Cyfrowy Nomada : Recenzja po 2,5 miesiącach w Maroku (Marrakesz, Essaouira, pustynia Sahara)


Właśnie spędziliśmy 2,5 miesiąca w Maroku! To pierwszy raz, kiedy zostaliśmy w jednym kraju na tak długo (od wyjazdu w naszą podróż dookoła świata w czerwcu 2016 roku). Należy się mała recenzja.

Dlaczego Maroko?

Cyfrowi nomadzi często decydują się na ucieczkę w zimie, ponieważ mogą wybrać miejsce docelowe, a mało kto lubi szarą i zimną pogodę

Niewiele jest miejsc, które pozwalają na spędzenie zimy w ciepłym otoczeniu bez konieczności rozbijania banku.

Pomiędzy Azją a Afryką Północną wybór był dla mnie bardzo prosty. Nie mogę już znieść zanieczyszczeń w Azji, moja skóra cierpi z tego powodu, a żeby znaleźć mniej więcej ludzką twarz, muszę jechać gdzie indziej.

Co więcej, byliśmy tuż obok, w Egipcie, więc wyjazd do Maghrebu był dla nas bardziej ekonomiczny.

Nasz plan podróży

Wszystkie nasze artykuły na temat Maroka znajdziesz klikając na ten link

Maroko : the + and the –

Zalety

  • Wszyscy mówią po francusku: to ogromna zaleta! Komunikacja jest łatwiejsza. Dzięki temu możemy lepiej przetestować lokalne doświadczenia, takie jak lokalny hammam, berberyjski rynek… i wszystkie codzienne operacje: rezerwacje, wynajem samochodów, …
  • Kompetentni pracownicy medyczni, którzy mówią po francusku: Skorzystałem z okazji, aby pójść do dentysty, znaleźć kręgarza … Prawdziwi ekspaci (z kartą rezydenta) są nawet uprawnieni do zabezpieczenia ekspatów, więc wszystkie te zabiegi są refundowane.
  • Ludzie są super mili: no cóż, poza kilkoma mini-nieporozumieniami w Marrakeszu, ludzie są bardzo gościnni, mili, pomocni, uśmiechnięci …
  • Życie jest tanie: zawsze mieliśmy super przestronne airbnb pomiędzy 20€ a 30€/noc. A w lokalnych restauracjach można zjeść za 3€/osoba/posiłek (jeśli się wie, gdzie je znaleźć).
  • Prawie przez cały czas jestsłonecznie: cóż, to zależy od miasta, ale na pewno znajdziesz miejsce, gdzie jest miło i ciepło, aby spokojnie spędzić zimę. Mówię tu o słońcu, ale niekoniecznie o „byciu ciepłym”.
  • Życie jest proste: jeśli nie masz zbyt dużych wymagań (np. wybudowanie w określonym czasie willi idealnie zgodnej z planem architekta), zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci pomoże. Ten i ów będzie znał tego i tego, który zna tego i tego…
  • Jedzeniejest wyśmienite i urozmaicone: jemy tu bardzo dobrze, przepisy różnią się nieco w zależności od regionu. W Essaouirze targ rybny jest równie niezapomniany jak ten w Sydney, często chodzę tam jeść ostrygi, jeżowce. Grillowane sardynki i leszcze morskie wcale nie są drogie. Kiedy tęsknimy za francuskim jedzeniem, nie mamy problemu ze znalezieniem foie gras, wieprzowiny, alkoholu… krótko mówiąc, jest jak we Francji. Poza tym przyjeżdża tu wielu właścicieli francuskich restauracji i piekarni. Prawie codziennie można zjeść francuskie jedzenie, płacąc przy tym marokańskie ceny. Ci, którzy oceniają tylko po bio, zostaną obsłużeni, wiele rzeczy jest bio (nawet jeśli nie jest to certyfikowane bio).
  • Jest wiele rzeczy do odwiedzenia. Jest to duży kraj, o zróżnicowanych krajobrazach. W ciągu 1 godziny można przejść z plaży dla surferów do gór Wielkiego Kanionu
  • Marokański hammam, wspaniałe lokalne doświadczenie: dobry peeling, gorąca woda i nieograniczone możliwości, to jest doświadczenie, które oferuję sobie co tydzień, za jedyne 6€
  • Tutaj lubią koty, jest ich dużo na ulicy, dokarmiane przez mieszkańców i/lub sklepikarzy. Pozwolili im nawet spać na swoim towarze…

The -s:

  • Internet przewodowy jest dość wolny. Na szczęście możemy liczyć na 4G (1Gb = 1€), co pozwala nam na wykonywanie połączeń w dobrych warunkach.
  • Małe codzienne przekręty. Marrakesz nas „straumatyzował”. Nudne i stresujące było to, że musiałem negocjować wszystkie przejazdy taksówką, żeby nie musieć płacić paryskiej stawki 3 razy dziennie. Mimo niskich cen, cały czas płacimy stawki turystyczne, bo sklepikarze sami doliczają „podatek gołębiowy”. Jeśli jesteś w okolicy pełnej restauracji dla turystów, to szkoda płacić 10€ za posiłek/osobę każdego dnia.

