Koh Samui i Koh Phangan z naszymi przyjaciółmi nomadami (Tajlandia)
Od maja 2021 nie widzieliśmy żadnej znajomej twarzy, więc kiedy nasi dwaj przyjaciele nomadzi J. i F. ogłosili, że przyjeżdżają do nas na Koh Samui, w tym samym czasie, byliśmy bardzo szczęśliwi.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
To wielcy podróżnicy i prawdziwi „travel hackerzy”, więc ten wspólnie spędzony tydzień zamienił się w „upgrade do hoteli 5-gwiazdkowych”. Pierwszy z nich bardzo lubi zmieniać hotele, więc dzięki niemu mogliśmy posquatować kilka na Koh Samui. Drugi podarował nam status Marriot Bonvoy Gold (jego status pozwala podarować go jednej osobie na rok), z którego będziemy mogli dobrze korzystać później.
W tej chwili ceny są bardzo przystępne. Mieszkańcy Tajlandii korzystają z niesamowitych zniżek, nawet do -70% (oferty niedostępne dla turystów). Koh Samui dopiero co zostało ponownie otwarte dla śmietanki towarzyskiej z Bangkoku i turystów. W porównaniu z Phuket, Koh Samui zawsze było nieco bardziej luksusowe, ze względu na monopol Bangkok Airways na jedyne lotnisko na wyspie (i cenę biletów), stąd obecność około dwudziestu hoteli 5-gwiazdkowych, których nazwy już marzą: Ritz-Carlton, Six Senses, Anantara, Banyan Tree, Melia…
Hotel Celes
Wybraliśmy hotel CELES, 5-gwiazdkowy, który bardzo nam się spodobał podczas naszego squattowania ostatnim razem (link do rezerwacji Booking, link do rezerwacji Agoda). Doszliśmy do wniosku, że jego restauracja z bardzo szerokimi stołami i gniazdkami pozwoli nam pracować we czwórkę razem. Połączenie internetowe bywa kapryśne, ale na szczęście zawsze mamy ze sobą 4G. Jak na hotel 5-gwiazdkowy, dekoracja, pokoje… są przepiękne, ale obsługa jest jeszcze zbyt nierówna, w tajskim stylu. Jaka szkoda!
Kiedy poprosiliśmy o biurko do pracy w pokoju (tego samego typu co w restauracji), zaskoczyli nas, przyjeżdżając z prawdziwym biurkiem. Super! Dzięki temu możemy pracować w pokoju nawet, gdy restauracja jest zamknięta (po 21:00). Tutaj łóżko jest szersze niż dłuższe, ale można się do tego szybko przyzwyczaić 😀 To, co lubię najbardziej, to prysznic ze szklanym sufitem, więc ma się wrażenie, że bierze się prysznic na łonie natury, ale bez wad.
Możecie zobaczyć nasz pokój na wideo tutaj
Mimo betonu wszędzie, ten hotel jest naprawdę bardzo ładny.

Uwielbiam ich spa. Masaż jest boski (a przetestowaliśmy mnóstwo na całym świecie). Wróciliśmy tam specjalnie (nie będąc gośćmi hotelu), bo to było niezapomniane. Naprawdę luksusowe, z krótką ankietą do wypełnienia na początku, aby wskazać miejsca, w których odczuwa się ból i chce/nie chce być masowanym. W tej chwili masaż jest w promocji i kosztuje tylko 700 bahtów, to więcej niż przyzwoita cena jak na hotel 5-gwiazdkowy. Uwielbiam też ich basen z wodą słoną, widok z tego basenu… Człowiek nasyca oczy. Plaża nie jest zbyt ładna, ale wszystkie luksusowe hotele w okolicy i tak dzielą tę samą plażę…
Anantara
Nie przedstawiam już hotelu Anantara obok. Zabieram moich przyjaciół „squatować” hotel na czas lunchu. Ich restauracja nie powinna być otwarta w południe (tylko bar jest otwarty), ale otworzyli ją specjalnie dla nas.



Melia Koh Samui
Nasz przyjaciel spędził kilka dni w Melia Koh Samui (link do rezerwacji Booking, link do rezerwacji Agoda), więc mogliśmy przyjść zwiedzić hotel (i jego pokój w starym łodzi – niesamowite!). Basen jest ładny, ale mniejszy, niż można było sobie wyobrazić na zdjęciach. Jednak zaprojektowali basen jako rodzaj rzeki, tak że kilka pokoi na parterze ma dostęp do części głównego basenu. Jest też zjeżdżalnia. Przestrzeń ogrodowa jest ogromna, zajęło nam kilka minut, zanim dotarliśmy do restauracji naprzeciwko plaży.
W Koh Samui
Ten sam przyjaciel spędził też kilka nocy w W, pozwalając nam zwiedzić publiczne części hotelu, od plaży do baru przy lobby, przechodząc przez basen, przy którym nie ma nikogo. Osobiście to hotel, który lubię najmniej, bo jest na zboczu i trzeba bardzo długo chodzić między każdą częścią hotelu. Nie lubię hoteli, w których jest się całkowicie zależnym od buggy hotelowych (małe elektryczne samochodziki do przemieszczania się z jednego miejsca do drugiego) i gdzie każde przemieszczenie wymaga telefonu do recepcji.

Jednak to tutaj jest panoramiczny widok na Koh Phangan & tę część wyspy. Widzieliśmy kilka łodzi, żaglowce… Przyjdźcie na drinka do baru, nacieszycie oczy!

Nie jest łatwo opisać wam dokładnie atmosferę, jaka panowała w tym tygodniu. Po prostu dobrze było nam razem. JB obawiał się, że ten tydzień obudzi we mnie zamiłowanie do luksusu i bling-blingu i nie myli się, zwłaszcza że zaraz po Tajlandii planujemy spędzić czas w Dubaju – kolejnym miejscu ultra bling-bling.
Poszliśmy znowu na kolację do Coco Tam’s. Po raz pierwszy musieliśmy czekać na stolik, co dowodzi, że turystyka wraca. Cieszymy się z tego powodu dla Tajów, ale też jest nam smutno, bo to oznacza powrót masowej turystyki, o której zapomnieliśmy przez ponad dwa lata. Pod koniec kolacji, gdy codzienny pokaz o 20:00 ledwo się kończy, deszcz pada w kilka sekund i setki klientów próbuje jakoś schronić się w środku. Samochody przejeżdżają, taksówki też… ulice zalewają się w kilka sekund. Czekaliśmy sporo czasu, zanim wróciliśmy na skuter.
Trochę street foodu
Korzystamy z naszego szybkiego przystanku na Koh Samui, aby mimo wszystko spotkać się z I. i P., naszymi francuskimi przyjaciółmi ekspatami, którzy lubią karmić psy. Mieliśmy iść nakarmić je razem, ale deszcz nam to uniemożliwił – a oni zamiast tego opowiedzieli nam o swojej podróży do Dubaju. To oni przekonali nas, co koniecznie trzeba zrobić w Dubaju, więc zamiast zostać tam 10 dni, przedłużymy pobyt do 15 dni.
Pokazali nam kolejną lokalną restaurację. To dobrze po kilku dniach monotonnego jedzenia w hotelach pięciogwiazdkowych.
Koh Phangan
J. musiał wyjechać przed czasem. Wracamy na Koh Phangan z F. (który od lat mieszka w północnej Tajlandii), aby pokazać mu, dlaczego tak bardzo kochamy tę wyspę. W programie z agencją Anh:
- kolacja z sajgonkami & odkrywanie innych restauracji, które lubimy, jak Beach Garden i Belgian Restaurant
- snorkeling w Koh Ma (wynajęliśmy łódkę rybacką na spokojną wycieczkę, z Chaloklum do Koh Ma) trwającą około dwóch godzin (1000 bahtów)
- wprowadzenie do e-foil (pisaliśmy o tym tutaj)
- zachód słońca na plaży Hin Kong
- i pokazaliśmy mu miejsca, gdzie mógłby pracować, gdyby wrócił na Koh Phangan




Myślę, że mój program promujący Koh Phangan zadziałał, bo zapewnił nas, że wróci 😀
Dwie złe wiadomości rzucają cień na ten idylliczny tydzień: wykorzystałam mój pobyt na Koh Samui, aby odwiedzić laryngologa. Werdykt: pęknięta błona bębenkowa, nie wiadomo jak. Mam zakaz pływania w basenie i oceanie aż do całkowitego wyzdrowienia (co może potrwać kilka miesięcy). Po drugie: podczas snorkelingu w Koh Ma moja kamera Insta 360 Go 2 odpięła się i poszła nakarmić ryby na dnie oceanu. Nie myślałam, że będę jej potrzebować cały czas, ale niestety codziennie za nią tęskniłam. Marka sprzedała mi część zamienną, na szczęście, ale nie dostanę jej przed Bożym Narodzeniem 2021 🙁
Poza tym uwielbiamy ten tydzień spędzony z naszymi przyjaciółmi. W kontekście pandemii jeszcze bardziej doceniamy każdy moment z tymi, których kochamy. A w tak wspaniałym otoczeniu, w tak luksusowych warunkach, jest to jeszcze bardziej niezapomniane 😀
Część 2: Praktyczne wskazówki
- Hotel Celes: mieliśmy ofertę po 93,5€/noc w Celes – śniadanie w cenie dla dwóch (link do rezerwacji Booking, link do rezerwacji Agoda): bardzo dobra lokalizacja, a duże stoły w restauracji są idealne do pracy zdalnej
- Hotel Melia: liczcie 100€–120€ za noc w tym czasie (link do rezerwacji Booking, link do rezerwacji Agoda): w Melii również są bardzo duże stoły w restauracjach & w holach
- Koh Phangan: idźcie do restauracji Leo w Chaloklum, pan, który tam pracuje, jest rybakiem i może zabrać was na snorkeling na swojej ładnej łódce rybackiej.




















