Podróż z Wenecji do Rzymu zajmuje tyle czasu (pociągiem), że postanawiamy skrócić ją na dwie części: Wenecja – Florencja, a następnie Florencja – Rzym. Co było dobrą decyzją, ponieważ udało nam się odwiedzić to piękne miasto tuż przed tym, jak zostało zaklasyfikowane jako „czerwona strefa” (inny sposób na ograniczenie miasta bez wyraźnego określenia tego).
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Nasz hotel
Nasz hotel (B&B La residenza dell’Orafo, Booking link) znajduje się kilka minut spacerem od dworca kolejowego, kilka minut od centralnego rynku i 15 minut od głównych atrakcji turystycznych. Gorąco polecam. Recepcjonista poświęcił czas, aby wyjaśnić mi wszystkie miejsca do odwiedzenia. Na szczęście! Ponieważ nie miałem absolutnie żadnych informacji na temat tego miasta. Odkryłam dzięki niej, że były dwa słynne obrazy Botticellego do obejrzenia absolutnie + 3 wersje Dawida Michała Anioła (ups).
Mamy ładny pokój z dwoma dużymi oknami, a „dzięki” Covidowi płacimy znacznie mniej niż w normalnych czasach. We Florencji centrum miasta jest dość małe, więc trzeba dużo chodzić.
Florence
Bardzo lubię Rzym, ale lubię też Florencję. To miasto ma wiele uroku i wszystko jest piękne! Jest w nim słodycz, której nie znajdziesz w Rzymie, Turynie czy Wenecji.
Zjedliśmy lunch z francuskim kolegą JB z branży SEO, który mieszka tam od ponad 10 lat. Wyjaśnił nam, że istnieje wiele florenckich słów i wyrażeń, Włosi natychmiast rozpoznają, że „pochodzi” z Florencji.
Nie wiem skąd się biorą ci wszyscy turyści, wszyscy wydają się być Włochami. W każdym razie, nawet w Rzymie już ich nie widać, są jeszcze we Florencji, ale znacznie mniej niż przed Covid. Pozostało jeszcze kilku kieszonkowców, podczas gdy w Rzymie są oni na wymarciu. Tak dawno nie musiałam się martwić o swój portfel!
Wszystko, co wymienię poniżej, można spokojnie zwiedzić w 3 dni.
Katedra Santa Maria del Fiore

Tutaj również mówi się o placu: Piazza del Duomo. Myślałem, że termin Duomo jest używany tylko dla Mediolanu, ale nie. Katedra = Duomo w języku włoskim.
Pomiędzy Mediolanem a Florencją, ten jest najbardziej przerażający. Wyjaśnię dlaczego trochę później.
Wygląd zewnętrzny jest naprawdę, naprawdę niesamowity. To naprawdę przyciąga wzrok.



Wydaje mi się, że można wejść na szczyt wieży, ale nie próbowaliśmy tego robić, bo nie jest ona tak wysoka jak kopuła.

Patrząc na fasadę, spodziewamy się wystawnego wnętrza. Ale nie! Wnętrze jest zwyczajne. Nie widzimy zbyt dobrze okna różanego.
Aby zwiedzić kopułę, należy kupić bilety online (20€/osoba). Zwiedzanie odbywa się co godzinę, z ograniczeniem do około 50 osób. Należy przybyć 5 do 10 minut przed wyznaczonym czasem i ustawić się w kolejce przed małymi drzwiami z boku, tutaj:

Zaczynamy wspinać się po spiralnych schodach. W każdym z nich znajduje się zabawna maszyna, która wibruje, gdy tylko inna maszyna zbliży się na odległość mniejszą niż metr. JB’s jest szczególnie głośny, więc ludzie bardziej go unikają lol. Docieramy tuż pod kopułę i z zachwytem oglądam rysunki. Wtedy mój mózg zaczyna zbyt racjonalnie analizować sytuację i uświadamiam sobie, że idę po małym korytarzyku… zawieszonym. Oczywiście ten korytarz jest osadzony w kopule, jest tam przeciwwaga, która podtrzymuje moją wagę, a także resztę konstrukcji. Ale potem, tuż pod nim, jest pustka. Tak, pustka! Wystarczy spojrzeć na korytarz piętro wyżej, aby przekonać się, że poniżej nie ma żadnego dodatkowego wsparcia. Zaczynam wariować i nogi mi się trzęsą, niekontrolowanie. Tak właśnie się dzieje, gdy się za dużo myśli! Jednocześnie, jeśli ten korytarz ustąpi, oznacza to zawalenie się całej konstrukcji. Ponieważ siła, która podtrzymuje korytarz, jest również siłą, która podtrzymuje całą kopułę.

