Powrót na Koh Phangan (Tajlandia) w 2024 roku
JB koniecznie chce wrócić na Koh Phangan, miejsce, gdzie spędziliśmy 6 miesięcy podczas Covidu. Z powodu powrotu turystyki boję się, że będzie rozczarowany i zaklasyfikuje je do kategorii „utracony raj”, ale lepiej spojrzeć prawdzie w oczy i zaakceptować, że „Koh Phangan z czasów Covida” już nie istnieje. Na szczęście dla nas, nasze ukochane Koh Phangan nadal trochę istnieje, zwłaszcza poza sezonem.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
Bierzemy speedboat z Koh Tao z firmą Lomprayah. Oferują podwiezienie nas do hotelu za 150THB/osobę. To wygodne! Jesteśmy wysadzeni przed Green Papaya Hotel (naprzeciwko plaży Haad Salad). Chciałabym być w hotelu obok Salad Beach Resort, ale ma bardzo złe opinie, jest źle utrzymany, więc wolę spędzić 2 noce obok, w Green Papaya Hotel. Ten hotel jest znany wszystkim, bo ich basen jest niezwykle długi. To hotel 4-gwiazdkowy. Wcześniej mieli bardzo dobrą restaurację (która już nie istnieje).



Raz jemy lunch w hotelu obok (Salad Beach Resort). Nie jest wyjątkowy, ale bardzo pociąga mnie ten nieco staroświecki hotel. Kiedy odwiedziłem go po raz pierwszy, przeszliśmy przez ich basen i bosko pachniało monoi. Dziś nadal jest ten zapach monoi. Uczucie błogości, którego nie znajdziesz nigdzie indziej. Przy restauracji jest duże kwitnące drzewo. Nie wiem, co to za kwiat, ale zmienia kolor, gdy spada.


JB ma wrażenie, że ożywa na nowo, gdy tylko stawiamy stopy na Koh Phangan. Ta wyspa ma szczególną energię, której nie ma ani Koh Samui, ani Koh Tao. Od razu czujemy się tu dobrze, a ponieważ spędziliśmy tu 6 miesięcy, mamy wrażenie, że wracamy do domu.
Nasze wypożyczalnia skuterów dostarcza nam skuter i dwa kaski pod hotel. Prosi o 200$ kaucji, ale wydaliśmy wszystkie nasze dolary w Bhutanie, więc musieliśmy mu dać mieszankę dolarów nowozelandzkich i tajskich bahtów. Te 200$NZ zostały znalezione na ulicy w Buenos Aires przez JB. Często zdarza mu się znajdować pieniądze na ziemi. Niedawno na Koh Tao znowu znalazł 100THB na ziemi. Kiedyś znalazł portfel z 3000$NZ na kempingu, ale nie wiadomo, co się z tym portfelem stało, bo zanieśliśmy go do recepcji.
Gdy tylko mamy skuter, od razu jedziemy do restauracji Beach Garden zobaczyć Jérémie, naszego szefa kuchni 5-gwiazdkowego. On i jego żona są bardzo szczęśliwi, że nas widzą, zwłaszcza że nie uprzedziliśmy ich (nie mam już aplikacji Viber). Musimy mieć jakieś połączenie, bo o kilka dni i przegapilibyśmy się. Cieszymy się, widząc, że Beach Garden ma znacznie więcej stolików, znacznie więcej kelnerów, wykonano prace, aby zainstalować piękną taras, ładne leżaki i hamaki na plaży i w restauracji. To wspaniałe! I jedzenie oczywiście nadal jest pyszne!


