Nasz pobyt w Intercontinental Resort Tahiti (Polinezja Francuska)
Ponieważ nasz Airbnb na Tahiti jest zarezerwowany na kilka dni przez kogoś innego, korzystamy z okazji i jedziemy na wakacje. Nawet jeśli teraz mieszkamy na Tahiti, zawsze można „jechać na wakacje”, pozostając na tej samej wyspie, bo według kolegi „już żyjemy na wakacjach” 😀 Wybraliśmy Intercontinental Resort Tahiti bo to najlepszy hotel na wyspie.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
Byliśmy tu już kilka razy, raz z pool pass a innym razem na lunchu, ale to pierwszy raz, kiedy rezerwujemy pokój. I szczerze, poza sezonem bardziej opłaca się zarezerwować pokój niż dwa pool passy. Korzystamy z specjalnej stawki dla mieszkańcówbędąc już rezydentami Tahiti. Dodatkowo, jako członkowie programu lojalnościowego IHGmogliśmy poprosić o early check-in od 11:30, a także late check-out do 14:00 oraz o ulepszenie pokoju!!! Wszystko to możliwe tylko wtedy, gdy pokoje są dostępne, ale jest poza sezonem i jesteśmy w dni powszednie. Ponadto, aby zrekompensować niedogodności związane z pracami remontowymi w budynku głównym, otrzymaliśmy 3 000 XPF kredytu na osobę do wykorzystania w 3 restauracjach i barach hotelu.
Nasz skuter, na szczęście, został naprawiony na czas wakacji. Wyjeżdżamy z małą walizką przymocowaną z tyłu. Mam nawet „frytkę” (koło do pływania w kształcie frytki) do snorkelingu 🙂 To wygląda bardzo obieżyświatowo i zabawnie przyjechać do tak luksusowego hotelu w ten sposób. Przypomina nam to czasy, gdy przyjeżdżaliśmy do hotelu z wieloma gwiazdkami w Doha z plecakamii do innych hoteli z samym plecakiem (bo wszystkie nasze rzeczy były w Airbnb w tym samym mieście). W każdym razie, z naszym skuterem i małą walizką, nie ma wątpliwości, że jesteśmy rezydentami!

Pokoje z widokiem na ogród nie są skierowane tylko na ogród, ale faktycznie na ocean. Co prawda ocean jest daleko, nie jesteśmy naprzeciwko, ale dobrze widać odcienie błękitu spowodowane różną głębokością.
Nasz pokój znajduje się na parterze i jest naprzeciwko basenu Lotus. To mój ulubiony basen (hotel ma dwa), bo jest mniej oblegany, a dno jest pełne piasku, wygląda jak prawdziwa plaża, tylko z słodką wodą, to wszystko.

Zabieram was na wycieczkę po pokoju:


Zobaczycie mnóstwo filmów i zdjęć oznaczonych „Insta360 X4 Air”, ponieważ dzień przed wyjazdem otrzymaliśmy kamerę X4 Air do przetestowania w zamian za szczerą opinię o produkcie. Więc faktycznie zrobiłem mnóstwo testów podczas podróży. Wspominam o tym, bo ta kamera jest dowodem na to, że prawo przyciągania działa. Od miesiąca stosuję metody opisane w mojej ulubionej książce Get Rich, Lucky Bitch i od tego czasu w moim życiu naprawdę dzieją się piękne niespodzianki. Zastanawiałam się właśnie nad zmianą kamery. Następnego dnia, dokładnie 24 godziny później, otrzymałam maila od marki z zaproszeniem do przetestowania kamery 360!!! Marka w ogóle mnie nie znała.
Ponadto na Tahiti i Moorea padało lub było pochmurno od tygodni, ale dokładnie w chwili, gdy wyjeżdżamy na wakacje, znów świeci słońce. Bo to właśnie pisałam codziennie na mojej liście celów: „ładna pogoda” z małym uśmieszkiem „słoneczko” ahahah. Więc aby dobrze ćwiczyć prawo przyciągania, proście o coś małego, potem o coraz większe rzeczy, a będziecie wiedzieć, jak uzyskać to, czego pragniecie.


Ledwo zdążyliśmy zostawić walizkę w pokoju, a już pobiegliśmy do restauracji naprzeciwko głównego basenu na lunch. Wybieramy oboje polędwicę, ale jest ona całkowicie do zapomnienia. I wtedy JB zauważa stolik niedaleko nas z dokładnie taką samą kamerą leżącą na stole. Po długim wahaniu przedstawiam się i zadaję praktyczne pytania dotyczące kamery, a ci dwoje bardzo mili ludzie udzielili mi mnóstwa rad, jak dobrze z niej korzystać.
Jest dopiero 13:00 i indeks UV jest najwyższy, ale nie mogę się doczekać, aby przetestować moją nową maskę do snorkelingu. To bardzo sprytna maska do nurkowania z Decathlonu, myślę, że widzieliście ją wszędzie. Pozwala bardzo dobrze widzieć ryby bez dławienia się lub przypadkowego połknięcia wody.
Mieszkamy na Tahiti już 2,5 miesiąca, a to mój pierwszy snorkeling. W lagunach często jest prąd i to mnie przeraża, głębokość mnie przeraża, ryby mnie przerażają. Byłam przyzwyczajona do plaż bez fal i prądów na Koh Tao i Koh Phangan. A myśl o tym, że niespodziewanie spotkam rekina – nie bardzo mi się podoba (JB już spotkał małego rekina podczas snorkelingu – rekiny tutaj są bardzo nieśmiałe i nie atakują ludzi, ale zawsze robi wrażenie zobaczyć tak dużą rybę). Muszę na nowo nauczyć się snorkelingu i będę to robić stopniowo: najpierw w hotelach.
Hotel znajduje się w strefie, gdzie ocean jest dość głęboki, więc mają „lagoonarium”, które komunikuje się z oceanem, ale jest super bezpieczne (to jak słony basen) z mnóstwem ryb dla strachliwych takich jak ja. JB mówi, że tutaj jest bardziej różnorodnie i kolorowo niż w prawdziwych lagunach. Ale myślę, że moja maska ma efekt zoomu. Nie wiem, czy ryby tutaj są zbyt odważne, czy to maska „przybliża”, ale są NAPRAWDĘ ZA BLISKO mojej twarzy!! kilka razy podskoczyłam 😀 Myślę, że nawet niektóre ryby jadły moją skórę 🙁 W każdym razie, między wodą w basenie trochę zimną (jesteśmy teraz w zimie na półkuli południowej) a ciepłą wodą w lagoonarium z mnóstwem ryb, lepiej być w lagoonarium.

Przez kratę (która oddziela nas od strefy „ochrony”) można nawet podglądać żółwie, gdy przechodzą tuż obok strefy. Żółwie tutaj nie są w dobrej formie – jedno jest ślepe, drugie nie potrafi nurkować i pływa na powierzchni, jest też mały żółwik, który jest w trybie „przetrwania”. Opiekują się nimi pracownicy, którzy karmią je codziennie.



Krótka uwaga o plażowych ręcznikach: hotel musiał ich sporo stracić, ponieważ nie są wydawane bez ograniczeń jak w Azji. Można je wymienić na suche, ale wszystko jest ewidencjonowane – każda osoba ma prawo do jednego ręcznika, więc pamiętajcie o oddaniu ręczników przy wyjeździe albo zostawcie je w pokoju, bo je liczą.
Resztę popołudnia spędzimy na czytaniu na leżakach naprzeciwko basenu. Lotus (moja ulubiona, mniejsza), w niesamowitym spokoju (z dźwiękami śmiechu dzieci bawiących się w wodzie). Myślę, że jeśli następnym razem tu wrócimy, to w tygodniu, bo w weekend nawet miejscowi biorą karnet lub pokój i jest zdecydowanie zbyt tłoczno jak dla nas.

Żeby podziwiać zachód słońca nad Moorea, idziemy do restauracji Huriama– to najlepsze miejsce w hotelu, żeby dobrze zobaczyć zachód słońca.

Zamawiamy deser w lobby barze zanim znów usiądziemy na leżakach, żeby popatrzeć (przelotnie) na gwiazdy.


Następnego dnia budzimy się wcześnie, żeby skorzystać ze śniadania (bufet). Niestety nie jest zbyt obfite – na przykład jest tylko jedno danie z tuńczykiem, a spodziewałem się działu sushi/sashimi (biorąc pod uwagę bardzo niską cenę dzikiego tuńczyka na wyspie). W każdym razie trochę przetestowałem wszystkie restauracje w tym hotelu i raczej polecam Huriama na lunch i Lotus (z gwiazdką Michelin) na lunch lub kolację.
Dlaczego chodzimy do hotelowych restauracji? Właściwie w pobliżu naszego domu jest niewiele restauracji z niesamowitym widokiem na ocean, zawsze są bardzo oblegane, dania są trochę zbyt proste, a ceny ledwo niższe niż w hotelach. W hotelach mamy lepszą obsługę, mniej ludzi i znacznie bardziej luksusowe otoczenie – i to daje nam poczucie, że jedziemy na wakacje.
Mając prawo do późnego wymeldowania (dowiedzieliśmy się tego tego samego dnia), JB ponownie spędza długi czas w lagoonarium i na basenie, podczas gdy ja robię absolutnie NIC na leżaku. Dobrze jest nic nie robić – to robi miejsce w głowie, żeby przyszły dobre pomysły.
Pustka ma swoje zastosowanie. Bo wnętrze szklanki jest puste, można je napełnić wodą i pić. Robienie pustki przyciąga wypełnienie i to także jeden z sekretów prawa przyciągania. Aby przyciągnąć obfitość, trzeba pozbyć się albo z góry przyjętych pomysłów, albo przedmiotów, które „nie przynoszą radości”. Robienie pustki to centralny temat w taoizmie. I dzięki wakacjom JB wrócił z mnóstwem dobrych pomysłów.
To dopiero początek naszych wakacji – zaraz po wymeldowaniu wsiadamy na prom w kierunku Moorea, małej wyspy naprzeciwko Tahiti. Prom to bardzo elastyczny środek transportu, bo kupuje się bilet w obie strony i można z niego skorzystać w dowolnym momencie.
Część 2: Praktyczne wskazówki
- Jeśli jesteście rezydentami polinezyjskimi, skontaktujcie się z hotelem z wyprzedzeniem, aby zarezerwować. Następnie wyślą wam e-mail z płatnością. więcej informacji tutaj
- Radzę przyjechać z własną maską do snorkelingu i odzieżą z filtrem UV. Hotel zapewnia krem z filtrem przy basenach.
- Za restauracje zapłacicie około 3500 XPF za osobę za posiłek.
- Przyjedźcie wcześniej niż na check-in (15:00) – jeśli pokój nie będzie gotowy, przynajmniej od razu dacie radę skorzystać z basenu.

