „rządzenie twardo”. Garstka przywódców potrzebuje tylko kilku chwytów menedżerskich i żelaznej ręki. Ludzie może cierpią bardziej, ale widzą brutalną rzeczywistość władzy wyraźniej. Najcięższe próby często wyostrzają spryt. Demokracja i autokracja lubią przedstawiać się jako wrogowie, a przecież dzielą to…
-
Bilans 2025: Pierwszy rok przebranżowienia
Rok 2025 oznacza nasz powrót do siedzącego trybu życia. W 10 dni przeszliśmy od „stóp w wodzie” w jordańskim upale do „śniegu u Ch’tis”. Po 8,5 roku włóczęgi decydujemy się wrócić do Francji, aby JB rozpoczął nową karierę w cyberbezpieczeństwie (mówiłam o przebranżowieniu JB tutaj). Poszukiwania pracy ruszyły na terenie całego kraju, ale ostatecznie to w Lille postanowiliśmy się osiedlić. Na szczęście warunki są całkiem sprzyjające, bo JB ma nielimitowaną pracę zdalną. Codzienne mierzenie się z zimnem i wiatrem w drodze do pracy byłoby trudne dla byłego nomady. W ciągu kilku miesięcy JB szybko się uczył, stał się samodzielny i zajmuje się coraz bardziej złożonymi zadaniami. Jednak tempo jest bardzo…
-
[Refleksja] #29: Łączenie „Momentum” i „Momentu” – Sztuka wojny
W Sztuce wojny Sun Tzu pisze: „Potencjał wojsk, które w walce są prowadzone umiejętnie, można porównać do potencjału okrągłych kamyków staczających się z góry” oraz „Jeśli sokół jednym uderzeniem rozbija ciało swojej ofiary, to dlatego, że uderza dokładnie w odpowiednim momencie”. Jak zastosować to w codziennym życiu? Dziś przyjrzymy się, jak łączyć „momentum” (umieszczanie okrągłych kamyków na szczycie góry) z właściwym „momentem” (aby uderzyć jak sokół). Ten post został napisany przez wietnamskiego pisarza i filozofa Danga Thana. Skopiuję też wkleję wietnamski tekst na dole i dodam własne komentarze. Oto tłumaczenie na francuski: REFLEKSJA O „MOMENTUM” I „WŁAŚCIWYM MOMENCIE”— Prezent dla przyjaciół pasjonujących się studiami nad Yi JingWszystkie plany zawodzą, jeśli…
-
Moje Obecne Ulubione – [Grudzień 2025]: Ubrania, Broken Window Theory
Dziś trochę o zimowych ubraniach. Odkąd noszę wyłącznie naturalne materiały, zimą nie miewam już nieprzyjemnych zastrzyków energii. Uszyłam sobie spodnie garniturowe z wełny (o których wspominałam tutaj). Wcześniej nie nosiłam wełnianych spodni, bo nie chciało mi się chodzić do pralni chemicznej. Te spodnie bardzo mi się spodobały, bo jestem wrażliwa na zimno (dżinsy nie grzeją mnie teraz wystarczająco). Postanowiłam sprawić sobie dwie kolejne pary, całkiem nowe, na Vinted: jedną od Bernard Zins, model Voyage, i jedną od marki Suistudio. Udało mi się je kupić naprawdę tanio, bo to dość niszowe rzeczy. Bernard Zins był dostawcą spodni męskich dla Hermèsa i robią tylko to: spodnie garniturowe. Spodnie Bernard Zins mają tę…
-
[Refleksja] #28: Znaleźć czas na rozwój duchowy
Czytam właśnie Tao Te King, taoistyczną księgę referencyjną. Kiedy mówimy o taoistach, od razu przychodzi nam na myśl obraz pustelników, którzy żyją bardzo długo i nie przywiązują się w żadnym stopniu do świata materialnego. Żyją z dala od cywilizacji. Przetrwają dzięki witalnej energii natury zwanej „qi”. Ich rozumowanie jest następujące: aby rozwijać się duchowo, potrzebujemy czasu, więc trzeba żyć jak najdłużej. Jednak trzeba móc poświęcić cały ten czas na rozwój duchowy. Ponieważ większość naszego życia pochłania przetrwanie: jedzenie, spanie, praca; radykalnym rozwiązaniem jest uwolnienie się od konieczności jedzenia, a tym samym pracy. Jednak czasy się zmieniły. Poznałem wiele osób o wysokim poziomie duchowym. Nie są guru, mają normalną pracę, a…
