TDM

Moje Obecne Ulubione – [Lipiec 2025] – Japońska papeteria, Perły, Efekt szminki

W zeszłym miesiącu mówiłam Wam, że przywiozłam wiele wietnamskich książek. Są to książki o Yi King, bardzo trudnym temacie, więc musiałam wyciągnąć wszystkie produkty papiernicze, które kupiłam w Japonii, żeby podkreślać i robić notatki w moich książkach.

W Japonii są tak bardzo zafascynowani papeterią, że jest dużo innowacji, a nawet targi papeterii , które odbywają się w kilku dużych miastach Japonii w czerwcu/lipcu. Regularnie tworzą rankingi. W Japonii uwielbiają rankingi i mają rankingi na wszystko. Na przykład dla kosmetyków istnieje bardzo znany ranking cosme, który pozwalał mi kupować bez zastanowienia, w obliczu ogromnego wyboru, jaki oferują japońskie sklepy.

Moje ulubione miejsce na zakup papeterii to sieć Hands. Ale coraz więcej stron internetowych z Japoni wysyła te produkty za granicę. Nigdy nie pociągały mnie scrapbooking, kalendarze czy journaling, więc nie będziemy mówić o masking tapes, naklejkach itp., tylko o narzędziach, których używam do moich książek.

Po co robić notatki w książkach?

Wiem, że wielu uważa książki za święte i nie odważa się po nich pisać. Nigdy nie zaginam rogów książek, przewracam strony ostrożnie i szanuję grzbiet, ale robię notatki, bo bez tego nie zapamiętam informacji. Ponadto mam zwyczaj czytać ponownie książki, czytając tylko podkreślone fragmenty – więc jeśli nie podkreślam i nie robię notatek, ponowne czytanie będzie dla mnie męczące. Jedyne książki, których nie niszczę, to piękne książki, książki dla bibliofilów. W takim przypadku czytam je w wersji papierowej, ale robię notatki w wersji ebook.

Jak kupować?

Podaję albo linki Amazon Francja, albo Amazon Japonia. W przypadku Amazon Japonia niektóre produkty mogą być wysyłane do Francji (upewnijcie się, że są sprzedawane przez Amazon Japonia, a nie sprzedawcę); ceny będą zawierać cło. W przeciwnym razie możecie skorzystać z usług transferu paczek, takich jak Shipito, o którym mówiłam tutaj. Są też strony, które wysyłają za granicę, jak Bungu store, ale pobierają dużą prowizję za cło i wysyłkę.

Samoprzylepne zakładki

Wiecie, na Kindle można dodać tyle zakładek, ile się chce, do e-booka, na przykład dla ważnych fragmentów . Zakładka służy nie tylko do zaznaczania miejsca, w którym skończyliśmy czytać. Więc chciałam mieć ten system dla moich papierowych książek.

Odkryłam w Japonii samoprzylepne, lekko przezroczyste zakładki. Pochodzą z marki Coco fusen (link Amazon Japonia) i od tego czasu jestem uzależniona. Są super drogie, ale wzory są urocze i można ich używać do zaznaczania rozdziałów lub tytułów. Przezroczystość jest bardzo przydatna. System jest genialny – każdą zakładkę można łatwo wyjąć. Można też przykleić cały stos zakładek na okładkę książki, aby mieć do nich lepszy dostęp.

Mam wersję z Amazon, która jest dużo tańsza i służy również jako linijka / duża zakładka (link Amazon Francja).

Więc to daje taki efekt na moich książkach. Przy ponownym czytaniu tej książki jest bardzo prosto – albo czytam strony z zakładką, albo czytam podkreślone fragmenty. Ponowne czytanie zajmie mi tylko 15 minut.

Trochę trudno pisać na tych plastikowych zakładkach, ale można użyć długopisu na bazie oleju. Osobiście używam albo długopisu Bic (i się męczę), albo mojego markera POSCA.

Te naklejki są przesłodkie i przypominają paletę farb (link Amazon Japonia).

Zakładki

Macie prawdziwe zakładki, żeby zaznaczyć, gdzie skończyliście czytać. Do tego mam moje papierowe zakładki w kształcie motyla. Uważam je za bardzo urocze. Zrobiłam je moją maszyną do wycinania Silhouette, a dzieci uwielbiają tę aktywność.

W Korei Południowej znalazłam bardzo cienkie metalowe zakładki.

Zakreślacze

Zacznijmy od zakreślacze, które nie niszczą książek. Jeśli ma się przezroczyste zakładki, można je zamienić w zakreślacze, prawda? To właśnie pomysł na Hagaseru Film Tape Marker (link Amazon Japonia). Chodzi o to, aby rozwinąć przezroczystą folię na odpowiednią długość, aby „zakreślić” tekst. Ale można ją też w każdej chwili zdjąć, nie niszcząc książki, nie pozostawiając klejących śladów.

Pomysł jest rewolucyjny i przywiozłam go z Japonii. W rzeczywistości rozwijanie folii i jej przycinanie zajmuje wieczność, co spowalnia czytanie. I zużywa się dużo. Jeden rulon wystarcza na około jedną książkę. A biorąc pod uwagę cenę (trzeba liczyć około 3 euro za zapasowy rulon), naprawdę musi to być cenna książka.

Kupiłam też rodzaj przezroczystej taśmy maskującej (Clear tape), aby zaznaczać całe fragmenty. Jest to trochę uciążliwe, bo za każdym razem trzeba używać nożyczek, ale jest ładnie. W Japonii jest ogromna liczba wzorów.


Następnie są klasyczne zakreślacze z dwiema końcówkami: zakreślacz + marker. Dzięki temu można zakreślać i jednocześnie robić notatki w książce. Do tego używam dwóch modeli:

  • Mildliner (link Amazon Japonia): lider w Japonii, ceniony za nowoczesne kolory i podwójne końcówki. Jednak uważam, że końcówka zakreślacza jest zbyt mała, trzeba bardzo uważać, gdy chce się uzyskać prostą linię.
  • Kire-na firmy Pilot (link Amazon Japonia): wybrany najlepszym zakreślaczem w Japonii w tym roku, wybrałam zestaw 5 pastelowych kolorów i uwielbiam go! Końcówka jest elastyczna i utrzymywana na miejscu przez dwa plastikowe elementy, co umożliwia bardzo łatwe rysowanie prostych linii. Można go też używać z linijką, nie brudząc linijki. Dodatkowo tusz szybko schnie, co pozwala mieć czyste i precyzyjne zakreślone fragmenty. Marker jest dodatkiem, ale nie używam go często.

Notatki

Do notatek używam raczej ołówków – żeby móc w każdej chwili wymazać swoje błędy.

Ale od tego czasu odkryłam przezroczyste karteczki samoprzylepne (link Amazon Francja). Można na nich pisać długopisami z tuszem na bazie oleju. Długopis Bic też się sprawdzi, ale czasem trzeba docisnąć. POSCA też się nadają. Można je w każdej chwili zdjąć bez niszczenia książki. Inne zastosowanie dla studentów to używanie tych karteczek jako kalki do kopiowania rysunku i przyklejania go do zeszytu.

Przewracanie stron

Jednym z powodów, dla których nie wypożyczam książek z biblioteki, jest zły nawyk niektórych osób, które zwilżają palce odrobiną śliny, aby przewracać strony. Nie cierpię tego! Japończycy tym bardziej, bo wymyślili sposób na przewracanie stron bez uciekania się do tej niehigienicznej metody: za pomocą silikonowych ochraniaczy na palce. Przyznam, że używam ich do ochrony palców podczas szycia szewskiego (kaletnictwo), ale nie wiedziałam, że wypustki służą głównie do chwytania stron i przewracania ich (link Amazon Japonia). Jest też kilka rozmiarów!

Perły

Przestajemy mówić o artykułach papierniczych i przechodzimy do pereł. Według astrologii indyjskiej nasze życie składa się z kilku cykli (dasha). W każdą Dashę (mniej więcej co 10 lat) trzeba nosić konkretny kamień (o masie co najmniej 2 karatów), aby wspierać daną planetę w horoskopie (wpisz w Google „gemstones hindu astrology”, aby dowiedzieć się więcej) i okazuje się, że potrzebuję pereł. Nigdy nie pociągały mnie perły, bo aby je zdobyć, mięczaki muszą sporo cierpieć. Ale przywiozłam wam perły Akoya sprzedawane przez mojego jubilera i uważam, że są bardzo ładne.

Kupiłam u dostawcy sznur pereł słodkowodnych prawie okrągłych, elastyczną nić, srebrne charmsy Pandora na Vinted i uzyskałam dwa wzory. Na razie zostaję z jabłkiem Śnieżki, ale myślę, że muszelka będzie bardziej „w temacie”. Więcej o wyborze pereł możecie przeczytać tutaj i dlaczego dostawcy sprzedają sznury pereł.

Ostatnio spędzam sporo czasu na przeglądaniu sklepów internetowych w poszukiwaniu elementów do biżuterii. Ale w obliczu mnogości dostępnych opcji czuję się kompletnie przytłoczona. Mam wrażenie, że brakuje mi kreatywności: widzę te wszystkie elementy, ale nie potrafię wyobrazić sobie, jak je harmonijnie połączyć. Ta obfitość ofert mnie blokuje, zamiast inspirować. Przy 20 zapięciach, które wybrać? Jaki rozmiar?

Ostatnio czytam dzieła wielkich uczonych i to napawa mnie głęboką pokorą. Każdego dnia czuję się coraz bardziej nieświadoma, ale mimo to staram się zrobić przynajmniej jedną małą rzecz, której nigdy wcześniej nie robiłam.

Efekt szminki

Ostatnio natknęłam się na kilka filmów o „efekcie szminki”, koncepcji sformułowanej przez szefa Estée Lauder. Zauważył on, że sprzedaż szminek wzrasta w czasach kryzysu. Obecne zainteresowanie mikrotorebkami, charmsami czy też brzydkimi figurkami, takimi jak Labubu wydaje się wpisywać w tę samą logikę: w obliczu niemożności kupienia bardzo drogich przedmiotów luksusowych (jak zegarek Rolex), zwracamy się ku drobnych zakupom postrzeganym jako luksusowe. Wydanie 95 euro na charm do torby czy 100 euro na szminkę jest drogie, oczywiście, ale wciąż „rozsądne” w porównaniu z zakupem za pięć cyfr. To małe przyjemności na wyciągnięcie ręki, które dają nam poczucie, że fundujemy sobie luksus i udajemy, że nie mamy problemów finansowych.

Widziałam na TikToku trendy, żeby konsumować mniej, nie malować paznokci, jeść mniej – to bardzo dobre dla planety, ale obawiam się, że to bardziej związane z recesją niż z prawdziwym minimalizmem. I że kiedy gospodarka wróci do normy, wszyscy będziemy siedzieć przed komputerem i znowu konsumować.

Ostatnio miałam lekką niestrawność, przez co musiałam jeść tylko biały ryż przez kilka dni, dopóki nie wróciłam do formy. Dla mięsożercy takiego jak ja to było coś wyjątkowego! Ale ku mojemu zaskoczeniu to doświadczenie było całkiem przyjemne. Jedzenie w tak prosty sposób uświadomiło mi, jak bardzo odciąża to codzienność: mniej czasu spędzonego na zakupach, gotowaniu, planowaniu posiłków… a nawet na jedzeniu. Myśląc o tym, przychodzi mi do głowy, że jeśli ktoś już spłacił dom i odłożył trochę pieniędzy, mógłby bardzo łatwo osiągnąć styl życia FIRE (Financial Independence, Retire Early, czyli „wcześniejsza emerytura”) po prostu ograniczając swoje potrzeby i przechodząc na minimalistyczną dietę. Ograniczanie pragnień naprawdę zmienia grę i jest zalecane przez wszystkie religie.

W jednej z moich wietnamskich książek przeczytałam coś takiego:

„64 heksagramy systemu Nieba Pierwotnego z Yi King są wyraźnie podzielone na dwie odrębne połowy: Prawa połowa zawiera 32 heksagramy Yin. Lewa połowa również zawiera 32 heksagramy Yang.

„Połowa Yin” odpowiada pierwszej połowie życia człowieka (pierwsze 50 lat), okresowi, w którym człowiek musi w pełni zaangażować się w świat, walczyć, rywalizować, budować swoją karierę, dom, ojczyznę.

„Połowa Yang” oznacza drugą połowę życia (kolejne 50 lat), kiedy to włosy zaczynają siwieć. To moment, w którym należy umieć złożyć swoje ciężary, zwrócić się ku introspekcji, pielęgnować ducha, z nadzieją na wzniesienie się ku mądrości, stając się Mędrcem, Nieśmiertelnym lub Buddą.

Według Shao Yonga człowiek najpierw musi przejść połowę Yin – to znaczy zanurzyć się w świecie materialnym, poznać go i zrozumieć – a następnie podążyć połową Yang, aby zwrócić się ku korzeniom swojej duszy. Tylko w ten sposób życie staje się naprawdę piękne i spełnione.”

Możliwość komentowania Moje Obecne Ulubione – [Lipiec 2025] – Japońska papeteria, Perły, Efekt szminki została wyłączona