Réflexion,  TDM

[Refleksja] #16 Medytacja, joga… uwaga, niebezpieczeństwo!!

W 2022 roku spotykam przyjaciółkę, która praktykuje jogę kundalini i dziwię się, że z dnia na dzień jest coraz słabsza, mimo że ćwiczy jogę 3 razy w tygodniu. Mówi mi, że joga kundalini od niedawna powoduje u niej wymioty. Kilka miesięcy później oznajmia, że musi regularnie chodzić do szpitala na dializy i czeka na przeszczep. Od tamtej pory, gdy tylko natrafiam na informacje o jodze i/lub medytacji, zwracam na nie większą uwagę i zadaję pytania mistrzom duchowym, ilekroć ich spotykam (nazywam ich „mistrzami”, aby podkreślić ich poziom, ale mają oni niewielu lub wcale uczniów).

Podczas nieplanowanego spotkania z chińskim masażystą ostrzega mnie przed wznoszeniem kundalini, choć na co dzień manipuluje energią w tui-na. Kilka miesięcy później natrafiam na dokument upubliczniony przez CIA od 2003 roku (który przetłumaczyłem na francuski), wyjaśniający fizyczny mechanizm zachodzący podczas wznoszenia kundalini i dlaczego może doprowadzić do szaleństwa. Ta metoda jest obecnie wykorzystywana w aplikacjach i sprzedawana każdemu. Prowadzą bardzo agresywną kampanię reklamową na Facebooku i Instagramie i widzę, jak kilku moich znajomych lajkuje te strony. Zaniepokojona, czytam mimochodem Autobiography of A Spiritual Genius Gopi Krishny, który opisuje, jak wznoszenie kundalini omal go nie zniszczyło.

W 2023 roku trafiam na stronę wietnamskiego spirytualisty, który twierdzi, że nikt nie potrafi poprawnie medytować. Przytacza kilka przykładów, aby pokazać, że wystarczy medytować 2 razy dziennie (o wschodzie i zachodzie słońca), a pod żadnym pozorem nie powinno się tego robić w mieście! Medytowanie w złym czasie i złym miejscu tylko pogarsza zdrowie. Nawet pod okiem doświadczonego nauczyciela medytacji, potężny wietnamski biznesmen popadł w obłęd po 49 dniach medytacji i postu w dżungli.

W latach 2023 i 2024 czytam kilka książek taoistycznych alchemików, takich jak Tajemnica Złotego Kwiatu , a następnie inną książkę napisaną przez Takafuji Sōichirō, przetłumaczoną tylko na chiński i wietnamski, które mówią o praktykach alchemicznych qigong, bardzo podobnych do jogi kundalini.

I wtedy zrozumiałam.

Praktyki medytacji i jogi mają duchowe pochodzenie, więc nie są to praktyki, które można lekceważyć. Nawet jeśli techniki zostały zaadaptowane dla zdrowia ogółu społeczeństwa, nadal opierają się na starożytnej wiedzy, która wpływa na rzeczy niewidoczne, na przykład qi (niewidzialną energię. Jeśli ta energia wyschnie, umieramy); i naszą duszę. Jednak używanie medytacji lub jogi, nawet dla zdrowia, porusza to qi i tę „duszę”, które nagle zostają zachwiane, często w złym tego słowa znaczeniu. Ponieważ nauczyciele jogi nie są odpowiednio przeszkoleni!!! i nie rozumieją powagi gestów, których uczą innych.


To właśnie szukając przetłumaczonych wersji niektórych znanych chińskich książek, zdaję sobie sprawę, jak mało rzeczy jest tłumaczonych. Biegle mówiąc w trzech językach (francuskim, angielskim, wietnamskim), mam większy wybór niż wielu ludzi, ale wiele ważnych książek duchowych nie jest przetłumaczonych. Nawet Chińczycy mają trudności ze zrozumieniem znaczenia swoich starych ksiąg, ponieważ znaczenia się zmieniają, znaki się zmieniają, niektóre fragmenty czy słowa są źle przepisane…

Więc twój nauczyciel jogi, który nie czyta ani po hindi, ani po chińsku… nigdy nie będzie w stanie w pełni zrozumieć starożytnych nauk, ponieważ wiele ważnych książek wciąż nie jest przetłumaczonych. Musi zadowolić się szkoleniami otrzymanymi od ludzi, którzy również zostali źle wyszkoleni. Nawet jeśli jadą na Bali lub do Indii na szkolenia… trzeba też wiedzieć, z kim się szkolą. Jakie są kryteria przyjęcia?

Nawet w tak duchowym kraju jak Wietnam niezwykle trudno jest znaleźć dobrego nauczyciela jogi czy medytacji. Ci ludzie ukrywają się i nie chcą przyjmować uczniów. Jeśli to robią, to często po to, aby przekazać wiedzę nielicznym uczniom zdolnym do zrozumienia, a nie po to, aby rozpowszechniać wiedzę wśród ogółu; ponieważ wiedzą, że będzie ona źle zrozumiana, źle zinterpretowana, źle zastosowana – a osoby o złych intencjach wykorzystają ją w niewłaściwy sposób (np. otwierając publiczne centrum jogi!). Niektóre dary wymagają ogromnej ofiary i trzeba naprawdę tego chcieć.

Niektóre dyscypliny pozwalające przewidywać przyszłość zostały okrojone, zmodyfikowane… tych dyscyplin, niegdyś przeznaczonych dla królów, mogli uczyć się tylko członkowie rodów królewskich lub niektórzy kapłani. Nie chcą ich przekazywać ludowi, bo inaczej ludzie mogliby sami obliczyć losy królów i zrobić rewolucję. Następnie, aby zaspokoić ciekawość ludu, rozpowszechniono wśród ludzi błędną i okrojoną wersję.

Albo po prostu z powodu obskurantyzmu w Europie wiele dokumentów spalono i zaginęło. A kiedy Europejczycy prosili o radę Arabów, ci dali im zły dokument. LOL. Dlatego uważacie, że astrologia już nie działa. Ponieważ nawet niebo astrologii zwanej tropikalną (tej, którą widzicie w magazynach) nie odpowiada już prawdziwemu niebu! To znaczy, około 85% ludzi urodzonych w znaku Panny (według horoskopów z magazynów) naprawdę urodziło się w znaku Lwa i tak dalej! Ale oto ludzie są oszukiwani nawet co do swojego znaku astrologicznego, więc wyobraźcie sobie bardziej zaawansowaną wiedzę. Nie mówię o teorii spiskowych, wszystko to wynika jedynie z braku wiedzy: astrologowie, którzy zawsze uczyli się od złego nieba, przekazują swoją błędną wiedzę innym astrologom, a potem kolejnym astrologom… a teraz, gdy prawda wychodzi na jaw, będą mówić „ochhhh, w końcu astrologia tropikalna czy syderyczna, to to samo!”. Obejrzyjcie ten film, jeśli was to choć trochę interesuje. Książki tego pana są jednak dość techniczne:

Więc wasi nauczyciele jogi są na pewno pełni dobrych intencji, ale głupota rozprzestrzenia się znacznie szybciej niż prawda, i mamy teraz do czynienia ze złymi technikami medytacji, jogi, które niszczą naszą duszę,, najcenniejsze dobro wszystkich naszych istnień.

Nie wspominając o wielu nowoage’owych autorach, którzy przekazują fake newsy. Ten komentarz znaleziony w Internecie dobrze podsumowuje to, co myślę: „Uczniowie nowoage’owych autorów niemal zawsze mają wspólną niekrytyczną postawę i skłonność do myślenia magicznego, często w połączeniu z dużą wrażliwością na krytykę ze strony ich oponentów. Niestety, w skali zbiorowej prowadzi to do osłabienia tego niezwykłego daru, który natura nam udzieliła: świadomości. Tę świadomość naszym obowiązkiem jest doskonalić i pielęgnować, czasem z trudem, często z wielkim wysiłkiem, ale zawsze w kierunku „prawdziwej” ewolucji umysłu. Rezultatem jest zdrowa jasność umysłu — która chroni nas przed szarlatanami wszelkiego rodzaju, duchowymi czy politycznymi — oraz zdolność do nieustannego zadziwienia. Chodzi tu zatem o apel do ludzkiej solidarności wobec najgorszej groźby ignorancji: obskurantyzmu i odruchu terytorialnego, intelektualnego czy państwowego, które niezmiennie prowadzą do agresji lub wojny.”

Jeśli chodzi o praktykę alchemiczną, która bardzo przypomina kundalini jogę, a mianowicie wznoszenie qi wzdłuż ciała, oto ostrzeżenie od chińskiego autora:

W świecie chińskiego qigongu jedną z praktyk najbardziej źle przekazywanych i nadużywanych jest otwarcie meridianów Ren i Du (które polega na prowadzeniu uczucia qi w kręgosłupie, aż do szczytu czaszki, a następnie w dół przodem ciała, i potem z powrotem w górę kręgosłupem w ciągłym cyklu). Metoda ta została opisana przez dwóch przodków-mistrzów Wu i Liu, którzy opisali pełny proces kultywacji Dan Dao w sposób na wpół prawdziwy, na wpół fikcyjny. Ze względu na błyskotliwe pióro uznano ją za ujawnienie tajemnic i szybko stała się bardzo popularna.

Co więcej, praktykując tę metodę, wystarczy wyobrazić sobie mentalnie przepływ energii krążącej w meridianach Ren i Du, aby ciało szybko się rozgrzało, a umysł stał się bystrzejszy, co sprawia, że wierzysz w jej skuteczność. W rzeczywistości to tylko zużywa twoją energię.

Po co uczyć się technik duchowych z drugiego końca świata, skoro jest mnóstwo praktyk duchowych pochodzących z Francji? Przynajmniej możecie sami szukać informacji w ogromnych archiwach BnF, czytać dzieła napisane w języku, który znacie, szukać nauczycieli, którzy otrzymali przekazywane z pokolenia na pokolenie nauki? Aby lepiej doskonalić i pielęgnować duszę?

W rzeczywistości, jeśli nie jest się pewnym technik lub nie znalazło się jeszcze swojego mistrza, trzeba po prostu zadowolić się robieniem rzeczy w możliwie najbardziej naturalny sposób: zbilansowane jedzenie, uprawianie sportu, bycie dobrym dla ludzi.

Ten artykuł cytuje bardzo mało źródeł, ponieważ są to informacje od mistrzów, z którymi rozmawiałem i którzy chcą pozostać w cieniu. Róbcie z tym, co chcecie.

Możliwość komentowania [Refleksja] #16 Medytacja, joga… uwaga, niebezpieczeństwo!! została wyłączona