Wille na planie
Dowiadujemy się, że Jérémie buduje piękne wille z basenem na Koh Phangan. Koh Phangan ma 84% chronionych terenów (park narodowy), więc działki budowlane są mocno ograniczone. Jérémie zaprasza nas do domu, „willi pokazowej”. Pokazuje mi, jak robi projekt, drobne szczegóły łazienki, kuchni, mebli, basenu… jak orientuje willę względem słońca, terenu… kiedy jest dobrze zrobione, nie zwraca się na to uwagi, bo nic nie przeszkadza, ale kiedy willa jest źle zaprojektowana, od razu to widać. Jego willa jest naprawdę willą z marzeń, dla rodzin lub pary emerytów, którzy chcą żyć „w raju”. Jego wille są zawsze na sprzedaż tutaj jeśli są Państwo zainteresowani. Sama działka będzie zyskiwać na wartości, ponieważ działki budowlane są coraz rzadsze z powodu zasady 84% lasu. Jego firma może pomóc w finansowaniu i formalnościach administracyjnych. Wspominam o tym nie dlatego, że to mój przyjaciel, ale dlatego, że jego willa jest naprawdę wysokiej jakości i byłabym bardzo zainteresowana, gdybym miała gotówkę. Ale jesteśmy spłukani, bo właśnie odebraliśmy nasze studio w Nicei.

Jérémie to osoba, którą bardzo podziwiam. Wszystko, co robi, robi z pasją i na wyjątkowym poziomie. Kiedy był jubilerem, uczył się w École Boulle, odpowiedniku politechniki dla rzemiosł artystycznych. To szkoła, do której przyjmowani są tylko najlepsi jubilerzy, o wyjątkowej zręczności, szkoła, która kształci jubilerów dla Place Vendôme. Kiedy otworzył restaurację na Koh Phangan, szybko stała się najlepszą francusko-japońską restauracją na wyspie, z widokiem na najpiękniejszą plażę Koh Phangan. Pracowaliśmy razem nad przepisem na wietnamskie nems dla jego restauracji i mogłem nauczyć się od niego profesjonalnego sposobu wprowadzania nowego dania do restauracji. Nauczył mnie wiele o wyborze składników. Jest przed i po Beach Garden, wszystkie inne restauracje wydają mi się teraz blade 😀 Zwłaszcza tatary wołowe 😀 bo u Jérémie francuskie produkty pochodzą bezpośrednio z Rungis. A teraz rozpoczyna projekt budowy 100 (!!!) willi na Koh Phangan!
Krótko mówiąc, osoba, która zamienia wszystko, czego dotknie, w złoto, przez pracę, pasję, ciągłe uczenie się, perfekcjonizm, to typ ludzi, z którymi bardzo lubię przebywać. Przyznaję, że zainspirował mnie bardzo do napisania tego artykułu. Nie mam wielu przyjaciół, bo lubię tylko perfekcjonistów, którzy mają mnóstwo pasji, potrafią szybko podejmować ważne decyzje (bo doskonale wiedzą, jakie są ich priorytety), a takich ludzi nie ma wielu. Jestem przekonana, że ludzie podobni do siebie znajdują się samotnie, bo nawet na moim kursie kaletnictwa w Wietnamie, uczniowie to też „maniacy” haute couture, rzeczy robionych ręcznie, skóry najwyższej jakości itp. Zresztą Jérémie od razu zauważył, że moja torebka ma w sobie coś wyjątkowego. Rzemieślnicy zauważają wszystko!
Pytamy go, dlaczego atmosfera na Koh Phangan jest tak różna od innych wysp, a on tłumaczy, że Koh Phangan siedzi na złożu kwarcu, co tłumaczy niezwykłą energię wyspy. Nie przyjmuje byle kogo (złe wibracje) i ludzie często chcą tam wracać, żeby się naładować.
Podczas kolacji u Jérémiego odkrywamy tajskie danie w połowie fondue, w połowie BBQ, zapomniałem tajską nazwę. Następnie daje nam spróbować armagnacu od Darroze, rzadkiego i trudnego do kupienia. Szefowie kuchni często mają dostęp do wyjątkowych produktów, o których publiczność nawet nie wie, jak ja z moimi skórami od pewnego garbarza.
