Wizyta w sklepie Delvaux w Paryżu
Po zwiedzeniu pracowni Moynatidziemy ulicą, gdy mijamy butik Delvaux. To marka, którą obserwuję na Instagramie od kilku miesięcy, więc cieszę się, że mogę zobaczyć torebki na żywo.
Zostaliśmy bardzo, bardzo dobrze przyjęci. Butik jest prawie pusty, więc możemy zadawać naszemu sprzedawcy tyle pytań, ile chcemy. Jest niezwykle zaangażowany i bardzo dumny, że odwiedził pracownie Delvaux w Belgii (których zdjęcia nam pokazał). Kiedy zobaczył, że znam się na skórze, mógł podzielić się ze mną jeszcze większą ilością szczegółów na temat egzotycznych skór w sklepie. Krótko mówiąc, przemiła osoba!
Delvaux należy obecnie do grupy Richemont (do której należy między innymi Cartier). To oficjalny dostawca belgijskiej korony.
Wystarczy zobaczyć, jak pracują z egzotycznymi skórami (struś, aligator), aby zauważyć, że mają techniczne rzemiosło. Niestety modele są dla mnie zbyt klasyczne, mimo że uwielbiam dotyk ich skór.

Przekaz marketingowy dla tej torebki brzmiał: „potrzebowaliśmy xxx kawałków skóry”, to może działać na ludzi, którzy się na tym nie znają, ale dla koneserów to nie jest wystarczająco imponujące.


Przy każdym zakupie dołączenie inicjałów (folią) jest gratis. Inicjałom towarzyszy mała koronka, nawiązująca do historii marki (to urocze). Uważam, że ta personalizacja jest super fajna, zwłaszcza że markę to niewiele kosztuje, inni powinni się nią inspirować!

W każdym razie bardzo mi się podobało przyjęcie, butik i witryny.

