Oi, tudo bem?
W końcu jesteśmy w Rio de Janeiro! Nasz mały przejazd w Foz do Iguaçu nie uświadomił nam, że jesteśmy na brazylijskiej ziemi, ponieważ byliśmy zbyt blisko Argentyny. Ale tym razem, tak, tak! Wszędzie wokół słyszymy carioca akcent, jesteśmy w Brazylii!
Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Podróż
Uwaga: Ostatnim razem, gdy nasz bagaż przechodził przez brazylijskie lotnisko (w tranzycie z Boliwii do Paragwaju), mój bagaż został bardzo źle potraktowany: zerwany zamek i przeszukana torba (na szczęście 0 strat). Zdałem sobie z tego sprawę, ponieważ moje rzeczy się przemieszczały. Więc tym razem, na naszą podróż z Buenos Aires do Rio de Janeiro, owinęłam moją torbę brzydkim poncho przeciwdeszczowym, żeby nikt nie chciał jej przeszukiwać. I rzeczywiście moja torba została mi zwrócona w nienaruszonym stanie. Uważaj na swoje rzeczy! Jest jeszcze jedno lotnisko, na które trzeba uważać, nawet jeśli jest się tam tylko przejazdem: to New Delhi (to samo, przeszukanie, a nawet kradzież rzeczy).
Pomimo małych kłopotów w samolocie ( kopiący mnie z tyłu mały chłopiec, którego rodzice nie są wcale wyrozumiali i zmuszają mnie do opuszczenia mojego miejsca przy oknie na rzecz innego), wszystko idzie dobrze przez resztę: mamy nasz bagaż jako pierwsi, przechodzimy imigrację w 20 sekund i bez czekania wsiadamy do autobusu do Copacabany.
Moja pierwsza próba porozumienia się ze sprzedawczynią kart SIM kończy się całkowitym niepowodzeniem. Ona rozumie, co mówię, ale ja nie rozumiem jej poleceń. Ale nie dam się zastraszyć tym pierwszym doświadczeniem. W każdym razie, uczę się portugalskiego dopiero od 10 dni.
Dzień 1: Złap i uciekaj w Copacabana
Wsiadamy do autobusu 2108 firmy Premium Auto ônibus, który stoi tuż przy wyjściu z lotniska (16 reali/osoba). Przejazd do Copacabany zajmuje 1h30, mamy czas na obserwację różnych dzielnic miasta, w tym dzielnic biedoty.

Autobus wysadza nas na plaży Copacabana (zatrzymuje się na żądanie na trasie z lotniska do Zona Sul), jedną przecznicę od naszego pensjonatu/hotelu.
Wita nas dozorca, który telefonicznie informuje sprzątaczkę o naszym przybyciu. Sprzątaczka wita nas, pokazuje nam plakat, na którym są napisane wszystkie najważniejsze informacje i daje nam klucze. Znowu nie rozumiem nic z tego, co ona mówi.
Brazylia w ogóle, a Rio de Janeiro w szczególności, jest notorycznie niebezpieczna. Nasze produkty Apple nigdy nie będą wynoszone w miejsca publiczne. Bierzemy tylko minimum, aby zbadać teren, na którym się znajdujemy. Za 2 przecznice znajdujemy miłą restaurację. JB zamawia churrasco nie wiedząc, że podamy mu ogromne danie. Jak wszędzie w Brazylii, caipi są mocno dozowane. Moja próba porozumienia się z kelnerem po portugalsku kończy się sukcesem! Płaci się kartą kredytową (90 reali) przy zachowaniu szczególnej ostrożności (klonowanie kart jest tu plagą).

Po drodze do kantoru mijamy kilka sklepów Havaianas. Oficjalny sklep sprzedaje je za 33 reale, podczas gdy inne nieoficjalne sklepy mogą je sprzedać za 14 reali. Nie ma to nic wspólnego z cenami we Francji (18€ do 30€ za parę).

Wiemy, że plaża Copacabana jest znana z tego, że jest niebezpieczna, szczególnie w tygodniu, kiedy są tam tylko mieszkańcy faweli i turyści. JB bierze zgniły telefon kupiony w Nepalu i trochę pieniędzy na caipi/kokosy. Ponieważ zamierzamy tylko chodzić, a nie pływać, pomyśleliśmy, że możemy być trochę bardziej zrelaksowani. BŁĄD!

Plaża Copacabana jest poza moją wyobraźnią. To jest bardzo piękne! Wzdłuż promenady rośnie kilka palm, a drobny biały piasek jest bardzo przyjemny. Już kocham Rio de Janeiro! To takie miłe uczucie!
Plaża Copacabana nie jest stworzona do pływania: fale są o wiele za silne, a woda letnia lub nawet zimna. Lepiej rozumiem dlaczego Brazylijczycy jadą do Urugwaju, woda w Urugwaju jest trochę cieplejsza. W każdym razie, powiedziano mi, że miejscowi nie pływają, tylko przychodzą i moczą się przez kilka sekund, a potem odpoczywają na swoich krzesłach „obserwując ludzi”. Wrzucę tu zdjęcie z Getty Images, bo nie odważyliśmy się zbyt często wyciągać telefonu. W rzeczywistości wygląda to tak.

Wzdłuż plaży znajduje się mnóstwo kiosków, w których sprzedaje się napoje, wypożycza krzesła/parasole (podobno dobra cena za wypożyczenie to od 7 do 10 reali, a kokos 6 reali). Jest tu też wielu ulicznych sprzedawców, mnóstwo ich kręci się po plaży z caipi i koktajlami w ręku, to takie kuszące!

Słyszałam, że (1) kradzieże (2) i imponująca liczba ulicznych sprzedawców to dwie najbardziej nieprzyjemne rzeczy na plażach Copacabana i Ipanema.
A propos kradzieży, idziemy już 3 minuty promenadą, kiedy na lewo od JB przejeżdża facet na rowerze i coś wyrywa. Wszystko dzieje się tak szybko, że kiedy go widzę, wiem, że jest już za późno. Patrzymy na siebie przez 2 sekundy (złodziej i my), facet trzyma coś w ręku, odwracam się do JB i pytam czy to jego torba. JB mówi mi, że nie… i dopiero po kilku sekundach orientuje się, że zgubił swój złoty łańcuszek. Zostawiliśmy w domu wszystko oprócz złotego łańcuszka! I jesteśmy tak zaskoczeni szybkością tego faceta, że nie mamy nawet odruchu, by krzyczeć lub biec za nim. W każdym razie, co możemy zrobić? Biegać za nim w klapkach, gdy jest na rowerze? Zaatakować go i zaryzykować dźgnięcie nożem?
Nie jest to ostentacyjna biżuteria, jest tak dyskretna, że już o niej nie myślimy. Kapelusz JB zakrywa jej szyję, facet musiał nas długo obserwować, żeby ją zauważyć. Nie czujemy się teraz zbyt komfortowo. To prawda, że ludzie nas obserwują, ale ja też się na nich gapię, żeby dać im do zrozumienia, że wiem, że nas obserwują… ale ten facet na rowerze, nie widziałem, że nadjeżdża. Nagle mój widoczny woreczek przewieszony przez ramię, zawierający tylko 20 reali, wydaje się bardziej ostentacyjny niż kiedykolwiek. Opowiedziano mi historię o facecie opalającym się na plaży Copacabana, z głową opartą na koszulce. Po drzemce obudził się, a koszuli już nie było. Nie boję się, że stracę pieniądze czy rzeczy, boję się, że ktoś pociągnie za worek i skończę twarzą do ziemi z brakiem kilku zębów.
Poza tym nastolatek obok nas, zauważając naszą obecność, daje dziwne znaki swoim kolegom 10m dalej. To jest podejrzane! Musimy się stąd wydostać! Od razu przechodzimy przez aleję i wracamy do hotelu, nieco straumatyzowani wydarzeniami.
A jednak przygotowałem się na to, że zostanę okradziony w Brazylii. Wszystko, co zabraliśmy ze sobą na plażę, byliśmy przygotowani na stratę. Od jakiegoś czasu wymieniamy nasze dolary, nawet te schowane w paskach, wmawiając sobie, że jak nas okradną, to przynajmniej wydamy wcześniej sporą ich część 😀 ahaha
JB jest bardzo zdenerwowany. Jest to łańcuszek do chrztu, który dostał od babci i od tamtej pory nosi go do dziś. Po zakończeniu światowego tournee pojawiła się kwestia pozostawienia łańcucha we Francji lub nie. I zgodziliśmy się zostawić złoty medalion (z datą urodzenia JB na nim) we Francji i zabrać łańcuszek z nami, ponieważ medalion wydawał się bardziej sentymentalny. Pamiętam, że zapytałam JB, czy może mu się stać krzywda, jeśli łańcuch zostanie wyrwany, a on powiedział mi, że łańcuch został zrobiony dla niemowląt i że otworzy się, jak tylko się na niego pociągnie. Szyja JB jest trochę czerwona, ale nic nie poczuł.
Spędzasz długi czas zastanawiając się, gdzie zawaliłeś. Myśląc o tym, mówimy sobie, że nie jest tak źle, jak być otoczonym przez bandę złodziei i zostać całkowicie okradzionym. Bo zapomnieliśmy też schować naszych grawerowanych obrączek i wkurzyłoby mnie, gdybyśmy je zgubili.
Wieczorem prawie nie odważyliśmy się opuścić pensjonatu, zrobiliśmy tylko 2 kroki, żeby kupić pizzę na wynos w restauracji na prawo od pensjonatu.
Dzień 2: Chrystus Odkupiciel
Po traumatycznym wydarzeniu z poprzedniego dnia postanawiamy ponownie zaufać życiu, zachowując jeszcze większą ostrożność. Chowam obrączki, noszę tylko srebrny pierścionek i chowam 15 reali do kieszeni (tylko po to, żeby w razie potrzeby dać złodziejom – nie jest zbyt realistyczne wychodzenie bez pieniędzy, mogą pomyśleć, że chowamy je gdzieś indziej). JB bierze swój zepsuty smartfon kupiony w Nepalu i tylko to, czego potrzebuje na dzień. W jego pasie chowamy również 100 reali i 100$. Biorę płócienną torbę, do której wkładam mapę miasta. Jesteśmy gotowi to wszystko stracić. I od tej pory będzie to UBER lub TAXI.
Nasz Uber podrzuca nas do Paineiras Corcovado (25 reali za przejazd), skąd odjeżdżają autobusy (płatne) do Chrystusa Odkupiciela (38 reali/osoba). Przyjechaliśmy o 11 rano, pierwsze autobusy odjeżdżają o 12. W tym czasie jemy co nieco w kawiarni obok. Tam też wszyscy spędzają czas, robiąc zdjęcia plaży Ipanema, którą widzimy z daleka. Ale nikt nie zauważa Chrystusa na górze po lewej stronie.

10 minut autobusem później, docieramy na szczyt góry i trzeba pokonać jeszcze kilka schodów, aby osiągnąć status Chrystusa. Ponieważ został on zaliczony przez niezależną firmę do 7 cudów świata, każdy przyjeżdża, aby go zobaczyć… i podziwiać tego typu krajobrazy (kliknij, aby powiększyć).
Plaża Copacabana w środku – plaża Ipanema po prawej stronie. Widok zapierający dech w piersiach!

Chrystus jest większy niż myślałem. Za pomnikiem znajduje się mała kapliczka zamknięta dla zwiedzających.

Jednak stosunek „oczekiwania do rzeczywistości” jest bardzo wysoki.
Co myśleliśmy, że widzieliśmy

Co widzieliśmy



Czarny z ludźmi! Tak, na ziemi znajdują się maty do jogi, aby turyści mogli mieć najlepszy kąt do zrobienia sobie zdjęcia z Chrystusem. Niedorzeczne!
Tutaj, podobnie jak w Uyuni, nie widać horyzontu, morze zlewa się z niebem, ale to tylko z powodu zanieczyszczeń…
francuzka nazwała mnie „laską, która robi gówno”, bo trochę za długo podziwiałam tutejsze krajobrazy, uniemożliwiając jej zrobienie setnego selfie tego dnia.

