Świątynie Angkor (Kambodża): Ta Som, Neak Pean, Banteay Srei, Banteay Samre, Kbal Spean, Banteay Prom, Ta Nei, Mebon Occidental – Dziennik podróży


Dziś nasz dziennik podróży zabierze Cię do odwiedzenia następujących świątyń Angkor: Ta Som, Neak Pean, Banteay Srei, Banteay Samre, Banteay Prom, Mebon Occidental, a także rzeka 1000 lingów: Kbal Spean i Centrum Motyli

Przeczytaj dziennik podróży z naszych pierwszych 2 dni w Angkor
Przeczytaj dziennik podróży z naszego 3 dnia w Angkor

Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki

 

Część 1: Podróż

Dzień 4

Dołącza do nas jeden z kolegów JB, który przyjechał do Kambodży na wakacje. Nasza trójka wynajmuje tuk-tuka. Kierowca, Kimly, jest bardzo miły. Ponieważ stara się sfinansować swój ślub, który odbędzie się za 2 tygodnie, ciężko mu się pracuje i płacimy 20$ zamiast zwyczajowych 15$

Zabieramy naszą przyjaciółkę do odwiedzenia świątyń, które bardzo nam się podobały, takich jak Ta Prohm, Banteay Kdei i Bayon. Ale te świątynie pokazaliśmy Wam już w dwóch ostatnich podróżach, więc pokażemy tylko te dwie, które odwiedziliśmy po raz pierwszy

Ta Som

To ładna, mała świątynia, z wielką niespodzianką na końcu zwiedzania: tylne drzwi zasłonięte przez korzenie stuletniego drzewa

Neak Pean

Przyjaciel powiedział mi, że to jego ulubiona świątynia. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak pojechać tam i sprawdzić to na własne oczy. Świątynia położona jest na wysepce. Aby się tam dostać, przechodzimy przez małą drewnianą kładkę. Widok zapiera dech w piersiach! Należy to zrobić, jeśli to możliwe, przy błękitnym i pochmurnym niebie, aby zobaczyć jego odbicie na wodzie

Sama świątynia nie jest zbyt piękna, nie można się do niej nawet zbliżyć. Ale idź tam dla zbiornika wodnego!

Dzień 5

Inny znajomy opowiedział mi o Banteay Srei, najpiękniejszej świątyni Angkoru, około 30 km od Siem Reap. Jesteśmy zmotywowani, aby tam pojechać, zwłaszcza, że tuż obok jest rzeka z 1000 lingów (Kbal Spean)

Tym razem, ponieważ droga jest długa, postanawiamy wynająć samochód z kierowcą przez nasz hotel za 50$. To kierownik naszego hotelu nas tam wozi. Klasa! Przebywamy w tym hotelu od 2 tygodni i naprawdę doceniamy kierownika. Mówi bardzo dobrze po angielsku i dzięki jego 15-letniemu doświadczeniu jako przewodnika, taksówkarza, menadżera hotelu… mogliśmy zadać mu wiele pytań na temat Kambodży, co jeść, jak działa ubezpieczenie itp

Kbal Spean

Jedna mijanka na poszukiwanie naszego kumpla z jego hotelem i dalej to już 1h drogi. Na początku zatrzymujemy się przy Kbal Spean, ponieważ droga do niego jest zamykana o 15h. Tyle samo, żeby nie ryzykować i nie iść tam w pierwszej kolejności

Po 25 minutach marszu (idzie się powoli, ale jesteśmy w cieniu dżungli, więc nie było to bardzo trudne), odkrywamy pierwsze rzeźby religijne

…po których następują setki lingów (o fallicznym kształcie), które odnoszą się do hinduistycznego boga (nie pytajcie mnie, którego, bo zapomniałem). Według naszego przewodnika, woda przepływająca przez te lingi staje się święta, stąd też umiejscowienie tych ling na dnie rzeki

Tuż nad wodospadem widzimy grupę mnichów i ludzi ubranych na biało, którzy odprawiają ceremonię typu „chrzest”. Możliwe, że przychodzą, aby prosić o coś bóstwa, lub że przychodzą, aby podziękować bóstwom za to, że dały im to, o co prosili

Idziemy dalej ścieżką i jesteśmy u podnóża małego wodospadu. Woda wygląda tak czysto (i jest święta, po przejściu tak wielu lingów), że nasi dwaj mężczyźni nie mogą się oprzeć wzięciu świeżego prysznica pod wodospadem

Zejście na dół zajmuje nam dobre pół godziny. Nie jest to łatwe, ale po drodze widzieliśmy wielu starszych turystów. Oczywiście, nie są one bardzo szybkie, ale nie jest to dla nich zbyt trudne

Na miejscu jemy spokojny lunch, obserwując ludzi

Banteay Srei

Znowu jedziemy drogą do Banteay Srei, różowej świątyni, lub „świątyni pani”, Srei znaczy „kobieta”. Jest to mała świątynia, ponieważ nie została zbudowana przez króla, ale przez jego braci. Kamienie użyte do jej budowy mają różowy kolor, stąd przydomek „różowa świątynia”. Jest to naprawdę najpiękniejsza świątynia Angkor, ponieważ płaskorzeźby, rzeźby są niesamowite, wykonane przez najsłynniejszych rzeźbiarzy tamtych czasów

Na szczęście odwiedzamy ją na początku popołudnia, bo rano świątynia ta jest oblegana przez autobusy chińskich turystów

Centrum motyli

Kto nie lubi motyli? Kiedy więc nasz kierowca zaproponował nam wizytę w rezerwacie motyli, od razu się zgodziliśmy. Wizyta kosztuje 5$ i towarzyszy nam bardzo entuzjastyczny przewodnik, który pokazuje nam różne rodzaje motyli, kokony, gąsienice… w skrócie cały cykl motyla

Niestety, nie widzimy tak wielu motyli, ponieważ wiele z nich zginęło z powodu bardzo zimnej pogody (20°C!!!) kilka dni temu. Ale to centrum jest częścią większego projektu mającego na celu przeszkolenie lokalnych rolników w rozpoznawaniu i produkcji motyli oraz sprzedawaniu ich na wystawy i do ogrodów zoologicznych. To pozwala im zarabiać więcej pieniędzy. Centrum skupuje również kokony od rolników, małe za 25 centów i duże za 50 centów. Zmotywowany rolnik może zarobić na sprzedaży kokonów do 200 dolarów miesięcznie. Ochrona motyli oznacza również rezygnację z pestycydów

Centrum ma jednak niewielu odwiedzających i z trudem wiąże koniec z końcem. Nasz przewodnik powiedział więc, że możemy ich wesprzeć kupując napoje – lub rozmawiając o nich. Co właśnie robię na tym blogu 🙂 Idźcie dalej, ośrodek nazywa się Banteay Srey Butterfly Centre (BBC) i znajduje się niedaleko świątyni Banteay Srey

Banteay Samre

Do Banteay Samre dojeżdżamy około 16:30, jest to świątynia położona trochę na uboczu, ale można do niej dojechać skuterem z Siem Reap. Jednak, jako że jest to nasza droga, korzystamy z okazji i tak ją odwiedzamy

Jesteśmy sami na miejscu. Co za luksus! Tak miło jest odwiedzić świątynię bez zwyczajowej hordy turystów. Towarzyszy nam tylko grupa małych kambodżańskich chłopców, którzy bawią się w chowanego w świątyni

Kompletna cisza, zrujnowana świątynia, miękkie światło zachodzącego słońca… pokochaliśmy ten moment łaski

Dzień 6: Zwiedzanie świątyń z anglojęzycznym przewodnikiem

To już nasz 6 dzień w świątyniach Angkor. Jesteśmy prawie archeologami! Dziś decydujemy się zapłacić francuskojęzycznemu przewodnikowi Watanabe – który odbiera nas z hotelu wraz z zaprzyjaźnionym tuk-tukiem, a wszystko to za 60$ dziennie

Na szczęście jest nas tylko 3 + przewodnik (w tym 2 super szczupłych), bo tuk tuk nie pomieści więcej osób. Ponownie odwiedzamy Ta Prohm, ponieważ nasz przyjaciel widział ją tylko raz, a ta świątynia zasługuje na co najmniej 2 wizyty

Ta Nei

Następnie odwiedzimy Ta Nei, świątynię ukrytą w dżungli. Ścieżka jest wąska, ale można tam dojechać tuk-tukiem. Świątynia nie została odrestaurowana, aby ją zwiedzić musimy wspiąć się na górę kamieni. Ale to daje nam dobre wyobrażenie o tym, jak wyglądały inne świątynie, kiedy zostały ponownie odkryte

Thommanon

Ta mała świątynia była bardzo ważna, ponieważ w tamtych czasach, przed budową nowej świątyni, król musiał przyjść tutaj (i do świątyni naprzeciwko), aby odprawić ceremonię i pomodlić się o pomyślny przebieg prac. Nawiasem mówiąc, świątynia Ta Keo obok nie miała tej ceremonii, a prace musiały zostać przerwane z powodu wielu wypadków przy pracy podczas jej budowy

Bayon

Właśnie mijamy świątynię Bayon, gdzie znajdują się artefakty pokazujące nam narzędzia używane do rzeźbienia i polerowania kamieni

Następnie 3-kilometrowy spacer wzdłuż murów Angkor Thom, odkrywanie tajnego przejścia zarezerwowanego dla króla (aby w razie potrzeby uciec z miasta), ukrytej świątyni – schadzki kochanków o zachodzie słońca. Towarzyszą nam dziesiątki motyli, małych i dużych, niebieskich, białych, żółtych..

To jest naprawdę super, bo są to miejsca, których bez przewodnika nie odkryjemy

Po drodze spotykamy grupę turystów na skuterach Vespa. Każdy turysta jest wożony przez kierowcę skutera (bo turyści nie powinni prowadzić sami), to bardzo dobry pomysł moim zdaniem, ale musi być też drogi

Banteay Prom

Oto kolejna świątynia całkowicie zagubiona w dżungli, której nie udało nam się znaleźć poprzednim razem na skuterze. Ale dzięki motywacji przewodnika i tuk-tuka, udało nam się tam pojechać, właśnie tuk-tukiem. Mieliśmy kilka strachów (tuk tuk przechylający się za bardzo w lewo, czy ścieżka pełna piasku), ale jesteśmy tak szczęśliwi, że jesteśmy sami na miejscu

Mebon Zachodni

Western Mebon to świątynia położona na małej wyspie pośrodku ogromnego zbiornika wodnego. Próbowaliśmy również zwiedzić ją skuterem, ale bezskutecznie. W rzeczywistości musieliśmy jechać długą drogą wokół lotniska w Siem Reap, a nie na skróty, jak pokazywały nam Google Maps

Aby dostać się do świątyni, trzeba zapłacić za łódkę (20$), ale odwiedziwszy już Mebon Oriental, jej dokładną kopię po drugiej stronie, nie widzimy sensu

Przewodnik poleca nam zjeść tutaj lunch. Jasne, są stoiska z grillowanym kurczakiem, ale co jeszcze? Następnie pokazuje nam rodzaj pływającego domu, do którego prowadzą bardzo niebezpieczne drewniane schody. Ale albo się jest backpackerem, albo nie. Kupujemy obok kurczaka z grilla, prosząc, żeby nam go przynieśli na dół, bo nie widzę siebie schodzącej po tych schodach z pełnymi rękami

A potem… niespodzianka!

Na dole zainstalowano wiele hamaków, które gwarantują nam dobrą drzemkę nad brzegiem wody

Kilka minut później przyjechał kurczak i napoje. Umierając z głodu, a że kurczak też jest bardzo dobry, zjedliśmy wszystko. Sok z trzciny cukrowej i sok kokosowy jako napoje, to jest idealne!

Ohlala, życie jest takie trudne!

Przewodnik jest bardzo miły i czeka na nas aż skończymy małą drzemkę. Obok Kambodżanie łowią ryby, a dzieci kąpią się w wodzie. Czas wydaje się stać w miejscu, tylko szum wody powodowany przez łodzie budzi nas od czasu do czasu

To wszystko, to już koniec tego super pracowitego dnia

Bardzo podobały nam się świątynie Angkor z naszym 7-dniowym karnetem. O innych naszych aktywnościach w Siem Reap napiszę w kolejnym artykule

Część 2: Praktyczne wskazówki

Budżet

  • Angkor Ticket: 7-dniowy karnet $72/osoba
  • Tuk-tuk jeden dzień, aby odwiedzić najdalsze świątynie: 15$-20
  • Samochód na jeden dzień (Kbal Spean, Banteay Srei, Banteay Samre i Butterfly Center): 50$
  • Przewodnik anglojęzyczny + tuk tuk do odwiedzenia odległych świątyń ukrytych w dżungli: 60 USD
  • Lunch w Mebon Occidental (z hamakiem): $3/osoba
  • Lunch w Kbal Spean: 6$/osoba

Dane kontaktowe i przydatne linki

  • Nasz hotel: Sakun Angkor Boutique. Zawsze taniej jest zarezerwować tuk tuka i samochód przez nasz hotel niż na ulicy
  • Francuskojęzyczny przewodnik: https://www.facebook.com/watanabe.piseth

Porady

  • W pobliżu Siem Reap znajdują się dwa miejsca, gdzie można odwiedzić rzekę 1000 lingów. Wybraliśmy Kbal Spean, ponieważ jego zwiedzanie jest wliczone w bilet wstępu do Angkor. Ale jest też inna góra z większymi wodospadami, na którą wejście kosztuje 20$.
  • Nie należy brać przewodnika, aby odwiedzić znane świątynie, ponieważ przewodnicy, których spotkaliśmy, wydają się recytować swoją wiedzę na temat każdej z płaskorzeźb każdej świątyni, i nie zwracają zbytniej uwagi na najlepszy czas, aby odwiedzić bez tłumu. Czy to przewodnicy, czy tuk tuki, dla nich jest tu tłoczno cały czas, nie bardzo potrafią doradzić w kwestii godzin zwiedzania. Więc to do Ciebie należy bycie stanowczym i domaganie się trasy bez tłumów – nawet jeśli oznacza to zrobienie kilku badań na własną rękę i zaproponowanie trasy, która Twoim zdaniem jest najlepsza.
  • Radzimy zwiedzać świątynie ukryte w dżungli, tak jak my, z przewodnikiem, i obstawać przy sekretnych miejscach, z dala od innych turystów i tłumu.
  • Pozostałe wskazówki + przewodnik do zwiedzania świątyń Angkor dostępne są tutaj
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *