Wschód słońca na wulkanie Batur, gorące źródła i wodospady na Bali (Indonezja)
Po kilku tygodniach dobrego odpoczynku po długim okresie stresu, w końcu zdecydowałam się na zwiedzanie. Ale przez agencję, bo nie mam już ochoty niczego organizować. Niestety, turystów nie było przez długi czas, więc nikt nie zna nowych cen, o której trzeba wyjechać itp. W końcu dogadujemy się z taksówkarzem, który wydaje się lepiej znać atrakcje i ceny niż wszyscy, których pytaliśmy. Spotkanie umówione na 4 rano.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
Wczesne wstawanie było trudne dla wszystkich, w tym dla naszego kierowcy, który wolał nie spać całą noc, żeby na pewno po nas przyjechać. Na szczęście droga jest długa (1h), więc mogłam trochę pospać. Droga jest wąska, a samochody pędzą w ciemnościach z niebezpieczną prędkością, dlatego trzeba mieć kogoś doświadczonego – pod żadnym pozorem nie należy prowadzić samemu. Już jazda w ciągu dnia jest trudna i niebezpieczna…
Na miejscu kierowca pokazuje nam jeepa, którym podjedziemy prawie na szczyt góry Batur. Na Bali jest kilka wulkanów, aktywnych i nieaktywnych; ten jest drugim co do wysokości (1717 metrów). Są dwie kategorie turystów: ci, którzy wędrują pieszo na szczyt (w takim przypadku skontaktuj się z tą agencją), i zmotoryzowani jak my, którym wystarczy podjazd jeepem. Z naszego miejsca do szczytu trzeba jeszcze iść 1h, czego nie robimy – nie ma co przesadzać. Nie jestem tu po to, żeby cierpieć, OK?
Dziękuję JB, że wyciągnął mi tenisówki przed wyjazdem, bo miałam iść w sandałach. Jest bardzo zimno, a my mieliśmy zły pomysł, żeby ubrać się jak na wiosnę/jesień. Jest 5:15 i kierowca jeepa informuje nas, że wschód słońca jest o 6:15. Co będziemy robić tu przez godzinę? Nic. Ale jest mały stoisko z herbatą, kawą… wybieram gorącą herbatę, podczas gdy JB je błyskawiczne nudle, żeby się trochę rozgrzać. 40 000 IDR, w porządku.
Około 5:45 niebo zaczyna się robić ładniejsze, z daleka widać wulkan na innej wyspie (Rinjani), a po prawej wulkan Abang. Wulkan Agung jest całkowicie zakryty chmurami, zobaczymy go później.

Są ławki, ale woleliśmy usiąść w jeepie, który jest do połowy zadaszony, to pomaga na wiatr.
Gdy tylko słońce pojawia się za górami, wszystko dzieje się bardzo szybko: tylko 1 minuta, żeby światło oświetliło całą resztę, widać wyraźnie jezioro i różne wulkany.


Jest 6:30. Kierowca mówił, że możemy zostać do 7:30, ale po co? Prosimy o powrót. Zaletą prywatnej wycieczki jest to, że wyjeżdżamy, kiedy chcemy, i często jesteśmy sami w tych miejscach.
Świeże poranne powietrze, jazda jeepem wśród pól ziół aromatycznych, widok rolników podlewających pola… to wszystko niesamowicie mnie uspokaja. Czuję się dobrze. Za nami góra Batur powoli otrząsa się z chmur.


Pole lawy

Kierowca zabiera nas, żeby zobaczyć pole lawy; kamienie są bardzo piękne i bardzo ciężkie. Mówi mi, że niektórzy sprzedają je w Denpasar, ale rząd to zakazał.

Zauważam dym i podchodzimy zobaczyć, co to jest. Chyba znaleźliśmy małe źródło gorącej wody, bo kamienie wokół są mokre i lekko ciepłe. Kierowca jest bardzo zaskoczony, bo nigdy nie widział tego źródła. Możliwe, że małe trzęsienie ziemi sprzed kilku dni spowodowało jakieś mini zmiany?

Znowu jesteśmy sami i wyjeżdżamy dopiero, gdy widzimy nadjeżdżające inne jeepy.

Droga powrotna trwa dobre dwadzieścia minut i jest tak przyjemna, że to moja ulubiona część poranka. JB płaci 750 000 IDR bezpośrednio kierowcy jeepa.
Woda termalna
Gdzie wulkan, tam gorąca woda.
Spotykamy naszego taksówkarza, który proponuje pójście do bardzo znanego źródła gorącej wody w okolicy: Toya Devasya. Ale wejście jest bardzo drogie (250 000 IDR). Jest tam część trochę „aquapark”, kilka basenów, kilka basenów z widokiem, zjeżdżalnie. Woda we wszystkich basenach jest dokładnie z tego samego źródła, więc nie widzimy sensu tak dużej infrastruktury i tak wysokiej ceny. Kierowca zabiera nas do innego: Batur Natural Hot Spring. Podobnie, za 190 000 IDR, jest wiele basenów. Gdy widzimy nadjeżdżający autokar z turystami, wiemy doskonale, że to miejsce też nie jest dla nas.


Prosimy o pokazanie BMAS Natural Hot Spring, miejsca o ludzkiej skali, tuż przy parkingu, z którego odjeżdżał jeep. Wejście kosztuje tylko 80 000 IDR. Są 4 gorące baseny i letni basen. Ale to nam odpowiada, bo (1) jest bardzo mało ludzi (2) woda termalna męczy i zazwyczaj nie zostajemy dłużej niż 20 minut. Infrastruktura jest trochę staroświecka, ale mamy szafkę z kluczykiem i ręcznik w cenie. Wiem, że w okolicy jest źródło SEGARA za 50 000 IDR, ale nasz kierowca powiedział, że jest tam dużo komarów, więc tym razem nie chciałam go testować.
Woda jest bardzo gorąca, zwłaszcza jeśli staniesz tuż pod kranami. Prysznic też jest bardzo gorący. Jesteśmy otoczeni kamieniami lawowymi. Bardzo mi się tu podoba.


Śniadanie z widokiem
Mimo że trochę jedliśmy rano, mój brzuch daje znać, że chciałby zjeść śniadanie. Prosimy kierowcę, żeby zabrał nas do restauracji z widokiem, myśląc, że zawiezie nas nad jezioro. Nic z tego, zabiera nas na samą górę, do The Amora Bali, skąd roztacza się zapierający dech w piersiach widok na trzy wulkany. Nie wiedziałam, że to miejsce istnieje. Wow. Jak mówię, ten pan zna te tereny lepiej niż ktokolwiek inny. Myślę jednak, że zabiera nas w miejsca, gdzie dostaje prowizję, bo widzieliśmy też inne małe grupki turystów. Ale cóż, mam to gdzieś. Ceny w restauracji są bardzo rozsądne, a jeśli prowizja pozwala mu dorobić do pensji tuż po Covidzie, tym lepiej.
Kelnerka chce nam zaproponować śniadanie w formie bufetu na dachu, gdzie najlepsze miejsca są już zajęte przez innych turystów. Delikatnie daję jej do zrozumienia, że wyjdę natychmiast, jeśli nie pozwoli mi usiąść na piętrze niżej, gdzie nie ma nikogo, a widok jest na 180° na okolicę, bo zamówię z karty. Po czym ustępuje: „normalnie rano nie jest otwarte, ale OK”.
Jesteśmy więc sami na piętrze, ciesząc się tym szalonym widokiem.





Restauracje obok też mają ładny widok, ale widok na górę Atung wydaje się być zawsze zasłonięty przez mur. Jeśli chcecie cieszyć się widokiem za darmo, poszukajcie tego na Google Maps, to punkt widokowy: Kintamani Lookout. Ta góra Atung jest trochę kapryśna, bo zawsze jakaś chmura zasłania jej widok. Mamy mniej więcej 5 sekund za każdym razem, aby zrobić zdjęcie bez chmury 😀

Teraz, gdy widziałam już sporo wulkanów, zauważam, że trudno o idealnie symetryczny stożek jak góra Fuji.
Góra Batur wcale nie jest symetryczna, ale mamy niesamowity widok na jej kratery, brak mi słów, to takie wspaniałe. Z tej restauracji widać pole lawy, które obserwowaliśmy wcześniej, i można dostrzec pola ziół u jej stóp.


Czuję się tak dobrze, tak spokojnie i ukojona (mimo ostatniej smutnej wiadomości) że zastanawiam się, czy aż tak kocham wulkany. Kilka dni temu było małe trzęsienie ziemi na Bali, niezbyt silne i głębokie, bez żadnych zniszczeń, nic do odnotowania. I od tego czasu naprawdę czuję się lepiej. Trzęsienia ziemi, według geologa, którego poznałam w Rzymie, są sposobem planety Ziemia na uwalnianie energii, więc po każdym trzęsieniu (doświadczyliśmy ich sporo) pochłaniam tę energię i czuję się lepiej.
Po drodze rozmawiamy z kierowcą i ustalamy, jakie przystanki zrobimy w drodze powrotnej. Zwykle to ja mam wszystko wiedzieć i sama wyznaczać trasę, ale tym razem jestem zmęczona (i mam to trochę gdzieś), więc pozwalam mu działać. Kierowca proponuje wizytę na plantacji kawy i dwa wodospady. OK, odwiedźmy je. Nawet nie sprawdziłam informacji o Bali, więc nie wiem nawet, co warto tu zobaczyć.
Plantacja kawy
To kierowca prowadzi zwiedzanie ogrodu, pokazując rośliny i ich zastosowanie. Coraz bardziej go lubię, bo mimo średniego angielskiego dobrze się rozumiemy i mogłam zadać mu mnóstwo pytań o Bali, o pewne rzeczy, które zaobserwowałam, a nie zrozumiałam. Był wolnym strzelcem jako przewodnik/kierowca przed Covidem, dlatego zna tyle miejsc i tyle dobrych adresów. Potrafi zaproponować program w trybie freestyle, i to jest jego wartość dodana w porównaniu z agencjami czy gotowymi wycieczkami. Przez Covid musiał zostać kierowcą Graba, żeby przetrwać, ale normalnie jest prywatnym kierowcą.
Aktualizacja: Niestety, nie mogę podzielić się z Wami jego danymi kontaktowymi, bo kilka dni później wystawił nas do wiaty, w ostatniej chwili. Ach! Bardzo łatwo znajdziecie innych kierowców, widzieliśmy reklamy za 400 000 IDR za dzień.
Produkcję kawy wyjaśnia pracownica plantacji. To już któryś raz, gdy odwiedzamy taką plantację, więc niczego się nie nauczyliśmy. Jednak degustacja z 5 rodzajami kaw i kilkunastoma herbatami bardzo nam się podobała. Degustacja jest darmowa, ale zachęca do przejścia do sklepu. Kupuję pudełko herbaty za 50 000 IDR.


Tutaj można poszaleć na huśtawce, jak na Instagramie, taniej niż w innych miejscach (200 000 IDR), ale mnie takie atrakcje mało interesują.
Wodospad Tibumana
Zaczynamy kolejne zwiedzanie. Pierwszy wodospad znajduje się około 800 metrów od parkingu. Wejście kosztuje 20 000 IDR/osobę.

Trzeba zejść, przejść przez dwa małe bambusowe mostki… ale wszystko jest łatwe. Ostrzegam tylko czytelników z ograniczoną mobilnością: nie ma żadnych udogodnień dla Was.

Jest coś w rodzaju aureoli, gdy zbliżamy się do wodospadu. Wszystko wydaje się takie nierealne. Piękno tego wodospadu zdaje się hipnotyzować innych turystów, bo nie kąpią się, nie robią zdjęć i po prostu siedzą na kamieniach i patrzą. JB chce się wykąpać, ale zwracam mu uwagę, że woda nie wygląda na zbyt czystą.

Wodospad Kanto Lampo
Ruszamy w dalszą drogę, aby dotrzeć do drugiego wodospadu. Wejście kosztuje 20 000 IDR/osobę.
Nie wiedzieliśmy, ale aby lepiej zobaczyć wodospad, trzeba było ubrać się w strój kąpielowy i przejść 5 metrów, aby stanąć naprzeciwko wodospadu. Trudno, bo nie mam też ochoty kąpać się w takiej żółtawej wodzie.
Są tam bardzo mili i pomocni strażnicy, którzy mogą zrobić Ci zdjęcia za darmo, więc nie wahaj się prosić.


Jest już 13:00 i wrócimy do Ubud w godzinę. Dobrze wykorzystaliśmy prywatny wynajem taksówki, bo zazwyczaj stawka, którą nam podaje, jest za 9-10 godzin usługi. Więc nie wykorzystaliśmy go nadmiernie, ale w pełni wykorzystaliśmy ten czas. Płacimy kierowcy 600 000 IDR + napiwek, zanim udamy się na zasłużoną drzemkę.
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Prywatny wynajem taksówki (9-10h): 600 000 IDR. Niektóre miejsca oferują 400 000 IDR, ale nie wiem, czy to z podatkami, czy bez.
- nie mogę podzielić się z wami jego danymi kontaktowymi, ponieważ nasz kierowca wystawił nas do wiaty kilka dni później, w ostatniej chwili. Ach! Bardzo łatwo znajdziecie innych kierowców
- poza tym Civitatis oferuje mniej więcej tę samą wycieczkę
- Jeep: 750 000 IDR za osobę
- Postój na wysokości: liczcie 20 000 IDR/30 000 IDR za herbatę/kawę. Toalety: 10 000 IDR
- Natomiast jeśli chcecie wybrać się na pieszą wędrówkę, skorzystajcie z usług agencji takiej jak Civitatis (link)
- Źródło wody termalnej: BMAS Natural Hot Spring 50 000 IDR/osoba, ręcznik i szafki w cenie
- Restauracja z widokiem: The Amora Bali: liczcie 50 000 IDR do 70 000 IDR za deser. Opcja śniadaniowa od 100 000 IDR
- Wodospad: 20 000 IDR/osoba
- Plantacja kawy: degustacja gratis. Liczcie 60 000 IDR do 100 000 IDR za zakupy na miejscu (jeśli są)
Planujesz podróż na Bali? Nasz partner Get Your Guide oferuje bilety wstępu i wycieczki z przewodnikiem francuskojęzycznym w bardzo rozsądnych cenach. Kliknij tutaj, aby zobaczyć ich ofertę i zarezerwować online.