Nasze miejsca noclegowe

Uwaga: Istnieje z góry przyjęte błędne przekonanie, że riady to luksusowe rezydencje, podczas gdy w rzeczywistości są to po prostu wielopiętrowe domy. Mieszkanie w riadzie (bez prywatyzacji) = posiadanie malutkiego pokoju osłoniętego od słońca, z oknami wychodzącymi na korytarz -> prywatność hello!

W Casablance zatrzymaliśmy się w bardzo wygodnym hotelu, z miejscami do pracy, ale drogim (60€/noc), a wifi w pokojach jest raczej słabe. Dobrowolnie wzięliśmy hotel z wyższej półki, ponieważ zaraz po przyjeździe po wakacjach w Egipcie musieliśmy wracać do pracy. Chcieliśmy uniknąć przykrych niespodzianek.

W Marrakeszu pojechaliśmy do rezydencji dla turystów, gdzie mieliśmy cały riad dla siebie, mimo że było nas tylko dwoje. Nie powinniśmy byli tego robić, był za duży 🙂 Byliśmy 20 minut spacerem od mediny. Nie podobała nam się lokalizacja, mimo świetnej i taniej restauracji w rezydencji, ponieważ codziennie musieliśmy negocjować taksówki i to nas dość szybko stresowało.

W Essaouirze, wynajęliśmy Airbnb (F4) na dwa miesiące w dzielnicy Borj. Niedaleko od plaży, a 30 minut spacerem od medyny. Nasza okolica jest bardzo popularna wśród emigrantów i udało nam się znaleźć kilka stołówek i restauracji w pobliżu. W Essaouirze taksówki mają stałe stawki (7dh w ciągu dnia, 8dh wieczorem), więc bycie nieco oddalonym od mediny nigdy nam nie przeszkadzało. Musieliśmy tylko przejść 3 minuty do głównej drogi, aby znaleźć i dostać się do taksówki. Istnieje Carrefour (supermarket) 15 minut spacerem i wiele sklepów (rzeźnik, piekarz, sklep spożywczy) 5 minut od hotelu.

Mamy szczęście, że znaleźliśmy bardzo miłego właściciela, który mieszka w tym samym budynku co my. Czasami przynosi nam domowej roboty tagine, albo grillowane sardynki. Przyjechał naprawić wszystko w ciągu godziny i dał nam swoje kontakty do wypożyczalni quadów, samochodów itp. Szczerze mówiąc, to świetnie! Porozumiewamy się z nim przez Whatsapps, mówi po francusku i angielsku.

Nasze ulubione doświadczenia w Maroku

1.Nasz pamiętny roadtrip, aby świętować Boże Narodzenie i Nowy Rok z naszym przyjacielem Aurélienem na pustyni Sahara. Przespaliśmy 2 noce na biwaku na pustyni i wypożyczyliśmy samochód, aby odkryć okolice Ouarzazate (o czym mówimy tutaj)

2. Jazda naquadach po plaży w Essaouira i po wydmach

3. Wybierz się do lokalnego hammamu (mówimy o tym tutaj)

4. Tanie owoce morza w Essaouira i okolicach

Być w Maroku zimą: zły pomysł?

No to teraz przejdźmy do recenzji!

Marokańskie mieszkania/domy nie są przystosowane do zimy: brak izolacji, brak ogrzewania, nigdy bezpośredniego światła. Są one w porządku na lato, ale na zimę, szybko znajdziesz się z zamarzniętymi palcami, gdy jest słońce i można wyjść na zewnątrz w koszulce.

W pewnym momencie nie mogliśmy znieść ciągłego noszenia swetrów i puchowych kurtek w mieszkaniu i poprosiliśmy o grzejnik. Z ogrzewaniem olejowym wszystko jest lepsze, ale zużywa dużo energii elektrycznej (mam nadzieję, że naszemu właścicielowi będzie się to opłacać)

Nie mają puchowych kołder: wszystkie marokańskie domy używają jakiegoś rodzaju koca ze sztucznej wełny, który waży tonę i nie jest wcale taki ciepły. Mieszkaliśmy w hotelach i oni uwielbiają te kwieciste koce z sztucznej wełny (a są też brzydkie :D).

Naprawdę uważam, że moje plecy i ramiona bardzo bolą z powodu nieodpowiedniej pościeli w Maroku. Ponieważ koc jest super ciężki (jestem drobna i szczupła), a do tego jest mi zimno, moje ciało jest stale napięte, tworząc napięcie => nie mogłam już nawet położyć głowy i musiałam z tego powodu udać się do kręgarza. Pffff

Dopiero gdy spędziłam jedną noc w domu wujka JB w Essaouirze, z najwyższej jakości pościelą i prawdziwą, dobrą, puchową kołdrą – super ciepłą i lekką – uświadomiłam sobie źródło moich napięć i tortur, które narzuciliśmy sobie przez ostatnie dwa i pół miesiąca.

Moja rada na ciepłą zimę w Maroku

Zima w Maroku – od 4 do 15 stopni.
Polar i mała kurtka puchowa wystarczą na cały dzień

Tak więc radzę Wam, jeśli planujecie spędzić całą zimę w Maroku:

  • Aby pobiegnąć i kupić dobrą kołdrę pierwszej nocy w Maroku
  • Zażądaj, abyś otrzymał ogrzewanie gazowe (tańsze) lub olejowe (droższe) i uwzględnij to w miesięcznych stawkach czynszu
  • Przyjrzyj się średnim temperaturom (i sile wiatru), aby znaleźć najbardziej słoneczne i najcieplejsze miasto
  • Wybierz mieszkanie/dom, które nie jest zbyt duże. Duże przestrzenie wymagają czasu, aby się ogrzać.
  • Jeśli to możliwe, wybierz mieszkanie z tarasem (abyś mógł cieszyć się słońcem w ciągu dnia) lub pracuj w kawiarni z ładnym tarasem w słońcu
gazowy ogrzewacz pomieszczeń

Moja opinia o marokańskich miastach

Casablanca: poza wspaniałym meczetem, który trzeba odwiedzić przynajmniej raz, to miasto nie ma żadnego uroku. Jednak bilety lotnicze do Casablanki są tańsze niż do Marrakeszu, więc zdecydowaliśmy się najpierw przyjechać tutaj. Uwaga, taksówka z lotniska do centrum miasta kosztuje 35€, więc policzcie sobie zanim tu wylądujecie.

Marrakesz: lub Arnakech. Wciąż nie rozumiem szału na to zanieczyszczone miasto, w którym co chwila ktoś cię okrada. Zima w Marrakeszu jest nieprzyjemna, ponieważ miasto jest otoczone górami. Jest tu chłodniej niż gdzie indziej. Jest to jednak dobry punkt wypadowy na pustynię Sahara.

Essaouira: to powiew świeżego powietrza, mój ulubiony. Miasto jest piękne, czyste i ciche. Wielu emerytów również wybiera to miasto i jego okolice jako miejsce do osiedlenia się. To miasto ma niesamowitą energię, potrafi sprawić, że zapomnisz o wszystkich troskach, przywrócić Ci uśmiech, naładować baterie. W okolicy są też inne miasta o podobnych krajobrazach, ale Essaouira pozostaje w moich oczach najlepsza. Za każdym razem, gdy spaceruję po plaży w Essaouirze, czuję się naprawdę uspokojona, naładowana energią. Bądźcie ostrożni, to miasto jest bardzo wietrzne i musicie oglądać raporty pogodowe, aby zobaczyć, które miesiące mają więcej wiatru niż inne. Odradzano nam Essaouirę w lutym (zimno + deszcz), oraz przez całe lato (zbyt silny wiatr, do 40km/h). Jest to jednak doskonałe miejsce do uprawiania surfingu i kite-surfingu.

Agadir: to miasto nie ma żadnego uroku. Ruch uliczny jest straszny (prawie mieliśmy tam kilka wypadków podczas jazdy). Plaża, piękna na zdjęciach, nie ma tej samej energii, którą oferuje Essaouira. Krótko mówiąc, „Agadir nie ma nic do powiedzenia”, jak mawiają tutaj.

Taghazout: przejeżdżaliśmy przez to miasto, w którym znajduje się znana francuska przestrzeń coworkingowa(Sundesk coworking). Nawet jeśli przestrzeń coworkingowa nie uwiodła nas w 100%, to uważam, że jest to świetna destynacja dla surferów/kite-surferów lub osób podróżujących samotnie. Miasteczko jest trochę wysokie, więc trzeba się trochę powspinać, główna droga jeszcze nie jest smołowana (trochę kurzu), ale sklepy są liczne. Wielu hipisów, surferów w rogu, jeśli chcesz się zaprzyjaźnić… Ponadto, miasto jest obsługiwane przez autobusy (m.in. CTM), dzięki czemu można bardzo łatwo dostać się do Agadiru lub Essaouiry.

Ouarzazate: dla miłośników filmu to miasto jest bardzo interesujące, ponieważ często kręcone są tu (i w okolicy) duże produkcje amerykańskie. Nie ma tu wiele do roboty, nie ma plaży, to bardzo małe miasteczko. Jeśli jednak masz samochód, to warto wykorzystać go jako bazę wypadową w góry, oazę, dolinę róż, a nawet na pustynię.

Niestety nie udało mi się odwiedzić Rabatu, Meknesu, Fezu, Tangeru … Mam nadzieję, że uda mi się to następnym razem.

Jeśli planujecie przyjechać tu tylko na wakacje, sprawdźcie mój przewodnik po 12-dniowy roadtrip :

Wniosek

To nie jest kraj, w którym mówisz sobie „koniecznie musimy tam wrócić”, jak Turcja czy Japonia. Ale nie mówisz sobie „nigdy więcej tam nie wrócimy”.

Uważamy, że jest to idealne miejsce na emeryturę.

Myślę, że jest to dobra alternatywa dla Azji, aby uciec przed zimą, pod warunkiem, że wybierze się dobrze funkcjonujący i dobrze ogrzewany obiekt.

Aby uzyskać dobre adresy, sprawdź moje GoogleMaps


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *