Po 10 godzinach lotu z Kuala Lumpur (wyobraźcie sobie ile godzin z Francji!), lądujemy w Auckland…
…., aby 4 godziny później złapać samolot do Christchurch.
Kontrola celna przedmiotów zakazanych lub zastrzeżonych przebiega lepiej niż myśleliśmy. Podobnie jak Australia, Nowa Zelandia jest bardzo wybredna jeśli chodzi o zwyczaje. Nadal dbaliśmy o wyrzucenie wszelkiej żywności, wszelkich przedmiotów zawierających miód oraz deklarowaliśmy się jako ofiary dżumy (brudne buty, przedmioty mające kontakt z niepijalną wodą, kontakt z dzikimi zwierzętami w ciągu ostatnich 30 dni). Spodziewaliśmy się, że zostaniemy poddani tygodniowej kwarantannie, aby udowodnić, że nie jesteśmy nosicielami wirusa Ebola, i w końcu wszystko poszło bardzo dobrze. Lepiej zadeklarować za dużo niż za mało (po przyjeździe trzeba wypełnić długi formularz zdrowotny), w najgorszym wypadku wyrzucą nasz towar i tyle.
Przyjeżdżamy do Christchurch około 17:00 i co 10-15 minut kursuje wahadłowiec, który podrzuca ludzi dokładnie tam, gdzie chcą. Za jedyne 29$NZ, zostajemy wysadzeni przed naszym hostelem o 17:30. Nie zwracaliśmy zbytniej uwagi na rozkład jazdy, ale była to szansa na dotarcie przed 18.00, czyli godziną zamknięcia recepcji. Ponadto, podczas przechodzenia o 21h02 do Subway przed nami i będąc prawie odmówił, zaczynamy rozumieć, że nie należy żartować z harmonogramów tutaj. Wiele sklepów zamykanych jest o 18.00, a kempingi między 20.00 a 21.00.
Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Podróż
Nasze dwa dni w Christchurch można podsumować jednym słowem: odpoczynek. 5h różnicy czasu nie pomaga, a miasto nie ma nic wyjątkowego do zwiedzania, cieszymy się komfortem naszego hostelu przed spędzeniem 3 tygodni w sleepervanie.
Dzień 3: Wynajem Sleepervana
To jest to! To jest ten wielki dzień! Idziemy do SpaceShip Rentals po naszego sleepervana. Zarezerwowaliśmy go w ostatniej chwili (1 tydzień przed wynajmem), a ponadto na początek wysokiego sezonu (listopad), więc dostaliśmy wygórowaną cenę. 97,37$NZ za dzień (już z -20% zniżką, bo bierzemy vana z Christchurch) i 30$NZ ubezpieczenia (wszystko wliczone, 0 deductible) za dzień. Outch, to uderza w budżet!
Z wyrzutami sumienia sprawdzamy ceny na… 2017 rok i uświadamiamy sobie, że rezerwując z wyprzedzeniem nie zaoszczędzilibyśmy nic w tym sensie, że ceny są już wcześniej ustalone. Wcześniejsza rezerwacja pozwala nam jedynie na większy wybór i tym samym znalezienie tańszych modeli.
Dostajemy za darmo ciepłe ubrania i kilka puszek po gazie do gotowania pozostawionych przez poprzednich podróżnych (wszyscy wynajmujący mają małą przestrzeń, gdzie możemy zostawić trochę rzeczy za darmo dla następnych podróżnych). No i proszę!
Nasz samochód dostawczy to Toyota Estima przekształcona w campervana. Ma tę zaletę, że wygląda jak normalny samochód (rozmiar minivana) i przyciąga mniej złodziei, podczas gdy inne campervany są widoczne na kilometry (albo z graffiti, albo z wielkim logo wypożyczalni). Jest on gorzej urządzony niż inne kampervany w tym sensie, że trzeba gotować poza samochodem. Ale wybrałem go, ponieważ (1) nienawidzę zapachu smażonego jedzenia na moim prześcieradle (2) jest to wygodniejsze łóżko (3) samochód jest mniejszy, a zatem bardziej poręczny niż inne campervany.