Wygląda na to, że głowa Chrystusa często znajduje się w chmurach, więc trzeba sprawdzić pogodę, zanim się tam pojedzie. Wydawało nam się, że Chrystus dominuje w mieście i że można go łatwo zobaczyć z miasta (przynajmniej tak twierdziły niektóre blogi). Ale nie, to jest jak Wieża Eiffla. Na szczycie Wieży Eiffla można zobaczyć wszystko, ale nie można zobaczyć Wieży Eiffla z żadnej ulicy w Paryżu.
Z platformy widzimy teren jakby „zrównany z ziemią” lub spalony. W rzeczywistości są to tylko fawele, niezbyt wysokie i kontrastujące z pięknymi budynkami obok
Po godzinie zwiedzania wsiadamy w autobus, aby wysiąść przy PaineirasCorcovado, a następnie w Ubera, aby wrócić do hotelu.
Dzień 2 bis: Plaża Ipanema, Zaza Bistro & Garota de Ipanema
Około 17:00 bierzemy Ubera, żeby pojechać na plażę Ipanema. Co dziwne, pomiędzy Copacabaną a Ipanemą nie ma bezpośredniego transportu publicznego, a korzystając z Uber Pool, płacimy tylko 7,5 reali za dwie osoby.
Po raz kolejny nie wyjmujemy telefonu, więc zamieszczam tu zdjęcie z Getty Images. Plaża w rzeczywistości jest piękniejsza niż na zdjęciu.

Przychodzimy tu, aby zobaczyć zachód słońca po prawej stronie, o 18:00, ale jest zbyt wiele chmur, więc nie widzimy nic. Wielu młodych ludzi przychodzi grać w piłkę nożną, poziom jest imponujący! Mogą żonglować przez długi czas bez dotykania przez piłkę piasku. Nawet dziewczyny są naprawdę dobre. Rozumiem, dlaczego brazylijscy piłkarze są tak silni technicznie. Po latach takich treningów na plaży, mogą być tylko legendą. Kierowca Ubera mówi nam, że Leblon, na prawo od plaży Ipanema, jest trochę ładniejsza i bezpieczniejsza, ale my jesteśmy turystami, wolimy iść na plażę Ipanema, nie Leblon ahahah.
Noc zapada bardzo szybko, a my w pośpiechu idziemy do kawiarnio-restauracji Garota de Ipanema na caipi.
Kto nie zna piosenki „Dziewczyna z Ipanemy” (Garota de Ipanema)? Piosenka została zainspirowana przez 17-letnią dziewczynę, Helô Pinheiro, która mieszkała w Ipanemie. Codziennie, w drodze na plażę, przechodziła obok baru Veloso (obecnie „Garota de Ipanema”), gdzie kompozytorzy byli stałymi bywalcami. To jest ta dziewczyna na zdjęciu:

Tekst tej znakomitej piosenki bossa nova można podsumować w następujący sposób: „opalona dziewczyna, między kwiatem a syreną, pełna światła iwdzięku, ale z tłem smutku, więc niosła ze sobą, w drodze do morza, poczucie tego, co przemija, piękna, które nie jest tylko nasze – to dar życia, że jej piękny i melancholijny worek i stały surf. Niestety, wersja angielska, ze względów rytmicznych, odbiera dziewczynie ten melancholijny wymiar i przenosi go na kompozytora (Yes I would give my heart gladly, But every day, when she walkers to the sea, She looks straight ahead, not at me). Natomiast wersja oryginalna, w języku portugalskim, mówi o „A beleza que não é so minha Que também passa sozinha” (piękno, które nie jest tylko moje, ale także przechodzi samo).
Więc poszedłem do tego baru-restauracji (bardzo przystępne ceny, tak przy okazji). Na ścianie znajduje się wiele wycinków z gazet, wynik i zdjęcie dziewczyny. Wielu ludzi przychodzi śpiewać „Garotę de Ipanema” przed restauracją, licząc na napiwek, ale śpiewają tak źle..
Jak na tak turystyczną restaurację, ceny są przyjemnie niskie, a drinki pyszne. Inni goście decydują się na mini grille serwowane przy stole… pachnie zbyt pięknie! Ale musimy się oprzeć, bo zarezerwowaliśmy restaurację Zaza Bistro, jedną przecznicę dalej. Jest to restauracja polecana przez byłego kolegę JB. Wystrój nadaje tej restauracji nieco popularny charakter, ale ceny nie są popularne.
Wybieramy potrawy trochę na piff i jesteśmy bardzo zaskoczeni wyrafinowaniem dań. Jest to „kuchnia świata”, wykorzystująca składniki organiczne i pochodzące z uczciwego handlu… Rachunek jest wysoki (257 reali za dwie osoby, czyli 77€, woda i napiwek (12%) wliczone – zostawiwszy karty kredytowe w domu, z ulgą przyjęliśmy fakt, że mamy przy sobie wystarczającą ilość gotówki, by zapłacić ahaha). Nawet jeśli jest tu wielu turystów, 50% z nich to Brazylijczycy.
Jestembardzo zszokowany kontrastem między ludźmi na skraju głodu, aby ukraść koszulkę na plaży, a bogatymi Brazylijczykami, którzy spieszą się, aby zjeść w tej drogiej restauracji, która oferuje nawet parking (i ochronę pilnującą terenu wokół restauracji).