Ale kiedy ma się taki sufit, to jest on wart wszystkich obaw, prawda? Wychodząc, znajdujemy się na dolnym korytarzu. Ale w drodze powrotnej idziemy górnym korytarzem i jesteśmy na poziomie najniższych rysunków. To naprawdę imponujące, zdajemy sobie sprawę z ich (ogromnych) rozmiarów i imponujących szczegółów każdego rysunku. Oczywiście, żeby ich nie uszkodzić, rysunki na naszej wysokości są przykryte szkłem. Chyba jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko nieba 😀


Następnie przechodzimy korytarzami tak małymi jak te w Wielkiej Piramidzie w Egipcie, by w końcu dotrzeć na szczyt kopuły. Bariera jest zaskakująco niska jak na miejsce z tak silnym wiatrem, a zwłaszcza tak wysoka. Należy być bardzo ostrożnym, są tam małe schodki, można się potknąć będąc zbyt zajętym robieniem zdjęć.
Zdjęcie poniżej jest tylko na Instagrama… bo mam zamknięte oczy i jak tylko zdjęcie zostało zrobione, cofnęłam się, z plecami przyciśniętymi do ściany, bo byłam tetanizowana ahahah. Florencja ma pewną architektoniczną harmonię, która sprawia, że widok jest jeszcze bardziej satysfakcjonujący niż Rzym. Niestety, nie widać stąd Starego Mostu.


JB, jak zwykle, czuje się bardzo swobodnie i nie rozumie, jak ktoś taki jak ja może skakać na bungee.

W drodze powrotnej przechodzimy inną drogą (pracownik goni nas po 15 minutach i upewnia się, że idziemy właściwymi schodami) i przechodzimy korytarzem od góry. Oto widok, jaki mamy u stóp kopuły. Zapierające dech w piersiach! Mamy wrażenie, że jesteśmy bardzo blisko Boga.


Inny pracownik pilnuje, by wszyscy zdążyli wyjść na czas, by przywitać kolejną grupę turystów. Dobrze, że nie ma nas dzisiaj 50 osób. Dwadzieścia osób to wystarczająca liczba, inaczej nadepnęlibyśmy na siebie.
Baptysterium św
Tuż po drugiej stronie ulicy od katedry znajduje się piękne miejsce, o ośmiokątnym kształcie i marmurowej fasadzie <3

Wydaje mi się, że codziennie jest bilet łączony na zwiedzanie wnętrza i jeszcze coś innego. Ale w każdy pierwszy wtorek miesiąca, można kupić bilet tylko na zwiedzanie wnętrza i tym samym zapłacić mniej (5€). Tak też zrobiłem. Wnętrze jest absolutnie piękne, pomimo pewnych prac. Sufit jest wystawny i pokryty złotymi mozaikami. Bardzo smuci mnie świadomość, że kraj zdolny do tworzenia takich cudów pogrąża się w biedzie, kryzysach finansowych i traci swoją świetność. Kiedy zobaczysz, co stało się z Konstantynopolem… rhalala To była „myśl dnia” 😀

Powyższe zdjęcie zostało wykonane za pomocą funkcji „panorama” Osmo Pocket (9 zdjęć w jednym). Po raz pierwszy użyłam tej funkcji i jestem całkiem zadowolona z rezultatu, prawda? (a może cię to nie obchodzi?) Ehem… wróćmy do sedna sprawy. W środku jest nas czworo, karki połamane od patrzenia w sufit. Jest tu tak mało turystów, że możemy zostać tak długo jak chcemy, to zbyt piękne!
Nawet drzwi zewnętrzne, wykonane z brązu, są wow, zapraszamy do obejrzenia szczegółów. Wydaje mi się, że główne drzwi są nazywane „drzwiami nieba” lub coś w tym stylu. Tylko ten jest odrestaurowany, inne są szare i brzydkie i nikt się nimi nie przejmuje. To niesprawiedliwe!

Dawid Michała Anioła
We Florencji są 3 Dawidy: jeden prawdziwy, wyczyszczony i wypieszczony w muzeum i 2 kopie nadużyte przez pogodę. Oczywiście, aby zobaczyć prawdziwy, trzeba zapłacić (10€).
Po raz kolejny jesteśmy prawie sami na świecie i możemy obserwować słynnego Dawida z każdej strony. Zamieściłem zdjęcie z JB, żebyście mogli zobaczyć, jaki jest duży (z Dawidem, nie z JB).

Szczegóły są niesamowite, wygląda jakby był żywy. Widać jego mięśnie, ale i żyły! Spójrz na jego dłonie, mięśnie brzucha, spartaczony pedicure. Szkoda, że jest trochę za wysoki, nie widzimy dobrze jego twarzy, jego zmarszczek… Z drugiej strony, muzeum chętnie sprzeda Ci pocztówki z dużym zbliżeniem na jego głowę. Arcydzieło, naprawdę!

W muzeum znajduje się niewielka kolekcja gipsowych posągów, służących jako modele do rzeźb marmurowych. Niektóre z modeli są tak realistyczne, że aż przerażające.

Pozostałe dwa Dawida znajdują się: jeden tuż przed Palazzo Vecchio, a drugi na Piazzale Michelangelo. Po zobaczeniu prawdziwej rzeczy, zdajesz sobie sprawę, że kopie są nadal całkiem dobre.

Plac obok Palazzo Vecchio jest piękny, z mnóstwem luksusowych sklepów.

Obok stoi bardzo brutalna rzeźba, ale ona też mnie fascynuje, bo jest zbyt dobrze zrobiona.

Niedaleko znajduje się Dzik Florencki, posąg, który trzeba pieścić, aby powrócić do Florencji: Fontana del Porcellino. Ale zapomniałem to zrobić. Ups.
Palazzo Vecchio
Mówiąc o Palazzo Vecchio, udało mi się go odwiedzić przed ogłoszeniem zamknięcia wszystkich muzeów we Włoszech. Whew. Szkoda by było przegapić taką wizytę. Zdecydowanie wolę strukturę tego pałacu od tego w Wenecji (Pałac Dożów). Nie wiem, może w Wenecji jest zbyt wiele dużych i ruchliwych sal. Tutaj jest tylko jeden duży pokój, reszta jest mniejsza i są nawet apartamenty zajmowane kiedyś przez super ważne osoby we Florencji (nie pytajcie mnie o ich nazwiska, nie zapamiętałam).

Ściany wielkiej sali pokryte są (wspaniałymi) rysunkami. Wykonanie tych rysunków zlecono Leonardowi da Vinci, ale szybko porzucił to zadanie. Niektórzy kopiowali jego prace, ale prawdziwy rysunek już nie istnieje i jest całkowicie zasłonięty przez prace innych artystów. Krótki film bardzo dobrze wyjaśnia tę historię.

Moje drugie ulubione pomieszczenie: 4 żywioły.

Obecnie na 3 dużych ekranach odbywa się projekcja dzieł Michała Anioła, która jest wliczona w cenę biletu. Jest bardzo ładne, ale też nie warto spędzać tam 3 godzin.
Przy wejściu do pałacu znajduje się mała wystawa (wstęp wolny) Dolce Gabbana, nie wiem czy jest to wystawa stała, podkreślająca pracę rzemieślników. To jest wspaniałe!


Muzeum Uffizi

To muzeum jest ogromne! Należy zaplanować pół dnia lub więcej. I dużo wody, bo trzeba będzie chodzić. Zaczynamy od pierwszego piętra, gdzie znajdują się najsłynniejsze dzieła, a kończymy na parterze, gdzie znajduje się mnóstwo obrazów do zwiedzania.
Pierwsza część poświęcona jest sztuce religijnej, z Madonną często w kolorze niebieskim (niebieski pigment był wówczas bardzo drogi) i resztą w złotym liściu.


Oczywiście, obrazy Botticellego są obowiązkowym punktem zwiedzania. Dlatego też turyści zjeżdżają się tam i lądują w połowie pierwszego piętra. Ludzie po prostu robią zdjęcia obrazu z daleka, jak to…

Ale nie krępujcie się powiększać zdjęć wszystkich osób, aby zbliżyć się do obrazu i zaobserwować mikrodetale. Znajduje się tu sto różnych roślin, a żagle zostały zaprojektowane z taką precyzją, że nawet gdy podchodzisz bliżej, masz wrażenie, że możesz powiększyć widok i znaleźć więcej szczegółów
Wstawiam Ci tylko brzydkie zdjęcie, żebyś zdał sobie sprawę z wielkości obrazu Narodziny Wenus. Szczerze mówiąc, ten obraz jest tak dobrze znany, że wydawało nam się, że wszystko już widzieliśmy, wszystko przeanalizowaliśmy, wszystko zanotowaliśmy. Ale na miejscu. OMG.

Jest tak wiele rzeczy i szczegółów, których zdjęcie, nawet w HD, nie jest w stanie uchwycić. Nie zdawałam sobie sprawy, że złota farba była używana wszędzie. Od złotych włosów Wenus po kontury muszli. Łatwiej zrozumieć, dlaczego obraz jest tak znany, gdy zobaczy się go na żywo.
To zdjęcie niestety podsumowuje nasze czasy. Przed znanym na całym świecie obrazem ludzie spoglądają na… swój telefon, by upewnić się, że zdjęcie, które zrobili jest udane. To jest to! Smutek smutek

Tuż obok niego wspaniały portret z efektem 3D, również autorstwa Botticellego Portret mężczyzny z medalem autorstwa Kosmy Starszego.

Nie zapomnijcie spojrzeć na sufity!


Desperate Housewives!!! 😀

A to mi przypomina serial Borgiowie 😀 serio, znam kopie lepiej niż oryginały!

Są tam obrazy dwustronne, bardzo dobrze podświetlone, jak te. Za portretem widzimy pejzaże.

Z dużego okna na pierwszym piętrze rozpościera się niesamowity widok na Stary Most. Z tego pałacu, przez most (1 piętro) można przejść korytarzem (niedostępnym dla zwiedzających) do innego pałacu, znajdującego się po drugiej stronie rzeki.

Wszystkie sufity są piękne (to Włochy), ale ten jest moim ulubionym. Przyznaję, że uwielbiam, gdy jest bling bling i złoto.

Duże wrażenie robi też sala Rafaela, choć znane dzieła są mniejsze niż w moich wyobrażeniach.


Przepraszam, nie wiem, co jeszcze mogę Ci pokazać, bo nie znam się na tym. Pokażę Ci te prace, które wydają mi się znajome 😀
Nie wiem, czy nadal będą tam, kiedy przyjedziecie (wygląda na to, że to wystawa czasowa), ale te wilki, bardzo realistyczne, są wspaniałe. Nie pamiętam, gdzie to było.

Ponte Vecchio
Ten most jest piękny. Uwielbiam mosty, na których znajdują się sklepy, to taka bardziej glamourowa wersja mostu Rialto w Wenecji. Tutaj sprzedają tylko zegarki i biżuterię. Spędziłam długi czas patrząc na każdą witrynę sklepową, jest tak pięknie! Jeśli kiedykolwiek brakuje Ci pomysłów na świąteczne prezenty, po prostu musisz się tam udać. Są tu produkty bardzo luksusowe, ale także biżuteria w przystępnych cenach.



Kończymy ten długi dziennik podróży tym wspaniałym widokiem z Piazzale Michelangelo, gdzie znajduje się wspaniały Dawid (z brązu?) i widok na całą Florencję. Mam nadzieję, że ten artykuł sprawił, że chcesz odkryć to piękne miasto.

Restauracje
Nie mamy zbyt wielu włoskich restauracji, które moglibyśmy polecić. Ponieważ nie są one najwyższej klasy niestety. Jedliśmy głównie azjatyckie jedzenie 😀
Jeśli jednak potrafisz gotować, wybierz się na wycieczkę do Central Market. Jeśli na parterze sprzedaje się surowe produkty, to na pierwszym piętrze znajduje się food court, trochę turystyczny i drogi, ale wciąż miły. Odwiedź nas dla zabawy. Kupiliśmy tam świeży makaron i sosy domowej roboty, nie jest źle. W pobliżu można znaleźć świeżą oliwę z oliwek z gospodarstwa.

Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Pociąg :
- Rzym – Florencja (lub odwrotnie z italo): 34,9€ za osobę
- Florencja – Wenecja (lub odwrotnie z italo): 39,9€ za osobę
- Zakwaterowanie: hotel B&B La residenza dell’Orafo, link do rezerwacji, 57€ za pokój dwuosobowy, śniadanie wliczone w cenę
- Wycieczki:
- Katedra: zwiedzanie kopuły 20€/osoba
- Baptysterium św. Jana: 5€/osoba w pierwszy wtorek miesiąca. Inne dni: 10€/osoba
- Galleria dell’Accademia we Florencji (aby zobaczyć Dawida Michała Anioła): 10€/osoba
- Palazzo Vecchio: 12€/osoba
- Muzeum Uffizi: 20€/osoba
Jeśli wolisz wycieczki lub zwiedzanie z przewodnikiem, sprawdź ofertę Civitatis.
Adresy i miejsca wymienione w tym artykule znajdziecie na niestandardowych Mapach Google, które zrobiłam z moją siostrą dla Włoch tutaj. Aby przeczytać więcej artykułów o Włoszech, kliknij tutaj










