Małe miasta z charakterem #2: Saint-Céneri-le-Gérei, Saint-Léonard-des-Bois, La Perrière i Mortagne-au-Perche
Kontynuujemy naszą podróż drogową w regionie Mayenne / Perche. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, zapraszam Was do przeczytania pierwszej części tego mini road tripu tutaj.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Dzień 2: sobota
Pole pszenicy i maków
Maki są rzadsze, w przeciwieństwie do tego, co widzieliśmy w czerwcu, ale nadal udaje nam się dostrzec kilka kwitnących miejsc. To właśnie na skraju pola pszenicy je znaleźliśmy. Odzyskałam kilka główek, które wysuszę i wkomponuję w moje papierowe kwiaty. Obecność maków na polu pszenicy to dobry znak: oznacza, że rolnik nie użył (zbyt dużo) herbicydu/pestycydu. W porównaniu z czerwcem, większość pól pszenicy zmieniła kolor, a kontrast między kolorem pszenicy a czerwienią maków jest po prostu zbyt piękny!


Byłby to idealny czas, aby wyciągnąć moją piękną czerwoną jedwabną sukienkę, ale słońce zdecydowanie nie wyszło. Wciąż mam przy sobie mój polar, 1 lipca! Smutek.
Saint-Céneri-le-Gérei

W Saint-Céneri-le-Gérei czeka na nas malowniczy krajobraz. Jest to miasto z charakterem, a także jedno z najpiękniejszych miasteczek we Francji.
To miejsce przyciągało i nadal przyciąga wielu malarzy. Oprócz kamiennego mostu (który jest bardzo ruchliwy, ponieważ przechodzi przez niego główna droga miejscowości), można przejść małymi uliczkami aż do kościoła, który jest zabytkiem wpisanym do rejestru zabytków. Z powodu mojego bólu głowy nie zostaliśmy długo, ale byliśmy zachwyceni kilkoma rzeczami, które zobaczyliśmy.



Wydaje się, że w okolicy jest znany szlak turystyczny, ponieważ widzieliśmy wielu turystów wyposażonych po zęby, z kijkami i wszystkim.
W lecie miejscowość ta może być bardzo ruchliwa. Jesteśmy w sobotę, pierwszy dzień lipcowych wakacji, a parking już od rana jest zapełniony w 1/3. Widząc ilość miejsc dostępnych dla samochodów i pojazdów kempingowych, można pomyśleć, że na pewno jest ku temu powód. Ale dziś, na szczęście, jesteśmy raczej spokojni.
Belweder w Toyeres

Po drodze znajdujemy niewielką tablicę wskazującą na belweder. Ani jedno, ani drugie, robimy mały objazd, żeby zobaczyć, co to jest.
Ten widok jest tak satysfakcjonujący. Dostęp jest szczerze mówiąc nie jest skomplikowany, ponieważ parking jest tylko w 1 minutę od tego punktu widzenia. Wygląda na to, że jest to punkt początkowy wędrówki (lub potem etapu), bo jest tablica informująca o konieczności wykonania półobrotu i kontynuowania drogi (dokąd???).

Nasuwa się jedno pytanie: kto i dlaczego skosił trawnik na dole? 😀

Saint-Léonard-des-Bois
Kontynuujemy naszą drogę do Saint-Léonard-des-Bois, kolejnego miasta z charakterem, gdzie woda jest wszechobecna. Wygląda na to, że jest to bardzo ruchliwe miejsce, jest nawet duży parking dla kamperów. Już z daleka widać grupy rowerzystów, radośnie piknikujących pod stuletnim drzewem. Miejsce jest dobre do geocachingu, a w tej małej wiosce jest mnóstwo krzyży rozsianych po całej okolicy: pełna lista tutaj, na wypadek gdybyś się nudził.


Pole słoneczników
Śpię w samochodzie, kiedy JB budzi mnie powoli. Dlaczego on budzi mnie w śpiączce?
Nie mam nawet czasu narzekać, kiedy JB mówi mi, że od tamtej pory przejeżdżaliśmy przez kilka pól słoneczników, ale to jest naprawdę najpiękniejsze, najbardziej imponujące.


Pogoda jest pochmurna, ale dzięki tym kwiatom można zobaczyć, gdzie jest słońce. Wszystkie są zwrócone w stronę słońca, to takie urocze. Widziane z daleka jest bardzo zabawne, wygląda to jak widownia oglądająca film lub spektakl ahahah 😀 Są ogromne, co więcej łodygi są prawie wielkości JB. Pięknie! Chyba nigdy nie widziałam słoneczników w prawdziwym życiu.
La Perrière
Przez kolejną godzinę jestem bezpieczny i mogę dalej cieszyć się seansem. Samochód jest bardzo wygodny i pozwala mi się naprawdę dobrze wyspać. Mam nadzieję, że będziemy mieli taki samochód na naszą podróż po Francji. W każdym razie JB prowadzi, to przyjemność, zwłaszcza, że za kierownicą jestem zagrożeniem dla społeczeństwa. Dziś czeka nas sporo jazdy, bo wracamy do Rouen na nocleg, co daje w sumie 5 godzin jazdy. Ale zapewnia mnie, że 2 godziny jazdy dziennie z maksymalnie 2 wioski do odwiedzenia dziennie tego lata, będzie w stanie utrzymać tempo przez miesiąc bez obaw.
Docieramy do La Perrière w porze przekąsek. Uwaga, jest kilka wiosek o nazwie La Perrière, ta, której należy szukać, znajduje się w Belforêt-en-Perche (61360). W tej okolicy nie mamy nawet sygnału telefonicznego, więc zdecydowanie radzę pobrać Mapy Google offline przed przyjazdem.
Z zaskoczeniem odkrywam „mak islandzki”. To jest kwiat, który widzisz we wszystkich książkach o kwiatach papierowych, ponieważ jest większy niż zwykły mak i występuje w kilku kolorach. Choć nie pochodzi z Islandii, jego nazwa jest łatwa do zapamiętania. Jego środek jest szczególnie piękny i trudny do wykonania w papierze, więc bardzo się cieszę, że mam okaz do badania na żywo.

Wioska jest malutka, ale ma w sobie coś retro, urokliwego je ne sais quoi. Od razu rzuca nam się w oczy La Maison d’Horbé, z jego bardzo ruchliwą dekoracją. Ale to jest herbaciarnia / restauracja / sklep z antykami. Można tam kupić wszystko. A naczynia, którymi nas częstują, srebra i sztućce są tak delikatne, że ma się wrażenie, że jest się zaproszonym do zamku na podwieczorek (pyszny zresztą). Podano mi herbatę w porcelanowej filiżance, tak cienkiej i tak lekkiej, że zdziwił mnie jej ciężar

Krótko mówiąc, jeśli tu przyjedziecie, poproście o umieszczenie w środku, bo mały dziedziniec, choć urokliwy, nie jest tak niesamowity jak wnętrze. Wszystko to jednak kosztuje: 22€ za podwieczorek dla dwóch osób (dwa napoje, dwa desery).



Nawet toalety są super ładne, z zaawansowaną technologicznie baterią 2 w 1 Dyson, która myje i suszy ręce w tym samym czasie, nigdy wcześniej tego nie widziałam!
Omijając restaurację, dochodzimy do ogródka tej samej restauracji, gdzie wyeksponowane są ceramiczne kwiaty artystki (artystka jest obecna na miejscu, jeśli chcesz kupić jej kwiaty). W wielkiej klatce znajdują się dwa białe gołębie. Miejsce jest urocze i takie romantyczne. Gorąco zachęcam do spędzenia tam trochę czasu, wstęp jest wolny.


Mortagne-au-Perche
Ostatni przystanek dnia, bo JB jest zmęczony i nie może wytrzymać kolejnego (zwłaszcza, że zaraz potem zaplanowaliśmy wyjazd do Ikei). Mortagne-au-Perche jest znacznie większym i bardziej ożywionym miastem niż wszystkie wioski, które odwiedziliśmy od rana. Jego kościół Notre-Dame nie pozostaje niezauważony. A wnętrze jest naprawdę ładne.

Na tym, wracamy do Rouen, nie zapominając o małym efektywnym objeździe w Ikea. Muszę kupić trochę farszu do moich poduszek. Poduszki dla dzieci moich przyjaciół, które urodziły się w ciągu ostatnich 3 lat. Stało się to rytuałem: jedna poduszka na dziecko 😀 Nowość 2020 vintage: kokardki wykonane piękną wstążką.
Jeśli chodzi o szycie, wypożyczam maszynę do szycia na godziny w Café Couture w RouenPolecam z zamkniętymi oczami.
Dla tkanin, polecam Fabric & Moi sklep w Rouen zbyt, gdzie byłem w stanie znaleźć kilka wielkich kuponów na tanie.
Jeśli chodzi o wzór, to przyznaję, że haniebnie skopiowałam Zü. Jeśli szukasz dekoracyjnej poduszki dla dzieci, sprawdź jej kreacje.
Trzecia (i ostatnia) część mini roadtripu jest tutaj
Część 2: Praktyczne wskazówki
- Te miejscowości są częścią ponad 800 miejsc turystycznych we Francji, które polecamy. Aby uzyskać dostęp do bezpłatnych map Google z 800 miejscami, o których mowa, kliknij tutaj
- Wynajem samochodów: porównaliśmy oferty i tego dnia najtaniej było 24€/dzień z Enterprise. Aby porównać oferty wynajmu, można zajrzeć na stronę Rentalcars (link, -4% z kodem promocyjnym wynajem samochodów4), Lastminute(link) lub Expedia(link)
- Przekąska w La Maison d’Horbé (La Perrière): 22€ za dwie osoby. Bardzo dobra, nienaganna obsługa, wspaniały wystrój.
- Zakwaterowanie / Hotele w pobliżu Saint-Ceneri-le-Gerei :
- Au fer à cheval (14 km od hotelu): 70€ (basen, śniadanie wliczone w cenę): link Booking, link hotels.com, link Expedia
- La Semondière treehouse (20mn drive): 110€/noc (basen, śniadanie w gospodarstwie wliczone w cenę i dostarczane w koszyku) Link Expedia. Table d’hôte: 17€/osoba







