Asie,  Carnets de voyage,  TDM,  Vietnam

Mój tydzień w Hanoi (Wietnam): lipiec 2024

Między Tajlandią a Francją spędzamy tydzień w Hue, a następnie tydzień w Hanoi, aby odebrać moje bagaże (mam ogromny zapas skór i książek do przywiezienia do Francji). Na początku nie planuję nikogo odwiedzać (żeby trochę odpocząć przed igrzyskami), ale dzieje się tyle nieprzewidzianych rzeczy, że w końcu w ciągu tygodnia odwiedzam wszystkich.

Mimo to fundujemy sobie 2 noce odpoczynku w Daewoo, hotelu, w którym nauczyłam się pływać i gdzie wzięliśmy ślub w Hanoi. Ale to pierwszy raz, kiedy tam nocujemy. Pokoje są trochę staroświeckie, ale to jeden z pierwszych hoteli luksusowych w Hanoi. Tak rzadki w tamtych czasach, że gościł Billa Clintona. Basen jest wyjątkowy (90 metrów długości), a spa (prawdziwe onsen) jest stare, ale skuteczne. JB uwielbia spędzać tam długie godziny, przechodząc między siłownią a onsen, zanim zejdzie na kilka długości basenu. Śniadanie też jest świetne, a wielu osób spoza hotelu płaci za to śniadanie, mimo że tam nie nocują. Podczas naszego pobytu pierwszego dnia nie mogliśmy korzystać z basenu z powodu… urodzin pięcioletniego chłopca. Jego rodzice wynajęli cały ogród i basen!

Kaletnictwo

Nagle mam ochotę zrobić pasek i żeby to zrobić dobrze, muszę iść do mojego nauczyciela i użyć jego maszyny do cienkowania skóry. Przez przypadek inni uczniowie dowiadują się o moim przyjeździe i spędzamy cały dzień u mojego nauczyciela. To w końcu dobry pomysł, bo to przy cięciu skóry na moją następną różową torebkę miałam pytania do nauczyciela. Cała klasa skończyła na cięciu i przygotowaniu skóry dla mnie, a ja wyszłam z gotowymi „zestawami” do zrobienia torebki i paska dla JB.

Jestem bardzo blisko z jedną z uczennic i w tygodniu, kiedy jestem w Hanoi, opublikowałam artykuł na grupie wietnamskich kaletników, który stał się wiralowy. Miało to bezpośredni wpływ na sprzedawcę narzędzi kaletniczych, dla którego robiłam recenzję. Zorganizowałyśmy spontanicznie kryzysowe spotkanie z tą uczennicą, aby przeanalizować wpływ tego wiralowego posta (obie pracujemy w marketingu). To naprawdę wzbogacające doświadczenie dla mnie. Widać, jak media społecznościowe mogą zmienić życie albo je zniszczyć.

Po tym poście pojawił się hejt, bo zamiast milczeć, bezpośredni konkurent obraził wszystkich w komentarzu i to nabrało ogromnych rozmiarów. Kaletnicy mówili o tym przez tydzień. Ja, która chciałam spokoju, w końcu mam zbyt wiele nieprzewidzianych wydarzeń.

Proszę tę osobę, żeby wspierała, jak tylko może, jednego z kaletników, którego cenię. Jest bardzo utalentowany, ale nie wiadomo czemu ludzie nie są przyciągani do jego produktów. Wiecie, to się bardzo często zdarza. Między dwiema restauracjami niekoniecznie ta z lepszymi daniami, lepszą obsługą, lepszą lokalizacją… ma więcej klientów. To bardzo dziwne zjawisko, i chciałabym mu przekazać trochę szczęścia, pokazać jego produkty światu. Możecie podziwiać jego dzieła tutaj dla mnie i tam. Jego ceny są przy tym niezwykle przystępne, nie rozumiem.

Przyjaciółki

Spotkałam 3 przyjaciółki z dzieciństwa naraz, nie wiadomo jak to się stało. Jedna z moich przyjaciółek jest nauczycielką akademicką, więc to, co opowiada o nowym pokoleniu wietnamskich studentów, jest niezwykle interesujące. Wszyscy są bardzo zdolni, dużo czytają, mówią w kilku językach obcych, wiedzą wiele rzeczy, są przedsiębiorczy… ale też bardzo się izolują. Stało się mainstreamem odmawianie „traconia energii” na small talk czy z ludźmi, którzy nic im nie dają. Teraz wolą mikro grupy przyjaciół i nie szukają networkingu jak stare pokolenie. Mówi mi, że żeby z nimi rozmawiać, trzeba raczej wysłać Zalo (odpowiednik Whatsappa), a przemoc szkolna stała się bardzo powszechna i poważna.

Dwie pozostałe przyjaciółki sprawiają wrażenie, że ledwo żyją. To dla mnie bardzo trudne, ale mając zbyt mało informacji, nie wiem, jak mogę im pomóc. Obserwuję, słucham i życzę im wszystkiego najlepszego na przyszłość.

Drobni sprzedawcy

Pod wpływem impulsu zamówiłam pierścionek solitaire na miarę u mojego jubilera. Stało się to szybko. Spędziłam u niego popołudnie, podczas którego pokazał mi kilka kamieni pod mikroskopem, szczerze, co za doświadczenie! Uwielbiam tego jubilera, bo z nim mam wyjątkowe doświadczenia. Spędzanie czasu w jego sklepie pozwala mi go dobrze obserwować, jak widzi potencjał w kliencie i jak domyka sprzedaż. Fascynujące! Tłumaczyłam dla niego i udało mi się też sprzedać bransoletkę z jadeitu ahahah.

Ponieważ stworzyłam dla niego kampanie reklamowe, mogłam bardzo szybko obserwować wyniki. Miałam dostęp do statystyk i dzięki temu od teraz będę mogła pomagać innym sprzedawcom. Ma mały sklep, ale jest ambitny, bardzo bystry, bardzo miły i inteligentny, myśli na wielką skalę. Ma przy tym bardzo wysokie EQ, a tego mi brakuje.

Zawsze pomagam drobnym sprzedawcom, z którymi mam dobrą chemię, nie biorę pieniędzy, dzięki czemu nie ma oczekiwań, nie ma presji, pracuję dla nich, kiedy mam nadmiar energii. Jeśli chemia jest dobra, proszę o dostęp do statystyk i od czasu do czasu optymalizuję dla nich. Ale to wymaga ode mnie minimum wysiłku przy maksymalnym wpływie. W podziękowaniu oferują mi prezenty ze swoich sklepów, nie dla tego im pomagam, ale to buduje więzi i otrzymuję zakulisowe informacje, których zwykle nie dzieli się z byle kim. Napisałam artykuł po wszystkich tych wymianach zresztą.

Jeśli jednak ktoś nie jest zbyt techniczny, jak moja masażystka, po prostu tworzę dla niej Mapy Google i przygotowuję menu po angielsku i francusku. Moja masażystka bardzo mnie wzrusza, mówi, że podczas mojej nieobecności często czyta moje wiadomości na Zalo i odlicza dni do mojego powrotu. Traktuje mnie jak rodzinę. Biedaczka, jej własna rodzina nie uważa jej zawodu za interesujący, podczas gdy ja zadaję jej mnóstwo pytań, bo studiuje medycynę tradycyjną (co mnie bardzo interesuje) i odwiedziła nawet ośrodki zdrowia w Chinach. Mówi, że w Chinach te ośrodki są niedostępne dla turystów i trzeba być zaprowadzonym przez miejscowych. Tam istnieje program spersonalizowanej opieki, który obejmuje kąpiele stóp, masaże z użyciem ziół leczniczych dobranych indywidualnie, a lekarze są na miejscu, aby dostosować program do stanu pacjentów. Ponieważ leki tradycyjne wymagają dużej precyzji co do temperatury i czasu gotowania, właśnie w tych ośrodkach zdrowia przyjmuje się leki. Marzy o otwarciu takiego ośrodka w Wietnamie, ale teraz oferuje kąpiele stóp i masaże, co już jest bardzo dobre. JB i ja spędzamy u niej prawie cały tydzień, bo JB zranił się grając w piłkę nożną w Hue. A ja zostałam źle potraktowana przez tajską masażystkę w Bangkoku i moja lewa noga osłabła w porównaniu z prawą. Oczywiście, postawiła nas na nogi w kilka sesji. To niesamowite szczęście, że na nią trafiliśmy.

Kierowniczka mojego hotelu, widząc mnie z nowiutką bransoletką, zatrzymuje mnie i prosi, żebym mu ją pokazała. Po czym następują 2 godziny, podczas których opowiada mi o swoim życiu. Ma niesamowitą historię, w której zbiegi okoliczności i spotkania wyznaczają kluczowe momenty jej życia, aby ostatecznie trafiła do tego hotelu. Jest bardzo czarująca, uściskałyśmy się na pożegnanie, co jest bardzo rzadkie w Wietnamie. Mam wrażenie, że nauczy mnie czegoś, ale jeszcze nie teraz. W każdym razie będziemy się widywać za każdym razem, gdy odwiedzę Hanoi.

Ledwo mam czas, żeby zobaczyć rodziców. Wystarczająco, aby podarować im kilka świeżo przywiezionych prezentów. Mówiłam już wam o artykułach z wietnamskiego jedwabiu tutaj. Dobrze, że mój ojciec mógł odebrać wszystko, bo paczki przychodziły codziennie, miałam zbyt wiele rzeczy do kupienia przed powrotem do Francji.

Krótko mówiąc, ja, która nie chciała nikogo widzieć, zobaczyłam mnóstwo ludzi. JB i ja wróciliśmy do Francji z trzema ogromnymi, bardzo ciężkimi walizkami. Szczerze mówiąc, nie jesteśmy już przyzwyczajeni do takiego bagażu i zaczyna mi to ciążyć. Zajmę się spokojnie moimi małymi projektami z zakresu wyrobów skórzanych i stopniowo pozbywać się książek, żeby trochę ulżyć. Ledwo wróciliśmy do Francji, a ja zaraz biorę udział w kurs introligatorstwa a potem na igrzyskach olimpijskich.

Możliwość komentowania Mój tydzień w Hanoi (Wietnam): lipiec 2024 została wyłączona