Bycie Cyfrowym Nomadą w Medellin (Kolumbia)


Tak jest, po 4 miesiącach opróżniania naszego konta bankowego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych, w końcu dotarliśmy do Kolumbii, ziemi mniej nieprzyjaznej dla naszego portfela.

Ponieważ przyjeżdżamy bardzo późno i jesteśmy zmęczeni po 2 tygodniach podróży po Florydzie, postanawiamy spędzić 2 spokojne dni w świetnym hotelu na południu Medellín (wymowa: Mé-de-JIN), zanim zajmiemy kwaterę w naszym Airbnb (nazywamy to „wakacjami po wakacjach”).

W końcu za bardzo stęskniliśmy się za komputerem, a mieliśmy dużo rzeczy do opowiedzenia. Zamiast odpoczywać, piszemy artykuł za artykułem na bloga, vlog za vlogiem na YouTube ahahaha

Widok z pokoju jest wspaniały. Wiedzieliśmy, że jesteśmy trochę w górach, ale efekt „miski” jest jeszcze bardziej odczuwalny. W porównaniu do innych miast w kształcie „miski” na dnie doliny, takich jak Katmandu, La Paz, Medellin wydaje się mniej zanieczyszczone, ponieważ dolina jest znacznie większa.

Ten hotel (Estelar Square, link Booking) jest naprawdę fajny, świetne śniadanie, basen z widokiem… Szybki internet. Szkoda, że nie zostaniemy tam przez miesiąc

Centrum Handlowe Santafé

Tuż obok hotelu znajduje się centrum handlowe. Wszędzie są tu centra handlowe i kasyna. Niektórzy zajmują się TYLKO sprzętem komputerowym, inni TYLKO meblami.

To właśnie podczas wizyty w foodcourcie tego centrum handlowego uświadamiamy sobie, że zjedliśmy zbyt dobrze za niewielkie pieniądze.

widziany z foodcourtu
strefa gastronomiczna
centrum handlowe

Nasze Airbnb w Manili (El Poblado)

Po 2 dniach luksusu na 9 piętrze hotelu, nadszedł czas, aby zejść trochę niżej (na 1 piętro) i udać się do naszego Airbnb w Manili (w dzielnicy El Poblado). Wyobraź sobie 16. dzielnicy Paryża, a w ramach 16. najbardziej mieszkalnej i luksusowej części, i masz Manilę.

Dla przypomnienia, wynajęliśmy to airbnb na 45 dni za 29€/noc. Mieszkanie jest wyposażone tylko w wentylatory, ale to i tak lepiej, bo bardzo cierpieliśmy z powodu nadmiernej klimatyzacji w USA 😀

Internet i Speedtest w Medellin

Szybkość połączenia w tym Airbnb nie jest duża: 5Mbps w dół, 1Mbps w górę, ale 100m dalej znajdują się kawiarnie i restauracje z szybkim internetem (pomiędzy 16 a 25 Mbps). Na naszej ulicy musi brakować anten, bo nawet nasze 4G jest kiepskie w środku (liczą sobie 10€ za 1,5G w 4G, do wykorzystania w ciągu miesiąca).

Oto różne speedtesty wykonane w Medellín. Logo identyfikuje WIFI i LTE = 4G. Jak widać, jest to bardzo zróżnicowane w zależności od budynku.

Bezpieczeństwo w El Poblado

El Poblado (metro Poblado) to dzielnica mieszkalna, bardzo bezpieczna i popularna wśród turystów (i bogatych Kolumbijczyków). Pozostały jednak pozostałości po czasach, gdy Medellín było bardzo niebezpieczne: budynki z barykadami przed oknami aż do 5 piętra; strażnicy 24 godziny na dobę, którzy pilnują i otwierają drzwi tylko mieszkańcom… ochrona a la Rio de Janeiro i Manila na Filipinach.

W obrębie Poblado, Manila jest jak mała wioska, wszystko jest w zasięgu 30 sekundowego spaceru, jest ogromny wybór restauracji, hosteli. Jest tu nawet szkoła do nauki języka hiszpańskiego.

Po dwóch latach dziwnie jest być z powrotem w Ameryce Południowej. Nawet jeśli nigdy nie byliśmy w Kolumbii, to jest tam klimat, styl… typowo południowoamerykański.

Nie wiedząc, czy miasto jest bezpieczne (i jak bezpieczne?), nasze pierwsze wyjście to po prostu pójście po kartę SIM, żeby poczuć atmosferę. Mamy tylko trochę gotówki i telefon dla każdego.

Gapimy się na nas, jesteśmy obserwowani. Już teraz w Medellin nie ma zbyt wielu turystów, a nasz styl ubierania się za bardzo nas zdradza: ja mam kapelusz, podczas gdy ludzie chodzą z gołymi głowami (lub z parasolką, jeśli słońce jest zbyt silne); JB ma szorty, podczas gdy wszyscy chodzą w spodniach lub dżinsach. Dyskretnie obserwuję kolumbijskie kobiety i zauważam, że żadna z nich nie nosi biżuterii (naszyjnik, pierścionek…).

Tak więc moje klejnoty zostały szybko odłożone, kapelusz zniknął, a spodnie pojawiły się na miejscu mojej pięknej spódnicy. Z drugiej strony, kolumbijskie kobiety są małe jak ja. Przy odrobinie wysiłku i bez gadania udaje mi się trochę bardziej wtopić w tłum, w przeciwieństwie do JB, który jest o pół głowy wyższy od wszystkich innych Kolumbijczyków.

Bezpieczeństwo w centrum miasta & Comuna 13

Centrum miasta (metro Prado) jest o wiele bardziej ożywione, bardziej popularne. W odległości 10mn spacerem od tego miejsca, widzieliśmy biednych ludzi śpiących na ulicy, mogliśmy się przejść, choć trochę zestresowani.

Nadal polecam dzielnicę El Poblado, która jest spokojniejsza (z wyjątkiem parku Poblado wieczorem).

JB miał skradziony telefon, gdy wchodził do metra (zatłoczonego) na stacji Prado. Chronił mnie przed kieszonkowcem, a inny wspólnik skorzystał z okazji i ukradł mu telefon (w kieszeni). Ale taki sam scenariusz mógłby się wydarzyć w każdym miejscu na świecie (ja również zostałem okradziony przed metrem w Levallois kilka lat temu).

Comuna 13, położona w zachodniej części miasta, jest dzielnicą biedną i dawniej bardzo niebezpieczną. Ten obszar bardzo się zmienił w ciągu ostatnich 10 lat. Jest bardzo ładna i bezpieczna do odwiedzenia w ciągu dnia, ale nadal są tam gangi. Chodzenie tam wieczorem, bez innych turystów, wydaje mi się niebezpieczne. Poza tym nie ma tam żadnych hoteli.

Im więcej zwiedzamy miasto, tym bardziej rozumiemy, że to miasto może być bezpieczne, pod warunkiem, że przestrzega się podstawowych zasad bezpieczeństwa: zostaw paszport w hotelowym sejfie, nie noś 1 kg złota, nie zabieraj nigdzie swoich (bardzo dużych) refleksów, nie ubieraj się zbyt ostentacyjnie, jednym słowem te same zasady bezpieczeństwa, co w każdym innym miejscu w Ameryce Południowej. Bądź czujny, ale nie popadaj w paranoję.

Kolumbijczycy są niezwykle mili. Jeśli nie wiedzą, poproszą innych ludzi o pomoc, to naprawdę urocze!

Supermarket

Woda z kranu w Kolumbii jest zdatna do picia, ale po kilku próbach stwierdzam, że jest trochę żółta, o dziwnym smaku. Decydujemy się na zakup wody butelkowanej i z rozbawieniem odkrywamy, że sprzedają opakowania wody w rodzaju plastikowych torebek o pojemności 6 litrów (za 2600COP càd 0,7€).

W tym samym supermarkecie(Exito) znajduje się przestrzeń „coworkingowa”, czyli mini foodcourt z krzesłami i wysokimi stołami, na których można za darmo postawić swój komputer.

Menu dnia

Wszystkie restauracje oferują codzienne menu (przynajmniej w porze lunchu, nawet jeśli nie zawsze jest to napisane). W lokalnej restauracji, dla Kolumbijczyków, można zjeść obiad pomiędzy 4000COP a 5600COP (zupa + danie + napój), czyli za mniej niż 1,5€.

Ale ponieważ jesteśmy w Manili, restauracje są zarezerwowane dla turystów, są nieco bardziej trendy i dlatego droższe. W dni, w które pracujemy, po prostu wychodzimy, idziemy 30 sekund i siadamy w następujących restauracjach (kolejność została ustalona zgodnie z ich menu, ponieważ są to stałe menu del dia w zależności od dnia tygodnia) – między 5 a 6€/osoba

  • Hacienda w poniedziałek: typowa kolumbijska zupa (patrz zdjęcie)
  • Olivia we wtorek: włoska restauracja zbyt dobre, nie ma menu dnia jednak
  • Ganso & Castor w środę: wołowina bourguignon (zupełnie nie kolumbijska, ale jakże dobra) + drink
  • Lavocadería : raz w tygodniu. Ich łosoś z awokado jest świetny

Wieczorem „gotujemy”. Nasz Airbnb jest wyposażony w kuchenkę do gotowania ryżu, to praktyczne. Ja jem głównie owoce i to wszystko; podczas gdy JB robi tosty z awokado. Kolumbia jest #3 eksporterem awokado. A tutejsze awokado jest 3 razy większe niż to, do którego jesteśmy przyzwyczajeni (za 0,7€ za sztukę, czyli około 2500COP).

