Pola makowe w Normandii (Francja) – Dziennik z podróży
Nadszedł sezon na maki! Podczas jazdy wokół Rouen, JB i ja natknęliśmy się na to absolutnie niesamowite pole maków, jak we śnie.

Chciałam przywieźć 2 maki, aby użyć ich jako modeli do moich papierowych kwiatów, ale mieliśmy problem ze znalezieniem miejsca, gdzie można się zatrzymać i je zebrać. Wtedy zobaczyliśmy to absolutnie piękne pole na poboczu drogi pomiędzy dwoma małymi wioskami. Myślę, że jest to odłogowane pole, porośnięte dzikimi roślinami i kwiatami, ku uciesze pszczół.

Po raz pierwszy widziałem tak piękne pole na żywo.

A nieco dalej, na skraju pola pszenicy, maki są równie liczne i bardzo piękne.


Próbowałam przywołać kilka maków, pieczołowicie przechowywanych w wazonie z wodą… ale niestety ich piękno jest tak ulotne… Udało mi się uratować tylko kapsułki maku, które posłużą jako model. Od tego czasu znalazłem sztuczkę: jak tylko zbierzesz, musisz spalić odcięty koniec łodygi, tak aby sok krzepł. Zaleca się również, aby najpierw zebrać pąki, aby były one trwalsze.
Dzięki temu udało mi się zrobić moje maki z krepiny, są mniej ładne niż te prawdziwe, ale na pewno przetrwają dłużej, oto one (są dostępne na sprzedaż, skontaktuj się ze mną, jeśli jesteś zainteresowany)

Następny przystanek : Pont-Audemer, nazywany „małą Wenecją Normandii”



