High Tech,  TDM

Aktualizacja 2.10 reMarkable 2: Google Drive, Dropbox i subskrypcja Connect

Wszyscy się spodziewali, że wersja 2.10 przyniesie coś niesamowitego. Przyniosła nam gorący prysznic i zimny prysznic.

Google Drive i Dropbox

Gorący prysznic to integracja Google Drive i Dropbox. Przez kilka dni ludzie byli zachwyceni, gratulowali sobie, że early adopter uwierzyli w firmę.

Wszyscy byli tak podekscytowani, że nikt nie przeczytał notatek wydania i nie zastanawiał się, gdzie można połączyć konta Google Drive / Dropbox bezpośrednio na tablecie. Odpowiedź brzmi: nie można.

Trzeba to zrobić koniecznie przez komputer/telefon/tablet, wchodząc na my.remarkable.com

Na samym dole zobaczysz „manage integrations” i tam możesz połączyć swoje konto Drive lub Dropbox ze swoim kontem reMarkable.

Kliknij +ADD, zostaniesz poproszony o hasło Google i o zaakceptowanie połączenia.

Będzie bardzo strasznie, gdy pojawi się okno akceptacji, ponieważ będzie napisane: udzielasz reMarkable prawa do dostępu/usuwania/modyfikowania twoich dokumentów itp.

Mając doświadczenie w pracy z API Google, mogę ci powiedzieć, że wszystkie uprawnienia dostępu do API Google i tak są przerażające. Stworzyłem wiele skryptów, które wysyłają e-maile w moim imieniu, modyfikują zawartość dokumentów, usuwają, dodają itp. Jeśli jest to dobrze zrobione i dobrze zakodowane, nie będzie żadnego problemu. W najgorszym razie, wiesz co, usunięte dokumenty zawsze będą w koszu Google Drive i można je bez problemu odzyskać.

W tym przypadku, pomimo wymaganych uprawnień, reMarkable nie pozwala sobie na usuwanie dokumentów.

Integracja Google Drive jest wciąż bardzo podstawowa:

  • umożliwia pobranie dokumentu epub lub pdf z Google Drive na tablet
  • umożliwia przesłanie dokumentu (i automatyczną konwersję do pdf) na Google Drive, tworząc nowy plik i nie usuwając niczego
  • przesłany plik na Google Drive znajdzie się w katalogu głównym Google Drive, nie można nawet wybrać folderu
  • nie ma żadnej synchronizacji, wersjonowania… uzyskujesz dostęp do Google Drive, aby pobierać i ponownie przesyłać pliki

Teraz powiesz mi: czy oni są głupi? Ha ha ha

Technicznie rzecz biorąc, synchronizacja z reMarkable nie jest taka łatwa. Każdy notatnik, który tworzysz, generuje mnóstwo zastrzeżonych plików .rm lub .lines. Nawet jeśli wszystkie te pliki będą zsynchronizowane z Google Drive, i tak nie będziesz mógł ich otworzyć, bo to zastrzeżone rozszerzenie, więc tylko reMarkable może je grupować i czytać. Rozumiem te ograniczenia techniczne, ale wszystko to można przezwyciężyć z bardzo dobrym programistą. Kobo, po kilku porażkach na początku, w końcu znakomicie poradziło sobie z integracją z Dropbox, z synchronizacją i wszystkim (w formacie pdf i zastrzeżonym), więc reMarkable powinien się tym inspirować.

Byłoby naprawdę fajnie, gdyby dodano kilka dodatkowych funkcji:

  • zezwolenie reMarkable na dostęp tylko do jednego lub kilku folderów Google Drive
  • zezwolenie na udostępnianie notatników między dwoma reMarkable – owszem, .rm i .lines mogą być czytane tylko przez reMarkable, ale właśnie! zezwól, aby wiele rM mogło je czytać jednocześnie!
  • w przypadku przesyłania do Google Drive, umożliwienie wyboru folderu docelowego (to minimum!)
  • umożliwienie automatycznej konwersji innych typów plików z Google Drive: png, svg lub docx => do pdf na reMarkable
  • i oczywiście synchronizacja, wersjonowanie itp. itp.

Moim zdaniem to nadejdzie za kilka miesięcy.

Główne zastosowanie, jakie robię z tej integracji, to:

  • pobieranie moich książek w formacie epub przechowywanych na Google Drive (mam folder pełen książek. Nawet jeśli kupuję książki na Kindle, zawsze konwertuję je do pdf lub epub, aby je zachować)
  • po przeczytaniu książki i zrobieniu notatek eksportuję ją do pdf na Google Drive, aby zachować ślad moich notatek, a następnie usuwam na zawsze oryginalny plik z tabletu

Jeden z użytkowników odkrył „ukrytą” funkcję (właściwie nie tak ukrytą, bo jak się poszuka, to można ją znaleźć). Po przesłaniu pliku na Google Drive staje się on plikiem pdf. Następnie wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy => otwórz w Dokumentach Google a pismo zostanie automatycznie przekonwertowane przez Google. Testowałem dla francuskiego i nie działało to zbyt dobrze. Ale dla angielskiego jest prawie idealne! Zostaje tylko układ strony. Oczywiście wbudowana funkcja reMarkable działa lepiej, bo lepiej zachowuje układ strony i lepiej obsługuje języki obce.

