Moje obecne faworyty – [Październik 2024]: książki kucharskie, Yi Ching, Jod
Jesteśmy w Sofii i mam znacznie więcej wolnego czasu na aktualizowanie bloga (yayyy, wszystkie dzienniki podróży są już online!!!) i na powrót do czytania. W tym miesiącu moimi faworytami są wyłącznie książki bo niczego innego nie kupiłam. Wpisy „moje obecne faworyty” są mało czytane, gdy nie robię zakupów, ale to okazja do podzielenia się nieco głębszą i mniej znaną wiedzą.
Mind your manners autorstwa Sary Jane Ho
Mind your manners to prawdopodobnie program, który wywarł na mnie największy wpływ w ostatnich latach. To program Netflixa o etykiecie, w którym Sara Jane Ho, pochodząca z Hongkongu, która studiowała w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii, uczy sztuki etykiety. Ponieważ pochodzi z Hongkongu, często wykorzystuje tradycyjne chińskie metody dla dobra swoich uczniów. To dzięki niej poważnie zainteresowałam się feng shui, a następnie Yi King, które całkowicie zmieniło moje życie. Po tym programie kupiłam jej książkę, wydaną na początku 2024 roku (link Amazon).
Kiedy jeszcze pracowałam na etacie, w firmie była kobieta, której inni nie darzyli sympatią. Podczas gdy wszyscy mieli pensje netto nieprzekraczające 2000 euro miesięcznie, ona przychodziła do pracy codziennie z drogimi, luksusowymi torbami i luksusowym zegarkiem. Długo nie rozumiałam, skąd brała się ta niechęć do niej – to jej pieniądze, przede wszystkim – wiedzieliśmy, że nie zarabia więcej niż my, tym lepiej dla niej, jeśli jej rodzina jest bogata… I dopiero czytając książkę Sary Jane zrozumiałam, że to raczej problem etykiety. Współczesna etykieta, według Sary Jane, to kwestia płynności społecznej : (1) umiejętności trafnego i szybkiego odczytywania ludzi i sytuacji oraz (2) umiejętności płynnego, skutecznego i pewnego interagowania z innymi. Oczywiście w idealnym świecie każdy może nosić luksusową torbę, jaką chce, ale w tym konkretnym kontekście społecznym, afiszując się tymi wszystkimi luksusowymi przedmiotami, przekaz, który ta koleżanka nieświadomie wysyłała, brzmiał: „wszyscy jesteście frajerami”. W książce Sara Jane radzi, aby „nie mieć zegarka droższego niż zegarek szefa. Jeśli on/ona nie jest dobrze ubrany/a, przyjmij dyskretny wygląd. Nie chcesz być na spotkaniu, gdzie klient bierze cię za twojego szefa ”; jeśli stłucze się talerz u kogoś w domu, nawet jeśli osoba mówi, że nic się nie stało, trzeba koniecznie wysłać prezent z przeprosinami; Sara udziela też praktycznych rad, np. jak używać serwetki w restauracji, żeby przez cały posiłek wyglądała na czystą.
Książka Sary Jane przywołała we mnie wiele momentów, w których byłam niezdarna i powinnam była bardziej uważać na emocje innych. Dzięki niej rozumiem też, dlaczego dwie gejsze, z którymi spędziliśmy chwilę w Japonii, potrafiły rozluźnić atmosferę w całej sali. Stosując się do rad Sary Jane, będziesz w stanie organizować w domu niezapomniane kolacje. Ta książka jest pełna anegdot, przykładów i nawet jeśli niektóre sztuczki wydają się nieco makiaweliczne i nieszczere (zwłaszcza jak budować sieć kontaktów), dobrze się przy niej bawisz i zamykasz ją z uśmiechem. To zabawna lektura, podobnie jak jej program. Jeśli nie czytasz po angielsku, obejrzyj przynajmniej jej program na Netflixie, jest z francuskimi napisami.
P/s 1: Sara Jane pochodzi z wyższych sfer, choć nieco mniej bogatych niż Singapurczycy z filmu „Crazy Rich Asians”. Studiowała w Harvard Business School. Ta książka pozwala też dowiedzieć się więcej o jej drodze, wychowaniu i świecie chińskich elit.
P/s 2: obserwując Sarę Jane na Instagramie, dowiedziałam się, że w wydawnictwach stosuje się system aukcji. Autorzy o pewnej sile przebicia, jak Sara Jane, wystawiają prawa do publikacji swoich książek na aukcję, a wydawcy walczą o ich zdobycie. Kwota nie jest podawana publicznie, ale pozwala obu stronom na satysfakcjonującą umowę. W przypadku Sary Jane prawa kupiło Hachette.
Salt, Fat, Acid and Heat
To bestseller o sztuce kulinarnej, przetłumaczony na wiele języków. Książka jest dostępna po francusku i prawdopodobnie będzie świetnym prezentem na Boże Narodzenie (link Amazon)
Autorka jest amerykańską szefową kuchni, która po pracy dla największych nazwisk (np. Chez Panisse) sformalizowała swój sekret w 4 prostych słowach: Sól, Tłuszcz, Kwas i Ciepło. To sekret udanego przepisu. A znając i rozumiejąc te zasady, będziesz w stanie samodzielnie tworzyć przepisy i poprawiać potrawy wychodzące z kuchni.
- Sól to najważniejszy składnik, który ma największy wpływ na sukces dania. Pozwala nie tylko podkreślić inne smaki, ale także sprawia, że mięso jest bardziej miękkie (pozostawienie mięsa na noc w soli doda więcej smaku podczas gotowania następnego dnia, a mięso będzie bardziej miękkie).
- Tłuszcz dodaje tekstury i pomaga przenosić smaki. Autorka bada różne rodzaje tłuszczów (oleje, masło itp.) i ich rolę w kuchni, wyjaśniając, jak wybrać i użyć odpowiedniego tłuszczu do każdego dania. Jest długi opis tego, jak zrobić domowy majonez i jak przygotować ciasta na tarty.
- Kwas balansuje smaki i dodaje świeżości. Samin Nosrat omawia składniki kwaśne, takie jak owoce cytrusowe, ocet i fermentowane produkty mleczne, oraz to, jak mogą one przekształcić danie, nadając mu równowagę. To trochę mój sekret. Kuchnia wietnamska używa dużo sosu rybnego, a gdy dodam go za dużo, zawsze mogę poprawić danie, dodając odrobinę octu ryżowego lub limonki.
- Ciepło kontroluje gotowanie potraw i może nadać pożądaną teksturę. Wyjaśnia, jak zachować maksimum wartości odżywczych i witamin dzięki odpowiedniemu ciepłu. Odpowiednie ciepło pozwoli również zachować delikatność mięsa, takiego jak kurczak, i sprawić, że twarde mięso (np. wołowina) stanie się bardziej miękkie. Cały ten proces jest wyjaśniony chemicznie i gdy zrozumie się zasadę, będzie się wiedzieć, jak wybrać odpowiednie ciepło dla każdego dania.
Książka została zaadaptowana na program kulinarny na Netflixie (pod tym samym tytułem: Salt Fat Acid Heat). Treści książki i programu różnią się, możesz zainteresować się jednym lub drugim, albo oboma. To książka, która szczególnie mi się podoba, ponieważ
- nienawidzę książek kulinarnych. Nie lubię, gdy nie wyjaśnia się, dlaczego wołowinę trzeba marynować całą noc, a rybę 20 minut itd. Kiedy pisałam przepis na sos do nemsów dla szefa kuchni Jérémie na Koh Phangan, moja mama powiedziała mi, że trzeba go przygotować w określonej kolejności „ bo to chemia ”, ale dopiero czytając książkę zrozumiałam, dlaczego w tej właśnie kolejności. Książka zawiera jednak kilka podstawowych przepisów i kilka sugestii menu, ale to tylko niewielka część książki. Ponadto jest pięknie ilustrowana (ilustracje są bardzo zabawne, zwłaszcza ta o „ jak uratować zepsuty majonez ”).
- jestem wybredna i od czasu do czasu zdarza mi się zjeść kolację w restauracji gastronomicznej i nie wiedzieć, dlaczego nie podoba mi się jakieś danie. Teraz, dzięki tej książce, przynajmniej będę wiedziała, jak je poprawić w miarę możliwości: trochę więcej soli, oleju lub octu/cytryny.
- nie czerpię żadnej przyjemności z gotowania, wolę jeść, ale teraz mam ochotę gotować, bo mam wrażenie, że posiadam TEN magiczny przepis.
- dużo mówi się ostatnio o kuchni bez gotowania, podczas gdy to gotowanie skróciło czas trawienia i uczyniło nas inteligentniejszymi. Gotowanie nie jest wrogiem jedzenia. Stosując zasady Samin Nosrat, będziemy wiedzieć, jak prawidłowo solić wodę do gotowania warzyw, aby ugotowały się szybciej bez utraty witamin, i zachować jak najwięcej dobrych składników w mięsie, nie jedząc go ciągle na surowo (tartar).

Trzeba ćwiczyć swoje podniebienie, tak jak mi powiedział szef kuchni Jérémie, mój ulubiony szef na Koh Phangan. To on sprawił, że stałam się wybredna, podając mi swoje pyszne dania i pokazując, dlaczego są pyszne. To on pokazał mi różnicę między daniem przygotowanym z przeciętnych składników a takim z użyciem świeżych, ekologicznych produktów. Rozmawiając z nim, widzę, jak gotowanie może stać się pasją. Jest tak skrupulatne jak jubilerstwo, tak kreatywne jak malarstwo, tak precyzyjne jak chemia, ale może być też proste. Dzięki jego radom i teraz tej książce będę umiała przygotować proste, ale precyzyjne i pyszne dania.
I Ching the oracle – Benebell wen
To po obejrzeniu odcinka Astrology Podcast , w którym Chris rozmawia z Benebell Wen o jej nowej książce „I Ching the Oracle”, zastanawiałam się „kim jest ta kobieta? gdzie on znalazł taką perfekcjonistkę jak ona?”. Benebell Wen jest prawniczką (to jej główna praca), ale ma bardzo wyraźne zainteresowanie ezoteryką. Specjalizuje się w tarocie, a nawet zaprojektowała własne karty tarota, napisała książkę o tarocie, a potem wydała książkę o taoizmie ezoterycznym, zanim zabrała się za I Ching. Studiuję Yi King/I Ching od jakiegoś czasu i możesz dowiedzieć się więcej o tym dlaczego tutaj. Brakuje mi zawsze książki, która obejmowałaby ezoteryczne pojęcia z całego świata i ich związki z Yi Jing. Ta książka wreszcie istnieje i nazywa się I Ching the oracle (link Amazon). Na razie istnieje tylko w języku angielskim i w najlepszym razie zostanie przetłumaczona tylko na hiszpański.

Benebell studiuje Yi King od dziecka, a ponieważ płynnie mówi po chińsku i angielsku, może nam zaoferować interesujące i nowoczesne tłumaczenie, jednocześnie wskazując trudności w tłumaczeniu poszczególnych słów. Ponadto odchodzi od moralizatorskich tłumaczeń konfucjanizmu, dając nam spostrzeżenia bardziej zorientowane na „taoizm” w sensie egzoterycznym, jak i ezoterycznym, nie zapominając o kontekście historycznym.
Książka skierowana jest do ekspertów Yi Kinga, ponieważ na początku jest bardzo długa część wyjaśniająca różne nurty myślowe, które podważają pochodzenie / twórcę systemu Bagua, łączą Yi Kinga z pewnymi pojęciami matematycznymi, Kabałą, szmaragdową tablicą, alchemikami, astrologią, tarotem itd. Yi King obejmuje to wszystko, będąc niezwykle starożytnym i uniwersalnym systemem filozoficznym. Zrozumieć Yi King to zrozumieć wszechświat, dodaje autorka:
To, co jest nieodłączne dla I Ching, to zachęta do przezwyciężania wszelkich negatywnych okoliczności , z którymi się spotykasz. Kiedy czytasz tekst jak literaturę, pogłębiasz swoją wiedzę o świecie. Kiedy konsultujesz tekst, odkrywasz wiedzę o sobie i czujesz się wzmocniony. Kiedy studiujesz tekst z dyscypliną i rozumem, stajesz się mędrcem.
Kiedy już staniesz się mędrcem, ezoteryczne znaczenie Księgi objawi się tobie. Odzwierciedlając głębię taoistycznej alchemii, Wyrocznia jest mistrzowskim kluczem do świata nieśmiertelnych.
Nadal nie skończyłem czytać. Tę książkę czyta się w małych dawkach, bo za każdym razem trzeba robić mnóstwo notatek. Jej bibliografia jest prawie tak długa jak sama książka – każda myśl, każde słowo jest poparte źródłem. Nigdy nie czytałem książki o takiej perfekcji. Do tego jest mnóstwo ilustracji! Myślało się, że książka jest już świetna, aż autorka opublikowała na swojej oficjalnej stronie błędy, kolorowe ilustracje i układ, jaki chciałaby osiągnąć… żeby jeszcze bardziej wzbogacić nasze doświadczenie czytania.
Jest jeszcze jedna książka o Yi King, która przewyższa jakością inne, ale jest po wietnamsku (Kinh Dịch – Cấu Hình Tư Tưởng Trung Quốc), więc chciałam zaproponować wam tę, po angielsku, co prawda, ale angielski jest bardziej przystępny niż wietnamski, prawda?
Przejrzałam pobieżnie tę drugą książkę: Tao of Craft Benewella Wena o amuletach i natknęłam się na ten pełen zdrowego rozsądku fragment, którym spieszę się z wami podzielić:
Pamiętam, jak słuchałam przemówienia czcigodnego Sheng-Yena (link do YouTube), buddyjskiego mnicha, nauczyciela i uczonego, który mówił o magii i czarach, czy jak wolę to nazywać, o praktykach energetycznych wykraczających poza sferę fizyczną. Przestrzegał przed uzależnianiem się od praktyk energetycznych, takich jak magia, by pomóc sobie, a nawet z dobrymi intencjami pomagania innym. Ci, którzy mają zdolność pracy z tymi energiami i posiadają również boską mądrość, rzadko korzystają ze swoich zdolności, i to z konkretnego powodu. Rozumieją, że nie ma z tego trwałej korzyści.
Podał przykład miłości jednostronnej. Załóżmy, że chcesz, aby ktoś się z tobą ożenił, ale ta osoba nie jest jeszcze gotowa na taką propozycję. Jeśli użyjesz praktyk energetycznych, jak zaklęcie, aby ta osoba cię poślubiła, wtedy angażujesz się w akt oszustwa. Poza samym działaniem w sposób zwodniczy, największym problemem jest dług, który zaciągasz. W praktykach energetycznych, takich jak magia, pożyczasz coś, co nie należy do ciebie. W pewnym momencie będziesz musiał to oddać z procentem składanym, czyli energetycznymi odsetkami od energetycznych odsetek. Musisz zapytać siebie: czy w ostatecznym rozrachunku warto pożyczać taką małą ilość energii?
Intencja używania praktyk energetycznych poza sferą fizyczną, aby pomagać innym, jest godna pochwały, ale dobre intencje mogą szybko zejść na manowce. Prawa przyczyny i skutku zawsze obowiązują. W przenośni, używanie takich praktyk do wypełnienia czyjejś pustki oznacza, że musisz zdobyć wypełnienie skądinąd. Zdobywając to wypełnienie, tworzysz tylko kolejną pustkę gdzie indziej, pustkę, której być może nie widzisz, aby wypełnić tę, którą masz teraz. Jaki jest w tym sens?
Co więcej, może istnieć głębsze karmiczne wytłumaczenie, dlaczego ta osoba w ogóle miała taką pustkę. Nie powinieneś ingerować w tę karmę, przynajmniej bez pełnego zrozumienia tej ścieżki, własnej ścieżki i tego, co może wyniknąć z ingerencji. Używanie czegoś takiego jak magia narusza karmiczne ścieżki ludzi. Podczas gdy są uwięzieni w chwili cierpienia, ludzie zapominają o konieczności bólu. Ból jest częścią drogi bohatera do wielkości, a zarówno ból, jak i wielkość mogą być częścią czyjejś karmy. Niepozwolenie tej osobie na przeżycie koniecznego bólu może sprowadzić ją z drogi bohatera. Dlatego zawsze trzeba być ostrożnym w tym, jak postępuje się w praktykach energetycznych.
Jednak wśród wielu ezoterycznych taoistów istnieje ciekawa zasada „trzymania się”. Dziś, w sposobie praktykowania tej sztuki, panuje milcząca zgoda, że praktyki energetyczne dla ochrony i samoobrony są dozwolone, a zemsta na tych, którzy nas krzywdzą lub zagrażają, lub pomaganie innym w tym zakresie, jest częścią pracy praktyka.
To znacząco sprzeciwia się egzoterycznej filozofii taoistycznej. Egzoteryczna filozofia taoistyczna naucza wu wei, czyli działania w odpowiedzi na przeciwne siły poprzez niedziałanie wcale. Tak więc, podczas gdy czcigodny Sheng-Yen mówił z buddyjskiej perspektywy Chan, to, co mnich miał do powiedzenia o magii, jest zgodne z taoistyczną zasadą wu wei. Filozofia taoistyczna uczy bronić się przed twardością innych. Wu wei mówi o kultywowaniu umysłu praktyka i byciu jak woda, pochłaniającej zniewagi bez dotknięcia się nimi.
Najwyższe elementy sztuki obrony dotyczą osiągnięcia takiego poziomu intuicji, zmienności umysłu i ciała, że każdy atak ofensywny jest jak łaskotanie na czubku palca u nogi, i nie reagujesz na to, bo okazujesz współczucie i bezwarunkową miłość wszystkim. Na najbardziej zaawansowanym etapie treningu praktyk ezoterycznego taoizmu osiągnie stan wu wei propagowany w egzoterycznym taoizmie.
Ten fragment jest dla mnie przypomnieniem, żeby „pilnować własnego nosa” bo w 2024 roku przerabiam lekcję za lekcją: w odpowiedzi na prośby kilku osób pomagam im w biznesie, ale niektórzy z nich na to nie zasługują (nie starają się rozwijać i po prostu chcą mi podrzucić problem). W zamian tracę energię i choruję – bo idę wbrew ich ścieżce karmicznej. To lekcja, której nauczyłam się z bólem w 2024 roku i już jej nie powtórzę. Widziałam też zabiegi energetyczne, które źle się skończyły, bo praktyk pożyczył energię nie wiadomo skąd, a pacjent musiał później zapłacić bardzo drogie odsetki energetyczne. To sygnał ostrzegawczy dla tych, którzy nadużywają mocy przyciągania bez wziąć się do działania. Krótko mówiąc, każdy musi włożyć własny wysiłek i nie iść na skróty – aby osiągnąć trwały rezultat (por. moc dawania).
Inne interesujące informacje
Różne lektury skłoniły mnie do zainteresowania się spadkiem IQ, spadkiem uwagi, spadkiem umiejętności. Zainteresowałam się następującymi źródłami:
- Film Idiokracja : który pokazuje niepokojącą przyszłość, gdzie ludzie z wysokim IQ nie mają (lub mają mało) dzieci, a ludzie z niskim IQ mają ich dużo i 500 lat później średni poziom inteligencji wynosi blisko 70. To bardzo zabawny film, który niestety może stać się rzeczywistością
- Dokument na Amazon Prime: Jutro wszyscy idioci? który wskazuje na spadek IQ związany z substancjami zaburzającymi gospodarkę hormonalną. Jeśli mają one pewien wpływ na dorosłych, to ich wpływ na płody jest katastrofalny, bo nie można skorygować tego spadku IQ po urodzeniu. Według tego dokumentu brakuje nam jodu, a inne substancje zajmują jego miejsce i uniemożliwiają jego prawidłowe działanie. Kobiety w ciąży z niedoborem jodu rodzą mniej inteligentne dzieci.
- Uszkodzony mózg Barbary Demeneix (link Fnac, link do Amazon). Ponieważ poprzedni dokument dobrze uwydatnia badania tej naukowczyni z CNRS, przeczytałam jej książkę. To książka popularnonaukowa, na poziomie „Wiedzy i Życia”, ale rozpisana na 400 stron, więc raczej nie zainteresuje zbyt wielu. Ona jednak wyjaśnia bardziej szczegółowo, z liczbami i wynikami badań (200 stron bibliografii) rolę tarczycy, dlaczego niedobór jodu spowodowany zanieczyszczeniem chemicznym (także w krajach rozwiniętych, jak Francja) czyni nasze dzieci coraz głupszymi i odpowiada za wzrost zaburzeń autystycznych (ASD) oraz deficytu uwagi/nadpobudliwości (ADHD).
- Spadek IQ o 5 u jednej osoby nie jest widoczny, ale w skali światowej utrata 5 punktów IQ oznaczałaby zniknięcie 288 milionów osób z wysokim IQ (powyżej 130), zastąpionych przez 272 miliony osób z niepełnosprawnością intelektualną (IQ poniżej 70). Czyli: ogromna strata aktywnej populacji i wzrost populacji zależnej, co stanowi ogromny koszt dla gospodarki.
- Jej rozwiązanie jest proste: z jednej strony osoby prywatne powinny zadbać o odpowiednią ilość jodu (na przykład sól jodowana w sałatkach – a sól morska w innych daniach, dla minerałów, owoce morza, jak krewetki i homary), zwłaszcza w okresie ciąży; z drugiej strony rządy muszą się wziąć w garść. Ona smutno konstatuje, że teraz mamy jeszcze ludzi na tyle inteligentnych, by naprawić sytuację, ale później nasze dzieci będą zbyt głupie i nie będą wiedziały, jak to zrobić (dokładnie jak w filmie Idiokracja).
- po tej lekturze rzuciłam się na swoje wyniki krwi, żeby sprawdzić poziom hormonów tarczycy. Od czasu naszego wyjazdu w podróż dookoła świata robimy raz w roku pełne badanie krwi i gorąco wam polecam robić to chociażby profilaktycznie.
- Ekrany i media społecznościowe też są wskazywane palcem. W Tyrania rozrywki (link Fnac, link Amazon), autor wymienia 3 typy rozrywki i niestety trzeci typ (czysta rozrywka, dająca natychmiastową satysfakcję), która nie daje dodatkowych umiejętności, to ten, na którym spędzamy najwięcej czasu. I to nas ogłupia. Pisałam o tym również tutaj



