Réflexion,  TDM

[Refleksja] #15: Idiokracja – nieunikniona przyszłość?

Podczas mojego pobytu we Francji spotkałam kilku „bobo” i byłam zdumiona, widząc, jak bardzo poprawność polityczna zrobiła im całkowite pranie mózgu. Nie poznaję już moich przyjaciół, nie podzielam już tych samych wartości co oni. Nie wiem, dlaczego egalitaryzm im już nie przeszkadza, zwłaszcza że mają teraz dzieci. Spotkałam nastolatka, geniusza, jednego z najmądrzejszych, jakich znałam, ale jego ojciec bobo (sam się tak określa) wygłosił przemowę przeciwko elitaryzmowi i stwierdził, że wielkie szkoły niczego nie wnoszą w porównaniu z uniwersytetem.

U innych cytowałam japońską książkę, która twierdziła, że wszystko rozstrzyga się przed 3 rokiem życia („Wszystko rozstrzyga się przed przedszkolem” – Masaru Ibuka), że dzieci rodzą się z prawie takimi samymi zdolnościami, ale to środowisko między 0 a 3 rokiem życia je różnicuje.

Badania z zakresu neuronauki pokazują nawet, że to w ciągu pierwszych 3 lat życia dziecko tworzy najwięcej synaps. Są one fundamentalne: pozwalają neuronom łączyć się ze sobą i wymieniać informacje. „Dziecko rodzi się z mózgiem zawierającym mniej więcej tyle samo neuronów co dorosły, czyli 80 do 90 miliardów.Ale w ciągu pierwszych 2-3 lat synapsy tworzą się w zawrotnym tempie„, entuzjazmuje się Jérôme Prado, badacz w Centrum Badań Neuronaukowych w Lyonie (CRNL).

Im więcej synaps, tym jesteśmy mądrzejsi. Gdyby ten okres został zaniedbany, bo nie stymulowano dzieci wystarczająco, musiałyby one znacznie dłużej rozwijać te same umiejętności później (albo nigdy by ich nie miały). Stąd też ważne jest, aby nie wystawiać ich na działanie ekranów przed 6 rokiem życia. Powiedziano mi, że to zbyt obciążające dla rodziców.

Wychodziłam z tych kolacji, czując się jak UFO. Jeśli nawet bobo nie chcą już dla swoich dzieci tego, co najlepsze, i chcą znieść elitaryzm, co właściwie dzieje się teraz we Francji? Podczas gdy TikTok karmi nas debilnymi filmikami, miliony Chińczyków masowo zapisują się na wieczorowe kursy, aby stawić czoła kryzysowi (link).

To podczas stażu z introligatorstwa we Francji spotkałam się z równanie w dół po raz pierwszy w życiu, już wam o tym opowiadałam.

Kiedy miałam 6 lat, dostałam się do konserwatorium w Hanoi po serii testów uzdolnień. Nie wiedziałam o tym, ale dopiero porównując czas treningu w domu z innymi, moi rodzice zdali sobie sprawę, że jestem niezwykle utalentowana. Tak więc mój profesor, chcąc mnie zmotywować do większego treningu, chciał mi pokazać, że nie jestem lepsza od innych, wysyłając mnie na konkurs ogólnokrajowy. Najgorsze jest to, że wygrałam kilka rund i przegrałam dopiero na szczeblu krajowym, gdzie byłam zbyt rozkojarzona, niewystarczająco utalentowana i zdobyłam 3. miejsce. To był pierwszy policzek w moim życiu. Dobrze, że dostałam go wcześnie, i później zrozumiałam wartość pracy i to, że wrodzony talent nie wystarczy.

Kiedy byłam w tym liceum dla elit, byli inni uczniowie, zbyt przyzwyczajeni do bycia najlepszymi w klasie. Już po pierwszym sprawdzianie doznali szoku, dostali 6 na 20! Ci uczniowie, którzy nigdy nie musieli się starać, aby nadążać za lekcjami i mieć dobre oceny, musieli się szybko obudzić i dogonić tempo, a pod koniec roku udało im się uzyskać 12. Ale 12 w tym liceum równa się 19 gdzie indziej. To wszystko po to, aby powiedzieć, że może i jesteś najlepszy w swojej szkole, ale dopóki nie spotkasz ludzi lepszych od siebie, nic nie popchnie cię dalej. Myślę, że potrzebujemy coraz wyższego poziomu, aby popychać nas do dalszego i wyższego rozwoju. Dokładne przeciwieństwo obniżania wymagań!!!

W filmie „Idiokracja” przeciętny Amerykanin budzi się 500 lat po eksperymencie hibernacji i odkrywa, że jest najmądrzejszym człowiekiem na planecie. W ciągu 500 lat świat się zmienił: ponieważ najmądrzejsi mają mniej dzieci, a najmniej mądrzy mają ich 10, średnie IQ jest alarmujące. Umberto Eco wspomina również opowiadanie gdzie człowiek zostaje przeniesiony w przyszłość i natychmiast zostaje zwerbowany przez tajne służby, bo jako jedyny na świecie zna jeszcze tabliczkę mnożenia na pamięć 😀 te przykłady śmieszą, ale wydają się prorocze.

Przeczytałam książkę, która bardzo mi się spodobała: „Tyrania rozrywki” (link Fnac, link Amazon” Oliviera Babeau, która dała mi sporo insightów. Możemy jeszcze ocalić pokolenie zoombie, ucząc je lepiej wykorzystywać czas wolny.

Kiedy mówiłam ludziom o moim planie bycia FIRE (wczesna emerytura), myśleli, że będę nic nie robić do końca życia i że będę się nudzić. Ponieważ sami nie wiedzą, co zrobić z wolnym czasem, nawet w weekend. Są 3 sposoby wykorzystania czasu wolnego i na pewno nie rozkładają się one u nas tak samo:

  1. zwrócenie się ku innym, na przykład wyjście na drinka, do kina z przyjacielem, działalność w stowarzyszeniu…
  2. zwrócenie się ku sobie, skholè, bardzo pracowity, jego celem jest osobisty rozwój, na przykład zdobywanie nowej wiedzy, czytanie poważnych książek, chodzenie do muzeum, oglądanie ciekawych dokumentów, uprawianie rymarstwo… Opiera się na dystansowaniu się od przyjemności
  3. zapomnienie o sobie, czysta rozrywka, która daje natychmiastową satysfakcję, ale jej efekt nie trwa długo (przewijanie TikToka, Facebooka bez celu…)

A ludzie coraz częściej rezygnują z punktu 2 na rzecz zasadniczo punktu 3 (i trochę punktu 1).

Podczas gdy, według autora, aby dostosować się do naszego środowiska, które zmienia się w zawrotnym tempie, być bardziej konkurencyjnym na rynku pracy, mieć więcej umiejętności, musimy kontynuować numer 2! Nierówności opierają się na wykorzystaniu czasu wolnego. Ten, kto potrafi właściwie wykorzystać swój czas wolny (najlepiej łącząc te 3 elementy), wyjdzie na tym zwycięsko. Ten, kto spędza czas wolny wyłącznie na rozrywce, będzie coraz mniej konkurencyjny w pracy.

Ale aby ograniczyć numer 3, potrzeba umiejętności opierania się samemu sobie. Łatwiej jest przeglądać TikToka godzinami, niż przeczytać 1000 stron na temat Yi King. Zamiast dopaminy lepiej celować w serotoninę, która jest trwalsza. Uczy się nas życia w chwili obecnej, ale trzeba też umieć planować i myśleć długoterminowo. Na przykład: W obliczu rosnącej inflacji, dlaczego Twoje pieniądze wciąż leżą na koncie bieżącym? Każdego roku tracisz siłę nabywczą! W obliczu xxx zawodów, które za 10 lat przestaną istnieć, dlaczego już teraz nie uczysz się nowej umiejętności? Aby ograniczyć rozrywkę, można na przykład ustawić limit czasu ekranu na aplikację, ograniczyć powiadomienia (można to skonfigurować na telefonie), używać maszyny bez rozpraszaczy, takiej jak reMarkable (nie ma na niej nawet zegara), aby czytać więcej…

Świat nieustannie się zmienia, a zapewniam Was, że w Azji zmienia się w zawrotnym tempie. Chiny i Tajwan wprowadzają ograniczenia, których nie da się wprowadzić we Francji (zakaz grania w gry wideo dłużej niż 3 godziny tygodniowo dla osób poniżej 18 roku życia, apel o ograniczenie konsumpcji dóbr luksusowych), ale uratują w ten sposób swoją młodzież, ich mózgi i chińską siłę roboczą w przyszłości.


Bardziej zrównoważone hobby pozwoliłyby na stworzenie społeczeństwa zarówno bardziej zamożnego, jak i szczęśliwego.(…) Lepsze wykorzystanie czasu wolnego to bycie bardziej kreatywnym, posiadanie bardziej satysfakcjonującego życia społecznego i psychicznego oraz dawanie społeczeństwu czegoś więcej niż tylko konsumpcji rozrywek. Liberalna gospodarka rynkowa oparta na wolnej przedsiębiorczości i prawie własności do owoców swojej pracy zyskałaby na ograniczeniu roli rozrywki. Kraje będą tym potężniejsze, im bardziej ich populacja będzie wyostrzona poznawczo i zmotywowana.

Tyrania rozrywki autorstwa Oliviera Babeau

Aby uzyskać więcej informacji, możesz przeczytać ostatnią część mojego innego artykułu tutaj.

Możliwość komentowania [Refleksja] #15: Idiokracja – nieunikniona przyszłość? została wyłączona