W poszukiwaniu starych książek w Rouen (Francja): Dziennik podróży
Po Chartres, biorę pociąg, żeby pojechać do Rouen. Gdybym wiedziała, poświęciłabym pół dnia na Illiers-Combray przed udaniem się do Rouen, ale to już następnym razem. Nie ma bezpośredniego pociągu między Chartres a Rouen, muszę przesiąść się w Versailles-Chantier.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
Byłam w Rouen wiele razy, możecie przeczytać moje artykuły tutaj, tutaj, tutaj i tam. Spędziliśmy 2,5 miesiąca w Rouen tuż po lockdownie i to pozostało dla mnie dobrym wspomnieniem.
Wybieram zakwaterowanie w centrum miasta, na Rue de la République, ale źle przeczytałam opis. To tylko prywatny pokój w starym budynku, z łazienką i kuchnią do dzielenia. Na szczęście moi sąsiedzi rzadko bywają i są bardzo dyskretni. Polecam, jeśli macie mały budżet i małą walizkę (4. piętro bez windy).
Odkąd kupiłam książkę z kolekcji Pléiade, odwiedziłam kilka muzeów drukarstwa i zainteresowałam się introligatorstwem, moja pasja do pięknych książek została rozbudzona. Odwiedziłam Galerię Dior i zobaczyłam bardzo piękną (i starą) książkę Juliusza Verne’a z mnóstwem rycin.
Wykorzystuję więc pobyt w Rouen, aby poszukać książki tego samego wydawcy, bo centrum miasta jest piesze i to świetne miejsce, by odkrywać małych kupców i znajdować stare książki.
Najpierw udaję się do księgarni Brunet Elisabeth. Niestety nie ma książki, której szukam, ale doskonale wie, o czym mówię. Ma bardzo, bardzo piękne stare książki. Aż chce się je mieć.
Księgarnia Rollon
Jest jeszcze jedna księgarnia, przechodziłam obok niej wiele, wiele razy, ale książki są w tak nienagannym stanie, że nigdy nie pomyślałam, że to książki używane. Dziś przypadkiem udaję się do Księgarnia Rollon i odkrywam, że tak, wszystkie książki są używane, w bardzo, bardzo atrakcyjnej cenie. Rozmawiamy o Juliuszu Verne, bo wypatruję książkę z wydania Hetzel, podobną do tej, której pragnę, ale z zieloną okładką. Podobno ten kolor jest bardzo rzadki. Książka jest w doskonałym stanie, brzegi są złocone, ryciny są wspaniałe.
Podobnie, nie mają wydania, którego szukam. Ale po rozmowie lepiej rozumiem, czego chcę, oni lepiej rozumieją moją prośbę i właściciel szuka w swoim zapleczu wydania, które mi się spodoba: książka z wydania Hetzel, ze złoconymi brzegami, kolorowymi rycinami (!!). Jedynym haczykiem jest to, że okładka jest pusta, tylko grzbiet jest złocony. Wyjaśnia mi, że skoro tylko grzbiet jest widoczny na półce, poprzedni właściciel książki nie uznał za konieczne, aby mieć dekoracje na okładce. To nie szkodzi, po moim stażu z introligatorstwa będę umiała udekorować tę okładkę sama, jeśli zechcę.
To jest „Podróż do wnętrza Ziemi”, której szukałam. Mój dziadek często opowiadał mi o tej powieści, mówiąc, że wiele rzeczy opisanych w powieściach Juliusza Verne’a zostało mniej więcej zrealizowanych, z wyjątkiem podróży do wnętrza Ziemi. W wydaniu Hetzel ta powieść była drukowana z „Pięć tygodni w balonie”. Jestem bardzo zadowolona z mojego zakupu, bo nawet wersja zdigitalizowana w BnF miała tylko czarno-białe ryciny, nie kolorowe jak moja. Ta książka kosztowała mnie 65€







Do tego dochodzi ogromna niespodzianka: jej poprzedni właściciel wyciął artykuł z gazety o powieści, przy okazji premiery filmu, który się na niej inspirował.

Gorąco polecam Księgarnia Rollon. Dwie osoby, z którymi rozmawiałam, były super znawcami, uprzejme i interesujące. Budują właśnie swoją stronę internetową, żebyście mogli wirtualnie przeszukiwać ich ogromny zasób i kupować online: https://www.librairierollon.fr/. W międzyczasie, jeśli szukacie konkretnej książki, nie wahajcie się do nich zadzwonić. Link Google Maps
Dame Cakes
Na tej samej ulicy znajduje się restauracja/salon herbaciany, który chciałam przetestować od bardzo dawna. Odkrywam dobrze ukryty ogród. Desery są pyszne, mają duży wybór herbat. Bardzo mi się podoba!




L’ODAS
Tym razem, ponieważ jesteśmy w tygodniu, udaje mi się zarezerwować stolik w restauracji L’ODAS, z gwiazdką Michelin. Mają menu niespodziankę w porze lunchu, 3 dania za 50€. Niestety jestem przeziębiona, więc mój węch jest bliski zeru. To ogromnie wpływa na moją zdolność do docenienia tych dań. Gdzieś przeczytałam, że węch przyczynia się do 70% smaku! Nawet bez węchu, nadal mam smak i uważam, że było dobre. Gdybym nie była przeziębiona, myślę, że uznałabym to za pyszne. Kuchnia jest dobrze widoczna, to świetne, bo widzę, jak podgrzewa się danie przed podaniem, jak szef zarządza gotowaniem itd. Polecam! Pamiętajcie o wcześniejszej rezerwacji na ich stronie.











Comptoir des Halles
Już całą wieczność nie jadłam ostryg. Veules-les-Roses jest tylko niecałą godzinę od Rouen, można dostać świeże ostrygi na targu w Rouen, przy kościele Joanny d’Arc. Restauracja Comptoir des Halles jest bardzo prosta, ale wszystko jest pyszne: ostrygi z Veules les Roses, a także ich zupa rybna.


Owoce i warzywa u warzywnika też.

Oraz kiełbasa z czarnej świni u mojego ulubionego rzeźnika Boucherie Saint-Vivien
Mam wrażenie, że wracam do domu, bo jest tak wiele miejsc, które już znam, tak wiele ulic, które przemierzałam setki razy. Bardzo, bardzo lubię to miasto. Co ciekawe, mimo że katedra jest bardzo piękna i imponująca, uważam, że sama katedra nie ma w sobie szczególnej energii, to strefa za katedrą jest magiczna, a także opactwo.
Rouen jest jednym z miast, w których czuję się najlepiej na świecie. Jeśli jeszcze go nie znacie, przyjedźcie w tygodniu albo w sobotę, kiedy miasto jest bardzo ożywione. W niedzielę wszystko jest zamknięte, jest mniej ładnie. Są małe sklepiki, urocze restauracje, kawiarnia z kotami… bardzo sympatyczne księgarnie, wszystko można zrobić pieszo. Dworzec jest bardzo blisko centrum miasta, naprawdę, na sympatyczny weekend, a nawet na jednodniową wyprawę z Paryża, aby zapomnieć o paryskiej szarości, Rouen to zawsze dobry pomysł!









Część 2: Praktyczne wskazówki
- Pociąg Chartres – Rouen: 53€
- Polecane restauracje:
- L’ODAS, obowiązkowa rezerwacja
- Comptoir des Halles, na owoce morza
- Dame Cakes
- Znajdź swój hotel w Rouen na Booking (link)