Chodzimy do supermarketu (Countdown), aby uzupełnić zapasy żywności oraz do Caltexu, aby uzupełnić zapasy gazu i wody pitnej. Nasza wypożyczalnia samochodów dała nam kartę lojalnościową AA. Jeśli założysz konto z tą kartą, przy każdym zakupie benzyny w Caltex lub BP otrzymasz zniżkę w wysokości 6 centów/litr. Jeśli robimy zakupy w Countdown, możemy zwiększyć ten rabat do 9 centów/litr.
Przez pierwsze dwa dni postanawiamy zrobić pętlę: wyjeżdżamy z Christchurch, jedziemy do Hanmer Springs i Kaikoura, a następnie wracamy 2h do Christchurch. Celem jest przetestowanie samochodu, zrobienie minimalnych zakupów i skorzystanie z powrotu do Christchurch, by kupić to, czego nam jeszcze brakuje.
Nasz pierwszy przystanek jest w Hanmer Springs, tylko 2h30 od hotelu, ale jako że mieliśmy czas na zrobienie zakupów, przyjeżdżamy dopiero o 18:00 na kemping. Wtedy właśnie uświadamiamy sobie, że jesteśmy w górach, dlatego jest zimno!

Właściciel wita nas serdecznie. Korzystamy z okazji i zadajemy głupie pytania, jak np. gdzie można zrobić piknik, czy można korzystać z kuchni/pryszniców na kempingach bez nocowania itp. Jest bardzo miła i cierpliwa, bo dostałam wszystkie odpowiedzi. Jest bardzo miła i cierpliwa i uzyskałam wszystkie odpowiedzi.
Na pierwszą noc właścicielka dała nam miejsce parkingowe, nie dlatego, że nas nie lubi, ale dlatego, że to jedyne miejsce osłonięte od deszczu i wiatru. Ponieważ w naszym samochodzie nie mamy prądu (poza akumulatorem do lodówki), a temperatura spada dziś do 1 stopnia, nawet częściowe schronienie jest mile widziane. Ma rację, bo godzinę później zaczyna padać deszcz, który ustaje dopiero nad ranem.
Widząc, że absolutnie nie jesteśmy przystosowani do przetrwania tak niskiej temperatury w samochodzie, biegniemy do lokalnego supermarketu, aby kupić dwie butelki z gorącą wodą (5NZ za sztukę). Napełniamy go gorącą wodą dostępną w kuchni kempingowej. Strategia się opłaciła, bo w nocy nie było nam zbyt zimno.
Dzień 4: Hanmer Springs i jego baseny termalne
Jest 10 rano i wszyscy muszą opuścić to miejsce. To dobry moment, bo planujemy wybrać się na baseny termalne (i gorące), które otwierają się o 10 rano. Wstęp kosztuje 20$NZ i jest tam około dziesięciu basenów o różnej temperaturze, z jacuzzi lub bez, w tym 3 bardzo gorące (między 40° a 42°), które mocno pachną siarką. Ludzie przechodzą z jednego basenu do drugiego, aż znajdą basen, który im odpowiada.
Widok z basenów na ośnieżone góry zapiera dech w piersiach. A kąpiel w ciepłej wodzie, gdy na zewnątrz jest zimno, jest całkiem fajna.
Gorący prysznic po basenie jest również bardzo miły. Wspominam o tym, ponieważ nieograniczona ilość gorących pryszniców jest obsesją/graalem dla tutejszych kempingowiczów. Na najtańszych (a nawet darmowych) kempingach nie ma prysznica. Na przeciętnych kempingach są gorące prysznice, ale są one zazwyczaj płatne I czasowe (np. 2 NZ$ za 5 minut). Dlatego obozowicze przekazują dobre rady, aby brać gorące prysznice i jeśli to możliwe, nieograniczone prysznice. W aplikacji CamperMate tylko dla kamperów, można nawet wyświetlić wszystkie miejsca, gdzie można wziąć prysznic (zimny lub gorący) poza kempingami 😀
Na drodze: widzimy faceta skaczącego na bungee. Bardzo odważnie!