-
[Refleksja] #27: Od Logo Gucci do Wewnętrznej Wolności – Ewolucja Konsumenta Luksusu
Natknęłam się na te dwa slajdy pochodzące ze szkolenia marketingowego dla marek luksusowych w Wietnamie. Uważam je za bardzo interesujące i po kilku dniach ich studiowania, oto kilka refleksji i wyjaśnień dotyczących tych slajdów. Współczesny luksus, jaki znamy, jest w dużej mierze konstrukcją konglomeratu LVMH i Bernarda Arnaulta, który zindustrializował i zdemokratyzował to, co kiedyś było niszowym rynkiem rzemieślniczym. Historycznie, dostęp do wyjątkowych produktów odbywał się przez bezpośrednią relację z rzemieślnikami i rodzinnymi manufakturami. Przekształcenie w przemysł masowy stworzyło hierarchię: trzy pierwsze poziomy (Entry, Aspirational, Mature) celują głównie w klasy średnie i nowobogackich poprzez logikę wolumenu i względnej dostępności. Dwa ostatnie poziomy (Conscious i Inner) odnajdują pierwotną esencję luksusu: rzadkość,…
-
[Refleksja] #26: The Market for Meaning, ekonomia pocieszenia
Przeczytałem tekst napisany po wietnamsku przez eksperta od komunikacji, który bardzo mi się spodobał. Przekazuję wam tutaj jego streszczenie: Opisuje on kryzys sensu we współczesnym świecie: jednostki, zagubione w obliczu utraty punktów odniesienia, desperacko szukają poczucia bycia użytecznymi i docenionymi. Z tego pragnienia znaczenia rodzi się rynek emocjonalnego pocieszenia, na którym można „kupić” sens poprzez seminaria, szkolenia i produkty obiecujące „obudzenie swojego potencjału” lub „odnalezienie swojej misji życiowej”. Dwie grupy zasilają ten rynek: Wokół nich krążą przedsiębiorcy sensu, którzy przekształcają zbiorowe cierpienie w okazję biznesową. Najbardziej emblematyczni są life coachowie, ci „przewodnicy życia”, którzy, często sami będąc w kryzysie, sprzedają własne zagubienie w formie programów motywacyjnych. Te praktyki tworzą ekonomię…
-
[Refleksja] #25: Zmiana kariery, FIRE… kiedy pieniądze służą wyzwoleniu
JB i ja często otrzymujemy wiadomości od osób, które chcą zmienić branżę na naszą (JB opowiadał o swojej zmianie kariery tutaj i ja tutaj), często po to, aby później zostać nomadami. Schemat jest zawsze ten sam: osoba ma dobrą pensję, ale się nudzi lub nie widzi sensu w swojej bullshit job. Problem: zarabia 60k, a po zmianie kariery wraca do poziomu juniora i może liczyć tylko na 35k. Gdy tylko pojawia się temat pensji, rozmowa się urywa, zawsze tak samo. Wtedy tłumaczy, że musi spłacać kredyt mieszkaniowy, ma dziecko, nie wie, skąd wziąć pieniądze na pokrycie spadku dochodów. Projekt zmiany kariery upada. Ale tak naprawdę ma już doświadczenie i wróci…
-
[Refleksja] #24 : Skąpcy kosztują nas najwięcej
Sprzątając dziś moje kleje do zrób-to-sam, przypomniała mi się pewna historia. Podczas warsztatów DIY było nas dwanaście osób i dzieliliśmy się jednym klejem na cztery osoby. To było uciążliwe, bo do tego zadania ciągle potrzebowaliśmy kleju. Ciągle czekaliśmy. Myślałam, że nie mamy wystarczająco dużo klejów czy pędzli… aż do ostatniego dnia, kiedy odkryliśmy szafę pełną materiałów. Mogliśmy mieć od początku każdy swój klej !!! Gdybyśmy zaoszczędzili ten czas oczekiwania, myślę, że moglibyśmy zyskać popołudnie na naukę innych technik. Pomyślałam sobie: to zły nauczyciel (albo ktoś, kto nie lubi uczyć). Nie myślałam o tym dużo, aż niedawno powtórzyło się to samo na innych warsztatach: prowadząca przygotowywała tylko tyle farby, ile potrzeba,…









