Storytime
-
[Story time] Jak zostałem magistrem dzięki VAE (Walidacji Nabytych Kwalifikacji)?
Studiowałem informatykę: DUT (licencjat) ukończone w 2007 roku. Plan był taki, żeby kontynuować na magisterce, ale założyłem własną firmę i nigdy nie wróciłem na studia. Przez prawie 20 lat kariery zawodowej mój poziom wykształcenia nigdy mnie nie ograniczał. Działałem w nowej dziedzinie (webmarketing), większość osób to byli samoucy, nie istniały żadne akademickie kierunki. W 2025 roku postanowiłem przekwalifikować się do dziedziny cyberbezpieczeństwa, ukończyłem kurs, zdałem certyfikację i zacząłem szukać pracy. Szukanie pracy nigdy nie jest usłane różami, zwłaszcza w trakcie przekwalifikowania. Otrzymałem dziesiątki odmów z powodu „braku doświadczenia”, co było w pełni uzasadnione. Dostałem też odpowiedzi „zatrudniamy wyłącznie osoby z tytułem magistra”. To już mniej uzasadnione, a nawet trochę irytujące.…
-
[story time] Spotkanie, które zmieniło moje życie
Kiedy spoglądam w lusterko wsteczne, zdaję sobie sprawę, że moja kariera zawodowa jest usiana momentami „efektu motyla”, podczas których szczęśliwy traf, inicjatywa, nieprzewidziane spotkanie czy wydarzenie z pozoru nieistotne miały ogromny wpływ na moją karierę i życie. Opowiem wam o jednym z takich momentów. Jest styczeń 2012 roku, mam 24 lata i pracuję jako konsultant w agencji SEO (pozycjonowanie stron internetowych, czyli optymalizacja widoczności witryny w wyszukiwarkach takich jak Google). Zostaję wysłany do klienta (to znaczy, że będę pracować bezpośrednio w biurze tego klienta). Jestem podekscytowany – klient prowadzi jedną z największych francuskich stron internetowych. Ta strona nigdy poważnie nie zajmowała się SEO, ale polityka firmy się zmieniła: SEO staje…
-
[story time] Jak udało mi się przekwalifikować na cyberbezpieczeństwo
W styczniu 2025 roku zmieniłem zawód, a przy okazji styl życia. Opowiem wam o tym. Krótkie podsumowanie głównych etapów mojej kariery, żeby było jasne: Na papierze mam to, co wielu uważa za „życie z marzeń”: pracę, która mnie pasjonuje, dobrze mi płaci i pozwala podróżować, gdzie chcę, przez cały czas. Tylko że stopniowo pasja do tego zawodu przygasa. Od około 2020 roku działam trochę na autopilocie, nudzę się i zaczynam zadawać sobie pytania o przyszłość zawodową. Nie ma pilnej potrzeby, ale robię SEO od 15 lat, w tym 10 profesjonalnie, i nie wyobrażam sobie robić tego kolejnych 15 lat. Tak czy inaczej nie jestem nawet przekonany, że ten zawód będzie…
-
Historie z pracy: Czego nauczyli mnie moi menedżerowie
Obecnie tłumaczę jako wolontariuszka książkę o Yi King (której wspominałam tutaj). Ta starożytna chińska księga zakłada, że wszystkie sytuacje życiowe można streścić w 64 heksagramach. Każdy heksagram ma 6 linii, yin lub yang, i w zależności od ich położenia i natury, mamy 6 typów osobowości w danej sytuacji. Wiele przykładów dotyczy świata korporacji, więc pomyślałam o czasach, gdy byłam pracownicą i musiałam prowadzić swoją karierę we mgle, ucząc się politycznych gier w firmie. Opowiem wam tu kilka historii. Gdy chodziłam do liceum we Francji, byłam blisko z dziewczyną, której ojciec jest prezesem francuskiego oddziału dużej włoskiej firmy. Zbliżyłyśmy się, bo obie byłyśmy introwertyczkami. Ponieważ moi rodzice mieszkają w Wietnamie (tak…
-
Nasza inwestycja w wynajem w Nicei. We did it again!
Kilka lat temu zostaliśmy właścicielami kawalerki w La Rochelle, pisaliśmy o tym tutaj. Sześć lat później właśnie odebraliśmy klucze do kolejnego mieszkania w Nicei. Kupiliśmy je dwa lata wcześniej, gdy byliśmy na drugim końcu świata. Ponownie, ten artykuł to relacja z doświadczeń, a nie porady. Tym razem korzystamy z usług tego samego doradcy finansowego, który proponuje nam trzy mieszkania z rynku pierwotnego: jedno w Saint-Étienne, drugie w Reims, a ostatnie w Nicei. Kwoty zakupu i szacowane czynsze są różne. Z różnych powodów wybieramy Niceę, bo wydaje się najbardziej dynamicznym miastem, a stosunek czynszu do ceny zakupu wydaje nam się najkorzystniejszy. Dodatkowo to mieszkanie jest: Więc to idealna lokalizacja, zarówno pod…
-
Kaletnictwo na miarę: Moja torba szyta ręcznie ściegiem rymarskim z nowonappy Gold
Dziś opowiem Wam, jak zrobię u siebie skórzaną torbę na miarę u wietnamskiego kaletnika. Jest ona w całości szyta ręcznie (ściegiem rymarskim) i wykonana ze skóry novonappa, podszewka z koźlej skóry sully. Storytelling Ta sekcja mogłaby nosić tytuł „jak do tego doszłam”, ponieważ na początku nie lubiłam skóry. W 2020 roku po raz pierwszy kupuję jedwabną apaszkę Hermès i wpadam w swego rodzaju obsesję na punkcie tej luksusowej marki. Dowiaduję się, że to jedna z niewielu luksusowych marek, które wciąż szyją niewielką część swoich toreb ręcznie (pozostałe robią to maszynowo). Czytam kilka książek o Hermèsie i zaczynam poznawać różne skóry używane przez markę, ręczne szycie zwane „ściegiem rymarskim” – ale…
-
Moja torba na miarę z krokodyla himalajskiego #bespoke
Powszechnie wiadomo, że najdroższe torebki na świecie sprzedawane są na aukcjach, a rekordy należą do torebek Hermès ze skóry krokodyla himalajskiego. „Himalaya” to po prostu nazwa odcienia Hermès dla tej szczególnej kombinacji bieli, beżu i szarości. Ma ona przywoływać na myśl ośnieżone góry, to jedyny powód, dla którego Himalaya pojawia się tutaj w równaniu. Najwyraźniej jasne kolory i przejścia odcieni są szczególnie trudne i czasochłonne w stworzeniu. Jasne kolory są szczególnie trudne do uzyskania na krokodylu, więc uzyskanie tego odcienia wymaga znacznych umiejętności garbarza, ponieważ trzeba całkowicie pozbyć się naturalnego odcienia. Najdroższe torebki świata Pierwotnie krokodyl nilowy w kolorze Himalaya był dostępny tylko dla modeli Birkin, ale teraz zarówno Birkin,…
-
[HISTORIA] Utknąłem w Eurostarze i byłem nękany przez dziennikarza z Europe 1
20 listopada 2014 roku robię w ciągu dnia trasę Paryż-Londyn w celach służbowych. Mimo że program nie był zbyt atrakcyjny, w tamtych czasach moje wyjazdy poza Francję były wyjątkowe, więc jestem bardzo podekscytowany. Dzień pracy mija dobrze i już pora wracać. Nie ma czasu na małą turystyczną przerwę, ale mimo to miałbym trochę czasu na spacer po mieście. Ciekawe, ale frustrujące, że nie mogę zostać dłużej. Jedziemy Eurostarem o 19:01, który ma przybyć na Gare du Nord w Paryżu o 22:17. Podróż przebiega bez przeszkód… aż do podwójnego zerwania sieci trakcyjnej, co jest „niezwykle rzadkie” według rzecznika Eurostara. Oczekiwanie jest długie, bardzo długie, ale wszystko przebiega spokojnie. Myślę, że zjedliśmy…
-
Rosalie: 2009 – 2022
Rosalie, moja miłości, właśnie odeszła. Dziękuję, moje dziecko, że przyszłaś do naszego życia. Za całą miłość, którą nam dałaś, za wszystkie te chwile czułości, mruczenia, śmiechu, kłótni z tatą o biały sos, czy drobnych kradzieży carpaccio z mojego talerza. Pamiętam i będę pamiętać wszystkie te drobne chwile, które definiują Twój charakter. Jak wtedy, gdy spieszyłaś się, by dobiec do mnie po schodach w Bourville, tylko po to, by być ze mną, choć spokojnie spałaś na parterze. Trochę wstydziłaś się tego okazywania uczuć, ale wiesz, to pozostaje moim najlepszym wspomnieniem o nas, i przeżywam ten moment w kółko, za każdym razem, gdy o Tobie myślę. Twoja inteligencja, Twoja umiejętność jasnego komunikowania…
-
[historia z życia wzięta] Dzień, w którym straciłem maszt na jachcie w trakcie Route du Rhum
4 października 2014, 7:30, jestem na lotnisku Orly i szykuję się na wyjątkowy dzień! Ja, wtedy pracownik, zostałem zaproszony przez partnera, który sponsoruje skippera, który wystartuje w słynnym Route du Rhum miesiąc później. W planie: lot do Lorient, dzień na morzu i powrót pociągiem pod koniec dnia. Jest nas w sumie siedmioro: ze mną jedzie kolega z pracy, dwie osoby od partnera, który nas zaprasza, dwie osoby od ich ważnego klienta, i skipper! Po śniadaniu w Lorient poznajemy skippera, który pokazuje nam swój jacht (Class40 dla wtajemniczonych). Wszystko jest przemyślane w najdrobniejszych szczegółach pod kątem trzech tygodni, które planuje spędzić na trasie z Saint-Malo do Point-à-Pitre. Kandydat z małym budżetem,…