Owoce są zbyt różnorodne, zbyt dobre. Istnieje wiele odmian wspólnych z Wietnamem, smak jest 10 razy lepszy, średnio za 2500COP za kilogram (0,7€). Muszę zrobić przemoc, aby spróbować owoców, które widzę po raz pierwszy w życiu. Zobacz naszą wizytę na lokalnym rynku owoców i warzyw

Przez resztę tygodnia, wychodzimy spokojnie, odkrywając jedną dzielnicę na raz, i jemy lunch w bui bui lub próbujemy ulicznego jedzenia. Powiedzmy, że kiedy wodę uznaje się za zdatną do picia, nagle uliczne jedzenie staje się znacznie mniej ryzykowne dla żołądka. Możesz sięgnąć po limonadę nie obawiając się o jakość dodanej wody.

lód włoski? 50 centów

Wycofanie i płatność

Więcej informacji na temat tej części (gdzie wypłacić pieniądze bez opłat) tutaj: 3 tygodnie w Kolumbii: plan podróży, budżet, praktyczne porady

Transport w Medellin

metro w Medellin

Dzięki prostemu, ale kompletnemu systemowi metro i metrocable (kolejka linowa, w tej samej cenie), poruszanie się po Medellin jest bardzo proste.

Metrocable

Zwłaszcza, że w razie potrzeby można też skorzystać z odpowiednika Ubera, czyli usługi Cabify.

Taksówki są dwa razy droższe niż VTC, ale jest to jeden z niewielu krajów, gdzie nie jest się oszukiwanym przez kierowców: licznik uruchamia się automatycznie.


Krótko mówiąc, jesteśmy zadowoleni , że wybraliśmy miasto tak spokojne jak Medellín i dzielnicę tak spokojną jak Manila, w Poblado. Jedzenie jest wyśmienite, niezbyt drogie, ludzie bardzo przyjaźni i mówią bardzo zrozumiałym hiszpańskim.

Pomimo kradzieży naszego telefonu, która mogła zdarzyć się gdziekolwiek indziej, miasto wydaje się dużo mniej niebezpieczne niż nam się na początku wydawało.

Tutaj znajdziesz nasze dzienniki podróży po różnych dzielnicach miasta.

Chcieliśmy zrobić wszystko sami, z wyjątkiem Comuna 13 (z darmową pieszą wycieczką) – tylko po to, aby uzyskać bardziej szczegółowe wyjaśnienia.

Transport w Kolumbii

Medellín jest naprawdę miejscem, w którym trzeba być, aby dostać się do pięknych miasteczek turystycznych obok (Jardin, Guatapé, Santa Fé….) i nie ma łatwego sposobu, aby połączyć je bezpośrednio ze sobą, poza powrotem do Medellín.

W Medellín znajdują się 2 terminale: Terminal del Sur i Terminal del Norte. W zależności od celu podróży, można udać się na północ lub południe. Oba terminale oferują usługę locker za bardzo przystępną cenę.

W Kolumbii odległości są ogromne, ale nadal istnieją wygodne, dalekobieżne autobusy, które łączą miejscowości turystyczne, pomimo dość wąskiej drogi (tylko 2 pasy) i wielu robót. Ale i tak wolimy lecieć samolotem, który w Kolumbii jest naprawdę tani (od 19€ do 45€ w jedną stronę)

Odradzano nam wypożyczenie samochodu w Antioquii, ponieważ w pewnych porach dnia drogi są zamknięte i nie ma żadnych znaków objazdowych. Jeśli lubisz niespodzianki i przygody, to czemu nie. To powiedziawszy, w Cartagenie powiedziano nam, że drogi były świetne, szybkie i nie było żadnych zaskakujących zamknięć.

Więcej informacji na temat transportu w Kolumbii tutaj: 3 tygodnie w Kolumbii: plan podróży, budżet, praktyczne porady


Czy podobał Ci się ten artykuł? Zobacz wszystkie nasze artykuły na temat Kolumbii tutaj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *