W tym roku na spędzenie świąt Bożego Narodzenia wybraliśmy Meksyk: 17 dni roadtripu transportem publicznym (autobus, colectivo). OK, jest tam maławypożyczalnia samochodów na 2 dni i kilka taksówek, ale my bawiliśmy się świetnie. Jeśli śledziliście przygodę na naszym Facebooku i Instagramie, oto wersja blogowa.
Część 1: Dziennik podróżyCzęść
2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Dzień 0
Lecimy z San Salvador do Meridy (Meksyk), z międzylądowaniem w CDMX (Mexico City). Zdecydowanie radzę Wam, jeśli wybierzecie się tym samym lotem, abyście zapłacili za miejsce przy prawym oknie, ponieważ miałem okazję zobaczyć wszystkie najlepsze miejsca Ameryki Środkowej, które mijały mi przed oczami. Zobaczyć gigantyczne Mexico City z samolotu to również niesamowite przeżycie.
Po przyjeździe na lotnisko w Meridzie, bierzemy opłaconą wcześniej taksówkę (skręcamy w prawo z lotniska), za 200MXN. Opcja Uber byłaby tańsza (około 120MXN), ale nie jestem pewien, czy wolno im nas tu odebrać. Noc spędzamy w Meridzie w hotelu Hilton Garden Inn Merida (link Booking). Powodem, dla którego płacimy za nocleg w Hiltonie jest to, że możemy zostawić nasze dwie walizki (i nasz drogi sprzęt komputerowy) bez obaw na 2 tygodnie. Nie tylko jest ich locker usługa bezpłatna dla gości, ale pokój jest bardzo wygodny (włoski prysznic jest bardzo miły, ponieważ przez miesiące w Ameryce Środkowej, to jest rzadkością dla nas, aby mieć gorący prysznic i / lub jeden z dobrym ciśnieniem). Pod koniec roadtripu udało nam się odzyskać nasze bagaże w nienaruszonym stanie.
Dlaczego warto rozpocząć roadtrip w Meridzie? Po prostu bilet lotniczy do Meridy był najtańszy tego dnia hehehe vs Cancun. I wtedy, zaczynając od Meridy, możemy zacząć od najbardziej turystycznych miejsc (jak Chichen Itza) i skończyć na tych mniej turystycznych (jak Uxmal).
Dlaczego warto wybrać się na roadtrip autobusem? Ponieważ sieć autobusowa w tym kraju jest wspaniała, pozwoli nam to zaoszczędzić pieniądze, a JB będzie czerpał z tego więcej przyjemności, zamiast spędzać całe dnie za kierownicą.
Dzień 1 (19 grudnia): Chichen Itza, Ik Kil
Chichen Itza
Nasz roadtrip w Meksyku rozpoczynamy z małym plecakiem każdy. 1. wizyta: Chichen Itza, najbardziej turystyczne miejsce na Jukatanie. To miejsce jest częścią 7 nowych cudów świata (odwiedziliśmy 4 inne: Machu Picchu, statuę Redeemer Chris, Wielki Mur Chiński, Taj Mahal), więc byliśmy trochę zaniepokojeni. Miliony turystów przyjeżdżają każdego roku, aby zobaczyć to starożytne miasto Majów-Tolteków, a ponieważ Boże Narodzenie to najbardziej turystyczny okres, musimy obudzić się wcześnie i wsiąść w autobus o 6:30 rano z Meridy do Chichen Itza. Po raz pierwszy jedziemy autobusem 1 klasy ADO, o którym wszyscy mówią, jest mniej komfortowy niż autobusy w Ameryce Południowej, ale autobus jest punktualny i czysty.
2 godziny później docieramy na miejsce, a tam już pełno turystów, przyjeżdżających wynajętymi samochodami (na szczęście wielkich autobusów turystycznych jeszcze nie ma). Płacimy 481MXN za osobę (płatność kartą), to dużo jak na Meksyk (23€ vs 5€ za inne ruiny). Powinniśmy byli zostawić nasze plecaki w szafkach (mamy tylko 2 torby 10L, ale duże plecaki się nie zmieszczą, szafki mają tylko 30x30cm). Zamiast decydować się na przewodnik, kupuję papierowy przewodnik w sklepie z pamiątkami na miejscu (100MXN). Ledwo zdążymy się przejść, gdy staniemy twarzą w twarz z tą strukturą.