Dzień 3:
Jest sobota, a po południu ma padać, więc postanawiamy nie zwiedzać niczego, tylko cieszyć się atmosferą naszej dzielnicy w Copacabana. Nie zostało nam wiele z 200$, które wymieniliśmy 2 dni temu. W tym tempie nie wytrzymamy długo. Muszę wypłacić pieniądze z bankomatu. Bardzo niechętnie używam mojej karty w Brazylii, słyszałem wiele historii o oszustwach, klonowaniu kart … Ale czasami nie mamy wyboru. Idę do banku Badesco (filia HSBC). Jest otwarty w weekendy, phew! Z Banco do Brasil, te dwa banki pozwalają na wypłatę bez opłat.
Chcemy wypłacić 1500 reali. Maszyna mówi nam „liczenie banknotów”, potem „ponowne liczenie banknotów”, a następnie „liczenie jest błędne, do widzenia”. Co? Dlaczego tak jest? Próbujemy ponownie wypłacić 1000 reali tym razem z bankomatu obok, jest dobrze, liczenie jest poprawne, maszyna daje nam tylko małe banknoty (50 reali), jest świetnie! Od czasu napadu pierwszego dnia w Rio, nie jestem spokojny, gdy mam przy sobie więcej niż 50 reali. Ale mamy dziś szczęście, między bankiem a naszym hotelem spotykamy po drodze 3 policjantów, oraz wielu Brazylijczyków konsultujących swoje telefony na ulicy. To musi być bezpieczne w tym czasie.
Idziemy do restauracji na kilogramy, którą polecił nam właściciel pensjonatu. W Brazylii bardzo popularne są restauracje serwujące dania na kilogramy lub wszystko, co można zjeść. Jest to ciekawa opcja dla tych, którym brakuje warzyw, ponieważ sałatki są tu lepszej jakości niż w zwykłej restauracji.
Ten jest „dobry i tani”, jak twierdzi właściciel. Uh, myślę, że ten facet jest milionerem, ponieważ kosztuje 64 reale/kg. A to, co dostaliśmy, ważyło prawie kilogram. Lokalne restauracje/browary sprzedają dania w przedziale 20 reali.
Jeszcze bardziej uświadamiam sobie kontrast między bogatymi i biednymi. Jeśli właściciel naszego pensjonatu uważa, że talerz w Brazylii, niezbyt pełny, kosztujący 20€ jest „dobry i tani” – to normalne, że w Brazylii jest tyle problemów #shocked

Kolejna rzecz, o której warto wspomnieć: rzepy na krzesłach, które „chronią” torbę przed złodziejami. Dołączyłam moją torbę na zakupy z Carrefoura (kupioną w Buenos Aires – czy to nie zabawne?)

Następnie spędzamy trochę czasu w supermarkecie, aby kupić coś do jedzenia na wieczór i zaoszczędzić trochę pieniędzy. Ale zamiast oszczędzać pieniądze, jestem super podekscytowany przed sekcją owoców w Zona Sul. Czuję się jak w Wietnamie, znajduję moje ulubione owoce po 7 reali za kilogram (karambol, super dojrzałe guawy, smocze owoce i inne owoce, których nazw nie znam po francusku). Przygotowane dania nie są sprzedawane tutaj, ale w znajdującym się obok supermarkecie Pão de Açúcar (13 reali/talerz).

W drodze powrotnej słyszymy głośny krzyk. To ojciec krzyczący na swoje dziecko (może 5-letnie) za kradzież pieniędzy z kapelusza ulicznego performera. Pfff!
Obowiązkowy punkt każdego pobytu w Brazylii: zakup Havaianas. W pobliżu naszego pensjonatu znajduje się sklep, w którym sprzedaje się Havaianas od 13,9 reali (4€). (adres: Av Nessa Senhora de Copacabana 420C). Okazja! Cena ta dotyczy jednak tylko starych i prostych modeli. To prawie okazja, wiedząc, że cena we Francji wynosi minimum 18€. Wybrałam parę High Light, czyli z 3cm obcasem, to rzadki model w Europie i kosztuje trochę więcej: 30 reali czyli 9€ (podczas gdy we Francji nie ma mojego rozmiaru i kosztuje 34€). W oficjalnych sklepach Havaianas nie znajdziesz tych cen. Podano mi inne adresy, gdzie mogę znaleźć jeszcze więcej modeli, i wrócę tam przed powrotem do Francji (Havaianas są doskonałym prezentem dla przyjaciół)

Tym pozytywnym akcentem kończymy nasz pierwszy pobyt w Rio de Janeiro. Deszcz pada godzinami. Nie wiedziałam, że w Rio może być zimno 😀 Wracamy za 10 dni, żeby zwiedzić resztę.
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet i porady
Ci, którzy mówią mi, że Brazylia jest tania… zastanówcie się dwa razy, bo to nieprawda!
- Zakwaterowanie: 139 reali/pokój dwuosobowy z prywatną łazienką w
Copacabana Best Deal Guest House (który polecam w 100% – świetna lokalizacja). Ze względów bezpieczeństwa zaleca się rezerwację hotelu/pensjonatu w Zona Sul. - Transport:
- Bilet lotniczy Buenos Aires – Rio de Janeiro: wliczony w cenę biletu dookoła świata
- Lotnisko – centrum miasta: Shuttle Premium Auto ônibus (16 reali/osoba): numer 2108 jedzie do Zona Sul (Copacabana, Ipanema)
- Transport publiczny: metro jest znacznie bezpieczniejsze niż autobus. Ale oba są zatłoczone, więc nie wolimy z nich korzystać. Kosztuje to około 3,6 reali/przejazd. Mapy Google mogą pomóc Ci w korzystaniu z transportu publicznego dzięki rozkładom jazdy autobusów w czasie rzeczywistym.
- Uber i taksówki są zalecane dla każdej podróży w Rio de Janeiro. Nie kosztuje to dużo (12 reali za standardową przejażdżkę do 25 reali za przejazd przez całe miasto). Jeśli weźmiesz Uber Pool, to jest to tak tanie jak autobus miejski (7 reali/przejazd)
- Komunikacja: Karta SIM Claro 30 reali. Doładowanie za 20 reali daje JB 800MB i nie wiem ile minut łączności. Kartę należy aktywować wybierając numer *544# (instrukcje są w języku angielskim)
- Jedzenie: +10% napiwku, inaczej to nie zabawa.
- W churrascaria, churrascos (ogromne półmiski mięsa) mogą być dzielone przez dwie osoby za 36 reali. Sałatki od 15 reali (ale nie ma nic do jedzenia)
- Restauracje za kilogram: od 49 reali do 64 reali/kg. Ogólnie rzecz biorąc, kiedy nie jesteś zbyt głodny, zjadasz co najmniej 1 kg jedzenia na posiłek. Uważajcie więc, żeby nie najeść się za bardzo, nie jesteśmy przecież w restauracji, w której wszystko można zjeść 😀
- Napoje: caipi: od 10 do 15 reali. Limonada 9 reals.
- Na plaży: taka sama cena za napoje jak w restauracjach. Coconut 6 reals. Wynajem krzeseł i parasoli: od 7 do 10 reali.
- Woda w supermarkecie: 2 reale za 1,5 L (woda z kranu śmierdzi lekarstwami i w żaden sposób nie nadaje się do picia. Poza tym istnieją podejrzenia, że przypadki mikrocefalii są związane z produktami dodawanymi do wody w celu zabicia komarów, a nie tylko z powodu zika)
- Luksusowe restauracje: od 69 do 79 rubli za danie.
- Supermarket: gotowe posiłki za 13 reali. Owoce w 7 reali/kg. Duży wybór w supermarkecie, więc jeśli masz czas na gotowanie, wybierz tę opcję!
- Odwiedziny :
- Chrystus Odkupiciel: 25 reali przez Uber do Paineiras Cordovado następnie 38 reali/osoba, aby wejść na szczyt autobusem (ceny w sezonie)
Wsporniki bezpieczeństwa
- Rozmawiałam z kilkoma kierowcami Ubera i wszyscy mówili mi, że na plażę trzeba jechać z absolutnym minimum: strój kąpielowy i tyle. Bez telefonu, bez pieniędzy (lub tylko tyle, żeby zapłacić za wynajem krzesła), bez biżuterii (ostentacyjnej lub nie), bez torebki, bez kieszeni. Policja ma być obecna w Copacabanie i Ipanemie, ale w rzeczywistości nie widzieliśmy jej zbyt wiele. I musisz obserwować wszystkich. To jest mafia na plażach, czasami sprzedawcy w kioskach też przyjaźnią się ze złodziejami i pomagają im okradać własnych klientów!!!
- Istnieją 4 rodzaje incydentów na plaży:
- Kradzież rowerów: obejmuje biżuterię (złote łańcuszki) i torebki. Nawet torby na ramię mogą stać się obiektem próby kradzieży
- Kradzież rzeczy umieszczonych na piasku. Bez względu na to, czy śpisz obok, czy na nim, złodzieje są bardzo szybcy. Niektórzy uliczni sprzedawcy są wręcz złodziejami, kradną wszystko: okulary, ręczniki, koszulki… to szaleństwo! Nie możesz też prosić sąsiada, żeby pilnował Twoich rzeczy, bo on też może być złodziejem w przebraniu 😀
- Napad przez otoczenie ofiary (z nożem lub bez): nie ma tu wiele do zrobienia, poza oddaniem wszystkiego, co się ma. Tego typu kradzież może zdarzyć się w środku dnia. Jeśli naprawdę nie masz nic, nie wiem, daj swoje okulary przeciwsłoneczne.
- Rzucanie musztardy na buty i oferowanie czyszczenia ich za monstrualną sumę pieniędzy: najlepiej odmówić, a jeśli faceci staną się natarczywi lub agresywni, natychmiast przejść przez ulicę i wrócić do domu.
- Należy pamiętać, że prysznice na plaży nie są bezpłatne.
- Inne „zagrożone” momenty:
- Wewnątrz taksówki: sprawdź, czy drzwi są zamknięte. Zdarza się, że złodzieje otwierają drzwi na czerwonym świetle, aby ukraść torebkę, którą zakładasz na nogi
- Wewnątrz restauracji: to samo, nie jest rzadkością, że złodzieje wbiegają do restauracji i kradną Twój telefon komórkowy ze stołu lub torby
- Produkty Apple są warte złota w Brazylii, ukryj to! Wyciągnij swojego starego Samsunga!
- Część wokół Paineiras Cordovado i Chrystusa Odkupiciela wydaje się być bardzo bezpieczna (możesz tam wejść tylko jeśli masz samochód lub jeśli jedziesz taksówką), więc jeśli chcesz pokazać swoją biżuterię lub smartfony, jest to prawdopodobnie jedno z jedynych miejsc, w których możesz to zrobić
- Jeśli chodzi o korzystanie z karty kredytowej, to naprawdę trzeba być ostrożnym. A kiedy dochodzi do oszustwa, to jest to kilka tysięcy euro, więc nie żartuj z tym (osobiście znam osoby, których karta została sklonowana w Brazylii). Nigdy nie ufaj bankomatom 24/24 na ulicy, idź do banków (Badesco lub Banco do Brasil) z godzinami otwarcia i zamknięcia. Jeśli płacisz kartą, poproś kelnera, aby przyniósł maszynę do twojego stolika.
- Kursy wymiany walut są tu bardzo dobre (lepsze niż oficjalne). Polecam Casa Universal – Cambio Viagens e Turismo w Copacabana.