[Refleksja] #24 : Skąpcy kosztują nas najwięcej
Sprzątając dziś moje kleje do zrób-to-sam, przypomniała mi się pewna historia. Podczas warsztatów DIY było nas dwanaście osób i dzieliliśmy się jednym klejem na cztery osoby. To było uciążliwe, bo do tego zadania ciągle potrzebowaliśmy kleju. Ciągle czekaliśmy. Myślałam, że nie mamy wystarczająco dużo klejów czy pędzli… aż do ostatniego dnia, kiedy odkryliśmy szafę pełną materiałów. Mogliśmy mieć od początku każdy swój klej !!! Gdybyśmy zaoszczędzili ten czas oczekiwania, myślę, że moglibyśmy zyskać popołudnie na naukę innych technik. Pomyślałam sobie: to zły nauczyciel (albo ktoś, kto nie lubi uczyć). Nie myślałam o tym dużo, aż niedawno powtórzyło się to samo na innych warsztatach: prowadząca przygotowywała tylko tyle farby, ile potrzeba, a my musieliśmy długo czekać między każdym kolorem. Wszyscy potrzebowaliśmy narzędzia, by pracować, a ona dała nam JEDNO na dwadzieścia osób !!!
A przecież byłam na innych warsztatach, gdzie każdy miał wszystkie potrzebne narzędzia w małym pudełku, jedno na osobę. Nie musieliśmy się niczym dzielić i wszystko szło szybko i sprawnie.
Zastanawiałam się, czy te dwie prowadzące, które dawały dokładnie tyle, ile trzeba, nie miały zdolności obserwacji, ale nie. Rzemieślnicy są z natury skrupulatni i spostrzegawczy. A dziś, sprzątając moje kleje, miałam olśnienie: doskonale wiedzą, że brakuje materiałów, ale po prostu są skąpi. Skąpi w materiałach, skąpi w wyjaśnieniach i dzieleniu się wiedzą. Ledwo odpowiadali na pytania uczniów, jakby każde wypowiedziane słowo kosztowało ich złoto.
Ludzie skąpi mają ten nawyk optymalizowania wszystkiego, często kosztem innych. Nie szanują twojego czasu i energii, bo nie myślą w kategoriach obfitości, nie szanują też swojego czasu ani energii. Przyjaciel skąpina przykład podczas podróży może cię zmusić do chodzenia pieszo zamiast zapłacić za autobus (to może się wydawać ekstremalne, ale to moje doświadczenie). W moich przykładach z DIY widać wyraźnie, że ta mentalność niedostatku wykracza poza pieniądze. Na przykład posiadanie jednego kleju na osobę czy przygotowanie wcześniej wystarczającej ilości farby nie kosztowałoby prawie nic, ani finansowo (można je wykorzystać ponownie), ani jeśli chodzi o sprzątanie (uczniowie myją pędzle i pojemniki). Wymaga to tylko zgody na posiadanie wszystkiego w wystarczającej ilości. A jednak ci ludzie, uwięzieni w swojej mentalności niedostatku, nie są tego świadomi. Dla nich zawsze trzeba racjonować, ograniczać, nawet gdy nie ma to sensu. To ujawnia brak hojności i strach przed brakiem, podczas gdy obfitość nie oznacza marnowania, ale ułatwianie życia.
Czytam właśnie „Przeminęło z wiatrem” i w powieści Scarlett O’Hara, która poznała głód i omal nie straciła farmy podczas wojny, doznała traumy i wykształciła w sobie tę mentalność niedostatku. Nawet w sytuacjach, gdy obfitość jest łatwo dostępna (wyszła za Rhetta, który był milionerem i rozwinęła swoją farmę), zawsze chce więcej, z obawy przed brakiem, przed ponownym głodem.
Moim zdaniem można żyć w obfitości, nie marnując:
- Nigdy nie powinno się oszczędzać na skąpi potrzebach podstawowych (jedzenie, pościel, buty, książki…). Natomiast w przypadku potrzeb niepodstawowych można trochę poczekać i zoptymalizować wydatki (wyprzedaże, kupowanie używanych rzeczy…).
- Narzędzia pracy należą do potrzeb podstawowych: dla osób pracujących w biurze może to być wydajny komputer, ergonomiczne krzesło, monitor o lepszej rozdzielczości… wspominałem też o delegowaniu zadań, aby zmniejszyć obciążenie psychiczne
- I zawsze byłem przekonany, że łatwiej jest zwiększyć swoje dochody niż ograniczyć wydatki.
- Mieć hojnych przyjaciół, to oszczędza wielu kłopotów, czy to podczas podróży w gronie znajomych, czy po prostu przy wyborze restauracji.
- Nie wahaj się dzielić ważnymi informacjami, które mogą przynieść korzyści innym. Dawać maksymalnie (charytatywnie, czas, wiedza, możliwości…).
- Dla tych, którzy mają mentalność niedostatku bez żadnego ważnego powodu, możecie pracować z hipnoterapeutą
Szczerze wierzę, że każdy zasługuje na to, co najlepsze na świecie, ponieważ każdy robi, co może. Można kupować mniej, ale lepiej. Ale aby móc sobie pozwolić na to, co najlepsze na świecie, trzeba najpierw przezwyciężyć tę mentalność niedostatku.


