Podróż dookoła świata: walizka czy plecak?
Ten artykuł piszę po przeczytaniu ożywionej dyskusji na ten temat na facebookowej grupie podróżniczej. Nie twierdzę, że rozstrzygnę spór między „drużyną walizki” a „drużyną plecaka”, ale śmiem twierdzić, że mogę przedstawić obiektywną opinię.
W końcu byłem najpierw w „drużynie plecaka”, a potem w „drużynie walizki”.
W 2016 roku wyruszyliśmy w „klasyczną” roczną podróż dookoła świata z plecakiem. Zmienialiśmy noclegi bardzo często, średnio co trzy dni. Myślę, że przeżylibyśmy koszmar, gdybyśmy mieli walizkę 😀
Od 2017 roku staliśmy się cyfrowych nomadów, zmieniamy noclegi znacznie rzadziej (średnio raz w miesiącu) i bardzo cieszę się z mojej walizki.
Jak może się domyślacie: uważam, że jednym z ważnych kryteriów wyboru jest częstotliwość przemieszczania się. Im częściej się przemieszczasz, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdziesz się w sytuacji, w której w ogóle NIE chcesz mieć walizki.
Przykłady sytuacji, w których znienawidzisz swoją walizkę
- Docierasz do zakwaterowania na dwie noce: jest na 5. piętrze bez windy (bardzo częste, jeśli wybierasz ekonomiczne opcje)
- Wsiadasz na łódź, a woda sięga do kolan (cześć Nusa Penida).
- Wysiadasz z łodzi na plaży (cześć Ko Samui, Ko Pha Ngan, Koh Tao)
- Autobus wysadza Cię w okolicy, gdzie droga jest zniszczona i nie ma chodników (cześć Katmandu)
- Nie możesz znaleźć taksówki samochodowej, jedyną opcją jest taksówka motocyklowa
- Ulice miasta są zasypane piaskiem (cześć San Pedro de Atacama)
- W zatłoczonym metrze współpasażerowie będą patrzeć na Ciebie wilkiem, jeśli zajmujesz zbyt dużo miejsca
- …
Ta lista nie jest oczywiście wyczerpująca, ale w każdej z tych sytuacji będziesz przeklinać, jeśli podróżujesz z walizką.
Zalety plecaka
- Możesz poruszać się niezależnie od nawierzchni (woda, żwir, piasek, zniszczona droga, …)
- Masz obie ręce wolne, co jest bardzo przydatne do robienia zdjęć, szukania trasy w Google Maps, płacenia za bilet, kupowania wody itp.
- Twoje rzeczy wydają się znacznie lżejsze, gdy wchodzisz po schodach
- Mnóstwo małych kieszeni, które pozwalają łatwo sięgnąć po butelkę wody, scyzoryk itp.
- Wygodniejszy do biegania, gdy gonisz pociąg, bo się spóźniasz
- Lżejszy niż walizka, łatwiej zmieścić się w limicie 15 kg bagażu rejestrowanego narzuconego przez linie low cost.
- W autobusie można go trzymać na kolanach, jeśli nie ufamy schowkowi bagażowemu
- Zachęca do minimalizmu: skoro będziesz nosić swoje rzeczy, będziesz szczególnie uważać na to, co pakujesz, żeby nie było za ciężko.
Wady plecaka
- Mniej bezpieczny: skradziono nam parasolkę, karabinki i scyzoryk już podczas drugiego lotu.
- Dostęp do rzeczy jest trudniejszy, zazwyczaj trzeba rozpakowywać i pakować plecak na każdym etapie.
- Przy dłuższej podróży zmęczenie noszeniem plecaka może szybko dać się we znaki.
- Jesteś klasyfikowany jako backpacker, wciąż z rozbawieniem wspominamy, jak się gapiono (i eskortowała nas ochrona!), gdy mieliśmy godzinę do zabicia i chcieliśmy zjeść śniadanie w luksusowym kasynie w Makau 😀
- Często stawiany bezpośrednio na ziemi, szybko się brudzi
Zalety walizki
- To duży prostokąt, znacznie łatwiej zorganizować rzeczy bez wyjmowania wszystkiego za każdym razem
- Można spakować więcej rzeczy
- Dużo wygodniejsza w przemieszczaniu, dopóki jesteś na „standardowej” nawierzchni (oczywiście mówimy o walizce na kółkach!). Twoje plecy ci podziękują.
- Łatwiej chronić delikatne przedmioty
- Nie będą na ciebie patrzeć jak na włóczykija, jeśli pójdziesz do miejsc bardziej ekskluzywnych niż hostele 😀
- Bardziej bezpieczna, z dobrym zamkiem, (prawie) spełnia rolę sejfu
Wady walizki
- Znienawidzisz ją w niektórych sytuacjach (patrz początek artykułu)
- Zmieścisz w niej więcej rzeczy. Dla przykładu, podróżowaliśmy z 28 kg bagażu na dwie osoby, gdy mieliśmy plecaki. Dziś mamy prawie 50 kg w walizkach (to też wybór: więcej komfortu i sprzęt potrzebny do pracy).
- Jedna ręka jest zawsze zajęta podczas przemieszczania się
- Większe ryzyko chwili nieuwagi, podczas której ktoś może ją ukraść
- Ma bardziej „turystyczny” wizerunek niż „podróżniczy” (ale nie masz pojęcia, jak bardzo nas to obchodzi!)
Zainwestuj w dobry sprzęt
Niezależnie od wyboru, gorąco zachęcam cię, abyś nie oszczędzał na walizce czy plecaku.
W młodości byłem harcerzem i przez kilka lat używałem plecaków z niższej półki (team Decathlon / Quechua).
Na pierwszy rok podróży dookoła świata zainwestowałem w plecak Gregory Baltoro 65, to niebo a ziemia! Ciężar jest znacznie lepiej rozłożony i to biodra pracują, nie plecy. (Prawie) go nie czujesz.
Anh miała plecak Osprey , z którego była bardzo zadowolona.
Podobnie z walizkami. Chciałem zaoszczędzić, kupując pierwszą walizkę: American Tourister (spółka zależna Samsonite): koła padły po roku (i to po zaledwie kilkunastu podróżach!).
Od tamtej pory oboje mamy walizki Samsonite, kosztują majątek, ale służą 10 lat bez żadnych problemów.