Wykorzystuję okazję, żeby zadać mu pytania o platynę, bo planuję zrobić sobie na zamówienie pierścionek z platyny (PT900 lub PT950), a on mówi mi, że lepiej zacząć od modelu w wosku zamiast pracować na czółenku, bo lutowanie użyłoby słabszego stopu, niwelując właściwości platyny (ten fragment jest dla mnie, wrzucam na bloga, żeby nie zapomnieć, nic nie szkodzi, jeśli nie rozumiecie). Platyna, według mojego jubilera, nie nadaje się do kółek, co mnie bardzo dziwi, bo Tiffany’s używa tylko platyny do kółek w swoich pierścionkach, dlatego wolę poznać opinię Jérémiego. Platyna jest droga, ale zaletą jest to, że mało kto jej używa, więc przy pierścionku na zamówienie płacę tylko za metal (często pochodzący z recyklingu), nie za koszty robocizny.
Baan Tang Resort
Wpadamy zobaczyć „nasz hotel” w pobliżu Chaloklum. To tutaj spędziliśmy 6 miesięcy. Właścicielka i birmańska pracownica, która tam pracuje, wciąż nas pamiętają i bardzo nas lubią. Od razu dają nam miesięczną stawkę, mimo że zostajemy tylko 9 nocy, pod warunkiem, że sami zapłacimy za prąd. Został dla nas rodzinny bungalow, który płacimy 1166 THB za noc, 2 razy taniej niż na Booking, 2 sypialnie, 2 łazienki. Jest dla nas prawie za duży, ale wszystkie inne bungalowy i pokoje są już zarezerwowane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Tak więc, na szczęście, Koh Phangan przyjmuje nas jednak w jakiś sposób. Możemy wracać „do domu”, kiedy chcemy.
Bardzo się cieszymy za nich. Zwłaszcza że z tyłu budują 3 rodzinne bungalowy. Chaloklum to najpiękniejsza plaża na wyspie, a jednak strasznie brakuje tam mieszkań, bo rybacy trzymają się swoich domów i nie chcą sprzedawać ziemi. Nic dziwnego, że Baan Tang Resort jest zawsze pełny, zwłaszcza że jest fajny basen i wszystko jest czyste.
Kiedy wyjechaliśmy po 6 miesiącach w 2020 roku, zostawiliśmy im 2 krzesła biurowe, 1 biurko i rowerek treningowy, ale żaden bungalow nie wydaje się być wyposażony w nasze rzeczy, więc myślę, że właścicielka je sprzedała. Zresztą dobrze, bo gdyby jeden bungalow był wyposażony, a inny nie, to wzbudziłoby to zazdrość.
E-foiling w Surfwing
Kontaktuję się z Surfwing na Instagramie, u których nauczyłem się e-foiling, bo nie mogę ich znaleźć na Google Maps. Właścicielka opowiada mi, co się stało z Google Maps, i od tego czasu udało nam się odtworzyć dla niej kolejny pinezkę Google Maps. Stałem się trochę ekspertem Google Maps ahaha.
Wybieramy pakiet 5 godzin dla każdego (12 500 THB). Ponieważ nie zostajemy zbyt długo, bierzemy 1 godzinę lekcji prawie codziennie z naszą nową instruktorką Dashą. Z zadowoleniem stwierdzamy, że e-foiling to jak jazda na rowerze – nie zapomina się! Pierwsza godzina jest wyczerpująca fizycznie (ciągle spadamy!), ale nawyki i odczucia wracają już w drugiej godzinie. Od 4 godziny mogę decydować, czy lecę, czy nie, według własnego uznania. Nie radzę sobie jeszcze doskonale z zakrętami, zwłaszcza w lewo, ale spadamy znacznie rzadziej i mniej boli.
Boję się okropnie fal i głębiny, więc gdy poszliśmy na małą skałkę daleko od Chaloklum, zostałam na brzegu. W pewnym momencie całkiem spanikowałam, zawróciłam, zostawiając Dashę i JB daleko ahahah. Jestem bardzo strachliwa i żeby zmusić się do pójścia trochę dalej każdego dnia, często biorę pakiety i płacę wszystko z góry (jak te 5 dni nart w Czarnogórze na przykład). To mój sposób na stawienie czoła strachowi.
Ale tutaj, z falami, potrzebowałbym jeszcze kilku godzin, żeby przezwyciężyć strach. Najgorsze jest to, że między mną a JB to ja pływam lepiej ahahah 😀 Bardziej zaawansowani mogą robić trasę Koh Phangan – Koh Samui na e-foil, myślę, że to nie będzie aktualne od razu. W każdym razie poradzę sobie bez problemu na jeziorze. W pewnym momencie spadłem i wydawało mi się, że widzę meduzy, a to był odbicie mojej własnej koszulki z filtrem UV ahaahah. Największą przeszkodą jesteśmy my sami, musimy sami siebie przezwyciężać, czasem nikt nas nie atakuje, a my nie śmiemy iść do przodu, bo sami tworzymy sobie strachy.
Raz, przez fale, popłynąłem prosto na koralowce i deska utknęła między nimi. Musiałem odwracać deskę, aż było wystarczająco głęboko. Koralowce pozostawiły mi kilka ran na stopie, które goiły się dwa tygodnie. Więc uważajcie, a jeśli macie buty do wody, to może lepiej.
W każdym razie regularnie chodzimy na masaże po naszych lekcjach e-foiling (400 THB/h) tutaj (เดือนนวดเพื่อสุขภาพ, link do Google Maps), co mi nie przeszkadza 😀
Podczas naszego pobytu korzystamy z Saturday market w centrum miasta, Sunday market w Chaloklum i night market codziennie w Thongsala. Dziwnie nam teraz jeździć 10-15 minut, podczas gdy na Koh Tao wszystko jest maksymalnie 5 minut.
JB próbuje snorkelingować w swoich dwóch ulubionych miejscach, ale fale są zdecydowanie za silne i może sobie zrobić krzywdę na dużych skałach. Bez żalu – zrobiliśmy tego wystarczająco dużo na Koh Tao.
Krótko mówiąc, po upewnieniu się, że nasi przyjaciele i znajomi mają się dobrze, a ich biznesy działają, opuszczamy Koh Tao, wybierając speedboat i autobus, tym razem VIP, do Bangkoku. Odjazd jest o 8:30, a do Bangkoku docieramy o 20:30. JB rezerwuje nam 2 noce w MGallery Muse. Obsługa w tym hotelu jest znacznie gorsza niż w VIE Mgallery Bangkok. Styl kolonialny jest trochę dandysowy, w pokoju są kufry i drewniane skrzynki na napoje, jest bardzo ładnie, ale brakuje uroku i jest zbyt mały. Nawet lobby nie potrafi „sprzedać marzeń” jak inne pięciogwiazdkowe hotele w Azji.
Korzystamy z okazji, żeby zjeść lunch z dawnym kolegą JB z liceum – jest Tajlandczykiem, dyplomatą i pracuje dla ONZ. Nie widzieli się od 20 lat! Dużo uczę się z jego sposobu prowadzenia rozmowy: mówić wystarczająco dużo, nie wchodząc w zbyt intymne szczegóły, pozostając przy tym autentycznym. Prawdziwy dyplomata.
Część 2: Praktyczne wskazówki
- Najlepsza restauracja na Koh Phangan: Beach Garden. Mają też dania tajskie, gotowane przez żonę szefa kuchni
- Najlepszy hotel w Chaloklum: Baan Tang Resort
- e-foiling: skontaktuj się z Surfwing na Instagramie https://www.instagram.com/surfwing.thailand/ mają też biuro na Koh Samui.
