W przypadku biletu dookoła świata obowiązkowe są międzylądowania, ponieważ dany sojusz lotniczy nie obsługuje bezpośrednio takiego a takiego lotu. Kuala Lumpur jest jednym z nich. Ponieważ podróżujemy Malaysia Airlines z Singapuru do Auckland, Kuala Lumpur zostało dodane do naszej podróży. Za 20€/osoba, ten postój można zamienić w autostop. Dlaczego więc nie?
Jesteśmy bardzo zmęczeni po przylocie do Kuala Lumpur, a gorący i wilgotny klimat nie pomaga, więc bierzemy Ubera z lotniska (Klia Express kosztuje więcej niż Uber dla dwóch osób) i spędzamy cały dzień śpiąc i jedząc w naszym hotelu (na szczęście jest bardzo dobry)
Cieszymy się, że będziemy mogli korzystać z roamingu za pomocą naszej singapurskiej karty SIM Starhub (Happy Prepaid). Tak więc za 13$SG możemy pokryć trzy kraje (Singapur, Indonezja, Malezja) przez 10 dni, z 3GB
Następnego dnia, czując się trochę winni, że byliśmy tak bezproduktywni, staramy się wyjść z domu. Przed wyjazdem pociągiem do Batu Caves jemy lunch w restauracji obok
Czarna Jaskinia znajduje się po lewej stronie przy wyjściu z metra. Jest to piwnica zaaranżowana ze scenami opowiadającymi życie Ramy. Bardzo ładny wodospad wewnątrz upiększa to miejsce

Idziemy dalej w kierunku głównego pomnika, który niestety jest w budowie. To bardzo imponujące

Pozwalam JB wspiąć się po około 200 schodach do głównej piwnicy, podczas gdy ja odpoczywam na dole, popijając kokosa. Nie mogę już wytrzymać tego upału! Dodatkowo, jako że Malezja jest krajem muzułmańskim, jestem zakryta od szyi do kostek. Niech żyje wiosna w Nowej Zelandii!
Ktoś wręcza JB piaskowy skok. Nie rozumiejąc, do czego to służy, odmawia przyjęcia, wyczuwając oszustwo. Później rozumie, że to za prace na budowie. Nie ma windy, więc wszystkie materiały są montowane ręcznie. Ponieważ jest to dużo pracy, turyści są proszeni o pomoc
Wzdłuż schodów czeka wiele małp. Nie jest agresywny, ale lepiej nie mieć w torbie żadnego jedzenia. Sama piwnica nie jest nadzwyczajna, widok z góry też nie, ale piwnica po lewej, do zrobienia z przewodnikiem, kaskiem z lampką na głowie (w trybie speleologicznym), wydaje się ciekawa
Metrem jedziemy do bliźniaczych wież Petronas. Po drodze pada deszcz, w ciągu 30 minut słyszymy wielkie grzmoty. Musimy schronić się w indiańskiej stołówce, czekając aż deszcz się uspokoi. Nigdy dość powtarzania: w Azji zawsze trzeba mieć przy sobie parasol
Bilet na most pomiędzy dwoma wieżami Petronas jest drogi (85RM od osoby) i z góry mówię, że niekoniecznie dostaje się to, za co się płaci. Widok nie jest ani piękny, ani imponujący. Musimy przyznać, że stajemy się coraz bardziej wymagający, jeszcze rok temu byliśmy w Nowym Jorku na szczycie Empire State Building i Rockefeller Center z zapierającym dech w piersiach widokiem na Manhattan i Central Park. W tej cenie otrzymujemy 10 minut na moście i 15 minut na 86 piętrze

Wieczorem jemy na słynnej ulicy Chinatown pełnej restauracji, barbecue i owoców morza. Ale wpadamy do wietnamskiej restauracji (już tęsknię za wietnamskim jedzeniem)

Podczas zamawiania spadły na nas gałęzie drzew, które mogły nam roztrzaskać czaszki i znokautować kelnera, gdybyśmy nie siedzieli pod pozorami blaszanego dachu. Widząc kilka połamanych gałęzi po wcześniejszym ulewnym deszczu, pomyślałem sobie, że powinniśmy unikać drzew
Następnego dnia, spędzamy ostatnie godziny w Azji przed naszym lotem do Nowej Zelandii, ciesząc się niskimi kosztami Malezji: w tym przypadku dobrą japońską restauracją w bardzo przystępnej cenie

I mała wycieczka po największym centrum handlowym high-tech w Malezji. Wszystkie marki telefonów mają tam swoje stoiska, jest wiele punktów napraw i ogromny sklep z kablami każdej długości i sprzętem dla graczy w niskich cenach. Krótko mówiąc, raj!

Od kilku miesięcy próbujemy znaleźć rozwiązanie, aby zabezpieczyć nasze połączenia wifi i zwiększyć ich prędkość. JB decyduje się na router wifi za 20€, podczas gdy ja kupuję mini statyw do GoPro. Pewnego dnia zrobimy artykuł o gadżetach, które warto zabrać w podróż. Jesteśmy bardzo gadżeciarscy, ale wszystko co przywozimy jest używane prawie codziennie.