Aby przeczytać nasze pierwsze wrażenia z Siem Reap, to tutaj!
Przede wszystkim życzymy Wam szczęśliwego 2018 roku, niech przyniesie on Wam wiele szczęścia, radości, sukcesów!!!
Ostatnie tygodnie 2017 roku postanowiliśmy spędzić w Siem Reap. Po zwiedzaniu świątyń Angkor przez trzy dni prawie pod rząd, wróciliśmy do pracy, szczególnie ja, który ma projekt do skończenia do 31 grudnia.
Skorzystaliśmy z posiadania skutera i odwiedziliśmy Lotus Farm by Samatoa, miejsce, w którym można poznać produkcję wyjątkowej tkaniny z włókna lotosu.

Ta mała wyprawa pozwoliła nam wyrwać się z bardzo turystycznego centrum Siem Reap i zobaczyć trochę zieleni.

Na szczęście mieliśmy dużo czasu, ponieważ musieliśmy zwolnić trochę wolnego czasu, aby powitać kolegę JB, który przyjechał spędzić 2 tygodnie w Kambodży. To właśnie z nim odbyliśmy 3 kolejne dni zwiedzania świątyń Angkoru (mniej więcej daleko od Siem Reap).
3 cudowne, ale męczące dni zwiedzania, które zawsze kończą się małą drzemką przed pyszną kolacją, a po niej nieuchronnie tanim masażem obok Starego Rynku.
To właśnie z tym wyśmienitym smakoszem spróbowaliśmy doskonałych dań z papryki u Genevieve (zawsze wyprzedane wieczorem), pysznego świątecznego posiłku z pomysłową kuchnią w Philippe’s Bistrot.
Jego pobyt w Siem Reap kończy się tym niesamowitym widokiem, który mamy z Mebon Occidental, na hamaku nad brzegiem wody.

Podczas naszego pobytu w Siem Reap zaprzyjaźniliśmy się z Kigo, który mieszka w hotelu. Została adoptowana przez kierownika hotelu, który codziennie widział ją śpiącą pod jego samochodem.
Przychodzi się przywitać, cała szczęśliwa, za każdym razem, gdy wychodzimy/wracamy do hotelu. Będzie nam jej bardzo brakowało, kiedy opuścimy Siem Reap.

Mieliśmy też okazję porozmawiać z Kambodżanami, którzy nie bali się opowiedzieć nam o sytuacji politycznej w kraju i o tym, że korupcja jest obecna na wszystkich szczeblach. Mimo to, pozostają oni pozytywnie nastawieni i cieszą się, że turyści z Europy i Azji nadal przyjeżdżają do Siem Reap, nawet jeśli nie jest to w stanie zrekompensować utraty turystów amerykańskich – ze względu na problemy dyplomatyczne pomiędzy tymi dwoma krajami.
Spotkaliśmy również emerytowane francuskie małżeństwo, które pomaga grupie 18 dzieci w zakupie ziemi i budowie domu.
Krótko mówiąc, co wzbogacające spotkania na ten koniec roku, po raz kolejny, niezwykłe. Jesteśmy szczęściarzami, że możemy przeżyć taką przygodę i jesteśmy bardzo wdzięczni ludziom, którzy pomogli nam zrealizować nasz projekt cyfrowego nomada. Dziękujemy za regularne śledzenie nas!
Czeka nas kolejny niesamowity rok, z jeszcze większą ilością przygód i podróży. Bądźcie na bieżąco!