Na mapie jest zaznaczone, że obok wejścia znajduje się też mini-piramida… więc sporo się wahamy. Czy to jeden z 7 cudów świata, czy może mini-piramida? Ludzie mówili o bardzo wysokiej piramidzie, czy to ta? Przepraszam, że zabrzmię oschle, ale w mojej wyobraźni musiała być tak wielka jak mała piramida w Egipcie (Mykerinos, 63 metry). Na koniec była ta piramida, o której wszyscy mówią: Piramida Kukulcán (25 metrów). Wcześniej można było wejść na szczyt, ale ze względu na konserwację zabytków, obecnie zabronione jest wchodzenie na cokolwiek w Chichen Itza.
Teraz, z perspektywy czasu, ta pozostaje najlepiej zachowaną (lub odnowioną) z ruin, które odwiedziliśmy w okolicy, z zupełnie nieuporządkowanym otoczeniem (nie zarośniętym przez drzewa), zaokrąglonymi krawędziami, kilkoma wzorami pozostawionymi w nienaruszonym stanie, tą historią świątyni zbudowanej na starożytnej świątyni…. i technik budowlanych przewyższających inne (w tym doskonałe ustawienie tak, że cień tworzony podczas równonocy wygląda jak zstępujący wąż, patrz YouTube – piramida jest poświęcona Kukulcán, pierzastemu wężowi boga pochodzenia tolteckiego). Więc tam masz to, szczegóły, które nie są super widoczne gołym okiem, ale które zasługują na oko eksperta, aby docenić go w jego prawdziwej wartości. Ale inne nowe cuda świata zachwyciły nas bardziej niż to (z wyjątkiem posągu w Brazylii).

Przed piramidą kilku przewodników klaszcze w dłonie i zachęca turystów, by też to zrobili. Rzeczywiście, echo wydaje dziwny odgłos: kaczki, drobiu? Nie! przewodnicy mówią o biciu skrzydeł quetzala (że jest piękny!).
Nagle słyszymy dziwne odgłosy. Brzmi to jak warczenie zwierzęcia, to bardzo niepokojący hałas. Później zrozumiemy, że są to sprzedawcy pamiątek, którzy imitują typowy odgłos małp wyjących, używając instrumentu przypominającego mały świecznik.
Następnie obserwujemy Świątynię Wojowników (niedostępną dla zwiedzających). Na szczycie, jeśli dobrze powiększysz, zobaczysz Chac Mool, posąg półleżącego człowieka, którego funkcją było przyjmowanie ofiar z ludzi (serce ofiarowanych ofiar). Obok niego znajdują się tysiące kolumn, niegdyś rzeźbionych, z których każda przedstawia wojownika, ale niewiele już widać.

Najbardziej podoba mi się część obok obserwatorium, ponieważ rzeźby są nadal bardzo dobrze zachowane. Przy takich projektach można poczuć się jak w Meksyku 😀

Po kilku postojach tu i tam, pojechaliśmy zobaczyć Cenote Xtoloc, która miała zaopatrywać miasto w wodę. W końcu znajdujemy mini wersję głównej piramidy, bardzo ładną, z bardzo dobrze zachowanym korpusem i głową węży.

Następnie przechodzimy przez całą okolicę, aby zobaczyć Świętą Cenote, gdzie składano ofiary z ludzi. W okresie suszy wrzucano tam żywcem mężczyzn, a głównie dzieci, aby złożyć je w ofierze bogom.

Cofamy nasze kroki i na platformach Venus, Jaguar, Czaszki itp. znajduje się więcej rzeźb, niektóre doskonale zachowane. Nie jest wykluczone, że na tej samej platformie ułożone były prawdziwe czaszki zabitych i zdekapitowanych wojowników.


Dalej znajduje się ogromne boisko, przeznaczone do gry w Pelotę (gra w piłkę). Po obu stronach ściany znajdują się 2 otwory i najwyraźniej musisz przepuścić piłkę przez te otwory. Nie znam wszystkich szczegółów (ja i sport), ale ta gra ma podobno znaczenie rytualne, a kapitan przegranej drużyny zostaje zdekapitowany (ale podobno to był zaszczyt, więc nie powinien narzekać). Zwróć uwagę na rzeźby w środku pola, które są nadal dobrze zachowane.


No cóż, po tych krwawych historiach, rzucamy ostatnie spojrzenie na wielką piramidę Chichen Itza, zanim została najechana przez setki turystów przybywających na wycieczki z Cancun/Tulum/Playa del Carmen. Francuska turystka, którą tam spotkaliśmy, powiedziała nam, dąsając się, że zapłaciła 150€/osobę za tę wycieczkę ze swojego hotelu all inclusive w Playa del Carmen. Z francuskojęzycznym przewodnikiem dla 30 osób, niezbyt dobrym lunchem i pokazem Majów w nieznanej cenocie. Biedactwo, gdyby wiedziała, zapłaciłaby za małe colectivo do Tulum (45MXN), potem autobus do Chichen Itza (266MXN), a następnie za wejście. Całkowity koszt: 1103MXN (52€ w obie strony).
Wskazówka: aby znaleźć drogę na miejsce, pobierz wcześniej mapę na Maps.me. Znaki na stronie zostały w połowie usunięte.

Uwaga: zbulwersował mnie konsumpcyjny turystyczny Disneyland w tej części kraju. Właśnie spędziliśmy kilka wspaniałych miesięcy w Kolumbii i Ameryce Środkowej, gdzie byliśmy niemal jedynymi turystami w promieniu wielu kilometrów. Tutaj, wręcz przeciwnie, wszędzie słyszymy francuski i chiński, znowu widzimy selfie sticki, jesteśmy przerażeni widokiem autobusów turystycznych rozładowujących setki turystów na raz; widzimy ceny wycieczek i wyjazdów POZA CENĄ; płacimy 10%-15% napiwku przy każdym posiłku, musimy negocjować, mieć się na baczności, być celem drobnych oszustw na każdym rogu, … to nie są spokojne święta, szczególnie w czasie Bożego Narodzenia, a szczególnie nie w tym rejonie.
Cenote Ik Kil
Następnie odkrywamy cenote Ik Kil (80MXN), drugą ultra turystyczną destynację, ponieważ jest najpiękniejsza na półwyspie. Wtedy, obiecuję, opuścimy tereny oblegane przez zwiedzających. Jedziemy taksówką, cena jest stała: z Chichen Itza będzie to 80MXN, ani peso mniej. Na 5 km. Jeśli jesteś bardziej cierpliwy, poczekaj na colectivo oznaczone „Chichen Itza” na parkingu, przejeżdża co 45mn-1h, i zatrzymuje się również w Ik Kil.
To miejsce wygląda bardzo dobrze na zdjęciach, ale wbrew temu, co sugerują zdjęcia, wcale nie jest w środku natury (beton dominuje nad otoczeniem). Zagrajmy w grę 1000 różnic: Oczekiwania vs. Rzeczywistość.
Oczekiwanie / zdjęcie na Instagramie

Rzeczywistość: tak, tak, dookoła jest beton!

Powiedziano mi, że wygląda jak miejski basen ahahhaa no cóż, to absolutna prawda! Nawet zapach jest jak zapach chloru/wilgoci z miejskiego basenu!!! Przebieralnie są jednak na najwyższym poziomie, a strażnicy są tam po to, aby każdy mógł się opłukać przed pływaniem. Są do wynajęcia szafki (małe, 40x55cm, nie mieszczące walizki) za 30MXN, oraz kamizelki ratunkowe za 30MXN. Z jakiegoś powodu, podczas gdy szafki są wolne i raczej czyste, niektórzy wolą przebierać się na miejscu!!! bez brania prysznica i okrywania się jak tylko mogą, podczas gdy przestrzeń przed cenotą ma ledwie 5 metrów kwadratowych.
Widok tłustej warstwy kremu przeciwsłonecznego i sebum unoszącej się na wodzie napawa mnie obrzydzeniem. Obok mnie przechodzi turystka, która mimo obowiązkowego prysznica śmierdzi jak wietnamski sos rybny – bardzo mnie to martwi, jeśli chodzi o jakość wód podziemnych na Jukatanie ahahah – bo cenoty są tu połączone i tworzą podziemną rzekę. Do tego woda jest dla mnie zimna, więc nie chodzę pływać. Z drugiej strony JB w pełni wykorzystuje schody od strony cenotes, pozwalając nam na kilka zanurzeń w wodzie o głębokości 50 metrów z platformy o wysokości około 4 metrów. Woda jest zbyt głęboka, aby snorkeling był interesujący. W środku cenoty jest lina, żeby ludzie mogli się na niej powiesić i nie utonąć (lepiej). Wszędzie jest zaznaczone, że nie wolno trzymać się korzeni ani roślin.


Cóż, wstawię zdjęcie w stylu Instagrama, bo inaczej ludzie pomyślą, że mam problem z zarządem turystyki na Jukatanie. W języku wietnamskim nazywa się to „sống ảo” lub „wirtualne życie”, aby odnieść się do miejsc, które są zbyt piękne na zdjęciach, ale zbyt rozczarowujące w rzeczywistości – lub ludzi, którzy żyją w nędznym życiu, ale pokazują szalone zdjęcia w mediach społecznościowych dzięki instagramowym miejscom.
Aby lepiej cieszyć się tą cenotą, wielu radzi, aby przespać się w mieście w pobliżu Chichen Itza (aby cieszyć się pokazem dźwięku i światła przed piramidą), i przyjść do cenoty około 9 rano (godziny otwarcia cenoty Ik kil: 9.00-17.00)
Czekamy na colectivo na głównej drodze (obsługuje Valladolid, Dzitnup – na życzenie, Ik Kil i Chichen Itza). Przechodzi on co 45 minut do 1 godziny. Mieliśmy szczęście: zostały 2 wolne miejsca (35MXN/osoba) i w ciągu zaledwie godziny zostaliśmy podrzuceni do Valladolid. Cała ta strona Disneylandu męczy nas i zamiast cieszyć się Valladolid, idziemy prosto do hotelu, jemy i odpoczywamy, a jest ledwie 14:00.
Dzień 2 (20 grudnia): Valladolid
Valladolid & Cenote Zaci
Recepcjonista w naszym hotelu Hostal Las Cruces (link Booking) jest super miły i był w stanie dać nam wszystkie informacje, których potrzebowaliśmy, aby odkryć Meksyk. Posiada on adresy wszystkich colectivos odjeżdżających z Valladolid, ceny wszystkich ruin, rozkłady jazdy autobusów drugiej klasy itp. Zrobiłem zdjęcia jego przewodnika turystycznego i umieszczę je na dole artykułu. Wykorzystujemy trochę wolnego czasu na zwiedzanie Valladolid, małego kolonialnego miasta, ale nie tak spokojnego, gdyż rano najeżdżają je autobusy turystyczne.

Na zdjęciach widać, że wyjechaliśmy z bardzo małym bagażem, tylko 2 małe plecaki na 17 dni roadtripu. Jeśli tak się stanie, to na koniec wycieczki będę też emanował typowym zapachem pani z sosem rybnym z cenote Ik Kil ahahahha


Odkrywamy z radością cenote Zaci (30MXN), bardziej lokalną i autentyczną, pomimo jej położenia w środku miasta Valladolid. Na miejscu nie ma żadnej infrastruktury, poza restauracją. Więc trzeba się dyskretnie przebrać w piwnicy. Woda jest bardzo głęboka, ale niebieska. Jest tam nienaturalny wodospad (woda jest pompowana i rura tworzy fałszywy wodospad), ale to wszystko można wybaczyć. Uwaga, cenota ta jest częścią wycieczki Chichen Itza – Zaci (turyści nie kąpią się tam) – Valladolid, więc należy tam pojechać przed południem.

Niektórzy odważni ludzie wspinają się tutaj i skaczą. Trzeba jednak być pewnym siebie, upadek może boleć.

Ek Balam
Podążając za złymi radami, wyjeżdżamy do Coby, ale powinniśmy byli pojechać do Ek Balam. Poza tym, są colectivos , które jadą tam z Valladolid od 40MXN/osoba (około 200MXN przejazd podzielić przez liczbę osób) – między ulicą 44 i 37. Ponieważ zawróciliśmy, aby przejść do Ek Balam w 3 dniu, umieściłem dziennik podróży Ek Balam tutaj, więc ma to więcej sensu – zwłaszcza dla osób, które chcą użyć naszych dzienników jako inspiracji do zorganizowania swojej podróży
Ek Balam jest tylko około 30 km od Valladolid, ale wycieczki tam nie jeżdżą, mimo że uwielbiam te ruiny. Myślę, że jednym z powodów jest wygórowana cena: 413MXN, za bardzo małe ruiny (vs Chichen Itza, które kosztuje 481MXN). Tym lepiej, będzie więcej miejsca dla nas. Tutaj płatność odbywa się tylko gotówką, a na szczęście mamy jej trochę – bo najbliższy bankomat znajduje się 20 km dalej. Znajdujemy się w środku dżungli i musimy iść małą ścieżką, aby dotrzeć do ruin. Nie jest to wcale straszne, ale i tak wrażenie robi myśl, że jesteśmy w dżungli i możemy natknąć się na każde dzikie zwierzę, właśnie teraz (m.in. węże).
Zestaw jest niewielki, ale zaletą jest to, że nadal można wspinać się na konstrukcje i mieć niesamowity widok na okolicę.

Zwłaszcza z głównej konstrukcji! Bardzo wysoko i ciężko się schodzi, ale widoki z dołu, z góry, w środku… są tego warte. Części z rzeźbami są chronione przez dachy, całość pozostaje bardzo harmonijna.

Ze szczytu głównej konstrukcji widać wyraźnie pozostałe niższe konstrukcje. Słyszę jak przewodnik obok mnie tłumaczy, że tu nie ma gór, wszystko ponad drzewami to piramidy Majów. Wydaje się, że można stąd zobaczyć ruiny Coby, ale gdzie dokładnie?


Zejście jest trudniejsze, niektórzy schodzą na tyłkach. Trzymam się JB i patrzę prosto w dół. Trudność nie polega na wysokości, ale na nachyleniu stopni, przy temperaturze około 45°C. Na szczęście został on dobrze odrestaurowany, a schody są bardzo regularne.

Na kilku poziomach można odpocząć i obserwować wciąż dobrze zachowane rzeźby.

Przy wyjściu z ruin znajduje się strzałka do Cenote X’canche.
Cenote Xcanche
Musisz albo przejść 2 km, wypożyczyć rower, albo zapłacić kierowcy trójkołowca. Wybieramy trójkołowiec, aby pomóc utrzymać lokalną pracę. Istnieje pakiet obejmujący kilka aktywności (abseiling, zipline, zip line…), ale nie skorzystaliśmy z niego. Przez dobre 30 minut mamy cenote tylko dla siebie, luksus! Jest bardzo głęboki, myślę, że od 3 do 50 metrów. Oprócz schodów nie ma gdzie usiąść, na środku cenoty rozciągnięta jest lina, na której można się powiesić i odpocząć. Zdajemy sobie sprawę, że bez ingerencji człowieka trudno jest mieć małe, zielone rośliny wokół krawędzi, tak jak w Ik Kil. Ale tutaj mamy korzenie bardzo dużych drzew, które zastanawiamy się, jak one się jeszcze trzymają, żeby nie wpaść do wody. Cenota ta przypomina nieco Zaci, ale jest ładniejsza i mniej zatłoczona. Bardzo mi się podoba!


Sumy około 10cm są bardzo liczne i niczego się nie boją. Nawet kiedy JB robi kilka nurkowań w ich pobliżu, nie ruszają się z miejsca.


Tu też nie pływałem, bo ta głębokość mnie przeraża (argument „zimnej wody” – nawet dla JB – też mnie nie zachęca). Szatnie są proste, na miejscu są toalety (bez prysznica) i można wypożyczyć kamizelki ratunkowe za 30MXN. Nie widziałam jednak żadnych szafek, na miejscu są hamaki do odpoczynku. Powrót do Valladolid odbywa się colectivo, na parkingu czeka ich kilka. W przeciwnym razie, można go sprywatyzować za 200MXN.
Cóż mogę powiedzieć poza tym, że ruiny Ek Balam i jego cenote przywróciły mi wiarę 🙂 jak to co w Meksyku w samym sercu najbardziej turystycznej części kraju w okresie Świąt Bożego Narodzenia, są jeszcze super spokojne miejsca.
Z Valladolid możesz również odwiedzić cenotes Dzitnup lub Suytun w colectivo (zobacz sekcję praktycznych porad, aby dowiedzieć się, gdzie zacząć). Odwiedziliśmy Suytun i opowiemy o tym w innym artykule.
Kontynuacja naszej przygody w Meksyku, jest przez tutaj
Część 2: Praktyczne wskazówki
Ten dziennik podróży jest częścią naszego 17-dniowego roadtripu w Meksyku (Jukatan, Quintana Roo, Chiapas). Trasę podróży, mapy Google i szczegółowy budżetmożna zobaczyć tutaj
Informacje o transporcie
- Jak dojechać do Chichen Itza
- Z Meridy: wsiądź do autobusu ADO Merida – Chichen Itza. Możesz kupić bilety online i zapłacić na przykład za pomocą PayPal (nie próbowałem z VISA, Mastercard): odjazdy o 6:30; 7:15; 8:15 i 9:15. Czas trwania 1 godz. 50 min. Zalecany odjazd o 6:30 rano. 156MXN. Uwaga jest kilka terminali ADO w Meridzie, wyjeżdżasz z terminalu Centro Historico
- Z Cancun: wsiądź do autobusu ADO Cancun – Chichen Itza. Czas trwania 3 godz. 20 min. Wyjazd o godzinie 8:45. 243MXN Uważaj między Cancun a Chichen Itza, zmieniamy strefę czasową (1h mniej)
- Z Playa del Carmen: weź colectivo do Tulum (45MXN) lub autobus ADO do Tulum (88MXN). Następnie weź autobus ADO z Tulum do Chichen Itza. Najchętniej o 09:05 z Tulum (czas trwania 2h35). 266MXN. Uważaj pomiędzy Playa del Carmen a Chichen Itza, zmieniamy strefę czasową (1h mniej)
- Z Tulum: autobus ADO Tulum – Chichen Itza. Wyjazd o godz. 9:05 lub 14:45. Czas trwania 2 godz. 35 min. 266MXN. Bądź ostrożny między Tulum a Chichen Itza, zmieniamy strefę czasową (1 godzina mniej)
- Z Valladolid: Wsiądź do autobusu pierwszej klasy ADO (9:50, 10:15, 15:30 – czas trwania 50 minut, 124MXN), lub colectivo (znajdziesz tutaj, współrzędne Google Maps, 35MXN) lub autobusu drugiej klasy z terminalu ADO, który odjeżdża co 30mn
- Jak dojechać do Ik Kil
- Z Chichen Itza: albo weź taksówkę (80MXN, ryczałt), albo weź olectivo Chichen Itza – Ik Kil: spotkaj się na parkingu, odjeżdża co 45mn-1h
- Z Valladolid: Weź colectivo (znaleźć tutaj, Google Maps koordynaty), 35MXN
- Jak dojechać do Valladolid :
- Z Chichen Itza: weź colectivo Chichen Itza – Valladolid: spotkaj się na parkingu, odjeżdża co 45mn-1h za 35MXN
- Z Ik Kil : weź colectivo Chichen Itza – Ik Kil – Valladolid : RDV na głównej drodze, przechodzi co 45mn-1h za 35MXN

colectivo pomiędzy Chichen Itza, Ik Kil i Valladoid 
postój colectivo w Valladoid
- Jak dojechać do Ek Balam z Valladolid : weź colectivo między calle 44 i calle 37.

Informacje o cenach
- Transport:
- Lotnisko Merida – centrum miasta (taksówka prepaid): 200MXN
- Merida – Chichen Itza (autobus ADO): 156MXN
- Chichen Itza – Merida (autobus ORIENTE): 115MXN (stawki na rok 2020)
- Chichen Itza – Ik Kil (taksówka): 80MXN
- Ik Kil – Valladolid (colectivo): 40MXN/osoba (stawki z 2020 r.)
- Valladolid – Chichen Itza (colectivo): 40MXN/osoba (stawki na rok 2020)
- Valladolid – Ek Balam (colectivo): od 40MXN/osoba w jedną stronę lub 200MXN, jeśli sprywatyzujesz pojazd
- Bilety wstępu :
- Chichen Itza:
481497MXN – płatność kartą akceptowana (stawki na 2020 r.) - Depozyt za torbę: 120MXN/torbę (stawki na rok 2020)
- Zwiedzanie Chichen Itza z przewodnikiem: 400MXN po hiszpańsku lub 1200MXN po francusku (ceny z 2020 r.)
- Cenote Ik Kil: 80MXN – wypożyczalnia kamizelek ratunkowych 30MXN – szafka 30MXN (zalecane)
- Cenote Zaci: 30MXN
- Ek Balam: 418MXN
- Cenote X’canche: 80MXN (wstęp + trycykle) za osobę
- Chichen Itza:
- Hotel
- w Meridzie
- polecamy Hilton Garden Inn Merida 60€ za noc (link Booking). Specjalnie wybraliśmy go, aby powierzyć mu nasze bagaże podczas naszego 2-tygodniowego roadtripu. Mają schowek i zgodzili się przechować nasz bagaż bez żadnych opłat (mimo że zostaliśmy tylko na jedną noc). Hotel jest trochę poza miastem, ale znajduje się w centrum handlowym (nie ma problemu ze znalezieniem restauracji)
- polecamy również Gamma Mérida, 35€ za noc (link Booking) w centrum miasta, mniej elegancki, ale dobrze położony. Serwis ślusarski, siłownia, basen i WiFi na górze
- w Valladolid: polecamy nasz hotel Hostal Las Cruces 23€ za noc ze śniadaniem (link Booking), ze świetną recepcjonistką i prostym, ale świeżym śniadaniem, które jest bardzo dobre. Zostawiłam mój francuski papierowy przewodnik po Chichen Itza w bibliotece, jeśli jesteś zainteresowany 😉
- w Meridzie
Inne informacje
Lokalizacje colectivos w Valladolid. Colectivo do Bacalar nie jest pokazane na tym schemacie, ale nie będziesz miał problemu z jego znalezieniem pytając miejscowego. Kliknij prawym przyciskiem myszy, aby zapisać obraz. Ceny również nie zostały zaktualizowane, liczą od 5MXN do 10MXN więcej.
Rozkłady jazdy autobusów „drugiej klasy” z Valladolid, które odjeżdżają również z terminalu ADO w Valladolid. Uważaj, te rozkłady mogą się zmieniać (rozkłady w dni powszednie vs. weekendowe), lepiej wcześniej poprosić o potwierdzenie. Ostatnie 2 zdjęcia (na czerwono) zostały zrobione na terminalu autobusowym w Valladolid, są one bardziej wiarygodne niż dokument sporządzony przez hotel. Kliknij prawym przyciskiem myszy, aby je zapisać i powiększyć.
Inne artykuły
- Road trip w Meksyku #1 : Chichen Itza, Cenote Ik Kil, Valladolid, Cenote Zaci, Ek Balam, Cenote X’canche (aktualny artykuł)
- Road trip w Meksyku #2 : Cobá, ruiny Majów i widok z góry na piramidę Nohoch Mul
- Road trip w Meksyku #3 : Tulum, Playa del Carmen & Cenoty (Car Wash, Gran Cenote, Xunaan-Ha, Cenote Azul, Cenote Suytun)
- Road trip w Meksyku #4: Sian Ka’an, Dream Beach, delfiny i dzikie żółwie
- Road trip w Meksyku #5 : Bacalar, Los Rapidos, Cenotes & Cocalitos
- Road trip w Meksyku #6: ruiny Calakmul, głęboko w dżungli
- Road trip w Meksyku #7 : ruiny Palenque, wodospady Misol-Ha i Agua Azul
- Road trip w Meksyku #8 : Campeche, ruiny Uxmal & Merida
- Przewodnik : 15 dni na Jukatanie (autobusem i colectivo)
- Przewodnik : 17 dni na Jukatanie (autobusem i colectivo)
- Oaxaca i okolice :
- Miasto Meksyk i okolice :
- Zobaczyć mecz piłki nożnej na mitycznym Estadio Azteca w Mexico City
- Lucha Libre (meksykański wrestling) noc na Arena Mexico
- Miasto Meksyk lub Ciudad de México
- Odwiedziliśmy rezerwat motyli Monarchy w Meksyku – Sierra Chincua
- Wizyta w dwóch starych miastach górniczych: Tlalpujahua i El Oro
- Piramidy Słońca i Księżyca w Teotihuacán



