Weekend w Saint-Raphaël (Francja)
Myślę, że mogę sobie pogratulować wyboru terminów i destynacji, bo ilekroć gdzieś jadę, sytuacja rozwiązuje się w odpowiednim momencie. Rezerwując lot do Paryża nie wiedzieliśmy, czy będziemy mogli przekroczyć limit przemieszczania się 10 km, ale wystarczyło poczekać kilka dni, aż się trochę odizolujemy, a cała Francja była otwarta.
Wybierając celowo dzień powszedni na podróż, jestem zaskoczona, że TGV Paryż – Saint-Raphaël jest zapełnione aż do Marsylii. Zwykle nosimy maseczki materiałowe, ale w końcu ulepszyliśmy nasze maseczki do FFP2 na podróże komunikacją miejską. Żeby nie dostać maskné na całej twarzy, nadal noszę małą materiałową maseczkę pod FFP2.
Szczerze mówiąc, gdybym mogła uniknąć tej 5-godzinnej podróży w zatłoczonym pociągu w środku pandemii, uniknęłabym jej za wszelką cenę, zwłaszcza że miewam chorobę lokomocyjną w pociągu już po 4 godzinach. Ale pewnie nie będę mogła być na urodzinach babci JB tego lata, a miałam ją odwiedzić już od roku, więc podjęłam wszelkie środki ostrożności: maseczki, żel antybakteryjny, witaminy, wodę Quinton, kapsułki z czarnuszką… i odbyłam tę długą podróż na południe.
Na szczęście miałam ze sobą piękną pogodę i wersję Audible Władcy Pierścieni. To pomaga zabić czas i przy okazji trochę go wykorzystujemy, skoro zrobiliśmy coś pożytecznego. Pan czytający książkę potrafi zrobić głosy wszystkich postaci, to robi wrażenie. Gorąco polecam. Już wcześniej wyjaśniałam, jak tanio kupuję moje książki Audible tutaj. Ten audiobook kosztował mnie ledwie 3€, a ma ponad 20 godzin słuchania.

Przyjeżdżam pierwsza do Saint-Raphaël, a za mną JB, który jedzie pociągiem z Tours (od swojej mamy). Miał gorzej niż ja: 9 godzin łącznie, z przesiadką w Lyonie. Po tylu godzinach w pociągu czujemy się strasznie brudni i wszystkie ubrania lądują do kosza w pralce, gdy tylko przekraczamy próg. Na szczęście dzięki ciągłemu mistralowi ubrania schną bardzo szybko.
Ciężko będzie mi się osiedlić w Prowansji, bo nie znoszę mistralu. Nie znoszę kurzu, suchej skóry… a tu ma się wrażenie, że jest się na wakacjach non stop. Nie potrafię się skoncentrować i pracować, mimo niedawno zainstalowanego światłowodu.
Chciałam napisać trochę notatek z podróży, ale nie mogłam: powieki same mi opadają i ciągle chce mi się drzemki.
Zamówiliśmy jedzenie na wynos z restauracji Coelacanthe w porcie Santa-Maria. Za każdym razem, gdy przyjeżdżamy do Saint-Raphaël, idziemy tam spróbować ich pysznej zupy rybnej. Rouille jest nieziemska. Kiedy JB dzwonił, żeby zamówić, poprosiłam go, żeby przypomniał restauratorowi o dobrym nałożeniu rouille. Powiedział JB, żeby mnie uspokoił: „proszę powiedzieć pani, że nie zapomniałem o jej rouille” 😀 jedna porcja wystarcza na dwa posiłki. Jest pyszne, koniecznie spróbujcie!

Podczas gdy JB czeka na zamówienie, do restauracji wchodzi para, prawdopodobnie z Paryża, bo wyglądają na zagubionych, i pyta restauratora, czy sprzedaje… pizzę. Restaurator zamiera i tłumaczy, że to nie jest „koncepcja domu” hahahaha. Jesteśmy otoczeni restauracjami z owocami morza (nic dziwnego, jesteśmy w porcie). Powodzenia!
Potem robimy zakupy w Leclercu i przynoszę 24 ostrygi nr 2 z wyspy Oléron w cenie 7,8€ za tuzin, kto da lepiej? Są tak świeże i tak pyszne, że zastanawiam się, po co w ogóle mieszkamy daleko od Francji??? No czemu? Nawet dwa plastry foie gras cienkie jak mój reMarkable 2, były pełne smaku.
Przy okazji reklamuję miód sprzedawany w „Miellerie des Balcons„. Pszczelarze to przyjaciele Claire, kuzynki JB. Pamiętacie Claire, która ma agencję turystyczną w Prowansji, z którą pojechaliśmy zobaczyć motyle monarchy w Meksyku. Te miody są pyszne, ekologiczne i zbierane z miłością. Mogą wysyłać przez Mondial Relay, jeśli jesteście zainteresowani. Żeby było to opłacalne finansowo, wysyłają minimum 6 sztuk na zamówienie. Gorąco polecam, bo jak widzicie, oba słoiki są już prawie puste, a zostały otwarte niedawno.

Codziennie JB bierze samochód, żeby kupić nam świeżo upieczone, ekologiczne wypieki. To takie pyszne! <3
Wykorzystaliśmy naszą wizytę, aby ponownie posegregować rzeczy zostawione tutaj. Z 4 kartonów pełnych ubrań, pogodziliśmy się z rzeczywistością i zmniejszyliśmy do 2 w połowie pustych. Zostawiłam 2 płaszcze na zimę (na wypadek, gdybym kiedyś wróciła do życia we Francji), trzy ładne zimowe sukienki i cały sprzęt do robienia biżuterii. Jestem przekonana, że kiedyś wrócę do robienia biżuterii , tak to uwielbiam.
No cóż, nasz weekend w Prowansji już dobiega końca. Lubię odwiedzać rodzinę, ale tylko w małym gronie. Nie znoszę wielkich przyjęć na 80 osób, gdzie na zmianę powtarzam to samo 20 osobom. Small-talk to nie dla mnie.
Jedziemy kolejnym, zatłoczonym pociągiem do Paryża i zatrzymujemy się w 15. dzielnicy, czekając na nasz samolot do Tajlandii. Po tych wszystkich podróżach JB robi sobie kilka dni później antygenowy test na COVID, ale tak ciężko wbić sobie w nos ten wielki kawałek plastiku, że nie wiadomo, czy zrobił to poprawnie.
Reszta naszego paryska przygoda tutaj
Planujecie podróż do Francji? Nasz partner Get Your Guide oferuje bilety wstępu i wycieczki w bardzo przystępnych cenach. Kliknij tutaj, aby zobaczyć ich ofertę i zarezerwować online.