Aby dowiedzieć się więcej, możesz pobrać instrukcję obsługi reMarkable 2 w języku francuskim, przetłumaczoną przez Google Translate i opatrzoną moimi komentarzami tutaj. Aktualizuję ją przy każdej aktualizacji.

Connect

Po minięciu euforii, kilka tygodni później, 2.10 doczekała się kolejnej aktualizacji. Wszyscy odkrywają subskrypcję umożliwiającą korzystanie z funkcji, które zostały wprowadzone między aktualizacjami 2.3 a 2.10. Nagle, aby skorzystać z kilku istniejących funkcji, natrafiamy na ten ekran, który pogania nas do sprawdzenia naszej subskrypcji na my.remarkable.com.

Wspominałam już o tej subskrypcji tutaj i tam, ale dziś opowiem o niej bardziej szczegółowo.

Rok temu My Deep Guide, w jednym ze swoich filmów, ostrzegł społeczność przed paragrafem w Warunkach i postanowieniach reMarkable, wspominającym coś w stylu „możemy wprowadzić subskrypcję na chmurę”. Oczywiście nikt nie czytał Warunków i postanowień, zbyt podekscytowany otrzymaniem tabletu. Po ostrzeżeniu My Deep Guide wszyscy pomyśleli „ok, ok, to co z tego”?

Następnie na reddicie ktoś wrzucił zrzut ekranu podobny do tego, który mam powyżej. Moim zdaniem to zagranie marki – bo nikt, absolutnie nikt, nie natknął się na ten ekran przypadkiem. Możliwe, że to reMarkable wypuściło tę plotkę, żeby ludzie byli mniej zszokowani. Plotka rozeszła się jak pożar, wściekając jednych, rozczarowując innych. Wtedy wiele osób przypomniało sobie o ostrzeżeniu My Deep Guide w stylu „on nas ostrzegał!”. reMarkable odpowiada prywatną wiadomością wściekłemu klientowi: „istniejący klienci nie będą musieli płacić za subskrypcję, automatycznie otrzymają najwyższy poziom”.

25 września, pomimo zapowiedzi opóźnionych dostaw (23 dni robocze), mówię JB, że musi koniecznie kupić swój tablet teraz, przed wprowadzeniem subskrypcji.

12 października, bez żadnego ogłoszenia, wszystkie reMarkable przełączają się w tryb „sprawdź swój plan Connect”, gdy tylko użyje się „zaawansowanej” funkcji. Bez żadnej komunikacji, czy to e-mailem, SMS-em, czy gołębiem pocztowym, klienci dowiadują się tylko za pośrednictwem swojego tabletu, że muszą wejść na my.remarkable.com, aby aktywować subskrypcję i uzyskać dostęp do zaawansowanych funkcji. Doświadczeni nabywcy z ulgą odkrywają, że ich dostęp do Connect jest rzeczywiście darmowy. Ci, którzy zamówili przed 12 października, ale nie otrzymali jeszcze tabletu, dostają e-mail z prośbą o utworzenie darmowego konta Connect przed 19 października. JB przechodzi między kroplami, on również ma darmowe konto Connect.

W ten sposób odkrywamy:

  • że konto Connect jest powiązane z adresem e-mail używanym do konta reMarkable, a nie z tabletem. W związku z tym, bez zapowiedzi ze strony reMarkable, nikt nie miał czasu na utworzenie kont my remarkable przed 12 października
  • niektórzy utworzyli kilka kont my reMarkable z tego czy innego powodu i nagle mają dwa konta z darmowym Connect
  • tablet jest teraz tańszy (oczywiście, kiedy sprzedaje się subskrypcję obok, trzeba obniżyć cenę tabletu), więc ci, którzy chcą odsprzedać swój tablet, sprzedadzą go też taniej, chyba że przekażą kupującym również swoje konto reMarkable (powiązane z ich e-mailem)
  • ci, którzy zarejestrowali swoje konto reMarkable na służbowy e-mail, wpadają w panikę, ponieważ jeśli opuszczą firmę, stracą darmową subskrypcję. Dlatego następuje swoista exodus służbowych e-maili na prywatne. W tym celu wystarczy skontaktować się z pomocą techniczną reMarkable

Wszystko to w chaosie.

W międzyczasie tablet spada z 400€ do 300€ (jeśli weźmie się 3 miesiące Connect, czyli 24€).

Marker Plus wzrasta z 99€ do 129€ (ale będzie kosztować 99€, jeśli również weźmie się 3 miesiące Connect)

Społeczność jest wściekła:

  • nikt nie otrzymał e-maila, dowiedzieli się o nowości za pośrednictwem swojego tabletu. A tablet też nie uspokajał „dla Ciebie jest to darmowe”
  • funkcje, które stały się płatne, to podstawowe funkcje, które były dostępne przed wprowadzeniem subskrypcji. Moim zdaniem ich timing jest zły. Powinni byli zaoferować Google Drive + Dropbox + Connect w tym samym czasie! To dodałoby wartości tej subskrypcji: patrzcie, dla was to darmowe, a do tego daliśmy wam Google Drive i Dropbox.
  • timing jest tym gorszy, że zbliża się okres końca roku, kiedy tysiące ludzi planuje podarować reMarkable bliskim. Teraz, z systemem subskrypcji, robi się to strasznie skomplikowane. No bo daję ci tablet w prezencie, ale wziąłem 3 miesiące subskrypcji, żeby zapłacić mniej, ale ty musisz się zarejestrować tutaj, potem anulować subskrypcję, bo nie będę jej płacił przez całe życie. Zbyt skomplikowane!
  • sprzedaż tych tabletów uniwersytetom czy firmom jest teraz bardzo trudna, ponieważ ten system subskrypcji jest zbyt skomplikowany do wdrożenia na dużą skalę

Wspierając reMarkable 2 przez prawie rok i przymykając oko na wiele ich wpadek, tym razem i ja jestem niezadowolona. Brak komunikacji, zły timing, a przede wszystkim fakt, że nie dodano żadnych nowych funkcji dla Connect, ogromnie mnie rozczarowuje.

Potem, po złości, uświadamiam sobie, że… właściwie to prawie nie korzystam z tych zaawansowanych funkcji hahaha To, co mi się podoba w reMarkable, to minimalizm, a ja chcę po prostu mieć cyfrowy notatnik z przyjemnym doświadczeniem pisania, w którym mogę przechowywać tysiące notatek ze spotkań. I mieć ekran e-ink do czytania książek bez bólu oczu. Na dzień dzisiejszy (3 listopada) wielu użytkowników nawet nie wie o nowej subskrypcji. Bo jeśli nigdy nie używają „zaawansowanych” funkcji, po prostu nie ma alertu.

Kilka dni później ktoś na Reddicie udostępnia wyniki finansowe reMarkable 2 (w Norwegii wszystko jest publiczne, nawet dochody każdej osoby), mówiąc, że są one co prawda rentowne, ale bardzo niewiele. Pojawiają się kolejne dyskusje wyjaśniające, że:

  • subskrypcja miesięczna była częścią planu biznesowego od samego początku (patrz warunki & zasady)
  • jest wiele funkcji, które niekoniecznie wymagają dostępu do chmury reMarkable (wysyłanie e-mail, udostępnianie ekranu…), ale i tak zintegrowali korzystanie z chmury z tymi funkcjami, bo to część ich planu biznesowego
  • bez subskrypcji jesteśmy w trybie Ponzi, czyli wykorzystywanie pieniędzy z przedsprzedaży reMarkable 3 (który na razie nie jest planowany) do finansowania bieżących kosztów rozwoju, co nie jest zdrowe
  • inne tablety e-ink z Androidem czerpią zyski ze sprzedaży aplikacji, albo Kindle i Kobo sprzedają swoje czytniki tanio, żeby zachęcić do zakupu książek, więc wszyscy oni generują dochód pasywny, podczas gdy reMarkable nie ma żadnych aplikacji firm trzecich, więc gdy tablet zostanie sprzedany, nie otrzymują już nic.

Jednak firma powinna być elastyczna. Po wypuszczeniu tabletu powinni byli zauważyć, że jesteśmy bardzo gadżetowi i gotowi płacić za głupoty typu:

  • nowe szablony
  • agendy roczne, agendy miesięczne
  • nowe pisaki, nowe kolory

To są małe rzeczy, które mogłyby generować dochód pasywny.

A jeśli naprawdę trwali przy swojej subskrypcji, My Deep Guide proponuje mnóstwo innych funkcji, które uczyniłyby subskrypcję bardziej atrakcyjną.

Obejrzałem wiele filmów i przeczytałem wiele artykułów, szukając innego tabletu do polecenia czytelnikom, ale zawsze dochodzę do tego samego wniosku:

  • żaden tablet nie ma tego minimalistycznego uroku reMarkable, który doceniam. Kiedy patrzę na interfejs innych tabletów, jestem zszokowana, bo jest zbyt wiele przycisków, to maksymalnie rozprasza!
  • żaden tablet nie oferuje wrażenia papieru jak reMarkable, bo wszystkie zostały stworzone do adnotacji dokumentów, nie do pisania! To jest główna różnica między reMarkable a innymi

Krótko mówiąc, przyszłość reMarkable bardzo mnie interesuje. To pierwsza firma, która oferuje tego typu subskrypcję. Zobaczymy, czy zapewni im to trwałą przyszłość.

Dla tych, którzy wciąż wahają się przed zakupem, wiedzcie, że jeśli firma upadnie, wasz reMarkable zawsze będzie działać. Zawsze można dodawać/eksportować pliki za pomocą kabla USB, nie bójcie się!

Możliwość komentowania Aktualizacja 2.10 reMarkable 2: Google Drive, Dropbox i subskrypcja Connect została wyłączona