Piknik w drodze. JB uwielbia moje kanapki z omletem i tostami.
Dzień 4 bis: Kaikoura
Całe popołudnie jedziemy do Kaikoura, bardzo urokliwego nadmorskiego miasteczka, otoczonego ośnieżonymi górami o niespotykanym romantyzmie. Droga prowadząca do Kaikoura jest również bardzo przyjemna, gdzie na każdym zakręcie robimy „wow”, odkrywając krajobrazy piękniejsze od innych.

Chcieliśmy spróbować słynnego lobster BBQ przy drodze, ale było zamknięte zbyt wcześnie (18:00). Musieliśmy więc zadowolić się pójściem zobaczyć kolonię fok (widzieliśmy trzy z nich, ogromne), zanim skończyliśmy w lokalnym barze. Jeśli dobrze się przyjrzycie, jeden jest przede mną, na skale.

Kaikoura jest znana z wielorybów, fok i delfinów. Aby zobaczyć wieloryby i delfiny, trzeba zapłacić za wycieczki. Postanowiliśmy nie robić tego tutaj (są limity, nie wydamy 130$NZ/osobę za każdym razem) i cieszyć się tylko krajobrazami. Ścieżka wzdłuż morza zachęca do pikniku i joggingu, ale jest już późno, musimy jechać na kemping.
Na nocleg wybieramy w 100% malownicze miejsce: Paia Point, 20mn od Kaikoura, na skraju plaży. Ten kemping ma tę szczególną cechę, że zależy od innego, bardzo dobrze wyposażonego kempingu. Więc nawet jeśli płacimy tanio (13$NZ/osobę) i że jest on wyposażony tylko w toalety, mamy prawo do korzystania z całego wyposażenia kempingu obok (1km dalej): kuchnia, prysznic, toalety, pralka (płatna).
Pobudka z widokiem na morze jest bardzo przyjemna, nawet jeśli noc była zimna i wietrzna. Tuż przed zaśnięciem ktoś zapukał do naszego okna, urocza sąsiadka poinformowała nas, że zapomnieliśmy wyłączyć reflektory, dziękuję pani!
To właśnie tutaj spotkaliśmy zbyt przerażającego mężczyznę z długą brodą, siedzącego w pozycji lotosu w swojej zniszczonej przyczepie kempingowej. Ale kiedy otworzył usta, aby z nami porozmawiać (następnego dnia), emanowała z niego tylko dobroć.
Dzień 5: Powrót do Christchurch
Po zrobieniu pierwszego prania (korzystamy z tego, 2$NZ za pranie, 2$NZ za suszenie to 2 razy taniej niż na innych campingach), ruszamy w kierunku Christchurch, żeby kupić to, czego nam jeszcze brakuje:
– kołdra, 20$NZ w K-Mart, ponieważ było nam zimno przez ostatnie dwie noce
– wieszaki, na których wieszamy nasze płaszcze, bieliznę osobistą i plecaki. Zamiast zostawiać je leżące i odpadające za każdym razem, gdy hamujemy. Udało nam się też wcześniej kupić dwa kapelusze po mocno obniżonych cenach. Ponieważ jest wiosna, bardzo trudno jest znaleźć zimowe rzeczy. Ale właśnie spędziliśmy trzy miesiące w Azji, jest nam zimno!
W 100% wyposażeni, spędzimy popołudnie i noc w Akaroa
Część 2: Praktyczne wskazówki
Porady
- Cła :
- FAQ dotyczące tego, co wolno, a czego nie wolno wwozić do Nowej Zelandii jest dostępne tutaj: https: //www.customs.govt.nz/personal/prohibited-and-restricted-items/
- Jeśli w samolocie okaże się, że w bagażu rejestrowanym masz niedozwolone przedmioty, nie martw się, przejdziesz przez odprawę celną po odebraniu bagażu. A wcześniej jest mnóstwo pojemników, do których można wyrzucić te przedmioty, zanim zostaną złapane przez celników. Niemożliwe do przeoczenia, jest tam wielki napis „Ostatnia szansa”.
- Lepiej jest zadeklarować za dużo niż wcale (każde pominięcie deklaracji prowadzi do kary 400$NZ, bezpośrednio!). Ale nadal potrzebujesz powodu, aby złożyć deklarację, na przykład, jeśli zaznaczyłeś pole „żywność”, urzędnik zapyta Cię „dla jakiej pozycji zaznaczyłeś to pole? Nie możesz mu powiedzieć „nie wiem, wszystko sprawdziłem, więc sam sprawdź”. Nie!
- Karta SIM: karty SIM znajdują się we wszystkich supermarketach. Osobiście wybrałem SPARK. Za 50$NZ, mam 3GB na 2 miesiące i 100 minut rozmów
- Hipermarkety: Countdown (jak Carrefour), Pak’n’save (tańsze niż inne)
- Benzyna: karty lojalnościowe można wziąć w Mobil (6 centów/litr zniżki), karta AA jest używana w BP i Caltex. Olej napędowy kosztuje mniej niż zwykły 91
- Siteweb: Kiwipal – jedyny w swoim rodzaju francuski przewodnik do zwiedzania. Jest bardzo kompletny, każda wizyta jest szczegółowo opisana, np. kiedy przyjedziesz do tego miejsca, zobaczysz to po lewej, tamto po prawej. To pozwala Ci zdecydować, czy chcesz iść, czy nie. Jedyny zarzut, jaki możemy postawić, to nieco zbyt optymistyczne czasy transportu: 300km w 3h30? LOL!!!
- Aplikacje do pobrania :
- CamperMate (aby mieć listę kempingów, prysznice, benzyna, toalety, miejsca do odwiedzenia)
- Camping NZ : tylko interesujące, aby uzyskać 10% zniżki na rejsy i wycieczki
- New Zealand Frog Guide : przewodnik francuski, 9,99€
Budżet
- Sleepervan:
- Wynajem sleepervana Spaceship Beta 2S (model Premium) na 24 dni, w tym 30 NZ$ dziennie na ubezpieczenie (all inclusive): 3056,88 NZ$
- Model Spaceship Beta 2, nieco gorzej rozplanowany, kosztuje 2800$NZ, z ubezpieczeniem na 24 dni
- Poprosiliśmy agencję o zabranie wszystkich pieniędzy przed naszym przyjazdem. Gdybyśmy postąpili jak wszyscy inni (tzn. zapłacili resztę kartą kredytową w dniu odbioru samochodu), musielibyśmy ponieść dodatkowe opłaty bankowe (nie wiem, czy dotyczy to tylko Spaceship, czy wszystkich firm)
- Wypożyczenie stołu i dwóch krzeseł: 50$NZ
- Mamy już nasz GPS, więc nie musieliśmy go wypożyczać, ale jeśli nie, to jest to 5$NZ/dzień, lepiej go kupić, jeśli pobyt trwa kilka tygodni.
- Benzyna: 10L/100km przy cenie benzyny NZ$1.92/litr. Szacowany budżet na paliwo na 24 dni przy : 723$NZ. Nie lekceważ tego budżetu, jeśli masz ograniczony budżet
- myto 0$NZ
- 2 noce w Christchurch: The Old Countryhouse, prywatny pokój dwuosobowy: NZ$170
- 1 noc w Hanmer Springs: Alpine Holiday Apartments & Campground, miejsce bez prądu NZ$15/osoba
- 1 noc w Paia Beach: 13$NZ/osoba
- Wyścigi: NZ$200 w Countdown
- Pozostałe wydatki :
- Kotły: NZ$10 za dwa
- Kołdra: NZ$20
- Wieszaki: NZ$3
- Pralnia: między NZ$2 a NZ$4 (zaopatrz się w monety NZ$2, automaty przyjmują tylko takie)
- Suszarka: między 2$NZ a 4$NZ (suszy bardzo dobrze mimo dużej ilości ubrań, chyba że w aplikacji Campermate jest napisane inaczej)