Ten artykuł jest umieszczony tydzień późno, ale lepiej późno niż wcale, prawda? Más vale tarde que nunca!
Anh woli pozostać w spoczynku, ja organizuję sobie wycieczkę sam. Na głównej ulicy moją uwagę przykuwa napis „nous parlons français” agencji „Flamingo Travel Agency”. Sprawdzam opinie na Tripadvisor i zaczynamy!
Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Podróż
Pracownik faktycznie mówi bardzo dobrze po francusku, wyjaśniam mu, że mam półtora dnia na zrobienie kilku wycieczek. Jestem zainteresowany wycieczką „Astronomico”, ale on wyjaśnia mi, że widoczność nie jest dobra z powodu chmur i jasności księżyca, więc nie proponują tej wycieczki w tej chwili. Doceniamy szczerość, ponieważ nie jest to problem dla innych agencji.
Odradza nam również 3-dniową wycieczkę z San Pedro de Atacama do Uyuni w tym czasie, ponieważ salar jest zalany. Kilka jeepów musiało ominąć salar, by następnego dnia z Uyuni pojechać tam dopiero.
Kliknij na zdjęcie, aby powiększyć i poznać ceny innych wycieczek
Po dyskusji wybrałem wycieczkę „Valle de la luna” na to popołudnie i wycieczkę „Piedras Rojas” na następny dzień. Ponieważ biorę dwie wycieczki, proszę o zniżkę, on bez dyskusji przyznaje mi niezłą. Spotykamy się więc o 15.50, by o 16.00 wyruszyć w drogę. „Dla Chilijczyków mówię 15.40” – mówi, później przekonamy się, że nie był to tylko żart.
O 16:00 piętnastu lub więcej turystów jest na miejscu, z dużą połową Francuzów… zrzędzących, gdy odkrywają, że przewodnik nie jest francuskojęzyczny. Mogę zrozumieć ich irytację, „mówimy po francusku” to niezły argument marketingowy. Nie martwiłem się, pracownik uprzedził mnie, że ta wycieczka będzie tylko w języku hiszpańskim i angielskim.
Jedziemy autobusem do Rezerwatu Narodowego Los Flamencos. Musimy zapłacić 3000$CH za wstęp. To dobra okazja dla niektórych moich rodaków, aby usprawiedliwić naszą fatalną reputację na świecie. Dwóch z nich przedstawia swoje KARTY WITALNE, udając studentów… i oszczędzając 500$CH, czyli 75 centów euro. Można powiedzieć, że nie ma małych oszczędności!
Dolina Księżyca charakteryzuje się wyjątkową jałowością, uniemożliwiającą istnienie życia. Żadnej fauny, żadnej flory na horyzoncie, tylko ogromna pustynia, księżycowy krajobraz wyrzeźbiony przez erozję wody i wiatru na przestrzeni tysięcy lat. Kolor ochry kojarzy mi się raczej z Marsem, ale rozumiecie o co chodzi.
Pierwszy postój robimy na zwiedzanie jaskini. Eksploracja, która będzie miała małe powaby speleo, gdyż znajdziemy się na czworakach w kompletnej ciemności. Na początku nic nadzwyczajnego, dopóki nie zrozumiemy, że ta jaskinia składa się tylko z wykrystalizowanej soli pozostawionej przez morze, które było obecne 120 milionów lat temu. Przy naszej średniej długości życia wynoszącej około 80 lat, czujemy się bardzo mali.
Drugi przystanek, aby przywitać się z „Tres Marias”, naturalnymi posągami (oczywiście z soli), do których górnicy zwracali się o ochronę, kiedy kopalnie były jeszcze eksploatowane. Trzeba mieć trochę wyobraźni, żeby zobaczyć modlące się trzy dziewice, zwłaszcza że kilka lat temu turysta (podobno Francuz) wysadził jedną z nich podczas wspinaczki.
Następnie wspinamy się na wydmę, która przypomina mi Dune du Pilat w Gironde.
Z góry będziemy mieli wyjątkową panoramę. Jest to podobne do mojego wyobrażenia o Wielkim Kanionie Arizony. Turysta potwierdzi, że jest całkiem podobnie.
Ostatni przystanek, aby podziwiać zachód słońca. Brakuje jej trochę uroku, bo jeżdżą tu wszystkie autobusy turystyczne. Proponuje nam mały symboliczny aperitif i trochę zazdroszczę uczty oferowanej przez innego touroperatora z szampanem, wędzonym łososiem, totalnie! Cena na pewno nie była taka sama.
Znajduję małe, ciche miejsce, aby odpocząć i podziwiać tę wspaniałą panoramę.
Dzień się kończy, a my wracamy do San Pedro.
Jeśli chodzi o część dotyczącą praktycznych porad :
Zamieniając czapkę na boba Anh’a miałem słuszne natchnienie, inaczej pewnie by mi się uszy usmażyły. Kupiłem jeden tego samego wieczoru, to konieczność. Jest bardzo bardzo bardzo bardzo suchy, naprawdę! Wypiłem 1,5 litra wody w ciągu 4 godzin, wiedząc, że trasa zaczyna się o 16:00, czyli w czasie, gdy słońce zaczyna zachodzić. Nie trzeba przypominać, że krem do opalania nie wchodzi w grę, nawet jeśli tak jak ja go nie lubisz.
Dzień 2:
Następnego ranka budzę się wcześnie, a autobus przyjeżdża po mnie bezpośrednio do hostelu o 7 rano. Zgodnie z obietnicą, przewodnik dnia mówi po francusku. Francuski nie jest zbyt dobry, ale będę ją podziwiać, gdy wyjaśni, że uczy się tego języka zaledwie od 3 miesięcy, sama dzięki Internetowi. Internet jest naprawdę jednym z najpiękniejszych wynalazków ludzkości.
Pierwszy postój robimy w małej wiosce Toconao. Jedyną ciekawostką jest malutki kościółek z ładnymi schodami z drewna kaktusowego. Jest uroczy, ale nie jestem pewna, czy warto się w nim zatrzymać.
Zatrzymujemy się na skraju laguny Chaxa. Ta laguna jest interesująca do obserwacji różowych flamingów. Jestem trochę rozczarowany, bo wyobrażałem sobie, że będą one liczniejsze i bliżej. Przewodnik wyjaśnia nam, że są tam eksploatacje litu, które zużywają dużo wody, co zmniejsza ilość wody w lagunie i zniechęca różowe flamingi. Lit jest uważany za „surowiec jutra” i jest niezbędny do produkcji baterii w smartfonach, laptopach, samochodach elektrycznych, … 30% światowych zasobów znajduje się w Salarze Atakama. O tyle lepiej dla chilijskiej gospodarki, o tyle gorzej dla przyrody… Spektakl flamingów i ich odbicia, gdy przelatują nisko nad wodą jest jednak wspaniały.
Dowiedziałam się również, że różowe flamingi są prawdziwymi łakomczuchami i żywią się krewetkami 17h / 24! Nie jadłem dobrych krewetek od czasów Wietnamu, chęć zanurzenia się w lagunie z głową na wierzchu jest nagląca. Opieram się, bo już czas na śniadanie.
Pracownik agencji powiedział mi o dobrych bagietkach i nie kłamał! To najlepszy chleb, jaki jadłem od czasu wyjazdu z Francji 8 miesięcy temu. Turysta wyjaśnia mi, że chleb pochodzi z „Franchuterii”: piekarni prowadzonej przez Francuza. Piekarnia na środku pustyni, Francuzi są zdecydowanie wszędzie! Ta informacja nie pozostaje bez echa i następnego dnia rano idę kupić croissanty i pains au chocolat, mniam!
Następnie udamy się do Lagunas Altiplanicas, aby się tam dostać, będziemy wspinać się na wysokość 4000 metrów. Nie ma choroby górskiej, ale przy najmniejszym wysiłku brakuje nam tchu.
Czas na lunch i dobra niespodzianka: mamy prawo do pomidorów, kukurydzy, sałaty, piersi z kurczaka, ogórków, quinoa… do skomponowania własnej sałatki. Jest godne modnego paryskiego baru sałatkowego, ale my jesteśmy na środku pustyni. Przewodnik wyjaśnia nam, że quinoa jest bardzo droga w Chile, 10 000 $CH za kg, czyli 15 euro, a w Boliwii i Peru, które są dwoma największymi producentami na świecie, jest 10 razy tańsza. Mam nadzieję, że będziemy mogli cieszyć się nim na miejscu.
Następny przystanek Piedras Rojas, czerwone kamienie ładnie kontrastują z laguną.
W końcu zatrzymujemy się na skraju salaru Atacama, który jest małą zapowiedzią tego, co odkryjemy na pustyni Uyuni w Boliwii. Małe rozczarowanie: przewodnik tłumaczy nam, że nie wolno po niej chodzić.
Czas wracać i koniec tego wspaniałego dnia, w którym zrobimy 300 km drogi!
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- 12000$CH wizyta w Dolinie Księżyca (przed rabatem) + 3000$CH wejście
- 45000$CH wizyta w Piedras Rojas (przed rabatem) + 5500$CH wejście
- Hotel: Juriques Hostal 12500$CH/łóżko (ale zostaliśmy ulepszeni w prywatnym pokoju za tę samą cenę)
- Restauracje: oddal się od głównej ulicy, aby znaleźć tańsze restauracje
- Drogie restauracje: 9000$CH menu lub 8000$CH danie
- Średnia restauracja: 6600$CH za menu
- Tanie restauracje (obok terminalu autobusowego) : 4000$CH menu
- Fast food: 2500$CH za hot-doga, 1500$CH do 2500$CH za sok
- Supermarket
- 2500$CH za 6L pojemnik na wodę (który radzimy kupić, parujemy w tempie !) -> woda nie nadaje się tu do picia, trzeba myć zęby wodą mineralną
- w supermarkecie jest niewiele świeżych produktów, kupcie sobie jakieś przekąski (Springles) lub Nutellę na wycieczki
Porady
- Adresy
- Francuskie biuro podróży : Biuro Podróży Flamingo
- Francuska piekarnia: Franchuteria (trochę trudno ją znaleźć, jest w uliczce i otwierają ją o 9 rano)
- Restauracja wegetariańska: Tierre Todo Naturale, trochę droga (8000$CH/ talerz), ale to jedyna restauracja oferująca dobre sałatki. Będąc chorym, Anh mógł jeść tylko to
- Dla wszystkich wycieczek w okolicy San Pedro de Atacama
- Zamień swój czepek na bobslej ($5000CH w sklepach w San Pedro)
- Weź dużą butelkę wody
- I dużo kremu przeciwsłonecznego
- Aby uniknąć choroby wysokościowej, należy kupić liście koki (w supermarkecie) do żucia, unikać picia alkoholu i jedzenia czerwonego mięsa. Pij dużo wody!
- Istnieje możliwość wypożyczenia roweru, aby zwiedzić Dolinę Księżyca i Dolinę Śmierci (ale lepiej wybrać się wcześnie rano)
- W San Pedro de Atacama jest wiele agencji, więc nie wahaj się negocjować stawki


















