Akaroa (Nowa Zelandia): spotkanie z delfinami Hektora


Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Podróż

Sprzedaż produktów rolnych w „skrzynkach uczciwości”

Droga z Christchurch do Akaroa to na początku nic nadzwyczajnego. Cieszymy się, że znaleźliśmy farmę sprzedającą jajka (od 5 do 6 NZ$ za tuzin) i miód manuka. Bardzo łatwo jest zauważyć tego typu gospodarstwo, na poboczu drogi umieszczają tablice z listą sprzedawanych produktów. W przypadku jajek, ludzie zazwyczaj przychodzą z własnym kartonem, ale dla turystów takich jak my, dają darmowe kartony. Jeśli jest oznaczony jako „wolny wybieg”, oznacza to, że kurczaki mają dostęp do środowiska zewnętrznego

Albo gospodarz jest na miejscu i rozmawiamy, albo płacimy w „honesty box” zostawiając pieniądze w skrzynce. Ale miód manuka jest za drogi, żeby pani zostawiła go w samoobsłudze (24$NZ!)

Ponadto, jeśli pojedziesz do Nowej Zelandii, kup mały słoiczek: z dziko rosnącego krzewu w Nowej Zelandii, kuzyna z rodziny drzew herbacianych. Miód manuka ma właściwości antybakteryjne. Istnieje indeks zwany UMF, który mierzy jego właściwości. Powyżej 10 jest doskonały dla skóry. UMF 18 to święty Graal, ale miód będzie kosztował o wiele więcej. Mój mały słoiczek nie ma oznaczenia UMF (normalne, trzeba zapłacić, żeby takie oznaczenie uzyskać, czego mały producent nie zrobi), ale producent mówi mi, że dzięki temu miodowi rana konia sąsiada zasklepiła się w ciągu 3 dni, więc mogę bez obaw smarować nim twarz

Widok na Akaroa

Druga część drogi jest znacznie ciekawsza, mimo że jest to droga nieutwardzona. W pewnym momencie nasz GPS miał zamiar sprawić, że zaoszczędzimy 5 minut, każąc nam przejechać przez drogę „tylko dla 4WD”. Po popełnieniu bez zadawania zbyt wielu pytań wybraliśmy tę drogę, nie polecamy jej!

Na szczęście bardzo szybko możemy wrócić do głównej drogi i podziwiać widok na Akaroa. Z lewej lub z prawej strony roztaczają się wspaniałe krajobrazy. Nie żałujemy jazdy z prędkością 50km/h, aby dotrzeć do tego pocztówkowego miasteczka, gdzie wszędzie są francuskie flagi. Francuzi zajęli te miejsca dawno temu, ale nikt już nie mówi tam po francusku. Francja mogła skolonizować Nową Zelandię, ale została wyprzedzona przez Anglików w ciągu kilku tygodni. Co za wstyd!

Pole namiotowe

Noc spędzamy w Akaroa Top 10 Holiday Park. Gdy w nazwie kempingu zobaczysz „Top 10”, wiesz, że jest on droższy od innych, ale jakość jest gwarantowana. Nieograniczony gorący prysznic jest oczywistością, podobnie jak obecność basenu i placu zabaw dla dzieci. Nie mamy zbyt dużego wyboru w Akaroa, więc wybieramy tę

JB ma zbyt wiele kłopotów, by zaparkować na szczycie wzgórza, ale doświadczony Nowozelandczyk, obserwujący scenę ze swojego balkonu, wskazuje nam drogę. Jest dobrze, jesteśmy dobrze zainstalowani! Z pięknym widokiem na zatokę jako bonus

Dzień 2: Rejs Czarnego Kota

Obszar ten jest znany z delfinów Hectora, najmniejszych na świecie, występujących tylko w Nowej Zelandii. Szansa na ich zobaczenie wynosi 98% według ulotek reklamowych. Co więcej, łodzie oferują powrót na kolejny dzień za darmo, jeśli nie uda się zobaczyć delfinów

Nie wiem co we mnie wstąpiło, planowałam zobaczyć delfiny na Wyspie Północnej, ale w ostatniej chwili zdecydowałam się pojechać i zobaczyć je tutaj. Poza tym strona Kiwipal, którą bardzo lubię, radzi, żeby zobaczyć je tutaj, ze szkodą dla Kaikoura czy Bay of Islands. Decyzja podjęta, biegniemy do biura Czarnego Kota, niebieskiego domu na molo. Jest godzina 18.00, mamy jeszcze kilka sekund, aby zarezerwować wycieczkę na następny dzień na godzinę 11.00 (w rzeczywistości, biorąc pod uwagę niski sezon, mogliśmy pojawić się następnego dnia rano bez rezerwacji)

Następnego dnia o 11 rano wyruszamy na 2-godzinny rejs statkiem. Krajobrazy są zawsze takie ładne, widzieliśmy kilka jaskiń, kilka fok i ptaków… a kiedy wychodzimy z zatoki, by połączyć się z oceanem, kogo widzimy? 3 delfiny Hector, które biegną w naszą stronę! Obok nas stoi łódź z dwoma facetami w wodzie. Zapłacili za rejs „pływanie z delfinami”. Nie wiem, czy powinienem powiedzieć „biedni” czy „szczęśliwi”? Woda jest lodowata, bo pochodzi z lodowców, ale pływanie obok niej z 15 dzikimi delfinami musi być OUF!!!

Co za niesamowita okazja! 15 delfinów! Nawet kapitan nie rozumie, co się dzieje. Zazwyczaj widzą grupę 5 lub 6 delfinów, ale dzisiaj widzimy 3 grupy. Wiatr też jest dziwny, zazwyczaj wieje od lądu do oceanu. Dzisiaj wieje pod kątem 90°, tworząc wiele fal i dezorientując ryby, co przyciąga nasze słynne delfiny

Spędzamy dobre dwadzieścia minut obserwując je, mogą być najmniejsze na świecie, ale są bardzo silne, pływają szybko, surfują po falach jak nikt inny. Co za przyjemność obserwować je z tak bliska

Opuszczamy Akaroa i nie żałujemy, że zmieniliśmy całkowicie nasz plan podróży, aby zobaczyć delfiny. Ponadto, zatoka jest wspaniała!

Część 2: Praktyczne wskazówki

Porady

  • W okolicy znajduje się kilka bardzo atrakcyjnych pól namiotowych, do których można dojechać nieutwardzonymi drogami. Ale jeśli jest oznaczony jako „4WD only”, nie polecam go, zwłaszcza jeśli masz kampera. Jest tam miejsce tylko dla jednego samochodu, a zbocza są tak strome, że myśleliśmy, że nie przeżyjemy
  • Miłe miejsce na piknik znajduje się tuż przy miasteczku Duvauchelle.
  • Aby uzyskać dobry widok na Akaroa, lepiej wybrać się po południu, kiedy jest duży przypływ. Rano, podczas odpływu, widok jest gorszy
  • Możliwe jest zwiedzenie Akaroa w ciągu jednego dnia, przed powrotem samochodem lub samolotem do Christchurch. W ciągu dnia odbywają się 2 rejsy statkiem: o godz. 11.00 i 13.00.
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *