[Refleksja] #21: Czego uczą nas te 0,1%?
Wreszcie nadszedł czas! Inteligentne, bogate, odnoszące sukcesy influencerki, absolwentki elitarnej szkół, po świetnej karierze, z mnóstwem dolarów na kontach bankowych… zaczynają spędzać wolny czas w mediach społecznościowych, aby dawać coś od siebie. Obserwuję następujące instagramerki:
- Sara Jane Ho, absolwentka Harvard Business School, mówiąca trzema językami, ekspertka od etykiety, miała własny program na Netflixie (Mind Your Manners), wypuściła markę produktów kobiecych inspirowanych tradycyjną medycyną chińską i prowadzi podcast. Uwielbiam jej sposób przekazywania starożytnej wiedzy. To dzięki jej programowi zainteresowałam się Yi Kingiem.
- Dianna Lee, była uczennica bardzo selektywnej Raffles Girls’ School, była bankierka, projektantka mody, poliglotka (mówi w 4 językach), a dziś influencerka na Red Note (chińska wersja TikToka) i Instagramie. Podoba mi się w niej to, że potrafi analizować bieżące wydarzenia lub fakty i wyciągać z nich praktyczne, konkretne wnioski.
- Jest bogate dziecko , które wydaje mi się bardzo szczere. Ponieważ nie zarabia na mediach społecznościowych, może mówić, co myśli, i nie przejmować się opinią innych. Bardzo lubię jej historie o tym, jak wychowali ją rodzice, co radzą jej mama i tata.
Problem z influencerami, którzy polegają wyłącznie na współpracach, polega na tym, że cenzurują się na bieżąco, ze strachu przed utratą sponsora lub urażeniem publiczności. Muszą podążać za trendami i w końcu wszyscy mówią to samo, zachowując poprawność polityczną. Więc jeśli już kogoś obserwować, wybierajcie tych, którzy mają inne źródła dochodu, którzy nie boją się utraty obserwujących. Ci, którzy powtarzają dziesięć razy „to tylko moja opinia cancelled są zwykle najmniej interesujący.
Influencerki, które już odnoszącą sukcesy są w stanie „dawania czegoś od siebie”, bo rozumieją mocy daru, i będą udzielać naprawdę ekskluzywnych informacji znanych w ich elitarnym środowisku, które posłużą nam jako klucze do otwierania innych drzwi.
Kiedy chce się osiągnąć sukces, czy to finansowy, twórczy, czy osobisty, trzeba obserwować tych, którzy już odnieśli sukces (jak kobiety powyżej). Już to tu mówiłam. Dianna Lee chciała rozwinąć się na Instagramie. Przestudiowała treści odnoszącej sukcesy influencerki, przeanalizowała tempo, kąt, szczegóły… Efekt? W ciągu zaledwie dwóch miesięcy zyskała 200 000 obserwujących. Ona, która była z natury nerdem, zrozumiała, że trzeba dopracować wygląd, aż po paznokcie, aby przyciągnąć uwagę. Niewielu influencerów odważy się to przyznać: wolą powtarzać „bądź sobą”. Ale ci, którzy odnoszą sukces, wiedzą, że wizerunek się liczy.
A przede wszystkim, jeśli chcesz stać się bogaty i zamożny, nie wolno lekceważyć / zazdrościć tym, którzy już tacy są. Zazdrość zabija możliwości. Blokuje obfitość, bo emanujesz energią odrzucenia, energią braku!!!! Nawet ci, którzy urodzili się ze srebrną łyżeczką, mogą nas czegoś nauczyć. Na przykład Privileged Few wyjaśnia, dlaczego musiała spędzić pięć lat w wyścigu szczurów amerykańskim, podczas gdy jej ojciec jest miliarderem na Ukrainie. Opowiada też, że bogate dzieci grupują się między sobą, nie z powodu snobizmu, ale dlatego, że są nieustannie oceniane przez „normalnych” ludzi. Tam, gdzie inni mogliby wykorzystać swoje kontakty i zadawać istotne pytania, oni wolą krytykować i zamykać sobie drzwi.
Wszystkie te kobiety mają jedną wspólną cechę: mają wysoką samoocenę i wybierają swojego partnera jako „upgrade”, a nie jako ciężar. Dianna Lee przytacza badanie, według którego mężczyzna pojawiający się obok atrakcyjnej kobiety natychmiast staje się bardziej pożądany, niż gdy jest sam (por. Mate-choice copying). Innymi słowy, samą swoją obecnością kobieta już coś mu daje. Więc ona też zasługuje na coś w zamian. Zbyt wiele kobiet dziś, nawet błyskotliwych, kończy z mężczyznami, którzy kosztują je energię psychiczną, emocjonalną, młodość, życie.
A dobrą wiadomością jest to, że coraz więcej kobiet odnosi sukcesy i to rozumie. Im bardziej wymagające się stają, tym bardziej mężczyźni dostosowują się i ewoluują, aby sprostać. Jak w naturze: samce muszą pokazać swoją wartość, aby przyciągnąć samice. Ale zamiast tego wpycha się nas w kierunku przeciętnych mężczyzn (jak Big czy Aidan w Sex and the City), a na ekrany wjeżdżają filmy takie jak The Materialists, szmirowata produkcja, w której kobieta zadowala się ochłapami. Lucy nie musiała kończyć z miliarderem, OK, ale nie musiała też wracać do swojego byłego Johna, który przez dziesięć lat nie zmienił się ani o jotę !!!! W ciągu 5 lat nawet mój kot Rosalie stał się łagodniejszy, bardziej cierpliwy; więc czemu nie John?
Wybór partnera jest kluczowy, a dla kobiet może ich kosztować życie. Rzeczywiście, kiedy JB przeszedł pilną operację w Wietnamie, zauważyłem, że zdrowy(a) partner(ka) musi podpisać wszystkie dokumenty i ma prawo podejmować krytyczne decyzje, czasem bezpośrednio związane z życiem lub śmiercią. W takiej sytuacji mieć u boku niekompetentną(ego) partnera(kę) może stać się realnym zagrożeniem. W And just like that, posiadanie niekompetentnej partnerki jak Carrie przyczynia się do śmierci Biga, bo zamiast zadzwonić na 911 i przeprowadzić resuscytację, tylko przytulała go i płakała.
Z perspektywy czasu, to, że pobraliśmy się młodo (tuż po studiach), zaoszczędziło nam mnóstwo czasu. Prawdopodobnie zaoszczędziliśmy 10 000 godzin nieudanych randek, rozczarowań, wieczorów straconych na szukanie „tej jedynej osoby”. Ten czas zainwestowaliśmy w naszą wiedzę, kodowaliśmy w domu, staliśmy się szybko ekspertami w naszych dziedzinach… a to pozwoliło nam zostać digital nomads przez ponad 8 lat.
Więc jeśli czyta nas młody człowiek: spróbujcie znaleźć tę osobę już na studiach. Potencjał widać szybko. JB wtedy nie miał nic, ale już realizował projekty, miał ambicję, dyscyplinę i już mnie rozpieszczał.
Krótko mówiąc, obserwujcie te kobiety, nauczycie się wielu rzeczy!! Jeśli nie rozumiecie angielskiego, czas wykorzystać swoje CPF na kursy angielskiego, inaczej odetniecie się od dużej części ekskluzywnych informacji.

