Moja kolekcja Hermès: kwadraty, gawrosze, drobna galanteria skórzana, książki, kosmetyki
Nie jestem zbyt wrażliwa na marki, zwłaszcza na marki luksusowe, bo uważam, że na mnie, Azjatce, wygląda to sztucznie, więc jestem bardzo zaskoczona, że mam teraz kolekcję Hermès.
To seria wydarzeń, która wzbudziła moją ciekawość wobec tej luksusowej marki, która potrafiła zachować swój wizerunek i renomę, i która najbardziej walczy z podróbkami.
- W 2020 roku pewna blogerka dzieli się prostą techniką czyszczenia jedwabnych chust Hermès i zachęca wszystkich, aby bez obaw wyciągnęli i nosili swoje kwadraty Hermès. Kupuje w ciemno tak rzadki kwadrat, że nawet muzeum Hermès chciało go od niej odkupić. Śledziłam tę przygodę z wielką ciekawością.
- Podczas naszego road tripu po Francji słyszymy w radiu reportaż o nowych kwadratach Double Face Hermès, nad których techniką pracowano 5 lat. Kupuję mój pierwszy kwadrat Double Face przy 24 Rue du Faubourg Saint-Honoré
- Podczas tego samego road tripu nocujemy w pensjonacie, w którym często bywa zespół Hermès. Przy śniadaniu cały stół zastawiony jest porcelaną Hermès
Od tamtej pory jestem wielką fanką Hermès.
Kupiłam te dwie książki o kwadratach Hermès (link Amazon) i o torebkach Hermès (link Amazon), aby dowiedzieć się więcej o marce.

W książce „Carrés d’art IV” (link Amazon) znajduje się pełna lista wszystkich kwadratów Hermès oraz ich rzadkość i popularność.

Z książki o torebkach Hermès dowiadujemy się znacznie więcej o częściach torebki, używanych skórach, metkach.


Obie książki są skierowane do kolekcjonerów , ale także do osób prywatnych , które chcą dowiedzieć się więcej o kwadratach lub torebkach, które planują kupić z drugiej ręki.
Kwadraty Hermès
Na dzień dzisiejszy mam:
- Dwa kwadraty Hermès Double Face (jeden kwadrat = 90×90 cm) kupione w sklepie => nie noszę ich
- Jedwabna chusta 70 cm (jedwab vintage) dip dye (barwiona zanurzeniowo) kupiona z drugiej ręki => noszę
- Gawrosz (45×45 cm) kupiony w sklepie => noszę od czasu do czasu
Ceny kwadratów Hermès
| Rodzaj chusty | Cena 2022 | Cena 2020 |
| Kwadrat | 410€ | |
| Kwadrat Double Face | 540€ | 490€ |
| 70 cm | 305€ | |
| Gawrosz | 190€ | 175€ |
Dlaczego kosztują tak dużo?
Wcześniej uważałam je za bardzo brzydkie. Ale odkąd zobaczyłam je w sklepie, całkowicie zmieniłam zdanie.
Nawet zdjęcia zrobione przez Hermèsa nie oddają blasku jedwabiu, miękkiego, jedwabistego w dotyku, a przede wszystkim intensywności kolorów. Jestem naprawdę pod wrażeniem, ponieważ wcześniej miałam dużą kolekcję szali i apaszek i żaden jedwabny szal kupiony w Azji nie dorównywał jakością Hermèsowi. Jedwab jest grubszy, mniej się gniecie. Wykonanie kwadratu Hermèsa, od projektu do wprowadzenia na rynek, zajmuje 3 lata pracy. Brzegi każdego kwadratu są ręcznie zawijane, co zajmuje 45 minut jednej osobie (podwykonawca na Madagaskarze). Krótko mówiąc, nigdy, przenigdy nie należy prasować tych brzegów, słyszycie, fani prasowania!
Kwadraty są wykonane z jedwabnego twillu, tkaniny o splocie skośnym, który nadaje im sztywność. Nie gniecie się tak jak gładki jedwab dzięki ukośnemu splotowi, wynikającemu z przesunięcia wątku w każdym rzędzie. Ten splot, w którym nie widać skośnego wątku, jest używany do produkcji wszystkich jedwabnych kwadratów Hermèsa.
Mam słabość do wersji Double Face, bo jestem bardzo „nowoczesna”, „innowacyjna”.
Oto, co napisano o wersji Double Face:
W sędziwym wieku 83 lat, kwadrat Hermèsa, ponadczasowy i słynny na całym świecie dodatek, doczeka się nowej generacji wzorów: szal, który prezentuje ten sam motyw, ale w różnych kolorach i z różnymi napisami na każdej stronie. Cztery modele – trzy dla kobiet, jeden dla mężczyzn – trafią do sprzedaży 17 lutego 2020 roku.
„O dwustronnym kwadracie marzyliśmy od dawna”, podkreśla Hermès w prezentacji nowego produktu, który będzie sprzedawany za 490 euro, w porównaniu z 375 euro za „klasyczny” kwadrat o wymiarach 90 na 90 cm. Ten kultowy element domu mody, obok torebek Kelly i Birkin, wymaga nie mniej niż 450 kilometrów nici, co odpowiada 300 kokonom jedwabników.
Od pomysłu do produktu, łącznie czterdzieści osób pracuje nad jednym kwadratem. Bali Barret opowiada, że wpadła na pomysł szala z orłem i reszką „dziesięć lat temu, ale wtedy wszyscy mówili mi, że to technicznie niemożliwe”. „Od tego czasu technologia bardzo się rozwinęła i stworzyliśmy specjalną maszynę. Trzeba było wymyślić know-how, którego doskonalenie zajęło nam ponad pięć lat. To prawdziwa mała rewolucja” – ocenia kobieta, która miała własną markę odzieżową, zanim dołączyła do Hermèsa w 2003 roku.
Celem przy standardowym druku jest właśnie „optymalizacja przenikania barwników, aby uzyskać najlepszy efekt kolorystyczny na wierzchu i na spodzie, zachowując przy tym dobrą precyzję rysunku”, precyzuje specjalista, który woli pozostać anonimowy.
Carré 90 Double Face Della Cavalleria Favolosa (SS20)
Mój pierwszy zakup to oczywiście Double Face: to pierwsza kolekcja Double Face w Hermèsie. I mój pierwszy zakup również. Nie bez symboliki!
Della Cavalleria to jeden z najniezwyklejszych traktatów w historii jeździectwa. Napisany przez Georga Engelharda von Löhneysena, został opublikowany w Bawarii na samym początku XVII wieku. Dzieło to, przechowywane w kolekcji Émile Hermèsa, ilustrowane barokowymi rycinami, przedstawia w szczególności kilka niemieckich sań z fantastycznymi stworzeniami i bogato przystrojonymi końmi. Bawiąc się tymi zaprzęgami, projektantka posuwa ekstrawagancję jeszcze dalej, łącząc ciała koni i chimerycznych potworów. A ponieważ rok sprzyja zabawie, rozdaje, nie bez humoru, jednemu rakietę, innemu jojo czy diabełka, tworząc dziwne skojarzenia wizualne godne exquisite corpse.

Ten kwadrat jest wspaniały, chociaż chciałabym zdobyć inny model „C’est la fête”, który zniknął zbyt szybko. Mój model był już ostatnim dostępnym w sklepie.
Nie noszę go, bo uważam go za zbyt cenny i powinien być raczej oprawiony. Nie ma jeszcze not dotyczących rzadkości / popularności mojego wydania Double Face, ale edycja z 2018 roku w zwykłym kwadracie jest bardzo dobrze oceniana (Rzadki i Poszukiwany). W 2021 roku wypuścili ten sam model w wersji Double Face, ale w znacznie bardziej przygaszonych kolorach.

Carré 90 Double Face Tigre Royal (SS22)
Wróciłam w tym roku, żeby kupić Tygrysa Królewskiego w wersji Double Face. Jest absolutnie wspaniały. To ulepszona reedycja.
Od premiery pierwszego kwadratu Double Face w 2020 roku technika się udoskonaliła; teraz nie zadowalają się już monochromatycznymi odcieniami na spodzie, ale coraz odważniejszymi kolorami, a przede wszystkim wzór całkowicie zmienia się z jednej strony na drugą. To absolutnie fantastyczne i świadczy o niesamowitym kunszcie i innowacyjności Hermèsa.
W 1977 roku Christiane Vauzelles wyobraziła sobie tego kota w majestacie, otoczonego palmami zwycięstwa. Władczy, siedzi na tronie pośrodku tego dwustronnego kwadratu, w nowej kolorystyce z jednej strony, starannie przerysowany długopisem z drugiej, z niespotykanym efektem przybliżenia. Mądry i samotny, tygrys bengalski zamieszkuje indyjskie lub birmańskie sawanny i potrafi wspinać się do najwyższych nepalskich lasów. Uwaga, jego spokojna szlachetność może być myląca!






Nie noszę go, bo ten jest zbyt piękny, żeby go nosić.
Został wydany z okazji Roku Tygrysa (2022). Oryginał istnieje w kilku wersjach, ale w wersji Double Face tygrys został przybliżony i zajmuje znacznie więcej miejsca. Jestem bardzo zadowolona, ponieważ tym razem, będąc niedaleko sklepu Hermès w Sèvres, mogłam tam zaglądać kilka razy, aby wypatrywać nowości. Dzięki temu miałam dostęp do wszystkich modeli Double Face w sklepie i mogłam spokojnie wybrać model i kolor, które najbardziej mi odpowiadają.
Rzadkość i zainteresowanie tym modelem są na ten dzień nieznane. Ale już w sklepie wszyscy go wyrywają z rąk.
Można tylko patrzeć na wskazówki z poprzednich edycji, żeby zgadnąć, jakie zainteresowanie wzbudza ten wyjątkowy model <3

Teraz zapytacie mnie, jak podróżuję z tyloma rzeczami. Nie martwcie się, dla mnie to są przedmioty kolekcjonerskie. Odpoczywają więc w moim kufrze. Kiedy już gdzieś się na stałe zadomowimy, oprawię je w ramki.
Aloha 70 Dip Dye (FW19)
Przebarwiany metodą dip and dye lub dip-dye: technika barwienia rezerwowego wykonana przez wiązanie tkaniny.
To mój pierwszy i prawdopodobnie ostatni zakup online i z drugiej ręki. To zbyt ryzykowne! Natknęłam się na zdjęcia podróbek i szczerze, coraz lepiej kopiują oryginały. Tylko dotyk i oko eksperta pozwalają odróżnić fałszywkę od prawdziwego. Albo węch… Ja mam węch i dużo szczęścia, ale nie będę z tym przesadzać.
Tym razem również miałam mnóstwo szczęścia: to prawdziwy szalik, do tego sprzedany z paragonem i oryginalnym pudełkiem. Brakuje tylko papierowej torby Hermès i wstążki 🙂
Chyba mam słabość do dip-dye. Nie cierpię monochromatycznych wzorów, są zbyt monotonne i niegodne szalika Hermès. Jednak szaliki w jednolitych kolorach lepiej pasują do mojej cery. Dip-dye to idealne rozwiązanie: mamy zarówno kolory, jak i przebarwienie, które dominuje.
W przeciwieństwie do innych kwadratów, jedwab szalików 70 cm jest delikatniejszy, bardziej płynny, dip-dye dodaje warstwę o nieco postarzanym wyglądzie, przez co szalik jest jeszcze bardziej jedwabisty.

Laurence Bourthoumieux oddaje hołd pięknu i łagodności wyspy Oahu, najbardziej zaludnionej z wysp hawajskich, na której znajduje się ich stolica, Honolulu. Na tym wielkim pacyficznym archipelagu Aloha, jak magiczne słowo, oznacza jednocześnie cześć, witajcie, do zobaczenia, miłość… Wiele narodowości żyje tu w zgodzie, a lei, naszyjnik z pachnących kwiatów frangipani, wręczany na znak powitania, zawsze towarzyszy temu gościnnemu wyrażeniu. Ponad szeroką doliną Oahu górują dwa wulkany, a poniżej rozkwita cały świat roślin. Hibiskusy, gujawy, drzewa podróżników, palmy kokosowe i kwiaty pasji otaczają tancerkę hula i kilka ptaków wysp: kardynała i arę. Rzeczywistość czasami jest tak bliska marzeniu! Tutaj wzór zyskuje nowe oblicze: zanurzony w kąpieli barwiącej, przesłania się kolorowym filtrem.



Krótka wyszukiwarka w książce „Carrés d’art” (link Amazon) pozwala dowiedzieć się, że ten model został wydany w 2000 roku, a wznowiony w 2010. Dip dye w wersji 70 cm został wydany w 2019, ale ta książka tego nie precyzuje, bo nie podaje wznowień wykorzystujących specjalne techniki.

Pokazuję oficjalne zdjęcia, które lepiej oddają prawdziwy kolor i jego piękno <3



Gavroche Un jardin sur le toit (FW19)
Kupiłam go w tym samym czasie co mój pierwszy model dwustronny.
To wzór z pudełka perfum o tej samej nazwie „Un jardin sur le toit”. Edycja z 2011 roku jest niemożliwa do zdobycia, ponieważ była wręczana głównie dziennikarzom w ramach promocji perfum. Edycja 2019/2020 również bardzo szybko się wyprzedała. Kupiłam jeden z ostatnich egzemplarzy.
Un Jardin sur le toit to przede wszystkim ten zielony, zadrzewiony taras na 24. przy ulicy Faubourg Saint-Honoré. Istnieje od połowy lat 20. XX wieku, kiedy Émile Hermès postanowił nadbudować budynek, zwiększyć powierzchnię sklepu i warsztatów skórzanych oraz urządzić gabinet osobliwości dla swojej kolekcji. Ten wiszący ogród, nazywany „okrętem” domu, stanowi część jego historii. W latach 30. fotografowano na nim modele haute couture, w czasie II wojny światowej uprawiano tam ziemniaki, aby wyżywić personel, Robert Dumas zasadził jabłoń, a jego syn Jean-Louis postanowił robić z tych jabłek galaretkę. W 1987 roku, z okazji 150-lecia domu, zainstalowano tam jeźdźca z fajerwerkami! Rezeda, niecierpki, krokusy, głóg, szałwia, róże, tulipany, jabłka… przez lata tworzą prawdziwy „ogród przyjemności, który robi, co chce, i śpiewa nam o miłości do życia” – mówi perfumiarz Jean-Claude Ellena, gdy w 2011 roku ta bujna, miejska roślinność zainspirowała go do stworzenia wody toaletowej. Philippe Dumas, który zna ten ogród od najmłodszych lat, stworzył na tę okazję jednym z tych żywych i pełnych uroku rysunków, które ma we krwi.
W książce Carrés d’art (link Amazon) jest napisane „dość rzadki, dość poszukiwany”, ale w rzeczywistości nie zawsze to jest prawdą.
Kiedy wpadłam na pomysł, żeby wystawić go na Vinted, zniknął w minutę. Tak bardzo żałowałam, że anulowałam sprzedaż i postanowiłam go zatrzymać. Noszę go od czasu do czasu, ale pomarańczowy nie pasuje do mojej cery, więc według mnie zasługuje na oprawienie w ramkę.



Przy ostatnim zakupie otrzymałam małą kolekcję Cartes à Nouer : gdzie można nauczyć się, za pomocą schematów, wiązać kwadrat Hermès na 21 różnych sposobów.


Protège-Passeport
Znalazłam go na Vinted. Długo się wahałam, ale nie wiem, co mnie naszło, bo to absolutnie nie był priorytetowy zakup. Postanowiłam go jednak wziąć, bo przemówił mój błyskotliwy instynkt.
Kiedy go dotknęłam, omal nie spadłam z krzesła , bo nigdy nie dotknęłam tak pięknej i miękkiej skóry. Jest vintage, nigdy nieużywany. Czekał na mnie w swoim kartonowym pudełku Hermès przez 27 lat. Nawet JB, który wcale nie jest błyskotliwy i zwykle jest niezadowolony z moich wydatków, nie mógł się powstrzymać, żeby nie zapytać, gdzie go znalazłam i skąd ten dotyk „nie z tego świata” 😀

Skóra w Hermèsie pozostaje najlepsza. Marki luksusowe pracują z prawie tymi samymi dostawcami, ale Hermès wybiera pierwszy, a skóry, które uważają za mniej ładne, zostają dla innych marek. Dlatego Hermès zawsze będzie miał to, co najlepsze z najlepszych. Ten etui na paszport jest dodatkowo wykonane ze specjalnej skóry (świńskiej), która już nie jest używana w Hermèsie. Nadal używają podobnej skóry (droższej), pekari, ale można je kupić tylko w sklepie (nie online) w małych ilościach, i to nie w byle jakim sklepie.

Żeby sprawdzić, czy jest prawdziwy, skoro model nie jest już produkowany, to bardzo proste – wystarczy udać się do sklepu Hermès i poprosić o opinię. Odkryliśmy, że to model, którego już nie produkują, a do tego wykonany z rzadkiej skóry.
Szukałam ukrytego kodu w każdym artykule z małej galanterii skórzanej… i znalazłam X. Porównując z kodami w mojej książce, odkryłam, że ten przedmiot pochodzi z 1994 roku, prawie w tym samym wieku co moja siostra.



To była ogromna szczęśliwa trafia, że trafiłam na przedmiot tak wysokiej jakości z drugiej ręki.
Można powiedzieć, że nie znam się na tym w ogóle, ale mam oko. Naturalnie przyciągają mnie najpiękniejsze rzeczy. Będę używać tego etui na paszport, zasługuje na użycie po prawie 3 dekadach w pudełku. Udało mi się znaleźć dokładnie to samo dla JB.
Uwaga: polecam kupować u nich galanterię skórzaną – vintage małą galanterię skórzaną, a nie nowe produkty w Hermès, bo uważam, że jakość bardzo spadła i wiele produktów jest szytych maszynowo.
Kosmetyki
Gdyby był makijażowy debiut, na który czekali fani makijażu na całym świecie na początku 2020 roku, to właśnie szminki Hermès. Czekałam 2 lata na opinie i komplementy w internecie, żeby w końcu się na to zdecydować.
Mają klasyczne kolory, dwie linie – matową i nie-matową. Liczba kolorów jest bardzo ograniczona, ale to Hermès. Teraz rozumiem, dlaczego wszyscy za nimi szaleją.
Bo po zjedzeniu przystawki – dania głównego – deseru, na ustach nadal jest szminka, to ładnie. Jeśli chce się ją poprawić, można, ale jest zupełnie możliwe wyjść rano z szminką Hermès i wrócić wieczorem, bez poprawiania ani razu. Do tego w maseczce anty-Covid!!



Zatrzask jest magnetyczny, wydaje bardzo satysfakcjonujący dźwięk przy otwieraniu/zamykaniu szminki. A przede wszystkim nie ma ryzyka, że otworzy się w torebce.

Wybrany kolor to 85, nie-matowy. Każdego sezonu wypuszczają 2-3 nowe kolory w limitowanej edycji.
Można nałożyć kilka warstw, żeby uzyskać ciemniejszy kolor.

Jedyne, co nie robi na mnie wrażenia (i na Rosalie też nie), to ilość opakowań. Szminka jest chroniona w mini etui z materiału, potem pomarańczowe pudełko, potem beżowe pudełko. Za dużo! Zbyt rosyjska lalka 😀

Na koniec, oto mój ulubiony perfum w Hermès: Un jardin après la mousson. Który dokładnie odtwarza zapach po ulewnym deszczu w Azji. Kiedy tęsknię za domem, otulam się tym zapachem i przenoszę się do Wietnamu, w sam środek drzemki po deszczu. U oficjalnych dystrybutorów jest tylko wersja 100 ml, ale w Hermès można kupić wersję 50 ml, wygodniejszą w podróży i przede wszystkim tańszą. To musi być mój 4. flakon.

Odtąd będę kupować kosmetyki Hermès bezpośrednio w Hermès. Nie mam aż tylu zniżek w Sephorze czy innych miejscach, a robiąc zakupy w Hermès, dostaję próbki innych perfum Hermès i zawsze jestem bardzo dobrze obsługiwana.
Pytanie?
Jeśli masz kwadrat Hermès, który śpi w pudełku, wystarczy, że podasz mi nazwę kwadratu (jest na nim napisana), a ja sprawdzę w mojej książce wskaźnik rzadkości i popularności tego kwadratu. Możesz mieć skarb w domu, nie wiedząc o tym.
nie mam już przy sobie książki, zapraszam do zakupu książki i sprawdzenia samodzielnie: Carrés d’art
