Carnets de voyage,  Europe,  France,  TDM

Nice (Francja) : odrobina wakacyjnego klimatu

Po Pragę, musiałam udać się do Nicei z powodów osobistych, które ujawnię wkrótce.

Wciąż byłam pozbawiona energii, więc nie zwiedziłam tego miasta tak, jak należałoby, ale zrobiłam minimum, to znaczy korzystałam z jego uliczek, sklepików, restauracji i księgarń.

Zarezerwowałam Airbnb i aby odebrać klucz, musiałam udać się przed parking dla rowerów/metra na ulicy, gdzie stało kilka małych schowków z kodami. Najwyraźniej tak właśnie Airbnb wydają klucze swoim klientom w Nicei. Zabawne, bo dwa dni później w „Nice Matin” piszą, że miasto usunie te schowki za „zawłaszczanie przestrzeni publicznej”.

Pierwsze zajęcie w Nicei: masaż tajski, który robi bardzo, bardzo dobrze.

Centrum miasta zwiedza się bardzo dobrze pieszo. Jest tramwaj łączący dworzec z plażą, ale przyznaję, że nadal nie sprawdziłam, jak kupić bilet. Wszystko zrobiłam pieszo.

Udało mi się znaleźć limitowaną edycję „Miłości Swanna” Prousta. Prawdopodobnie wykorzystam ją na moim następnym kursie introligatorstwa.

Obok mojego Airbnb znajduje się ta wietnamska restauracja, zawsze pełna: Nha Que. Lepiej iść tam na lunch, żeby uniknąć czekania. Kiedyś dogadałam się z turystką, żeby skrócić czas oczekiwania 😀 jadłyśmy przy tym samym stole, naprzeciwko siebie, nawet nie rozmawiając lol, było śmiesznie.

Uważam, że Nicea jest bardzo ładna, ale nie wiem, jak będzie w okresie letnim.

Po Nicei pojechałam do JB do Barcelonie zanim zaczęłam dwa tygodnie transatlantyckiego rejsu.

Możliwość komentowania Nice (Francja) : odrobina wakacyjnego klimatu została wyłączona