Wziąć shinkansen między Tokio a Kioto
To nasz drugi pobyt w Japonii, ale ostatnim razem woleliśmy polecieć samolotem między Osaką a Tokio, bo było taniej. Tym razem musimy jechać do Kioto z Tokio, więc wybraliśmy shinkansen.
Strona internetowa shinkansenu jest niezrozumiała, JB nawet nie może założyć konta, bo karta kredytowa nie przechodzi. Jednak w dużych miastach są automaty do kupowania biletów na shinkansen. Byliśmy w małym mieście, kiedy postanowiliśmy kupić bilet, więc po prostu kupiliśmy go w kasie.
Zapytano nas „miejsca zarezerwowane czy nie” i odpowiedzieliśmy „miejsca zarezerwowane”, bo wyjeżdżamy dzień przed Golden Week i bardzo boimy się, że nie będzie miejsc. Ostatecznie może dobrze zrobiliśmy, bo nasz pociąg był oznaczony „reserved only”.
No cóż, shinkansen obsługuje się jak metro lub pociąg podmiejski, kursuje regularnie (co 15 minut, jak mi powiedziano, a co 3 minuty w czasie golden week). Dla informacji, bilet Tokio – Kioto (odjazd o 9:09 rano) kosztował nas 14500 jenów/osobę. Mamy dużo miejsca na nogi, wszystko jest super czyste. Jest gniazdko i darmowe wifi.


Są miejsca z opcją „duży bagaż”, ale to po prostu miejsca z przestrzenią z tyłu. Zwykle korzysta się z półek bagażowych nad głowami.


Większość turystów nie przyjeżdża z bagażem, ale korzysta z usług wysyłki bagażu (który dociera tego samego dnia) do następnego miejsca docelowego. Mielibyśmy problem, gdybyśmy mieszkali w centrum Kioto (autobusy w Kioto zabraniają dużych walizek), ale skoro będziemy na przedmieściach Kioto i pojedziemy pociągiem JR, zabieramy bagaż do pociągu. Kto wie, może na trasie Kioto – Osaka skorzystamy z usługi wysyłki bagażu?
Na szczęście pracownik, który sprzedał nam bilety, dał nam dwa miejsca po prawej stronie. I w taki słoneczny dzień jak dziś, góra Fuji, którą widzimy z daleka, jest bezchmurna i to jest przepiękne. Wygląda jak fotomontaż, bo góra Fuji wydaje się unosić nad chmurami.


JB i ja bawimy się w sprawdzanie, czy pociąg odjeżdża co do sekundy (i tak jest). Później będą się z nas śmiać, mówiąc, że wszystkie pociągi w Japonii odjeżdżają co do sekundy, nie tylko shinkansen ahahahhaha. Potem JB próbował też zmierzyć prędkość. Myśleliśmy, że shinkansen będzie szybszy, ale niestety ledwo przekraczał 270 km/h!!! Wolniej niż TGV.
Krótko mówiąc, 2 godziny w pociągu (z darmowym wifi) minęły bardzo szybko. Ponieważ nasza trasa jest dość krótka, nie możemy zabrać ze sobą bento (płatnego), sprzedawanego we wszystkich sklepach na stacji. Te bento nas kuszą!


Po przyjeździe do Kioto musimy zeskanować bilet shinkansen, aby wyjść, jak w metrze.
No cóż, to przyjemne doświadczenie, warto spróbować przynajmniej raz. To co innego niż SCNF!

