[Road trip po Islandii] Dzień 1: Błękitna Laguna, Most między dwoma kontynentami & Wypożyczalnia samochodów


To tyle, mimo trudności związanych z bankructwem naszej linii Wow Air, udało nam się otrzymać zwrot pieniędzy za jeden bilet na dwójkę (procedura w toku) oraz odkupić (oczywiście drożej) inne bilety na Islandię. Wyruszyliśmy na 14 dni roadtripa !!!!

Część 1: Dziennik podróżyCzęść
2: Porady praktyczne

Część 1: Podróż

Lot Paryż => Frankfurt => Reykjavik

Bardzo wczesna pobudka o 4 rano, aby zdążyć na pierwszy samolot o 7:40. Podróż trwa w sumie prawie 6 godzin, z przystankiem we Frankfurcie nad Menem w Niemczech. Trzeba być naprawdę zmotywowanym, żeby się tu dostać. Nie spałem dobrze w samolocie, moje kości krzyczą „ała” na każdym kroku. Jestem bardzo szczęśliwy, że dotarłem na miejsce. Pierwsze, co zauważyłem, to że nie jest tak zimno. 1°C, ale nasze ubrania wytrzymują. Jednocześnie nie ma dziś wiatru, więc wszystko jest w porządku.

Plan podróży Dzień 1

Aby uzyskać dostęp do tej mapy na Google Maps, kliknij tutaj

Wypożyczalnia samochodów

Zarezerwowaliśmy 4×4 około 2 i pół miesiąca temu. Kiedy tam dotarliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że podaliśmy im czas przybycia o 14:00 (wskazując nasz numer lotu Wow Air), ale teraz, gdy zmieniliśmy nasze bilety, przybyliśmy 1 godzinę wcześniej.

Nie ma problemu, gdy widzimy, że nikt po nas nie przyjedzie, dzwonimy na telefon do wypożyczalni (przy Free komunikacja do EU jest w pakiecie) – która odbiera nas 10 minut później na lotnisku.

Pracownik agencji zabiera nas do biura, a tam widzimy sto, ale sto super czystych samochodów, gotowych do wynajęcia. W lecie to musi być fabryka! Podpisanie dokumentów i otrzymanie naszego 4×4 zajęło nam tylko 15 minut. Inwentaryzacja armatury została już wykonana, powiedziano nam, aby zrobić zdjęcia uszkodzeń nie zgłoszonych na papierze i pokazać je, gdy zwrócimy samochód.

Ma bardzo łatwy do rozpoznania kolor (musztardowa zieleń). Ze względu na mnóstwo rzeczy, które kupiliśmy na Islandię (oraz wynajętą na tę okazję szafkę kuchenną), musieliśmy dołożyć dodatkową walizkę i cieszymy się, że mamy ogromny kufer.

Supermarket Bonus

Pierwszy przystanek: supermarket dyskontowy Bonus, gdzie turyści robią zakupy przed wyruszeniem w drogę. Islandczycy też tam jeżdżą, nie tylko turyści. Zrobiłam zdjęcia niektórych produktów, żebyście mogli zobaczyć ceny. W zasadzie, jeśli nie zawiera mięsa, produkty kosztują 50% więcej niż we Francji. Kiedy jest mięso, to już inna historia. Na przykład: gotowy posiłek kosztuje około 8€.

Nie chcąc gotować za dużo, kupiliśmy chiński makaron błyskawiczny, kalafior (żeby mieć trochę warzyw), banany, jajka, wodę, Nutellę i chleb. 35€ w sumie na co najmniej 6 posiłków. Ten dyskontowy supermarket jest obecny wszędzie na Islandii, więc nie ma sensu kupować wszystkiego na raz.

Most między dwoma kontynentami

Drugi przystanek to most przecinający dwa kontynenty (wpisz brú milli heimsálfa na Google Maps). To prawda, ponieważ Islandia leży na dwóch płytach tektonicznych. Na Islandii są miejsca, gdzie w ciągu kilku sekund można przejść z kontynentu europejskiego na amerykański. I to jest jeden z nich. Płyty wciąż się przesuwają, więc z każdym rokiem luka, którą tam widać, będzie się powiększać o kilka centymetrów.

Nic tu nie rośnie

Uderza mnie to, że jest tu bardzo mało drzew. Śnieg topnieje i jak okiem sięgnąć widać pola mchu. Naprawdę zastanawiasz się, jak te domy stoją, nie chronione niczym, przy takim wietrze.

Blue Lagoon

Ostatni przystanek i najbardziej relaksujący: Blue Lagoon, spa. Jest tak dobrze znany, że każdy o nim myśli, gdy tylko wspomnimy o Islandii. To jest na wszystkich reklamach, na lotnisku. Ponieważ znajduje się tak blisko lotniska, kursują do niego nawet darmowe busy, a turyści wybierają się tam na początku lub na końcu swojego pobytu na Islandii. W razie potrzeby są szafki na duże walizki (ok. 7€/walizka).

Zbliżając się do Blue Lagoon, tuż obok widać elektrownię geotermalną – łatwo ją rozpoznać po słupach pary.

Woda jest pobierana z 2000m – jest bardzo gorąca i jest używana do ogrzewania i ciepłej wody w domach. Elektrownia ta odprowadza następnie wodę do sztucznej laguny, której część została przekształcona w uzdrowisko.

po drodze możemy zobaczyć część tej laguny
widok na lagunę z kawiarni Blue Lagoon

Zazwyczaj trzeba rezerwować dzień wcześniej, ale w związku z utratą turystów z powodu bankructwa Wow Air, udało nam się przyjechać tego samego dnia, o 16:00 (dostępność można sprawdzić na ich stronie). Opłata za wstęp wynosi 87€. Taniej będzie, jeśli przyjedziecie wieczorem, ale jeśli wieczorem nie zobaczycie błękitu laguny, to szkoda.

Niebieski kolor laguny związany jest z obecnością krzemionki. Jest mlecznoniebieska, a więc nieprzeźroczysta – dlatego prosi się nas o zdjęcie biżuterii (bo jeśli ją zgubimy, to szczęście, że ją znajdziemy – a kontakt z tą wodą sprawia, że srebrne klejnoty są całe czarne).

Aby nie zanieczyszczać wody, proszeni jesteśmy najpierw o umycie się nago, a następnie o założenie kostiumu kąpielowego. Ręcznik jest zapewniony (tylko jeden, więc zachowaj go na koniec). Między szatniami a laguną jest tylko 5 metrów, ale ponieważ jest 1 stopień, było trochę ciężko. Ale kiedy już wejdziemy do wody (pomiędzy 36°C a 40°C), jesteśmy bardzo szczęśliwi.

W ramach biletu wstępu zapewniony jest napój, więc jest bar, do którego można pójść i się napić (i pić podczas kąpieli). Następnie jest pasek maski krzemionkowej, gdzie dostajemy garść krzemionki do rozsmarowania na twarzy. W każdym razie, ta woda wygląda na naprawdę dobrą dla skóry, bo moja skóra jest po niej cała miękka.

Głębokość laguny jest różna w zależności od miejsca, ale waha się między 80cm a 150cm lub więcej. Ratowników jest wielu i są oni wyposażeni w iPada, aby robić zdjęcia – na życzenie – turystom. Wystarczy, że poprosisz, a zdjęcia zostaną przesłane bezpłatnie pocztą elektroniczną za pośrednictwem WeTransfer. Wielu turystów przychodzi z własnymi smartfonami i kąpie się w nich. Ale myślę, że lepiej nie, bo są też łaźnie parowe/sauna, szkoda by było nie móc z nich skorzystać.

Mój werdykt: oczywiście, uważam, że jest to bardzo drogie dla tego, co jest, ale to uczucie tak dobrze się kąpać w takiej ciepłej wodzie, na świeżym powietrzu … zwłaszcza po długim locie. Szczerze mówiąc, brakuje tylko kilku płatków śniegu ahahah 😀

Nasz pensjonat

W drodze do naszego pensjonatu zaczyna padać deszcz. Dziś nocujemy w Route 1 Guesthouse (link Booking) na przedmieściach Reykjavíku, w Hafnarfjörður, stolicy elfów. Tak, Islandczycy naprawdę wierzą w elfy, nie żartujemy z tym.

Nie ma nikogo, kto by nas powitał, ale otrzymaliśmy instrukcje e-mailem, otwieramy drzwi kodem, klucz do pokoju jest w kuchni, śniadanie jest już w lodówce. Pokój jest naprawdę dobrze ogrzewany i czysty. Jest tam nawet umywalka. Łazienka jest zbiorowa, ale jest bardzo czysta. Szybko gotujemy (chiński makaron z kalafiorem i jajkiem), a potem śpimy. Krótko mówiąc, polecam, to kosztuje 65 €, znacznie taniej niż w przypadku pobytu w stolicy

Aby przeczytać resztę naszej przygody, kliknij tutaj

Część 2: Praktyczne wskazówki

Dziś przejechaliśmy 90 km. Czas spędzony w samochodzie : 1h30

Budżet

  • Transport: 355€/przelot w jedną stronę – kupiony w pośpiechu
    (1 tydzień wcześniej), jeden bagaż rejestrowany w Lufthansie (Paryż => Frankfurt => Reykjavík)
  • Wynajem samochodu: 1050€ za 2 tygodnie (ubezpieczenie wliczone) – napiszę o tym osobny artykuł
  • Błękitna Laguna: 87€/osoba – wstęp, ręcznik, maska krzemowa, jeden napój w cenie
  • Zakupy w Bonus: 35€ (w tym ubezpieczenie)
  • Hotel: Route 1 Guesthouse (link do rezerwacji) – jeden pokój dwuosobowy ze wspólną łazienką, 65€

Inne artykuły

, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *