Dzikie delfiny w Naples, The Ringling, Siesta Key Beach, Muzeum Dali (USA) – Florida Road Trip #2


Jeśli tego nie zrobiłeś, przeczytaj pierwszą część roadtripa tutaj

Program

  • Dzień 4: Wyjazd z naszego hotelu w Homestead. Wycieczka łodzią po Everglades. Odwiedź Naples, wyspę Sanibel i wyspę Captiva. Nocleg w Fort Myers
  • Dzień 5: Zwiedzanie Muzeum Ringlinga. Siesta Key Beach i Lido Key Beach. Nocleg w Sarasota
  • Dzień 6: Zwiedzanie Muzeum Dali w Sankt Petersburgu. Nocleg w Orlando.

Część 1: Dziennik podróżyCzęść
2: Porady praktyczne

Część 1: Podróż

Jak już mówiłem, ten roadtrip jest pod znakiem cudu, więc czeka nas wiele niespodzianek na drodze.

Dzień 4

Po 3 dniach spędzonych w Keys, wróciliśmy do Kendall na jedną noc (aby zaoszczędzić pieniądze, ponieważ hotele są tu tańsze niż w Keys). Zaplanowałem sobie pół dnia w okolicach Flamingo na odwiedzenie Everglades, ale musiałem zrezygnować z tego pomysłu z powodu odległości.

Nie wiedziałem, że w drodze do Naple będziemy mijać 3 agencje oferujące wycieczki łodzią po Everglades. Więc po krótkim namyśle zdecydowaliśmy się na wycieczkę łodzią pneumatyczną w Everglades Safari Park.

Park Safari Everglades

Byliśmy już na Everglades (jednodniowa wycieczka z Miami w turystycznym miejscu), ale w zamian zobaczyliśmy 4 aligatory w ich naturalnym środowisku.

Tutaj miejsce wydaje się dużo bardziej dzikie, łodzie pneumatyczne otwierają się jak na filmach, ale ostatecznie nie widzieliśmy żadnego aligatora. Miałem szczęście, będąc po prawej stronie łodzi, zobaczyć ogromnego żółwia w wodzie.

Jesteśmy jednak bardzo zadowoleni, że zobaczyliśmy tę stronę Everglades, w przeciwieństwie do prostych kanałów w innym miejscu. Pomyśleć, że Miami wyglądało tak jeszcze kilka wieków temu.

Koszt wycieczki to 28 dolarów/osoba. Łodzie odpływają regularnie, więc nie ma potrzeby wcześniejszej rezerwacji. Możesz zapłacić trochę mniej przez Groupon.

Po drodze znajdujemy japońską/tajlandzką/wietnamską restaurację. Tak się cieszę, że mogę zjeść coś zbilansowanego, bo od początku road tripu chodzimy od fast foodu do fast foodu… i fast foodu. Nie mogłem tego dłużej znieść!

Molo w Neapolu

Neapol znajduje się nie tylko we Włoszech, ale również na Florydzie. Bardzo się wahałam, czy tam pójść, ale dwie osoby mi to poleciły i przeczytałam ten opis w Google:

Molo w Neapolu, zbudowane po raz pierwszy w 1888 roku, jest symbolem miasta. Ludzie przyjeżdżają tu głównie na ryby i oglądać delfiny

Po przeczytaniu tego, poszliśmy na ŚREDNIĄ. Parking przy molo jest ogromny, płatny, ale tani (1,5$ za godzinę). Mając napięty grafik, nie planujemy tam pływać, a jedynie zwiedzić molo. Na Twitterze ludzie piszą, że widzieli delfiny 7 dni temu w pobliżu molo. Jest tu wiele ptaków dzięki obecności planktonu, mnóstwo ryb..

Idziemy na koniec molo i JB widzi… delfina! Dziki i bardzo duży. Podekscytowany próbuję go śledzić (kręci się przy molo, bo tu jest więcej ryb), zanim zniknie. Kilka minut później widzimy nie jednego, ale dwa delfiny: na pewno mamę i cielaka, ale z daleka. Na Instagramie zobaczysz pierwszego widzianego delfina:

To nie jest pierwszy raz, kiedy widzę dzikiego delfina, widziałem kilka w Australii i Nowej Zelandii, ale za każdym razem płaciłem. To naprawdę wyjątkowe doświadczenie, które sprawiło, że w moich oczach pojawiły się gwiazdki, tym bardziej, że niczego się nie spodziewaliśmy. Chwilę później zobaczyliśmy białą płaszczkę. Byliśmy tam tylko godzinę, a już widzieliśmy wiele cudów.

Kontynuujemy naszą drogę i uświadamiamy sobie bogactwo tego miasta. Wille wzdłuż morza są ogromne i bardzo piękne. Pytam JB, dlaczego nie zdecydowaliśmy się zostać w Neapolu na miesiąc, a on mówi mi, że szukał, ale nie mógł znaleźć niedrogiego Airbnb, i że musielibyśmy wypożyczyć samochód, żeby się poruszać, w przeciwieństwie do Miami Beach.

Park Stanowy Delnor-Wiggins Pass

Ten park jest wysoko oceniany na Google Maps i wydaje się być często odwiedzany przez miejscowych. Wjazd kosztuje $6/pojazd, a parkujemy na najdalej wysuniętym parkingu, zgodnie z informacją w internecie. Rzeczywiście, ta część plaży jest bardzo dzika, z dużą ilością ptaków. Ale zauważyliśmy dwa szopy, ogromnego żółwia… po prostu stójcie nieruchomo, a zwierzęta czekają, aż wszystko ucichnie, żeby wyjść/przejść przez drogę. Wygląda na to, że ktoś przyczepił żółwiowi gps do pleców.

Fale są dziś zbyt silne (zakaz pływania), a szkoda, bo piasek jest bardzo biały.

Wyspa Sanibel

Jedziemy drogą na wyspę Sanibel. Jest tylko jeden – ładny – most, którym można się tam dostać i trzeba zapłacić za przejazd (6$/pojazd).

Ludzie przyjeżdżają tu dla ostrzał tzn. znaleźć najpiękniejsze muszle na plaży. Kiedy tam przyjechałam, zrozumiałam dlaczego tylko po to: jest tam dużo wodorostów i w ogóle nie pachnie ładnie 🙁 nie nadaje się do pływania.

Korzystam z okazji, aby polatać moim dronem, podczas gdy JB ucina sobie krótką drzemkę na plaży. W oddali kilkunastu turystów zajętych jest poszukiwaniem muszli.

zdjęcie zrobione przez drona

Wyspa Captiva

Wyspa Captiva ma mniej muszli, ale tam gdzie jest most łączący wyspę Sanibel z wyspą Captiva, jest ich bardzo dużo, jeśli ktoś jest zainteresowany (nie należy pływać ze względu na prąd).

Idziemy do Captiva Island tylko przez ciekawość, ale trzeba jechać na dobre dziesięć minut bez zobaczenia jednego parkingu. Front plaży wydaje się być sprywatyzowany: jedziemy małą drogą: po lewej stronie plaża z mini bramkami dość symbolicznie sygnalizującymi zakaz wstępu, po prawej: hotele, wille i luksusowe domy podążają jeden za drugim. W końcu znajdujemy drogę na bardzo spokojną publiczną plażę.

Statuetka bezwarunkowej kapitulacji

Ten posąg jest jednym z 3 posągów stworzonych przez Johna Sewarda Johnsona II i opartych na słynnym zdjęciu Victora Jorgensena. Posąg jest tak duży, że nie widzimy też twarzy młodej kobiety. Zauważyliśmy ją przypadkiem podczas jazdy samochodem. Wpisz „Unconditional Surrender Sarasota”, aby znaleźć dokładną lokalizację na Google Maps.

Już czas wychodzić. Znów ruszamy w drogę i nocujemy w kolejnym mieście: Fort Myers.

Ponieważ porcje serwowane w USA są ogromne, zwykle jem obiad w restauracji około 13:00 i dopiero wieczorem zjadam jakiś owoc.

Dzień 5

The Ringling

Jest to kompleks kilku muzeów, wymarzona willa… wszystko to należało kiedyś do państwa Ringling, którzy stali na czele imperium cyrkowego Ringling Bros. and Barnum & Bailey Circus

Barnum, to może się kojarzyć, prawda? Zwłaszcza, jeśli oglądałeś film The Greatest Showman, który opowiada historię powstania jego cyrku i najlepszego show na świecie. Kiedy zmarł, nikt nie był w stanie przejąć sterów i wtedy do akcji wkroczyli bracia Ringling, którzy kupili cyrk.

Cyrk miał ogromny wpływ na gospodarkę miasta Sarasota. Ringlingowie zbudowali swoją wspaniałą rezydencję o nazwie Ca’ d’Zan, namacalny dowód amerykańskiego snu. Ze względu na recesję, i mocno zadłużony, po śmierci Johna Ringlinga, wszystko zostało przekazane do stanu Floryda. W 1967 roku cyrk został ponownie sprzedany, a w 2017 roku odbył się jego ostatni pokaz.

Cyrk Ringlinga odcisnął swoje piętno na pokoleniach Amerykanów, dlatego wciąż przyjeżdżają oni do Sarasoty, aby odwiedzić ten kompleks muzealny.

Na miejscu znajdują się 3 muzea: muzeum sztuki (dzieła renesansu, muzeum to zostało otwarte w czasach Ringlinga), muzeum cyrku (obecnie zamknięte dla prac) oraz The Circus Museums’ Tibbals Learning Center. Bilet za 25 dolarów pozwala nam odwiedzić wszystkie z nich.

Ale nas interesuje tylko Tibbals Learning Center w The Circus Museums. Ponieważ możemy podziwiać miniaturową makietę cyrku, jaki był w latach 20. Model ten został podarowany przez autora, pana Howarda C. Tibbalsa, entuzjastę, który wykorzystał miliony zdjęć, aby odtworzyć chwałę starego cyrku Ringlinga w miniaturze. Oczywiście, ponieważ to on wykonał miniaturę, zmienił nazwę cyrku na : Cyrk Howard Bros. 😀

Film przy wejściu szybko pokazuje kolosalną pracę, która stoi za tym arcydziełem. Artysta wyjaśnia na przykład, że wewnątrz ciężarówki „kasowej” (zdjęcie poniżej), znajduje się miniaturowa maszyna do liczenia monet, mini-biletów, mini monet… ale że jest w środku, więc nikt jej nie zobaczy/nie będzie wiedział, za to on będzie zadowolony z perfekcji swojego dzieła

Szczegóły są imponujące. Dzięki tej miniaturze zdajemy sobie sprawę nie tylko z tego, ile wysiłku wymaga prowadzenie cyrku tej wielkości (1800 pracowników, przemieszczanie się z jednego miasta do drugiego niemal codziennie, 15 000 widzów wewnątrz wielkiego cyrku, egzotyczne zwierzęta, które trzeba karmić i przewozić pociągiem…), ale jest to również maszynka do robienia pieniędzy… i finansowa studnia. Żaden cyrk nie byłby w stanie działać w ten sposób w dzisiejszych czasach. Jeśli podziwianie miniatury zajmuje nam co najmniej godzinę, to wyobraźcie sobie oryginał!

Przybycie cyrku jest uważane za coroczne wydarzenie w mieście, szkoły są zamykane, życie się zatrzymuje, a wszyscy wychodzą na ulicę, aby obejrzeć paradę promocyjną cyrku.

W pozostałej części muzeum można zobaczyć stare plakaty reklamowe i zdjęcia znanych artystów. Na górze wyjaśniana jest historia amerykańskiego cyrku i widzimy człowieka – wolontariusza, który nadal pracuje nad miniaturami.

Ca’d naz

To dawna wymarzona willa Ringlingów, inspirowana pałacem Ca’ d’Oro w Wenecji. Aby się tam dostać, musimy przejechać wózkiem golfowym (prowadzonym i udostępnianym bezpłatnie przez muzeum) przez ogromny ogród. Widok tej willi bardzo mnie porusza. To kulminacja amerykańskiego snu, ale i koniec pewnej epoki, bo po osiągnięciu oszałamiającego sukcesu i bogactwa (13. fortuna USA w 1925 r.), w końcu dopadł ich dług.

Możesz odwiedzić RDC za 10$ bez przewodnika i od 20$ z przewodnikiem-wolontariuszem. Nie weszliśmy do środka, za bardzo zależało nam na czasie.

W obrębie dużego ogrodu znajdują się małe ogrody, takie jak ten: Secret Garden, którego skład został dokładnie przestudiowany, aby zapewnić rośliny i kwiaty niezbędne do pełnego cyklu motyla. Można też odwiedzić Ogród Różany, ale w sierpniu nie było tam róż.

Gofrownia

Po tej niesamowitej, ale i bardzo wzruszającej wizycie, zatrzymujemy się w Waffle House, sieci restauracji, aby spróbować ich gofrów. Nic nie jest transcendentne, ale obsługa jest tak nienaganna, że mamy wrażenie, że zjedliśmy za dobrze.

Siesta Key Beach

Mimo groźnych chmur, kontynuujemy drogę do Siesta Key Beach, uznanej za najpiękniejszą plażę w Stanach Zjednoczonych w… nie wiem którym roku. Piasek jest rzeczywiście idealny: biały i delikatny, taki jak powinien być, ciągnący się kilometrami. Jest idealny dla rodzin i jest bardzo czysty. Niestety, jest tam zbyt tłoczno, nawet w tygodniu.

Mogliśmy latać naszym dronem, aby podziwiać rozległe połacie piaszczystej plaży.

Plaża Lido Key

Miejscowi wskazują nam inną plażę, znacznie mniej uczęszczaną: Lido Key Beach. Piasek jest trochę gorszy niż na Siesta Key, ale jest tam taka atmosfera, taka spokojna, taka zen..

Jeśli chcesz zobaczyć więcej zdjęć z tych niesamowitych dni, sprawdź nasz vlog na YouTube:

Pierwszy motel w Stanach

Dziś w nocy po raz pierwszy śpimy w motelu. Przychodzą mi na myśl obrazy z horroru „Morderstwo piłą łańcuchową”. Wchodzę w tryb „PARANO”, „wszyscy zginiemy” i zaczynam sprawdzać każdy kąt. Tutaj pokazujemy, jak sprawdzić, czy nie ma ukrytych kamer itp.

Dzień 6

Muzeum Salvadora Dali

Jest to muzeum z największą kolekcją poświęconą artyście. Kolekcja została zgromadzona przez przemysłowca A. Reynoldsa Morse’a i jego żonę Eleanor Morse.

Muzeum jest jeszcze małe i drogie (25$/osoba), ale sala interaktywna jest całkiem niezła: po ściągnięciu aplikacji i zeskanowaniu pracy, na ekranie zaczynają przesuwać się ciekawe detale.

Przykro mi, ale nie jestem muzealnikiem, więc nie będę w stanie docenić dzieł według ich prawdziwej wartości.

Z powodu pobierania aplikacji do muzeum, moja bateria szybko się wyczerpuje i kończę z iPhonem, który się nie włącza – i aparatem. Ładnie! JB jest nie-wiadomo-skąd. Desperacko proszę w recepcji o kabel do ładowania telefonu. Pani dzwoni do kogoś, kto dzwoni do kogoś – i po 10 minutach ktoś w końcu proponuje, że podłączy mój telefon, aż będę miał 6% baterii, żeby zadzwonić do JB. Rhalala

Nasz 6 dzień podróży będzie super lekki, jedziemy non stop do Orlando (2h30 drogi). Kolację mamy w hotelu Disneya, gdzie kuzyn JB odbywa staż, fajnie jest tu być 🙂 A potem spać, bo jutro czeka nas długi dzień w Disney Hollywood Studios.

Ten artykuł jest częścią naszego road tripu na Florydę. Przeczytaj następny odcinek tutaj

Część 2: Praktyczne wskazówki

Budżet

  • Wyliczyć $35/posiłek dla dwóch osób
  • Everglades Safari Park: $28/osoba
  • Naples Pier: parking po drugiej stronie ulicy, $1.5/godzinę, płatność kartą kredytową. Bezpłatny prysznic na miejscu
  • 6/pojazd powrotny do przejazdu przez most na wyspę Sanibel
  • Przystawki:
    • The Ringling: $25/osoba: dostęp do wszystkich 3 muzeów. Ogród i zewnętrzną część willi można zwiedzać za darmo. Bezpłatny parking przed kompleksem
    • Muzeum Dali: 25$/osoba, z obowiązkową opłatą parkingową w wysokości 10
  • Nasz hotel w Fort Myers: Comfort Inn & Suites Airport ( link Booking) $84 .35 za pokój dwuosobowy

Ten artykuł jest częścią naszej serii Wycieczka drogowa po FlorydzieWszystkie pozostałe dzienniki z podróży można znaleźć tutaj:

, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *