[Refleksja] #25: Zmiana kariery, FIRE… kiedy pieniądze służą wyzwoleniu
JB i ja często otrzymujemy wiadomości od osób, które chcą zmienić branżę na naszą (JB opowiadał o swojej zmianie kariery tutaj i ja tutaj), często po to, aby później zostać nomadami. Schemat jest zawsze ten sam: osoba ma dobrą pensję, ale się nudzi lub nie widzi sensu w swojej bullshit job. Problem: zarabia 60k, a po zmianie kariery wraca do poziomu juniora i może liczyć tylko na 35k. Gdy tylko pojawia się temat pensji, rozmowa się urywa, zawsze tak samo.
Wtedy tłumaczy, że musi spłacać kredyt mieszkaniowy, ma dziecko, nie wie, skąd wziąć pieniądze na pokrycie spadku dochodów. Projekt zmiany kariery upada.
Ale tak naprawdę ma już doświadczenie i wróci do swojego poziomu (60k) w ciągu 4–5 lat (w moim przypadku 3 lata, pod warunkiem zmiany firmy), a nie za 15 lat, jak jej się wydaje. Strata trwa więc tylko kilka lat, to dalekie od wieczności.
Jeśli ktoś pozostaje w wizji krótkoterminowej, w trybie „co zrobić z 25k mniej?”, pogrąża się jeszcze bardziej w obecnej pracy. I wyjdzie z tego dopiero na emeryturze. Koło się zamyka.
Dlatego często powtarzam: pieniądze służą tylko do kupowania wolności. Jeśli ktoś odłożył trochę oszczędności, może zrekompensować sobie spadek pensji i mniej się wahać przed zmianą pracy. A jeśli jego oszczędności dobrze procentowały przez lata, urosną na tyle, by naprawdę stanowić poduszkę bezpieczeństwa na czas zmiany kariery. Ale często człowiek sam zamyka się w swojej złotej klatce, wyrzuca klucz i dziwi się, że nie może się ruszyć.
Największy problem? W naszej edukacji finansowej bardzo brakuje wizji długoterminowej . Podzieliłem się sporą liczbą książek na ten temat na moim blogu i na Instagramie, ale bądźmy szczerzy: nikt ich nie czyta.
JB i ja mieliśmy szczęście dobrze zarabiać przez kilka lat, ale to głównie dzięki naszej dyscyplinie oszczędzania i inwestycjom poczuliśmy się wolni, by zmienić karierę (i zarabiać znacznie mniej 😀 )
Nigdy nie jest za późno, aby się tym zainteresować. Przy rosnącej inflacji to nawet dobry moment. A jeśli naprawdę dla was jest już za późno, pomyślcie o swoich dzieciach*. Będą miały wolność podejmowania odważnych decyzji w przyszłości, bez paraliżującego strachu przed brakiem.
*Ostatnia rzecz: kiedy trzymasz pieniądze na koncie z oprocentowaniem 2,5%, a inflacja wynosi 5%, po prostu tracisz pieniądze. Dlatego tak wiele osób ma wrażenie, że jest coraz biedniejszych, nie do końca rozumiejąc dlaczego.
FIRE
Całkowita wolność to dokładnie to, czego szukają zwolennicy ruchu FIRE (Financial Independence, Retire Early : niezależność finansowa i wcześniejsza emerytura). Idą dalej niż zmiana kariery – to zaprzestanie wyścigu szczurów. Dla tych, którzy nie znają, zasada FIRE polega na oszczędzaniu i inwestowaniu wystarczająco dużo, aby móc przestać pracować na długo przed wiekiem emerytalnym, często około 40. roku życia, i żyć tak, jak się chce.
W telewizji często pokazuje się karykaturalnych zwolenników FIRE, ludzi ultraoszczędnych, którzy liczą każdy grosz, żyją bardzo skromnie i unikają wydatków, aby zgromadzić maksimum pieniędzy w trakcie kariery. Ale tutaj, na tym blogu, podejście jest zupełnie inne: my jesteśmy raczej za obfitością niż niedostatkiem.
Szczerze mówiąc, zawsze wierzyłem, że łatwiej jest zwiększać swoje dochody niż spędzić życie na oszczędzaniu każdego wydanego euro. Często zadawane mi pytanie brzmi: jak zarabiać więcej? Odpowiedź: wybierając niszę. Naprawdę specjalizując się w konkretnej dziedzinie, ale dogłębnie, do tego stopnia, że jesteś jedną z trzydziestu osób we Francji, które potrafią robić to, co ty. Wtedy pensja, jakiej chcesz, staje się naturalnie osiągalna. JB i ja regularnie potwierdzamy też nasze kompetencje uznawanymi certyfikatami.
Dla tych, którzy obawiają się nudy bez pracy, koncepcja „barista FIRE” was uspokoi: proponuje kompromis między niezależnością finansową a utrzymaniem aktywności zawodowej na część etatu. Zamiast dążyć do całkowitej i natychmiastowej emerytury, osoba gromadzi wystarczająco dużo aktywów, aby pokryć część wydatków dzięki dochodom pasywnym z inwestycji. Resztę pokrywa, kontynuując pracę, często lekką lub taką, która sprawia jej przyjemność (jak barista, kelner albo freelancer), co pozwala jej zaspokajać potrzeby finansowe bez presji.
